„A to Polska właśnie”*

— Czy pani wie, co to jest – Polska?
— Jest to kraj, w którym zawsze klęka się przed pałką policjanta, lecz nigdy przed geniuszem.
— (…) Człowiek przyzna się do wszystkiego, lecz nigdy do samego siebie.
— Czy pani podziela moje zdanie, Spermensito?
— Czy pani wie, czysta dzieweczko, że istnieje na świecie taki kraj, w którym każdy z jego mieszkańców uważa się za zmarnowanego człowieka?
—  Czy pani wie — o pieśni słodyczy! — że jest pod niebem taki kraj, w którym każdy kretyn mający ptasi móżdżek i zbyt słabe ręce do pchania taczek… — w którym każdy łajdak, zanim zdążył innym podstawić nogę i sam wpaść pyskiem w błoto — uważa się za człowieka skrzywdzonego przez historię?
— Czy pani wie, że jest taki kraj, w którym, gdy złodziej staje przed sądem i skazują go, on z braku argumentów krzyczy: „Jestem Polakiem”
— Czy pani wie, że jest taki kraj, który powinien mieć w herbie – zamiast orła – rozwścieczonego indyka z tubą wazeliny w szponach, na tle dwu nahajek z bielonego klozetu z serduszkiem? Kraj, w którym słowo „polityka” od wieków równoznaczne jest ze słowem „oszustwo”?*
Cały wpis

Czy po 800. latach działamy lepiej?

Podobnie jak Ogarna, nazwa platea Sancti Spiritus została po raz pierwszy wymieniona w 1336 r. Nazwa pochodziła od leżącego przy ulicy szpitala Św. Ducha. Ulica była miejscem ulokowania dwóch ważnych dla średniowiecznego miasta miejsc handlu – Targu Chlebowego oraz Ław Mięsnych. Na Targu handlowano pieczywem, również tym niedopuszczonym do sprzedaży w Ławach Chlebowych z powodu niepomyślnego przejścia kontroli jakości. Z kolei Ławy Mięsne, mieszczące liczne jatki, służyły rzeźnikom do sprzedaży swoich wyrobów, które musiały przejść kontrolę świeżości. (Dziewięć najstarszych nazw ulic w Gdańsku)

Cały wpis

Nie było nas – był las, nie będzie nas, bo zniknął las…

Skąd właściwie bierze się woda w lesie lub – by zadać jeszcze bardziej fundamentalne pytanie – w ogóle na ladzie? Niby brzmi prosto, ale odpowiedź w pierwszej chwili jest niełatwa. A to dlatego, że jedną z najistotniejszych cech lądu jest to, że leży wyżej niż morza. Woda za sprawą siły ciążenia spływa zawsze do niżej położonego punktu, więc kontynenty powinny wyschnąć. Przeciwdziała temu stała dostawa wody, którą zapewniają chmury tworzące się nad morzami i  transportowane dalej przez wiatry. Jednak ten mechanizm funkcjonuje tylko w obrębie paruset kilometrów od wybrzeża. Im dalej posuwamy się w głąb lądu, tym robi się bardziej sucho, ponieważ chmury oddają wodę w postaci deszczów i znikają. Już po sześciuset kilometrach jest tak sucho, że pojawiają się pierwsze pustynie. Życie zasadniczo powinno być możliwe tylko w wąskim pasie na skraju kontynentów, a ich wnętrza powinny być posępne i wyschłe na wiór. Zasadniczo. Ale na szczęście są przecież lasy. Są formą wegetacji o największej powierzchni liści. Na metr kwadratowy lasu rozpościera się w koronach drzew dwadzieścia siedem metrów kwadratowych liści i igieł. Opady osiadają częściowo tam, w górze, i zaraz wyparowują. Dodatkowo latem drzewa zużywają na kilometr kwadratowy do dwóch tysięcy pięciuset metrów sześciennych wody, którą oddychając, zwracają do atmosfery. Z pary wodnej tworzą się ponownie chmury, które płyną w głąb lądu i tam w postaci deszczu spadają na ziemię.

Cały wpis

Postęp… postęp?

Anonimowa śmierć zjawiała się tutaj nagle i zabijała szybko. Każdy z tysięcy pociągów, które przyjeżdżały do miasta i które z niego wyjeżdżały, siał ją we własnym zakresie. Można było zejść z krawężnika i zginąć pod kołami Chicago Limited. Na skrzyżowaniach torów kolejowych w mieście codziennie ginęły średnio dwie osoby. Obrażenia, jakich doznawały, były wręcz groteskowe – przechodnie często natykali się na ucięte głowy. Istniały także inne niebezpieczeństwa. Tramwaje spadały z mostów zwodzonych. Konie płoszyły się i wlokły wozy w tłum. Pożary pochłaniały co dnia dwanaście istnień ludzkich, a ofiary płomieni gazety najchętniej określały przymiotnikiem „usmażony”. Poza tym były jeszcze dyfteryt, tyfus, cholera, grypa… Oraz morderstwo. *

Tak wyglądało Chicago w 1890 r. O smogu wtedy nie pisano, mimo że dym snuł się między domami. Dym z pieców domowych, z fabryk, pociągów. „W miarę zapadania zmroku latarnie gazowe na ulicach i lampy we wznoszonych nad nimi budynkach zabarwiały snujący się dym przyćmionym żółtym blaskiem” *
Cały wpis

A w Polsce…

Pełniący ważną funkcję w KK Gądecki spotyka się z osobami, które zostały skrzywdzone przez gwałcicieli dzieci. Te spotkania bardzo go ubogacają. Skrzywdzonym w ramach rekompensaty za cierpienia poleca modlitwy za… gwałcicieli.
Cały wpis

„Myjcie się…”

Myjcie się dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny”  napisał J.Sztaudynger
„Myjcie się chłopaki, bo wam śmierdzą ptaki” – znalezione w necie.

Opowiem rodzinną dykteryjkę sprzed II WŚ. Mam wracała z kościoła. Zobaczyła starszą kobietę, która szła zygzakiem, potykała się, łapała za głowę. „Czy pani coś dolega”? – spytała. „Jest pani chora”?
– „Bardzo ciężko dziś zgrzeszyłam w kościele. Bardzo ciężko, bo zamiast modlić się do Boga, to ja cały czas myślałam o majtkach, do których założenia przymusiły mnie córki.” To był czas 1935-39.
Cały wpis

Bomby atomowe w Polsce?

Rzeczywiście 2 lutego prezydent USA Donald Tramp chce podjąć decyzję o wycofaniu się z traktatu INF. Uzasadnia to tym, że Rosja wyprodukowała nowe rakiety atomowe o zasięgu ponad 500 km. Traktat INF zabrania produkcji takich rakiet. Niemcy obawiają się, że tak jak w czasie zimnej wojny, USA będą chciały odpowiedzieć na rosyjskie rakiety swoją własną bronią tego typu. Erhard Eppler widzi analogię do lat 70. – Także wtedy zarzucano Związkowi Radzieckiemu, że się zbroi i USA oraz NATO  muszą na to odpowiedzieć – dorzuca. (<a href=”https://www.dw.com/pl/traktat-inf-niemcy-boj%C4%85-si%C4%99-powrotu-zimnej-wojny/a-47318085″>Traktat INF. Niemcy boją się powrotu zimnej wojny</a>)

Cały wpis

Gdzie tu powaga na miarę bezpieczeństwa?

Cztery śmigłowce Black Hawk dla wojska zostaną dostarczone do grudnia tego roku” — zapewnił szef MON Mariusz Błaszczak. Premier Morawiecki po podpisaniu umowy na śmigłowce Black Hawk zaznaczył, że umowa jest wyrazem wzmacniania NATO i bezpieczeństwa Polski. „Poprzez tego typu zakupy nie tylko wzmacniamy NATO i bezpieczeństwo polskiego nieba, ale również polski przemysł. Niech te ‚czarne jastrzębie’ strzegą polskiego nieba” – powiedział premier.

Mamy 141 śmigłowców szturmowych + wspomniane cztery = 145.
Cały wpis

Wolne miasto

W artykule Mikołaja Podolskiego „Ciemna strona Gdańska” (ONET) możemy dowiedzieć się o wprost niewiarygodnych związkach bandytów z policją, sędziami.

Do dziś plotkuje się w Trójmieście o współpracy różnych lokalnych formacji służb wymiaru ścigania z bandziorami. Że niektórzy policjanci bezkarnie ochraniają dyskoteki osób związanych z najgorszymi przestępstwami. Albo że były policjant Jarosław „Majami” Pieczonka powtarza, że pod Gdańskiem dochodziło, a może wciąż dochodzi, do wspólnych imprez ważnych sędziów, mundurowych, prokuratorów i prywatnych prawników, gdzie uzgadniane są wspólne posunięcia.

Cały wpis

Nie na temat…?

Czytam książkę opisującą czas w Niemczech, gdzie przyzwolenie na nienawiść doprowadziło do zbrodni ludobójstwa. W bardzo szybkim czasie zniknęły normalne postawy ludzi, a chamstwo i przemoc fizyczna zaistniały w niewyobrażalnej skali.

Sąsiedzi zaczęli się do siebie wrogo odnosić; drobne konflikty rozpalały się tak, że stawały się powodem składania donosów do SA (Oddziałów Szturmowych) bądź nowo powstałej Gehieme Staatspolizei, którą dopiero zaczynano rozpoznawać po jej akronimie Gestapo […]

Cały wpis

Co tam u sąsiadów za Odrą?

Temat migracji to przeważnie artykułowanie problemów. Ale w mediach niemieckich pojawiają się też pozytywy: Zrzeszenie pracodawców w RFN: imigranci są podporą naszej gospodarki.

Europa może dzięki migrantom będzie inna, ale to nie znaczy że gorsza. Zresztą młodzi, rodowici Europejczycy też będą ją zmieniali. Taka zwykła kolej rzeczy. Cieszy mnie, że przybysze nie są zamykani w swoistych obozach – dzielnicach, w których często dzieje się to, przed czym migranci uciekali.
Cały wpis

Czy gdyby było tak…

….. byłoby lepiej?

  1. Żaden człowiek nie może wykorzystywać drugiego
  2. Żaden człowiek, czy grupa ludzi, nie może odebrać siłą czegokolwiek innemu człowiekowi
  3. Wszystkie bogactwa naturalne są własnością państwa czyli wspólnoty, nie mogą zatem stać się przedmiotem roszczeń prywatnych osób lub grupy ludzi nie stanowiących społeczeństwa.
  4. Każdy obywatel i każde dziecko ma prawo do jednakowego wykształcenia, ma takie same szanse wykazania swoich zdolności i jest równy przed prawem.
  5. Awans można uzyskać wyłącznie dzięki kompetencjom i zasługom w pełnieniu obowiązków.
  6. Nikt nie może wejść w posiadanie czegoś, za co sam nie zapłacił.
  7. Nikt nie ma prawa ingerować w środowisko lub prywatne sprawy innego człowieka, jeśli nie został o to przez niego poproszony. Wspólnota lub rząd ma prawo do ingerencji tylko w wypadku udowodnionego przestępstwa kryminalnego lub dążeń wywrotowych, albo gdy zostaną pogwałcone prawa cywilne innej osoby.
  8. Nikt nie ma prawa umyślnie zabić lub zranić innej osoby, chyba że działa w obronie własnej lub państwa.
  9. Świętość ogniska domowego nie może zostać naruszona, kobieta nie może być wydana za mąż bez jej zgody.
  10. We wszystkich kwestiach dotyczących wspólnego dobra – o ile w grę nie wchodzi naruszenie praw Natury – obowiązuje decyzja większości. Musi ona zostać zaakceptowana przez starszyznę, której orzeczenie uznaje się za ostateczne.*

Cały wpis

Jak Ci rząd dołoży, to się nie opamiętasz…

Zdaniem premiera wzrost świadczeń emerytalnych o minimum 70 zł to najwyższa waloryzacja od lat”.*

70 zł brutto miesięcznie. Czyli kwota zostanie pomniejszona o 19% podatku. 70 zł : 30 dni = 2,33 zł dziennie. Wzrost cen żywności od ostatniej regulacji emerytur wynosi dziennie więcej niż 2,33 zł minus podatek 19%. Nie wszyscy emeryci ukończyli 75 lat i mają częściowo darmowe leki. Przecież muszą kupować leki, które nie znalazły się na ustanowionej przez rząd liście. Wtedy płacą 100% wartości leku, a te w ostatnim roku znacznie podrożały.

Wiadomym jest, że wielu emerytów nie stać na kupno leków, nawet tych z obniżoną wartością. Mają wybór: albo leki i opłata za mieszkanie, albo wyrzucenie na bruk, gdy za mieszkanie nie zapłacą, albo głodowanie. Niektórzy na życie mają ok. 5 zł dziennie.
Cały wpis