Na zapadłej prowincji

Miasteczko Kamień Pomorski leży tylko 60 km od Kołobrzegu. To miasto z dość długą tradycją. Co jakiś czas wybieramy się do różnych miejscowości Pomorza, które ciągnie się od rzeki Łaby do okolic Gdańska.

W niemieckiej części Pomorza – Meklemburgia-Pomorze Przednie – można znaleźć wiele odniesień do czasów, gdy ta część była pod rządami Słowian.To ciekawa historia wielkości i upadku ziem słowiańskich, na których mogło powstać państwo równe temu jakie stworzył Mieszko I i jego przodkowie. Historia także tego, że aby przetrwać należy rozumieć zmiany polityczne u wrogów lub tylko przeciwników.

Kamień był pierwszą znaną stolicą Księstwa Pomorzan Gryfitów. Potem pobudowali oni swoje zamki w Szczecinie i Słupsku. Historia całego Pomorza to historia niestety, ale nieznana  jego mieszkańcom. I nie widać chęci by ją poznawać. Ani w nauczaniu szkolnym, ani w jakichś grupach poznawczych, historycznych.
Cały wpis

Mądry ustępuje głupiemu. Smutna to prawda; toruje ona głupocie drogę do opanowania świata

Do napisania zainspirował mnie artykuł Zuzanny Ziemskiej „Zarażeni głupotą – czy ludzkość ma się czego obawiać?”

Czy rzeczywiście ludzie stali się masowo głupi? Czy może zaistniały inne przesłanki by głupotę zobaczyć lub usłyszeć? Na pewno internet daje możliwość szybkiego przekazania wiedzy i to, czego dawniej nie było, można wypowiedzieć się anonimowo. To powoduje, że wiele osób ma odwagę głosić swoje zdanie. Niekoniecznie mądre, niekoniecznie przemyślane. Jest możliwość także skomentować taką wypowiedź. Także anonimowo. Anonimowość daje pewną możliwość ukrycia swojego nazwiska, adresu. Jest na pewno rzeczą cenną.

Jednak internet daje także możliwość głoszenia niewyobrażalnych bzdur. Jakiś czas temu dwoje młodych z wyższym wykształceniem, ze swoim niemowlęciem nie chodziło do lekarza, a do znachora. Na skutek takiego „leczenia” dziecko zmarło. Czy zawinił tu internet? Niekoniecznie. Być może przekonanie, że lekarz zaszkodzi. Być może wiara, że znachor leczył kiedyś, a ludzie żyli po 100 lat. Nie tak jak ten, który każe dziecko zaszczepić.
Cały wpis

     Błogosławiony faszyzm      (w odpowiedzi Villkowi)

Czy PIS jest akuszerem polskiego faszyzmu? Wątpię. Bo polski neofaszyzm mocno odwołuje się do przedwojennych, a nawet jeszcze wcześniejszych czasów. Gdy w czasie zaborów istnienie narodu było zagrożeniem, to wszelkie wezwania np.romantyków do wysiłku by chronić naród miały sens. Zaborcy kazali podbitym Polakom używać swojego języka, zabraniali modlić się w swojej mowie. Stąd powstawał sprzeciw, bunt przeciw zaborcom, a ochraniana religia stawała się tożsama z ochranianym narodem. Przypomnę, że ONR został przed wojną zdelegalizowany.

Czy po powstaniu ONR, czy po jego uczestnictwie w mszach pod sztandarami, błogosławionych przez arcybiskupów, ktokolwiek z jakiejkolwiek partii krzyknął veto czyli nie pozwalam? Czy jacyś wybitni Polacy sprzeciwili się, gdy bohaterami robiono bandytów zabijających niewinnych cywilów w różnym wieku? Może jakiś historyk? Może jakiś dziennikarz?
Cały wpis

Mężczyźni i nie tylko

Zmieniają się normy społeczne, zmieniają się zasady współżycia, zmieniają się mężczyźni. W pokoleniu naszych ojców nie zajmowali się dziećmi. To była domena kobiet. Ojciec był przede wszystkim od zarabiania. Czasami dorabiania, bo pensje nie były wysokie. Z konieczności, a często z ochotą kobiety poszły do pracy. Mężczyzna najczęściej przynosił pobory, oddawał je żonie. Martw się kobieto. Bywało także, według dawniejszych wzorców, że mężczyzna wydzielał tygodniówki albo wydzielał jakąś kwotę „na życie”, resztą sam dysponował według swojego uznania.  Wielu mężów miało wygodny status Dulskiego. Zarobił ile zarobił, reszta to kłopot żony.

Następne pokolenie mężczyzn, to nadal byli mężczyźni „z maczugą na polowania”, czyli zarabiania i utrzymywania rodzin. Jednak zmiany obyczajowe, społeczne, spowodowały, że już zajmowali się dziećmi. Nie był czymś nadzwyczajnym widok ojca ze swoimi pociechami na spacerze.
Cały wpis

Panie i Panowie!

Panie i Panowie!
Najważniejsze jest osobiste zdrowie.
A żeby zdrowym być, nie wolno tyć,
Nie wolno jeść, nie wolno pić, nie wolno żyć…*

W tym samym czasie, gdy Europejczycy obchodzili kolejny już Dzień Wiedzy o Antybiotykach, opinia publiczna w Nowej Zelandii usłyszała o szczepie bakterii Klebsiella pneumoniae, który jest zupełnie odporny na wszystkie dostępne medycynie antybiotyki. Ujawniono, że zarażony nią mężczyzna zmarł w jednym z tamtejszych szpitali. To kolejny sygnał, że wkraczamy w “epokę postantybiotykową”. Lekarze mówią o zniweczeniu dziesiątek lat osiągnięć medycyny. (na:Temat)

To już jest. Ale zapowiedź czasów podobnych, gdy na dżumę nie było lekarstwa, ludzie sami sobie zafundowali. Z pazerności, z głupoty. Zapobiegawczo antybiotyki były i są dawane razem z jedzeniem hodowanym ssakom, kurom, kaczkom, rybom. Tak, tak rybom by były „zdrowsze”, a hodowca nie poniósł strat.

A może będzie jednak lepiej? No… raczej straszą nas…
Cały wpis

Pies na smyczy czyli pieskie życie

Głoszący swoją wielką miłość do zwierząt, a szczególnie psów, zwykli się chwalić swoją miłością do tychże. Kochają tak bardzo, że nie traktują swoich ulubieńców jak psa, ale stawiają go ponad prawami, uprawnieniami człowieka.

W tych miłościach karmią go nadmiernie, ograniczają mu ruch niezbędny do psiego życia. Obserwuję kilka osób, prowadzących zwierzaki na smyczy. Dwie panie mają Yorki. Pieski niewielkie, odpowiednio ostrzyżone czyli w znacznej części pozbawione sierści do skóry. By biedactwa nie marzły na króciutkich spacerach, ubrane są w kolorowe ubranka, główki mają ozdobione wstążeczkami. Panie zwykły „wychodzić” razem na spacer z ulubieńcami. „Wychodzić”, bo panie zwykle stoją w miejscu i rajcują. Jedna nie trzyma psiaka na smyczy, który i tak kręci się blisko niej. Druga na taką swobodę nie pozwala. Pies zrobił na trawnik, co musiał zrobić i siedzi nieruchomo przy nodze pańci.
Cały wpis

„Wyklęty powstań ludu…”

Czy można byłoby się spodziewać, że tak zaczynająca się pieśń może opisywać nową rzeczywistość w naszym kraju? Gdyby zapytać Polaków, kto jest jej twórcą, to zdecydowana większość autorstwo przypisałaby jakiemuś Ruskowi. Za Wikipedią: „Międzynarodówka (tytuł oryginału francuskiego: L’Internationale) – pieśń socjalistyczna. Jej słowa napisał Eugène Pottier w roku 1871, a muzykę w 1888 roku skomponował kompozytor-amator Pierre Degeyter.”

Dlaczego wracam do tego starocia? Z powodu dokonanych obserwacji w sanatorium. Zauważalną sprawą była harówka zatrudnionych tam ludzi. Sanatoria to spółka akcyjna, podległa Min. Zdrowia. W ogromnym pośpiechu pracowały tam panie sprzątające. Tak się teraz mówi. By nie uchybić ich godności. Obciążanie ich wysiłkiem ponad siły, tej godności już nie uchybia. Nie uraża.

W sanatorium było ponad 700 kuracjuszy. Zbyt mała liczba kelnerek najpierw rozstawiających zastawę na stołach, potem podających posiłki, potem w ogromnym pośpiechu sprzątających po posiłku, była zauważalna od pierwszego dnia. Dodam, że jakość jedzenia była dobra i wystarczająca. Nie był to koszmar jedzenia szpitalnego.

Każdemu kuracjuszowi przysługiwały trzy zabiegi dziennie razy sześć ich rodzajów. To daje 54 zabiegi łącznie. Można także wykupić zabiegi dodatkowe, po konsultacji z lekarzem.
Cały wpis

Mściwa władza

Za Wirtualną:

3 października ub. r. podczas ogólnopolskiego protestu przeciw zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji ubrane na czarno nauczycielki i pracownice Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu podczas przerwy, kiedy nie sprawowały opieki nad dziećmi, zrobiły sobie wspólne zdjęcie, które zostało później umieszczone na prywatnym profilu na portalu społecznościowym. Sprawę nagłośnił ich kolega z pracy, udostępniając zdjęcie oraz informując m.in. Ministerstwo Edukacji Narodowej i kuratorium.

Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego, zachowanie to — publiczne manifestowanie swoich poglądów w miejscu i w godzinach pracy — uchybiło godności zawodu nauczyciela.

Obrońca nauczycielki adwokat Jarosław Pawłowski przypomniał, że rzecznik dyscyplinarny — podobnie jak poprzednio — wnosił o udzielenie kobiecie nagany z ostrzeżeniem. Obrona wnioskowała o uniewinnienie.

Cały wpis

Dziecko… po raz pierwszy

Prokuratura w Iławie prowadzi śledztwo ws. podejrzenia dzieciobójstwa. Wszczęto je po informacji z miejscowego szpitala, do którego w czwartek przywieziono 35-letnią kobietę z silnym krwotokiem z dróg rodnych. Pacjentka zmarła w piątek rano. Lekarze stwierdzili, że była po porodzie, który odbył się poza szpitalem. Policjanci na balkonie mieszkania kobiety odnaleźli ciała dwóch noworodków.

Jak powiedziała mł. asp. Joanna Kwiatkowska z iławskiej komendy, kobieta wychowywała samotnie pięcioro dzieci w wieku 3-15 lat. Policja nie miała żadnych sygnałów, by w tym domu dochodziło do przypadków przemocy. – Dzielnicowy też ma dobrą opinię o tej rodzinie  ONET

Gdy spojrzy się na los dzieci, to czasy współczesne są dla nich wyjątkowo pomyślne. Dzieci mają opiekę prawną. Są także instytucje, które zajmują się rodzinami mającymi problemy z wychowaniem swoich potomków.
Cały wpis

Na 2017 rok

„- Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok,
żeby wam się darzyło w komorze, oborze,
daj wam Panie Boże, na stole i waszej chacie, niechaj wszystko macie”

W zdrowiu, pogodzie ducha, życzliwości ludzi i miłości bliskich.

Skojarzenia

Byłam małym dzieckiem i nie pamiętam, w którym roku to się działo. Na sąsiedzkie pogaduszki przychodzili panowie. Wspominali domy rodzinne na wschodzie, wojnę i omawiali czasy im współczesne. Zapamiętałam problem rozbojów, napadów na ludzi.

Tamte czasy zachowały się w skeczach „kup pan cegłę”. Miejscowości były zrujnowane, ludzie zdemoralizowani wojną, o pracę było trudno, o jedzenie też. To cegła z kupy gruzowiska stawała się prostym argumentem.

„Kup pan cegłę”, a jak nie kupisz to nią dostaniesz w głowę, w plecy. Dlaczego wracam pamięcią do tak odległych czasów? Odległych i niebezpiecznych. Napadów bandyckich było bardzo dużo. Napadów z bronią w ręku, z włamaniami do mieszkań, gwałtami. Wielu z bandziorów skazano na karę śmierci. Czy inaczej dano by radę opanować sytuację? Nie wiem, ale ten czas bardzo trudno ocenić.

Po wojnie wiele osób nie radziło sobie ze wspomnieniami wojennymi, z widokami, na które byli skazani jako żołnierze lub jako ofiary. Ofiary Ruskich, Niemców, bandziorów. Jedni pozostawali w otumanieniu psychicznym, inni zostali alkoholikami. Pijących nadmiernie było dużo. Nękanych przez UB także niemało. Często za sprawą donosów sąsiedzkich.
Cały wpis

Jak się narobić i…

Przełomowe odkrycie naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego może pomóc w stworzeniu szczepionki na raka. Zachodnie koncerny farmaceutyczne już zapłaciły za niego ponad 600 mln dolarów. Tylko niewielka część tych pieniędzy trafi do naukowców i uniwersytetu. (GW)

Cały świat naukowy zajmujący się leczeniem, poszukiwaniem leku na jedną z najgroźniejszych chorób – raka, został wyprzedzony przez polskich uczonych. Warto znać ich nazwiska: Prof. Jacek Jemielity z Centrum Nowych Technologii UW i dr Joanna Kowalska z Wydziału Fizyki UW.

Czy to odkrycie jest na miarę Nobla z medycyny? Czas pokaże, bo potrzebne są dalsze badania. Jednak nie będą robione w Polsce, bo tu nie ma odpowiednich warunków.
Cały wpis

Normalne życie za młodu utracone – c.d.

Ilu takich młodych, zagubionych, nie mających w nikim oparcia, zostało kibolami? Ilu znalazło się w różnych grupach przestępczych? Ilu po wyjściu z więzienia, poprawczaka, nie znalazło zatrudnienia, domu, wsparcia, pomocy??

W więzieniach, poprawczakach, poznali takich samych. Albo uczyli się od nich przestępczego fachu, albo sami byli nauczycielami. Czy przytulisko jakie daje im grupa kibolska, banda narkotykowa, grupa wojska Macierewicza, są odpowiednimi miejscami by znaleźć pracę zarobkową, założyć rodzinę, w której dzieciom nie zostaną przekazane niewłaściwe postawy?
Cały wpis

Normalne życie za młodu utracone…

Mam dylemat. Albo inaczej problem, zgryz, węzeł gordyjski, duży znak zapytania czyli niewiadoma. Przeczytałam bardzo ciekawy wywiad. Jeśli go nie wkleję, to zniknie „za kłódką”, a link nie będzie żadnym odniesieniem. Wkleić – nie wkleić. Jeśli właściciel bloga miałby mieć kłopot, to wyrażam prośbę o usunięcie tego wpisu.
Cały wpis

Rewolucja węgierska i polski… Duda…

Część Polaków pamięta szeptane rozmowy w domach o rewolucji na Węgrzech, o czołgach, o katowanych ofiarach. Dla ogromnej większości to historia całkiem nieznana. Dla tej części Polaków co historię lubią jest już tylko wydarzeniem. Bo nie mogą znać emocji, strachu, współczucia Węgrom. O przeżyciach i walkach dowiadywano się z Radia Wolna Europa.

W 1972 r będąc w Budapeszcie miałam możliwość rozmawiania z Węgrem, który brał udział w walkach. Którego syn także walczył, a potem ratując życie uciekł najpierw do Austrii, a potem do Niemiec. Zwiedzaliśmy tę przepiękną stolicę, Budapeszt. Miasto niezwykłe, urokliwe, bez śladów dawnych walk. Trzeba było jednak poszukać noclegu. Pojechaliśmy złą drogą i znaleźliśmy się wśród domków jednorodzinnych. Z jednego z nich wyszedł wysoki Węgier trzymający w ręku pokaźnych rozmiarów lagę. Ponieważ wymachiwał nią, to nie wyglądało to dobrze.
Cały wpis

Nieznane dzieciństwo Jarosława K.

O dzieciństwie Jarosława K. nie wiemy praktycznie nic. Jakieś słowa o tym, że nie był z bratem akceptowany na podwórku, jakaś napisana uwaga, że ojciec miał do nich stosunek krytyczny i niechętny. Z zachowania Jarosława wiadomo, że matka była mu osobą bliską, nawet bardzo. O swoim ojcu nie wypowiada się wcale.

W sytuacji, gdy jest stan wojenny i może być zagrożona rodzina Jarosław K tak napisał: „W środku spotkałem kogoś, kto powiedział, że milicja wyprowadziła pracowników Instytutu. Po tej złej wiadomości przyszła i dobra – uwolniono ich, a wielu przebywa obok katedry św. Jana na Starym Mieście. Popędziłem tam i kamień spadł mi z serca. Odnalazłem mamę.”** O ojcu cicho. Dlaczego?

W książce „Wowa, Wołodia, Władimir”* padają słowa o Putinie, który jako trzylatek został odebrany przez matkę dziadkom. Z miejsca, które było dla niego bezpieczne, pojechał do domu ojczyma. „Psychologowie twierdzą, że z czynników, które najbardziej wpływają na rozwój emocjonalny dziecka, zwłaszcza trzylatka (miedzy innymi spokój, czułość, zaspokajanie potrzeb), najważniejsza jest potrzeba bezpieczeństwa”*
Cały wpis