W pogoni za mężem

Mąż stanu nie ma odpowiednika żeńskiego. Jedyna jak dotąd p. premier… Jeśli ministra to premiera. No więc jedyna dotąd premiera w polskim rządzie, Hanna Suchocka, nie zasługuje nawet w oczach feministek na miano żony stanu, bo po podpisaniu konkordatu w nagrodę została mianowana ambasadorką RP przy Stolicy Apostolskiej. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że Polska nie ma ambasad w wielu krajach, między innymi w Gabonie, a polska ambasada przy Stolicy Apostolskiej jest oddalona o kilka przecznic od polskiej ambasady przy Stolicy Włoch.

No więc skoro nie ma żeńskiego odpowiednika męża stanu musimy się zadowolić tym, co jest. Słownik języka polskiego jest bardzo lakoniczny. Według niego mąż stanu to „wybitny polityk lub dyplomata” (nawet tu nie ma opcji żeńskiej). Problem może nastręczyć słowo ‚wybitny’. Ponieważ wybitny to według tegoż słownika „wybijający się ponad przeciętność”, więc mężem stanu ani chybi bez dwóch zdań niezaprzeczalnie jest Adam Małysz.
Cały wpis

Rzecz pospolita

Już starożytni zauważali i opisywali pewne zjawiska. Na przykład zauważyli, że ryba psuje się od głowy. W tym miejscu, skoro już mowa o rybie, to wypada również wspomnieć o sytuacji na Krymie. Otóż sytuacja na Krymie przypomina kryminał. Ponieważ Krym leży nad Morzem Czarnym należy pamiętać, że ślad pozostawiony przez rybę płynącą po wodzie nazywa się z niemiecka Ribbentrop.

Wracając do meritum, z reguły nie zastanawiamy się co to oznacza, że — jak mawiają nasi bracia Słowianie — riba najprije smrdi od glave. A jest to spostrzeżenie równie, jeśli nie bardziej doniosłe jak to, że Ziemia krąży wokół Słońca. No bo wyobraźmy sobie lokalnego polityka, który jest niezbyt uczciwy. Na przykład jest prezydentem miasta i codziennie rano podjeżdża po niego limuzyna służbowa, która najpierw zawozi do pracy jego żonę, potem trójkę dzieci do szkoły, by wreszcie zabrać pana prezydenta i zawieźć do oddalonego o sto metrów urzędu, gdzie pan prezydent przyjmuje. Co zwykły, uczciwy człowiek pracujący ciężko na chleb może zrobić w takiej sytuacji? Poskarżyć się? A co jeśli pan prezydent też kolekcjonuje zegarki?
Cały wpis

Igrzysk. Na chleb nas nie stać w obecnej sytuacji.

Nie. Absolutnie nie można powiedzieć, że nie ma dobrych wieści. Są. Co prawda są one dobre tylko dla wybranych, niemniej jednak są dobre. Trzeba w końcu przestać narzekać, przestać dostrzegać negatywy i zacząć dostrzegać pozytywy. Weźmy pierwszy z brzegu przykład. Kraków postanowił ubiegać się o organizację zimowej olimpiady. Ma do tego warunki, ponieważ posiada wzgórze oraz kilka kopców. Aby ubiegać się o organizację należało przedstawić logo. No więc rozpisano konkurs i ustanowiono nagrodę — twórca najlepszego projektu zgarnie 31.000 zł.

Zgarnie… Zaraz! Niby dlaczego miałby zgarnąć taką kasę jakiś amator z Polski? Zgarniać powinien ktoś, kto jest tego godzien. Konkurs został więc unieważniony, a logo zamówiono w renomowanej szwajcarskiej firmie za niemal 80.000 zł. Firma wywiązała się z zadania na medal. Logo w sposób treściwy i zwięzły nawiązuje do tradycji barów mlecznych, w których głównym daniem był makaron z serem. Czasem oprócz zwykłego serwowano gwiazdki, co zostało symbolicznie uwzględnione. Jedynie przekłamanie to kolor sera. Żółty spożywano głównie we Francji i we Włoszech, u nas królował biały.
Cały wpis

EuroPO, EuroPiS

Wkrótce odbędą się wybory do parlamentu europejskiego, czyli eurowybory do europarlamentu. Próżno jednak szukać w mediach informacji po co liderzy partyjni wysyłają swoich protegowanych do Brukseli. Najwidoczniej nikomu już nawet nie chce się zachowywać pozorów i udawać, że chodzi o jakieś sprawy do załatwienia dla Europy i dla kraju. Świadczą o tym dobitnie spoty dwóch głównych partii, PO i PiS-u. Wynika z nich, że z list przeciwnego ugrupowania startują ludzie marni.

Historia dała nam niepowtarzalną szansę. Pierwszy raz od stuleci przez bez mała 70 lat nikt na nas nie napadał, nikt nie rozbierał, nikt nie okupował. Jeśli nawet pierwsze czterdzieści pięć lat można uznać za nie w pełni niepodległe, to ostatnie dwadzieścia pięć już nie. Gdy Gierek zadłużył Polskę i doprowadził na skraj bankructwa można to było tłumaczyć sytuacją geopolityczną i niekorzystną wymianą handlową* ze Związkiem Radzieckim. Czym jednak usprawiedliwić obecny poziom zadłużenia, zbliżający się do biliona euro?
Cały wpis

Na kolejki Arłukowicz

I stało się. Są dobre wieści. Oto jeden z najwybitniejszych ministrów obecnego rządu zdążył przed terminem i zachowa stanowisko. Gdyby nie zdążył też by zachował, bo skąd wziąć drugiego tak posłusznego i bezideowego ministra? Ministra który jedną i tę samą ustawę miesza z błotem* będąc w opozycji, wychwala pod niebiosa, forsuje i wdraża będąc w koalicji. Chodzi oczywiście o rozwiązanie problemu kolejek do lekarzy. Otóż da się to zrobić nie zmieniając systemu, nie zwiększając liczby lekarzy, zachowując obecny poziom finansowania.

Plan pana ministra jest tak prosty, że aż dziw bierze, że trzeba było aż sześciu lat i groźby dymisji, żeby go przedstawić. Należy jednak w tym miejscu z całą mocą podkreślić, że rząd Wielkiego Reformatora nie zasypiał gruszek w popiele i zreformował nie tylko służbę zdrowia, ale i cały rynek farmaceutyczny. Nie można mu więc zarzucić, że gnuśniał nic nie robiąc. Robił i zrobił. Leki są dzisiaj w aptekach, które nie splajtowały, tak tanie jak nigdy dotąd. Lista medykamentów refundowanych jest aktualizowana często i dogłębnie, co pozwala zaplanować i prowadzić długoterminowe leczenie bez obawy, że lek z listy zniknie. Bo nawet jak zniknie, to pojawi się nowy, lepszy i jeszcze tańszy.
Cały wpis

Monolog czyli orędzie

Pan premier wygłosił orędzie. Orędzie było, jak na możliwości pana premiera, krótkie i treściwe. Któryś z pisarzy science fiction, niewykluczone, że to był sam Stanisław Lem, opisał urządzenie służące do analizy wystąpień polityków. Można je określić mianem ‚wyciskarka treści’. Większość wystąpień po przepuszczeniu przez ów przyrząd okazywała się treści pozbawiona. Mowa trawa bez konkretów. Często sami mówcy deklarują, że nie mówią tego, co mają do powiedzenia, ale tylko chcą powiedzieć. Na przykład co mówi ktoś, kto mówi: Chcę powiedzieć, że dzisiaj jeden z najwybitniejszych polityków i dyplomatów europejskich, polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski który będzie jednym z liderów także tej kampanii do Parlamentu Europejskiego, także odbył pewną drogę. Nasza liderka warszawska do PE Danuta Hübner też odbyła pewną drogę. Każdy z nas odbywa pewną drogę i cieszę się ze spotykamy się z ludźmi takimi jak Michał Kamiński, którzy zmieniają opinię dotyczącą Platformy i chcą nam pomóc utrzymać stabilność polityczną. Dla porównania inna, równie zwięzła i treściwa wypowiedź: Niestety, jak państwo doskonale wiedzą, Donald Tusk jest dokładnym przeciwieństwem króla Midasa. On czego się dotknął, zamieniał w złoto. Ja nie powiem, w co zamienia się to, czego dotyka Donald Tusk, bo na sali są kobiety i dzieci. Ostatnio Donald Tusk dotknął Michała Kamińskiego….
Cały wpis

Wspomóżcie, o podatnicy, biednego posła!

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej: Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.

W art. 95 ust. 1 Sejm i Senat zostały wymienione jako organy władzy ustawodawczej, to jest organa uchwalające ustawy. Sejm zaś, na podstawie art. 95 ust. 2 sprawuje także kontrolę nad działaniem Rady Ministrów – organu władzy wykonawczej. Warto w tym miejscu zauważyć, że role już dawno odwróciły się i sejm nie sprawuje żadnej kontroli nad rządem. Wręcz przeciwnie — to rząd sprawuje kontrolę nad sejmem, a jak któremuś parlamentarzyście nie spodoba się głosowanie pod dyktando, to staje się niezrzeszony.

Dla posła Szejnfelda z Platformy Obywatelskiej, byłego wiceministra gospodarki, przewodniczącego Nadzwyczajnej Komisji do spraw Ograniczania Biurokracji, Sejm jednakowoż to nie jakieś tam ciało ustawodawcze, ale najzwyklejszy zakład pracy, kołchoz, tyle że bardziej hojny. Zanim jednak wyjaśnimy o co chodzi i oddamy głos panu posłowi przypomnijmy kilka liczb.
Cały wpis

Kiedy kłamstwo było prawdą

Ludzi możemy podzielić według różnych kryteriów. Na przykład na prostych, mądrych, wysokich, głupich, chudych, kulturalnych, szczupłych. Są jednak ludzie ponad podziałami. To notoryczni kłamcy. Te bezczelne jednostki nie poprzestają na tym, że sami kłamią, ale jeszcze — na dodatek — okłamują społeczeństwo i ogłupiają dzieci. Zadaniem każdego uczciwego i odpowiedzialnego obywatela jest więc demaskowanie kłamstw i wyjaśnianie jak jest naprawdę. Bo naprawdę było inaczej niż to usiłują przedstawić ci źli ludzie podpierając się wiedzą i autorytetem nauki. Ha ha ha, można zaśmiać się im prosto w twarz. Przejdźmy więc do rzeczy.

Nie od dziś wiadomo, że nieprawdą jest jakoby wszechświat powstał sam. To bzdura. Dowodzą tego liczne dowody, a opis biblijny wbrew temu co twierdzą niektórzy nie jest ani nieścisły, ani sprzeczny. Żeby wytrącić broń z ręki niedowiarkom każdą kolejną fazę powstawania wszechświata zilustrujemy stosowną ilustracją. Ponieważ niektórzy kwestionują czas trwania poszczególnych faz, podzielmy je na kolejne etapy i dla ułatwienia nazwijmy dniami.
Cały wpis

Zgniłozieloni jeszcze

Najpoważniejszym problemem z zielonymi jest z jednej strony niewielka skuteczność, a z drugiej nagłe kończenie protestów. Sugeruje to korzyści materialne. Przykładem nikłej skuteczności jest choćby rozbudowa elektrowni Opole. Na władzy protesty nie zrobiły żadnego wrażenia. Może dlatego, że budowę elektrowni atomowej też oprotestowano. Zieloni oprotestowują bowiem niemal wszystko jak leci, każdą większą, a nierzadko i mniejszą inwestycję. Spalarnia odpadów? Nie ma zgody (w tym przypadku to mieszkańcy nie chcą). Obwodnica? Protest. Wysypisko śmieci? Nie! Remont ulicy? Mowy nie ma! Zapora wodna? Wykluczone. Mała tamka przydomowa? Też nie. Itd itp.

Jest wiele dziedzin życia, z którymi zwykły śmiertelnik styka się na co dzień, o których ekolodzy nie trąbią, a jeśli już, to raczej popiskują cichutko i jakby bez przekonania. Z plagą torebek foliowych spotyka się każdy na co dzień. Z plagą podwójnych, potrójnych opakowań także. Nawet pojedyncze plasterki sera żółtego zaczęto pakować osobno. Podobnie jest z jednorazowymi kartridżami do drukarek, podobnie było dotąd z ładowarkami do telefonów. Jest wiele dziedzin życia, w których dałoby się wprowadzić rozwiązania przyjazne środowisku nie odbierając ludziom pracy. Nie widać tu dobrej woli głównie po stronie polityków. Tak jakby nie żyli na tej samej ziemi i nie oddychali tym samym powietrzem.
Cały wpis

Durnie przy urnie

Poznaliśmy listy kandydatów. Wiemy kto został namaszczony przez lidera. Teraz my, wyborcy przy urnach zdecydujemy, czy wybierzemy kandydata A, czy kandydata B. Kandydat A od kandydata B różni się nie tylko wyglądem, ale także imieniem i nazwiskiem. To oznacza, że kandydat A nie tylko wygląda inaczej niż kandydat B, ale także inaczej się nazywa. Jednak na tym różnice się kończą, ponieważ przed kandydatem A stoją dokładnie te same zadania, co przed kandydatem B. Nie są one zbyt skomplikowane i polegają na wykonywaniu poleceń kierownictwa partii i głosowaniu zgodnie z jego wolą.

Wiemy więc dokładnie kto będzie kandydował, ale nie wiemy po co. Nie wiemy nawet kogo w europarlamencie będzie reprezentował i czyich interesów bronił — polskich czy partyjnych? Czy na przykład tak jak w sprawie ACTA będzie głosował ‚za’ przekonując, że w głębi duszy był przeciw? Albo będzie popierał rozwiązania niekorzystne dla kraju, bo rozwiązania korzystne popiera konkurencyjna partia, a on musi czymś się od niej odróżniać?
Cały wpis

Zgniłozieloni

Od dawna wiąże się określone poglądy z określonymi barwami. Chociaż w zasadzie tylko dwie barwy są wyraźne i jednoznacznie przypisane — czerwień do poglądów lewicowych i zieleń dla obrońców środowiska. Ale ‚zielony’ ma też inne znaczenie. Oznacza niedoświadczonego, niedojrzałego osobnika. Jedną z najbardziej znanych organizacji zielonych jest Greenpeace. Po ostatnim popisie przed publicznością rosyjską niektórzy byli przekonani, że to jakaś nieopierzona frakcja PiS-u. Bo trzeba być niebywale zielonym, żeby wierzyć w to, że skoro nie ma Związku Radzieckiego, to zmieniła się także mentalność rosyjskich władz i urzędów. Jak bardzo się mylili dowodzi nie tylko nieudana akcja na Morzu Barentsa, ale także olimpiada w Soczi, przy której przygotowywaniu nieodwracalnie zdewastowano obszary przyrodnicze unikalne w skali światowej.
Cały wpis

Restrukturyzacja popisu

Są procesy, które raz zapoczątkowane trudno przerwać. Do takich procesów obok reakcji termojądrowej, wypuszczenia Dżina z butelki czy otwarcia puszki Pandory należy rekonstrukcja rządu. Z Dżinem zresztą jest jeszcze jeden problem. Pojawił się bowiem pewnego razu znienacka przed pewnym mieszkańcem miasta wojewódzkiego i zapytał:
— A trzecie życzenie?
— Jakie trzecie? Chyba nie trzecie a trzy? — mimo zdumienia mieszkaniec miasta wojewódzkiego nie stracił zimnej krwi.
— Owszem — odrzekł Dżin — Drugim życzeniem anulowałeś pierwsze i zostało trzecie.
— Nic nie pamiętam…
— Czy życzysz sobie, żebym przywrócił ci pamięć? — zapytał szyderczo Dżin.
— Nie, nie! Skoro mam jeszcze jedno życzenie to chcę, żeby zabijały się za mną kobiety!
— Ciekawe. Pierwsze twoje życzenie brzmiało identycznie…
Cały wpis

Cud przez protekcję

Ta wiadomość niewątpliwie wstrząśnie, ale i natchnie nadzieją. Otóż okazuje się, że papież, w przeciwieństwie do Jezusa, potrafi czynić cuda nie tylko na odległość, ale i po śmierci. Ale po kolei. Najpierw przykład Marianny Stuhr, która mając 22 lata zachorowała na nowotwór kręgosłupa. Kiedy byłam niedługo przed operacją, papież zaprosił moich rodziców na prywatną audiencję. Jedli wspólnie obiad i tato w pewnym momencie wspomniał o mojej chorobie. Na papieżu zrobiło to duże wrażenie. Odłożył jedzenie, przeżegnał się i zaczął się modlić o moje zdrowie. Niedługo potem wyzdrowiałam. Jeśli chodzi o polską służbę zdrowia, to tu cudem było raczej to, że operacji doczekała, ale nie należy być drobiazgowym.
Cały wpis

Konsekwencja

PAP, 26.02.2008

Rada Ministrów przyjęła uchwałę o uznaniu niepodległości Kosowa – poinformował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Polska uważa, że niepodległość Kosowa jest wyjątkowym przypadkiem, który nie może stanowić precedensu.

Zaś rząd liczy, że uznanie niepodległości Kosowa będzie

kamieniem milowym na drodze zarówno Serbii, jak i Kosowa w przyszłości, do struktur europejskich.

Cały wpis

Atak neoliberalizmu

Wyznawcy wiary w omnipotencje i uczciwość władzy mają nową obelgę — neoliberał. W tym kontekście neokomunista czy zaledwie neosocjalista jawi się jako komplement. Nie ma sensu dociekać, czy tę wiarę wyznają wyznawcy członka Biura Politycznego KC PZPR, czy raczej rodziny żołnierzy AK, którą władza ludowa zamiast do obozu pracy zesłała na Żoliborz. Ważne, że z neoliberalizmu uczynili przekleństwo, obelgę, którą walą na oślep na lewo, co zrozumiałe i prawo, co zdumiewające.

Trzeba mieć zaiste nadprzyrodzony wzrok, żeby dostrzegać wolny rynek i neoliberalizm tam, gdzie ich nie ma. Chociażby w służbie zdrowia. Wolny rynek bowiem działa dobrze tylko tam, gdzie państwo mu to umożliwia pilnując, by przedsiębiorcy stosowali się do jednakowych dla wszystkich reguł. I zdecydowanie wkracza, gdy ktoś chce iść na skróty lub te reguły lekceważy. Pierwszy z brzegu przykład — dwie firmy zajmujące się tym samym. Jedna zatrudnia pracowników na umowy o pracę, płaci wszystkie możliwe podatki i składki, druga zatrudnia na umowy o dzieło lub na umowy zlecenia, dzięki czemu sporo oszczędza. Czy można w tym przypadku mówić o niewidzialnej ręce rynku? Czy raczej o słabym, skorumpowanym państwie, które przymyka oko na łamanie zasad?
Cały wpis

Hucpa krymska

Pan premier jest specjalistą od referendów, więc jeśli wypowiada się w tym temacie, nawet jeśli chodzi o referendum na Krymie, to wie, co mówi.

Jestem przekonany, że większość mieszkańców Krymu, pozytywnie ocenia 23 lata rządów Ukrainy i dlatego, samo referendum uważam za polityczną hucpę.

Chciałbym zwrócić się do wszystkich Krymian, ale też do całej opinii publicznej – to nie jest żadna arogancja ani chęć bojkotowania referendum, kiedy mówimy bardzo otwarcie: nie idźcie na to referendum, bo to jest sposób na wsparcie, na ochronę Krymu.

Jeśli chodzi o Krym jako taki, to p. premier powiedział w piątek, że referendum na Krymie będzie w sposób ewidentny nielegalne i narusza suwerenność Ukrainy. I dodał, że w żaden sposób nie można akceptować referendum na Krymie. Wiąże się to z koniecznością odmowy uczestniczenia [w referendum] jakichkolwiek obserwatorów, żeby nie było jakichś dwuznaczności.
Cały wpis

Wpływ

Od dłuższego czasu daje się zaobserwować zjawisko nie tyle nowe, ile masowe. Otóż coraz częściej politycy mówią nie po to, żeby powiedzieć, tylko, żeby mówić. I jest to zwykle mowa trawa, nie zawierająca żadnych treści, składająca się głównie ze sloganów. Przy czym nie ważne jest dla mówcy, co mówił wczoraj. Plecie co mu ślina na język przyniesie dopasowując gadkę do okoliczności i nie dbając czy ma sens i nie jest sprzeczna ze sloganami głoszonymi wcześniej. Dla lepszego zrozumienia istoty sprawy zilustrujmy tę obserwację kilkoma przykładami.
Cały wpis