Miał chcieć

Wyobraźmy sobie, że chcemy upiec bułkę. Dawniej sięgnęlibyśmy po książkę kucharską, teraz zaglądamy do internetu. Teraz wyobraźmy sobie, że przepisu nie szukamy na stronach poświęconych gotowaniu lub pieczeniu, lecz na poważnych, opiniotwórczych portalach. Jak wyglądałby taki przepis? Lead zapewni nas, że wynikiem będzie pyszna, chrupiąca bułeczka. Po reklamie z pierwszego akapitu dowiedzielibyśmy się co to jest i jak powstaje mąka. Dalej byłby opis rodzajów i modeli piekarników, a potem jeszcze kilka innych, równie przydatnych informacji, wszystkie przedzielane reklamami, okraszone kilkoma wyskakującymi okienkami i filmikami nie mającymi żadnego związku z bułkami. Wreszcie na końcu przeczytalibyśmy
Cały wpis

Dotowana gospodarka rynkowa

Na początku była komuna. Potem nastąpiła transformacja ustrojowa i dziś komuny nie ma. Przynajmniej oficjalnie. Twórcy konstytucji przecież nie byliby sobą, gdyby powszechnie znanego i rozumianego pojęcia nie uszczęśliwili przymiotnikiem, który robi z niego puste, nic nie znaczące hasło. Artykuł 20. konstytucji stanowi, iż

Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.

Cały wpis

Monitoring i dyżury

Portal wyborcza.pl kontynuuje opis życia w państwie z dykty, gdzie sprawcy pozostają bezkarni i włos im z głowy nie spada, podczas gdy szykanowane są ofiary. Z jednej strony politycy w populistycznym amoku zaostrzają przepisy do granic absurdu pod wpływem jednostkowego zdarzenia, z drugiej państwo zamiast zapewnić bezpieczeństwo pokrzywdzonym zapewnia bezkarność sprawcom. Problem oczywiście nie jest nowy, dawniej także zdarzało się, że silniejsi wyżywali się na słabszych dopóty, dopóki ci im na to pozwalali. Wiele razy kilku wyrostków dorwawszy jakiegoś zalęknionego słabeusza tłukło go na kwaśne jabłko. Tak zwane „ciało pedagogiczne” z wyżyn autorytetu swego najczęściej apelowało, żeby się już nie bili i podali sobie ręce na zgodę. Teraz jednak oprawcy zyskali w zasadzie ochronę instytucjonalną.
Cały wpis

Nietykalni dzicy lokatorzy

Portal wyborcza.pl potwierdził coś charakterystycznego dla Polski, co daje się zauważyć od dziesięcioleci, a obecnie przybrało wręcz niepokojące rozmiary. Zanim jednak do tego przejdziemy odnotujmy dla porządku bardzo ważny, wręcz przełomowy głos niedoszłego premiera Piotra Glińskiego, który na iksie napisał, że

Przegrana Orbana na Węgrzech, to oczywiście większe ryzyko zamienienia UE w niemiecki kołchoz. Nic dziwnego, że cieszą się z tego Tusk i komuch Czarzasty. Ale czy cieszą się Polacy, czy chcą wylądować w niemieckim landzie, w postaci parobków?

Cały wpis

Oszukani są wśród nas

Po opublikowaniu wczorajszego wpisu pojawiła się informacja, że Karol Nawrocki, który miał zostać prezydentem, ocknął się z letargu i postanowił zabrać głos w sprawie wyborów na Węgrzech. Na wstępie zauważył przytomnie i niebywale odkrywczo, iż to jest oczywiście wybór narodu węgierskiego. Potem poinformował, że oni wybrali swojego premiera, a on mu gratuluje zwycięstwa w wyborach podkreślając jednocześnie z całą mocą, iż 1000-letnia przyjaźń polsko-węgierska musi trwać, to jest ponad wybory parlamentarne. To suwerenny wybór narodu węgierskiego. Oznacza to, że choć naród węgierski dokonał niewłaściwego wyboru, to Polska przez kolejne 1000 lat będzie przyjaźnić się z Węgrami, a on, Nawrocki, nie będzie miał nic przeciwko temu. Może nawet spotka się z Peterem Magyarem i mu powie. Kto wie?
Cały wpis

Wiktoria węgierska

Polskie media nie szczędzą reklam opisując zwycięstwo opozycji na Węgrzech. Dziennik Gazeta Prawna już w tytułach zwrócił uwagę, że włoska prasa pisała mocno o wyborach na Węgrzech, a Czarzasty mówił ostro o Nawrockim. Dla niezorientowanych — Nawrocki to Karol, który miał zostać prezydentem. Jeśli chodzi o media, to wydawcy uznali najwidoczniej, że ich odbiorcami są kompletni idioci, dlatego od razu w tytule trzeba im wyjaśnić jak krowie na rowie, że włoska prasa wbrew temu co im się wydaje nie informowała ot tak sobie o wyborach na Węgrzech, lecz pisała o nich mocno. Czyli jak? — zapyta ktoś. Na przykład tak jak „Corriere della Sera”.
Cały wpis

Odrębność zadań i misji

Dzisiejsze dywagacje zaczniemy sobie od zastanowienia się co to jest interes i jakie są jego rodzaje. Oczywiście nie będziemy zajmować się skojarzeniami. Może i są śmieszne, ale nie o nie chodzi. Jak zeznaje słownik języka polskiego słowo to ma kilka znaczeń, ale nas interesuje tylko drugie — «pożytek, korzyść, rzecz opłacalna». Nie ma więc większego problemu ze zrozumieniem co to jest. Sytuacja zmienia się, gdy obok pojawi się przymiotnik lub rzeczownik. Niewielu będzie zapewne potrafiło wyjaśnić na czym polega polski interes, interes Polski i czym różni się od interesu narodowego. Przymiotnik narodowy jest szeroko stosowany w wielu nazwach instytucji państwowych. Jest Narodowy Bank Polski, Narodowy Fundusz Zdrowia, Filharmonia Narodowa, Ministerstwo Edukacji Narodowej… Konia z rzędem temu, kto wie co to jest i na czym polega edukacja narodowa.
Cały wpis

Wystarczy podpisać

Przewodniczący Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych i izraelskiego Knesetu zwrócili się do przewodniczących parlamentów szeregu państw świata z żądaniem wsparcia kandydatury Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla. Aby przyspieszyć i ułatwić sprawę, a także uniknąć błędów i przekłamań, przygotowano gotowe pismo, które wystarczyło podpisać i przesłać komitetowi noblowskiemu w Norwegii. Wzorując się na Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych i izraelskim Knesecie Karol Nawrocki, który miał zostać prezydentem, także przygotował gotowca, ale nie dla swojego kumpla zza oceanu w sprawie zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, który wystarczy tylko podpisać. Taki odważny to on nie jest.
Cały wpis

Polacy i inni tacy

Media mają stuprocentową rację gdy pisząc o jakichś grupach społecznych wymieniają obie płcie. Nie ma bowiem żadnej gwarancji, że jeśli ktoś mówi na przykład ‚człowiek’, to na pewno ma na myśli zarówno kobietę jak i mężczyznę. Obawy są zasadne, ponieważ nawet w Biblii Tysiąclecia czytamy, iż

Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

Skąd wiadomo, że człowiek to mężczyzna? Ano stąd, że

Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc.

Wbrew pozorom odpowiednia pomoc dla mężczyzny na początku była zupełnie inna niż się wydaje.
Cały wpis

Może się domagać

Gdy człowiek jest zajęty rodziną, pracą, codziennymi sprawami, przeważnie nie interesuje się zbytnio polityką. Po prostu nie jest w stanie na bieżąco śledzić wszystkiego. Dopóki nie zachoruje, nie będzie musiał skorzystać z usług służby zdrowia, nie stanie przed obliczem wymiaru sprawiedliwosci, spróbuje załatwić jakąś trudniejszą sprawę w urzędzie nie dowie się jak wygląda rzeczywistość, jak jest traktowany pacjent w placówce ochrony zdrowia, petent w urzędzie, jaki jest stan praworządności. A nie jest najlepiej. Śmiało można powiedzieć, że jest źle. Weźmy przepis, który stanowi, iż jeśli ktoś ma zbyt małe dochody, by ponieść koszty wynajęcia adwokata, to może ubiegać się o adwokata z urzędu. Czyli za jego prawo do obrony zapłaci państwo. A państwo, jak zwykle gdy w grę wchodzi interes obywatela, jest niebywale skąpe. Gdy obywatel wystąpi na drogę sądową przeciw urzędowi, to urząd nie skąpi pieniędzy na prawników. Gdy trzeba opłacić pomoc prawną dla obywatela, wtedy otwiera się wąż w kieszeni państwa, stawki pikują w dół i często nie pokrywają nawet kosztów dojazdu prawnika do sądu. Z drugiej strony każda czynność prawna, każde pismo, to setki i tysiące złotych.
Cały wpis

Rząd Morawieckiego, Polska Tuska

Przed świętami dywagowaliśmy sobie o uczciwości i zasadach, czyli o prawie. Obserwując co się dzieje, co wyczyniał poprzedni rząd, po prostu nie można przejść obojętnie obok oburzenia obecnych czynników partyjno rządowych związanego z koniecznością zapłaty ponad 6 miliardów złotych za nieodebrane szczepionki. Pierwszy oczywiście uruchomił się Tusk.

Rząd Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID, których nie odebrał i za które nie zapłacił. Polska, a więc my wszyscy, będziemy musieli zapłacić za tę skrajną głupotę PiS ponad 6 miliardów kary. I to niestety nie jest prima aprilis.

Cały wpis

Głos z góry

Mianem pies ogrodnika określa się osobnika, który sam nie zje i drugiemu nie da. Nie można więc do tej kategorii zaliczyć polityka, który zeżre wszystko do czego dosięgnie, a jeśli zdecyduje się (od)dać coś drugiemu, to będą to ochłapy i dokładnie ogryzione kości. Na przykład posłowie mieszkający poza Warszawą, nawet mający mieszkanie w stolicy, dostają dodatek mieszkaniowy w wysokości 4700 zł. Ubodzy też. Ci których nie stać na czynsz mogą liczyć na aż 380 zł dodatku mieszkaniowego. A ponieważ polityk na urzędzie musi mieszkać w pierwszym rzędzie, więc
Cały wpis

Jadł wobec, ślubował wobec

Gdzie szukać informacji o modlitwach, które warto odmówić przy wielkanocnym stole? Nie w jakimś tam Naszym Dzienniku czy innym katolickim głosie w domu, lecz na portalu Dziennika Gazety Prawnej. Oczywiście nie byłoby w tym niczego dziwnego, niepokojącego ani broń Boże nagannego, gdyby nie sprytne nawiązanie do ostatnich wydarzeń. Ściślej do interpretacji określenia „wobec prezydenta” dokonanej przez specjalistów od odwracania kota ogonem. Otóż Dziennik Gazeta Prawna w artykule zatytułowanym »Modlitwy na Wielkanoc 2026. Jak się modlić przy wielkanocnym stole?« uzmysłowia czytelnikom, że „Wielkanoc to najważniejsze święto w kościele katolickim”, że „Wierni przez 40 dni podczas Wielkiego Postu przygotowują się do tego czasu”, że „Wielkanoc to ważny czas i dla katolików, i dla tych, którzy celebrują te święta”, a także że „Ważnym elementem Niedzieli Wielkanocnej jest również śniadanie”. Bowiem zapewne mało kto wie, że
Cały wpis

Wielkanoc

Radosnych, szczęśliwych Świąt pełnych rodzinnego szczęścia i miłości, by chorzy szybko wrócili do zdrowia, a zdrowi nigdy nie chorowali, wszelkiej obfitości, kolorowych pisanek i smacznych słodkości nie podnoszących drastycznie poziomu cukru we krwi.
Cały wpis

Niewinni szczególnie winni się bać

Wyobraźmy sobie sztuczną inteligencję w sądzie, która ma osądzić jakieś naganne postępowanie w oparciu o sformułowania typu „ponad przeciętną miarę”, „należyta staranność”, „istotne naruszenie”, „rażące naruszenie” (określenia stosowane w kodeksie cywilnym), „szczególnie uciążliwe” (m.in. ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej), „uporczywe” (kodeks wykroczeń), „uzasadnione przypuszczenie” (prawo karne i administracyjne). Takich bełkotliwych sformułowań w przepisach jest znacznie więcej. Swego czasu uczeni teolodzy próbowali dociec ile diabłów zmieści się na łebku szpilki, teraz prawnicy od magistra do profesora zwyczajnego zastanawiają się ile to jest „ponad przeciętną miarę”.
Cały wpis

Winny, ale niewinny

Friko (Wojciech Wiliński) i Koko (Zdzisław Leśniak) zadawali sobie pytania, na które odpowiadali. Jedno z nich brzmiało: czym różni się ogórek od Księżyca? Odpowiedź była nieoczywista i zaskakująca — niczym, ponieważ ani jednym, ani drugim nie można się ogolić. Wtedy takie absurdy śmieszyły do łez, dziś przerażają, ponieważ redaktorzy w poważnych mediach z poważnymi minami potrafią porównywać gruszki z kurczakami i wyciągać daleko idące wnioski. Dobrym przykładem jest sztuczna inteligencja. Wzięli na tapet program stworzony do prowadzenia przyjemnej konwersacji bez zobowiązań i zadali mu poważne pytania. Program, którego celem jest umilenie czasu odpowiada tak, jak rozmówca od niego oczekuje niekoniecznie z sensem i zgodnie ze stanem faktycznym. Poproszony na przykład o omówienie czegoś zacytował wypowiedź Winstona Churchilla. Zapytany gdzie i kiedy Churchill to powiedział przyznał, że wymyślił ten cytat, ponieważ bardzo pasował do kontekstu.
Cały wpis