W imię spokoju.

Gdy już znów będzie po KRWI na polskich ulicach, gdy już JEDYNA SŁUSZNA PARTIA skompromituje się ostatecznie, a w wewnętrznych sporach o kasę i idee rozbije swe jądro i stanie się niezdolna do sprawowania władzy, gdy minie STARE, a nie rozwinie się jeszcze młode, w tej krótkiej chwili zawieszenia BĘDZIE CZAS, czas decyzji – czy w imię spokoju zapomnieć, oddzielić grubą kreską ich błędy, zaniechania, warcholstwo, pogodzić się z tym że kradli, kłamani, oszukiwali, że zmienili nie tylko nasz kraj w pogorzelisko wartości, ale zmienili i nas samych w bandę tak jak i oni sami zacietrzewionych dzikusów, czy zacisnąć pięść i przywalić w to co marzyło tak o szczęściu.
Cały wpis

Przyjmować czy nie przyjmować uchodźców.

Odpowiedź Smokowi

Ja rozumiem, że sprawa uchodźców budzi emocje ale spróbujmy ją rozpatrzyć na poziomie logiki. Wypunktujmy kilka aspektów tej sprawy:

1) chęć przepływu ludzi z miejsc gorszych do lepszych jest nieunikniona,
2) blokować tą chęć można na kilka sposobów:
2.1) siłą – płoty, blokady – tu przykład tego ogrodzenia w Gibraltarze, węgierskiego płotu, czy tego co go chce budować Trump na granicy z Meksykiem. Innymi słowy wybudować mur i strzelać do każdego kto się do niego zbliży
2.2) ekonomią, czyli tak czy inaczej płacić im żeby siedzieli u siebie , lub tak obniżyć standard u siebie aby nie opłacało im się przyjeżdżać
3) chęć szerzenia się religii też jest chyba jasna dla każdego kto żyje kraju „katolickim” i trzeba mięć świadomość, że jest to lub może być element tego napływu
4) jeżeli nie chcemy zmieniać księży na imamów to ważnym procesem jest umiejętność odróżnienia uchodźców ekonomicznych od wojujących szowinistów religijnych
5) do wykonania punktu 4 potrzebne są narzędzia: wywiad, inwigilacja w terenie jeszcze tym gorszym, obserwacja w obozach oraz też monitorowanie procesów adaptacyjnych.
Cały wpis

Uchodźca.

Opowiem wam o pewnym człowieku, człowieku, który nie zawsze postępował w sposób demokratyczny, człowieku zaślepionym wiarą w swego wodza. Nie był terrorystą, choć w pewnych okresach jego życia można by i tak na niego popatrzeć, ostatecznie w młodości trafił do więzienia, przecież nie za grę w karty tylko za chęć obalenia ustroju. W swym kraju doszedł do wielkich godności i zaszczytów, a potem został uchodźcą.

Na uchodźstwie jego największymi przeciwnikami byli najczęściej jego właśni rodacy tak jak on uchodźcy, odmawiający mu praw i środków do życia . Znamienną była historia  pożyczki 100 dolarów, pieniędzy  o jakie zwrócił się do swych rodaków tak samo uchodźców, w  celu ratowania swego zdrowia, pieniędzy potrzebnych mu na operację ratująca mu życie, wszyscy rodacy mu odmówili, mając środki i możliwości nie chcieli mu pomóc. W akcie rozpaczy napisał prośbę do Prezydenta USA i Prezydent mu nie odmówił. On oczywiście pieniądze oddał, operacja się udała żył jeszcze dość długo, by denerwować rożne opcje polityczne swych rodaków. Po tej sytuacji pozostała ciekawa korespondencja pokazująca małość jego wielkich rodaków. Był on uchodźcą nie tylko z własnego kraju ale stał się poniekąd też uchodźca ze swej klasy politycznej.
Cały wpis

Pobawmy się w spiski.

Tomasz Sekielski przywrócił do życia sprawę morderstwa Jaroszewiczów.

Rok 1992, pierwszy września, znaleziono ciało Piotra Jaroszewicza, wiecznego Premiera z okresu PRL i jego żony zamordowanych w swym własnym domu. W powszechnej opinii był to mord polityczny, mimo nieudanego procesu w którym starano się wykazać winę pospolitych przestępców, skupiano się na drobiazgach typu nóż finka nie pilnując jednoczenie odpowiedniego zabezpieczania śladów i dowodów. Co wiec w tym dziwnego, że w odczuciu społecznym rosło przekonanie o drugim dnie tej sprawy?

Początek lat 90-tych, to w Polsce gorący okres kształtowania się nowych elit, to czas transferu władzy i pieniędzy z sektorów dawniej zwanych publicznymi do rąk prywatnych, to rozwój mediów, giełdy i szybkich karier. To też czas ustawiania się w nowej rzeczywistości dawnych ubeków i wszelkich innych służb i to pewnie nie tylko naszych ale i dawnych sprzymierzonych. Książka „Przerywam milczenie” – wywiad z Piotrem Jaroszewiczem, została  wydana w 1991 roku  i była, o czym zdaje się mało kto pamięta, tylko pierwsza częścią jego wspomnień, już w chwili wydania była informacja że książka nie zawiera wszystkich danych – czy ktoś wystraszył się rozszerzonych wspomnień byłego premiera, który od 1980 roku nie pełnił już żadnych funkcji?
Cały wpis

List otwarty do Pana Władysława Frasyniuka.

Szanowny Panie!

Niniejszym pragnę Panu podziękować za pańską postawę i obecność w dniu 10 czerwca 2017 roku na Krakowskim Przedmieściu. Obecne władze boją się takich ludzi jak Pan, czy też Pan Pinior, boją się ludzi o prostych kręgosłupach, boją się ludzi, którzy mogą być żywym przykładem na to, że obecna władza tak jak komuniści kłamliwie wypowiada słowa takie jak demokracja, prawo, prawda czy sprawiedliwość.

Obecna władza boi się, że tacy ludzie mogli by stać się liderami opozycji i to nie tej opozycji po Platformowej, ani nie tej z pospolitego ruszenia kodowskiej, ale tej opozycji, która jeszcze ciągle siedzi na kanapie przed telewizorem. I myślę , że boi się słusznie, to dlatego jest Pan w tym momencie oskarżany o napaść na policjanta, to z tej samej półki były oskarżenia skierowane w Pana Pinora.
Cały wpis

Gardzący… są wśród nas.

Mao miał swój Długi Marsz…

Kaczyński ma swoje co miesięczne wstąpienia na przed pałacową drabinkę….

Długa droga w dochodzeniu do „prawdy” jest czasem lepszym celem niż sama prawda, a kolce białych róż potrafią ranić aż do krwi uświadamiając co niektórym ich własną małość. Za frazesami wielkich słów takich jak: patriotyzm, niepodległość, prawda, prawo, kryją się stare ideologie komunistów i faszystów działających ręka w rękę w narzucaniu innym swej chorej ideologii.

Agentura, szpiegomania, odchodzimy od brzozy w celu poszukiwania wroga, wróg i jego zdefiniowanie jest ważne, to wie każdy, kto wychował się na „Księdze urwisów” Niziurskiego i ciągle jeszcze z niej nie wyrósł.
Cały wpis

Wolność 04.06

Wolność to stan umysłu, niedostępny osobom o umysłach zniewolonych lub osobom bez umysłu, bowiem wolność wymaga wysiłku intelektualnego, a ten bez rozumu jest zwyczajnie niemożliwy.

Bycie wolnym wymaga wysiłku, wymaga pracy przede wszystkim nad sobą, aby lepiej i pełniej rozumieć otaczający nas świat. Wymaga od nas ciekawości tego świata, cierpliwości w poznawaniu go i empatii w rozumieniu jego i naszych własnych niedoskonałości.

Myślę że wolność to proces poznawania siebie samego i kształtowania siebie w warunkach, jakie nas otaczają oraz kształtowanie tych otaczających nas warunków. To takie wielofunkcyjne narzędzie oddziaływające zarówno do wnętrza siebie jak i na zewnątrz. Sprzężenie zwrotne, interakcja między człowiekiem a jego środowiskiem, dawniej rozumianym jako przyrodnicze, dziś chyba bardziej już jako społeczne.
Cały wpis

Sport.

Czy obecne pokolenie jeszcze rozumie czym jest sport? Co łączy jeszcze idee przyświecająca twórcy nowożytnych Olimpiad z obecnym przemysłem medialno-sportowym? Kto jeszcze pamięta że Pierre de Coubertin był zdecydowanym zwolennikiem Olimpiady jako spotkania AMATORÓW a nie osób żyjących z uprawiania sportu, czy to nauczycieli wychowania fizycznego czy cyrkowych zapaśników.

Myślę, że tamten spór z 1894 roku o idee sportu olimpijskiego jest sporem fundamentalnym pomiędzy pedagogiką a zarobkowaniem.
Dziś w świecie tego nagłaśnianego w mediach sportu amatorzy nie funkcjonują, sportem rządzi pieniądz, sprawa wychowania poprzez sport nie jest ani drugo- ani nawet trzeciorzędną, liczą się sponsorzy, kontrakty, medialny przekaz w którym od czasu do czasu wspomni się o aspektach wychowawczych sportu. Taki medialny kwiatek do kożucha.
Cały wpis

Faszyzm w Warszawie

Czytelnikom, którzy nie lubią ostrych słów sugerował bym aby dalej nie czytali, bo to nie będzie grzeczny tekst – będą bluzgi.

Gdy widzę faszystowskich głupoli depczących ziemię, na której ginęli Powstańcy Warszawscy, depczący dokładnie tę ziemię, na której zginęły setki tysięcy Polaków w imię obrony Polski przed faszyzmem w wydaniu niemieckim, to JASNY SZLAK  mnie trafia na tych papierdoleńców stukających podkutymi buciorami o te groby i przynoszących na swych sztandarach nasz rodzimy, polski faszyzm.

Bo powiedzmy to jasno ideologia ONR-u to zwykły faszyzm, to ideologia zakompleksiałych głupków, którzy muszą się dowartościowywać czy to mundurem, sztandarem czy ideologią wskazującą na innych, że są od nich gorsi. To jest w ich mniemaniu ten polski „lepszy sort”, tak jak czarne mundury niemieckiego SS były lepszym sortem Niemców. Na marginesie — ciekawe czy te nacjonalistyczne barany też  sobie pod lewą pachą  grupę krwi tatuują?
Cały wpis

Muzeum Pisowskiej Polski

PiS usiłuje zmienić narrację Muzeum Drugiej Wojny Światowej z – mówiąc skrótowo – okropieństwa wojny na po swojemu rozumianą martyrologię Narodu Polskiego, czyli znów o tym – mówiąc umowie – jak to nas wszyscy w d. kopali. Osobiście wolę pierwszy model jako bardziej edukacyjny, a mniej mistyczno-histeryczny (to nie pomyłka chodzi mi o histerię, a nie historię).

Może zamiast grzebać przy już zakończonych projektach PiS zbuduje swój własny np. muzeum historii PiS? Co to by był za piękny projekt  i to zarówno w warstwie edukacyjnej jak i mistyczno religijnej. Edukował by czym jest Telegraf, jak wydawać „Głos”, uczyłby kolorów białych i czarnych, w dziedzinie przyrody uczył by np. rozpoznawania gatunków drzew, szczególnie brzozy i szczególnie z bliska, w dziedzinie ekonomi uczyłby dopisywania zer do piątki i jak zarabiać na projektach infrastrukturalnych związanych z transportem np. na przykładzie ekranów autostradowych. Jedna z sal tego potencjalnego muzeum mogła by być poświęcana dostosowywaniu prawa do wąsko pojętej sprawiedliwości partyjnej, inna rozwojowi taboru samochodowego pod rządami tego ugrupowania.

Ale to wszytko jeszcze nic, bo najważniejsze w tym muzeum nie jest edukowanie, najważniejsza jest zmiana – szczególnie dobra zmiana, a ta nie może się obejść bez histeryczno-martyrologiczno-mistycznej otoczki.
Cały wpis

Macierewicz premierem.

Czy to możliwe? Czy możliwym jest by człowiek takiej kondycji moralnej i psychicznej został premierem rządu w Polsce? Czy możliwe jest, by osoba o tak destrukcyjnych dokonaniach w dziedzinie obronności Polski w ramach reorganizacji rządu stanęła na jego czele? A dlaczego nie? Przecież gdy PiS dochodził do władzy, to ministrem obrony miał być Gowin, a nie Macierewicz. Macierewicz wraz z Kaczyńskim byli przez pisowskich spin doktorów od propagandy wtedy głęboko schowani, bowiem każdą swą wypowiedzią obniżali słupki poparcia dla PiS-u przed wyborami. Teraz już nic nie muszą. Aparat państwowy po prawie półtorarocznych rządach PiS-u jest praktycznie rozwalony, społeczeństwo kupione za 500 złotych oraz kolejnymi obietnicami na kredyt, więc teraz właśnie jest czas, teraz przed koniecznością spłaty tego społecznego długu, jest czas wewnętrznej walki w PiS-ie o władzę.

Misiewicz to taka przekąska w tym starciu pomiędzy Kaczyńskim a Macierewiczem. Co wyjdzie z tego starcia, jak silny jeszcze jest Kaczyński i co na niego ma Macierewicz? Czy chodzi tylko o te kilka szabel w Sejmie, czy o sprawy zupełnie inne, które nie pozwalają Kaczyńskiemu posłać Macierewicza w niebyt polityczny? Im dłużej będą się buldogi gryzły pod dywanem, tym więcej z fałd tego dywanu my, jako społeczeństwo, się dowiemy.
Cały wpis

Konkurs na pomnik.

Co tam dwa pomniki, zróbmy trzy pomniki, przy czym dwa  z jednego wzorca, można będzie zrobić dwa odlewy identyczne jak bliźniacy. A gdzie postawić? To proste: dwa pierwsze  w godnym dla nich miejscu, tam gdzie chce tego naród,  a nie tylko jedna jego część,  by uczcić godnie pamięć, a nie tylko jątrzyć politycznie. Inaczej będzie to kolejny pomnik na deskorolce. A ten  dodatkowy trzeci  proponuje ustawić w naprawdę godnym dla niego miejscu, w samym centrum samego środka, w centralnym punkcie wielkiego, pięknego buraczanego pola.

Stałby tam ten pomnik jak samotna brzoza nad lądowiskiem wszelkich politycznych złomowanych czy nie dopieszczonych przez historię pomysłów i idei.
Cały wpis

Wiem, że nie wiem.

Media z zasady kłamią, politycy realizują swe wizje w zgodzie niekoniecznie z prawem, ale własnym często bardzo pokręconym sumieniem, umiejętność manipulacji jest w obecnym świecie politycznym cnotą, a konstrukcje ideologiczne buduje się po to, aby za ich pomocą przekształcać prawo w coś bardziej podobnego do swego pokręconego sumienia.

Powyższe tezy są albo prawdziwe albo fałszywe, ich zerojedynkowość zależy czytelniku od Twego własnego sumienia i Twego postrzegania świata.

Słuchając przekazów medialnych wiem, że nic  nie wiem, staram się wyłuskiwać fakty i patrzeć kto z tych faktów może odnosić korzyści..
Cały wpis

Władca marionetek.

Pada niezależność sądów. Ktoś w niekonstytucyjny sposób zmienia ustrój naszego Państwa. Zdaje mu się, że wszystko może, że trzyma wszystkie  sznurki w garści i każda z marionetek będzie robić dokładnie to co on jej zada. Trójpodział władzy jest jak trzy sznurki poruszające marionetką, marionetką rozumianą jako państwo lub społeczeństwo.

Jemu  zdaje się, że kieruje tym wszystkim, że ma władzę nad władzą. Zaślepiony swą pychą i zadufaniem nie dostrzega tego, że sam jest marionetką sterowaną w najlepszym razie swą własną niedojrzałością, a w najgorszym prawdopodobnie przez tego kto odnosi z jego działań korzyść. Był król szczurów, był władca much i był też już kiedyś władca marionetek, warto czasem sprawdzić co pisano dawniej w latach zimnej wojny.
Cały wpis

Chaos

Stanem naturalnym istnienia jest chaos. Chaos rozumiany jako brak wszelkiego porządku czy stanu rzeczy, chaos rozumiany jako nieustająca nieskończenie wielowektorowa zmiana wszelkich zmiennych. Chaos jako kreacja nieskończenie wielu możliwości czy potencji przy jednocześnie zerowym stanie ich realizacji. W takim chaosie istnienie jest rozumiane jako wzajemna niekończąca się i nie ukierunkowana przemiana czasu, przestrzeni i energii.

Uporządkowanie nawet chwilowe tych lub innych zmiennych i wygenerowanie z czasu i przestrzeni np. materii jest stworzeniem środowiska obcego istnieniu. Porządek czy to w materii czy w prawach kosmicznych czy tylko na półce z książkami jest stanem przeciwnym chaosowi i co za tym idzie nie sprzyjającym istnieniu.
Cały wpis

Dwie retoryki

Oglądałem fragment programu, gdzie wypowiadali się o ostatnich wydarzeniach na Ukrainie Waldemar Pawlak, Bronisław Komorowski i Leszek Miller. Uderzyły mnie dwie retoryki Komorowskiego i Millera, zupełnie przeciwstawne. Dla mnie ostatnie wydarzenia w Łucku, ostrzelanie granatnikiem polskiego konsulatu, czy protest niby polskiej mniejszości na Ukrainie przy granicy polskiej, to proste i na razie dość prostackie i czytelne prowokacje rosyjskie w celu skonfliktowania Ukrainy z Europą. Może to podkreślę — my Polska jesteśmy dla Ukrainy Europą. Nie bez powodu Rosjanie uderzają w dwa kierunki – okolice Lwowa i Wołyń, te dwa miejsca wywołują w Polsce największe emocje.

I to po wypowiedziach naszych polityków wdać. Jeden mówił o ukraińskich łzach na Wołyniu i wspólnym poszukiwaniu przez  młodych Polaków i Ukraińców  grobów polskich, a drugi o polskich nie pogrzebanych kościach, ukraińskim nacjonalizmie i SS Galizien, łącząc tę jednostkę jednocześnie z osobą Bandery. Innymi słowy zderzyły się w tej dyskusji dwie retoryki, pierwsza poszukująca wspólnoty i łącząca pomimo przeszłych tragedii w wzajemnych krzywd i druga Pana Milera, każąca Ukraińcom uznać swe winy, wyrzec się nacjonalizmu i potępić oficjalnie swą historię.
Cały wpis

Dlaczego nie kocham komuny?

Na jednej z klatek schodowych w pewnej kamienicy, tuż obok skrzynek pocztowych, zauważyłem nie tak dawno temu wydrapany tęsknotą w tynku napis „Komuno Wróć”. Zastanowiło mnie to, dlaczego ja nie tęsknię za tamtym ustrojem, przecież trochę argumentów dla podparcia tego rozpaczliwego wydrapanego apelu można by bez trudu znaleźć. Na przykład równość. Wszyscy byli wtedy równi w biedzie, nikt nic nie miał przynajmniej oficjalnie, wszyscy mieli te same meblościanki, w takich samych mieszkaniach, wszyscy poza nomenklaturą i tak zwanymi badylarzami jeździli takimi samymi autobusami i pociągami. Wszyscy stali w tych samych kolejkach i wszyscy tak samo kupowali z pod lady. Trawa w ogródku sąsiada nie była bardziej zielona bo większość nie miała ogródków. W telewizji były długie relacje z wystąpień czy to pierwszego sekretarza czy relacje z Sejmu. Można było poznać geografię kraju śledząc praktycznie codzienne doniesienia o kolejnej gospodarczej wizycie np. w chlewni pod Warszawą  pierwszego sekretarza PZPR.

Hm,… może nie interesowały mnie świnie i dlatego nie lubiłem komuny?
Cały wpis