Żeby nam się żyło lepiej

William Szekspir swego czasu twierdził, że Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś. Nie docenił wysiłku. Nie tylko nie śpi, ale nie pojechał na urlop, jak reszta Polaków i pracuje w pocie czoła pożyczając pieniądze gdzie tylko zdoła. Mowa o ministrze finansów, który w lipcu i sierpniu dwojąc się i trojąc pożyczył dla nas ponad 20.000.000.000 (słownie: dwadzieścia miliardów) złotych. Warto zauważyć, że Gierek doprowadził kraj na skraj bankructwa pożyczywszy w dziesięć lat niecałe dwa razy tyle, ile pożyczył rząd PiS-u w dziesięć miesięcy.

Portal WP Money ostrzega, że trzymanie pieniędzy w bankach będzie ryzykowne, czego doświadczyli swojego czasu Argentyńczycy, Grecy, czy Cypryjczycy, których pieniędzmi ratowano systemy bankowe. Nie dziwne, że polski rząd postanowił rejestrować inwestujących w złote sztabki — to jedna z ostatnich możliwości, żeby oszczędzać poza bankami. W przyszłości taki rejestr może się ewentualnie przydać, kiedy zbankrutowany rząd będzie potrzebował pieniędzy.

Podczas wyborów Jarosław Kaczyński mówił, że Niektórzy próbowali się z nas śmiać, kiedy dawno temu powiedzieliśmy 1 bilion złotych. Dziś nikt nawet nie próbuje się śmiać, bo dług przekroczy 1 bilion złotych na długo przed terminem. Prezes to przewidział i od razu podbił stawkę: To ja w tej chwili mówię bilion i 400 miliardów na inwestycje na uruchomienie polskiego kapitału prywatnego i infrastrukturę, na różne dziedziny życia gospodarki, na odnowę gospodarki morskiej, na rozwój różnych regionów.

Na razie radujmy się. Inwestycje i kapitał prywatny zostały uruchomione, kwitną różne dziedziny życia gospodarki, z hodowlą koni na czele, gospodarka morska jest jak nowa, jedne regiony tak się rozwijają że ho ho ho, inne że o Jezu, więc póki jest od kogo pożyczać państwo nadal będzie rozwijać się w tempie dotąd niespotykanym. Nie jakieś marne 3,5% jak w czasach rządów PO*, ale 3,1%, a nawet 3%! A jak pożyczkodawcy zażądają zwrotu pieniędzy, to się ich nazwie złodziejami i pogoni. Nikt nie zmusi suwerennego państwa, jakim od niedawna jest Polska, do wywiązywania się ze zobowiązań.

Wyniki przetargu sprzedaży obligacji skarbowych (dane Ministerstwa Finansów)
Data przetargu Kwota sprzedaży (w miliardach złotych)
07.01.2016 r. 4,555000
28.01.2016 r. 8,074000
04.02.2016 r. 1,505200
18.02.2016 r. 4,337649
03.03.2016 r. 7,186492
07.04.2016 r. 6,071558
21.04.2016 r. 8,245674
05.05.2016 r. 4.703900
25.05.2016 r. 4,083171
09.06.2016 r. 4,014500
07.07.2016 r. 4,431850
28.07.2016 r. 7,950850
18.08.2016 r, 7,949350
RAZEM w niecałe osiem miesięcy sprzedano za (powiększono dług o): 86 miliardów 367 milionów 044 tysiące złotych

Czy ci, którzy teraz chwalą program 500+ i inne sprowadzające się do rozdawnictwa, zdają sobie sprawę, że wszyscy Polacy mają dziś do spłaty około 26.000 zł długu? Oprócz tego będą musieli wyłożyć około 1.000 zł na spłatę odsetek. Frankowiczom podobno trzeba pomóc, bo zostali oszukani — spłacają odsetki (na początku 3,75%, potem1,43), a dług rośnie. Program 500+ to — jak twierdzi Szydło — inwestycja. Inwestycja na kredyt oprocentowany 200% w skali roku. My frankowiczom pomożemy. Kto pomoże nam?

Nie zaciągnęliśmy żadnego kredytu na 500+zapewniła premier Beata Szydło inaugurując nad Wisłą erę samozaciągających się kredytów.

 

PS.
Jest jedna pozytywna wiadomość. Otóż rząd kończy z zainaugurowaną przez Tuska tradycją mataczenia w sprawie dotacji do ZUS. Na stronie Ministerstwa Finansów czytamy, że Nominalnie deficyt budżetu państwa wyniesie 59,3 mld zł. Warto zwrócić uwagę, że w warunkach porównywalnych nominalny poziom deficytu budżetu państwa nie odbiega on od zaplanowanego w latach ubiegłych. Nominalny wzrost wynika z tego, że w przyszłym roku całość niedoboru środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zostanie pokryta z budżetu państwa w formie dotacji. Tymczasem w ubiegłych latach jego część była finansowana z pożyczki budżetu, która nie zwiększała prognozowanego deficytu budżetu centralnego. Innymi słowy – deficyt nie jest przesuwany do FUS jak to miało miejsce w poprzednich latach. W roku 2013 dzięki tej sztuczce deficyt był mniejszy aż o 12 miliardów. W zeszłym roku dotacja wynosiła ok. 42 mld zł, a pożyczka – ok. 5,5 mld zł, a w tym odpowiednio ok. 44,8 mld i ok. 4,9 mld. Gdyby rząd pozostał wierny tradycji i nazwał dotację pożyczką deficyt mógłby być mniejszy nawet o 10 miliardów. Na marginesie warto wspomnieć, że portal OKO, który „sprawdza fakty i prowadzi dziennikarskie śledztwa” nie wspomina o tym ani słowem, co stawia rzetelność analiz pod dużym znakiem zapytania.


* W opracowaniu Ministerstwa Gospodarki „Polska 2015, Raport o stanie gospodarki” czytamy: Globalny kryzys ekonomiczny lat 2008-2009 skutkował w Polsce istotnym obniżeniem tempa wzrostu PKB (do 2,6% w roku 2009). W latach 2010-2011 aktywność gospodarcza wzrosła. Nastąpiło przyspieszenie tempa wzrostu PKB: w roku 2010 do 3,7% i w roku 2011 do 4,8%. W kolejnych dwóch latach na gospodarkę Polski negatywnie oddziaływała druga fala światowego kryzysu ekonomicznego. Tempo wzrostu gospodarczego ponownie spowolniło. W 2012 roku PKB zwiększył się o 1,8%, a w 2013 roku o 1,7%. Jednak w II półroczu 2013 roku zaobserwowano symptomy ożywienia. W III kwartale PKB wzrósł o 2,4%, a w IV kwartale tempo wzrostu jeszcze przyspieszyło do 3,0%. Ta korzystna tendencja była kontynuowana w roku 2014. We wszystkich kwartałach tempo wzrostu PKB wyraźnie przekraczało poziom 3%, a w skali całego roku wyniosło 3,4%.

Dodaj komentarz


komentarzy: 4

  1. W razie potrzeby ratowania jest komu zabierać. Najlepiej emerytom, bo i trzeba im wypłacać emerytury i leczyć, a chorują jakby im za to płacili.
    Głosząc zasadę od poczęcia do śmierci, nie określono, że ta śmierć będzie wymuszona brakiem odpowiedniego dostępu do leczenia.
    Wierni a naiwni wydadzą ostatni grosz na Bashoborę. Postara się o to biskup, który sam z lecznic państwowych korzysta bez kolejki. I spróbuj nie wierzyć biskupowi.
    Na razie dozwolone jest bycie ateistą, ale wątpienie w słowa biskupa i rządzących może niedługo być… karalne.

    1. Nie do końca jest tak, jak mówisz, bo głoszą „od poczęcia do naturalnej śmierci”. A śmierć naturalna jest wtedy, gdy nie dochodzi do niej w wyniku starań lekarzy lub farmaceutów. Dlatego każdy, kto ukończył 75 lat będzie mógł skorzystać z darmowych leków. Ale nie każdy lekarz ma prawo taki lek przepisać. Zgodnie z ustawą receptę na darmowe leki może wypisać pediatra, ale już geriatra nie. Władza zna problem, pochyla się nad nim z właściwą sobie troską i wkrótce go rozwiąże. Bo władza zawsze z poświęceniem rozwiązuje problemy, które tworzy.

      Trudno dziwić się ludziom, którzy są zapisani do lekarza na przyszły rok, że szukają ratunku u hochsztaplerów. Jednak akurat z kolejki władza postanowiła uczynić element składowy terapii. Chory czekając może zrobić rachunek sumienia, przygotować się, napisać testament, a nawet wyzdrowieć. Oczywiście należy w tym celu doskonalić antymotywacyjny system, w którym dochody placówek medycznych są tym wyższe, im niższa jakość świadczonych usług.

      Ideałem jest taki stan, jaki osiągnęła w minionym ustroju państwowa stomatologia. Podczas gdy na Zachodzie wprowadzano szybkoobrotowe wiertarki, światłoutwardzane plomby, żele i inne wynalazki, w państwowych gabinetach królowały bormaszynki z demobilu i materiały z lamusa. Jeśli władza uznała, że potrzebny jest nowy sprzęt, to nowy sprzęt władza kupowała. Teraz władzę wyręcza Owsiak, ale koniec z tym. Nie „kupujta co chceta”, tylko „kupimy wam wyposażenie, ale nie szalejcie, bo na materiały eksploatacyjne pieniędzy nie ma”. Tomograf komputerowy doskonale nadaje się do stawiania diagnozy za pomocą stawiania pasjansa. Wynik jest jednoznaczny, a i trafność jest wysoka, bowiem sięga aż 50%.

      1. Jeśli już to od naturalnego poczęcia. Nawet jeśli w wymuszonym na jednej przez kilkunastu, to też naturalne. Takiej naturalności pomysłodawcom serdecznie życzę. Chociaż po zachowaniach kolesi Paetza można przypuszczać, że dla nich to nie nowina.

        W tym co się obecnie dzieje widzę jednak pewne pozytywy. To jak z wychowywaniem niestresowym nadnormatywnie rozbrykanego dzieciaka. Czasami parę razów przywraca mu powód do myślenia. Tak i tu, otrzymanie mniej w kieszeni (co się dzieje), kłopoty finansowe może ludzi obudzą. Bo tak naprawdę, to dla większości ilość spożywanego jadła i napitku jest wykresem, że jest dobrze lub źle.

        Mogę mieć nadzieję, że ta nauczka nie pójdzie w las.

        1. Tu się z Tobą fundamentalnie nie zgadzam. Razy to zawsze klęska. Bez względu czy są to razy wymierzone przez łysego patriotę czy ojca. To przemoc, a przemoc nie sprzyja dialogowi i zrozumieniu. Wyzwala zupełnie inne uczucia. Jeśli dziecko jest rozbrykane, to trzeba się dowiedzieć dlaczego, wytłumaczyć mu niestosowność zachowania, przekonać, by zachowywało się inaczej z własnej woli, a nie za pomocą bata tresować jak zwierzę w cyrku. Dziecko ma rodzica szanować, a nie bać się go, ma być przekonane, że trzeba rodziców słuchać dlatego, że są mądrzejsi, a nie dlatego, że są silniejsi.

          Wybacz, ale nie widzę różnicy między łysym drągalem walącym przeciwnika, którego poglądów nie podziela, ale nie potrafi wyjaśnić dlaczego, a ojcem, który robi to samo dziecku. Z oburzeniem przytaczasz przykład dzieciaka pobitego przez wychowawcę  jednocześnie przekonując, że „parę razów przywraca mu powód do myślenia”…