Z jednakową prędkością w różnym tempie

Gdy zestawi się wszystkie fakty do — przepraszam za wyrażenie — kupy, to okaże się, że sprawy wcale tak brzydko nie pachną jakby się wydawać mogło. Media wybiórczo traktują fakty jedne uwypuklając, inne pomijając. Spróbujmy więc sami poskładać te puzzle, żeby otrzymać prawidłowy obraz.

Wiadomo, iż w polskim interesie leżało niedopuszczenie do objęcia stanowiska szefa Rady Europejskiej przez Donalda Tuska. Nasza premier walczyła jak lwica prawicy, by do tego nie dopuścić. W desperacji — mówiąc obrazowo — rzuciła się pod walec, który jednak nawet nie zwolnił. Dzięki temu powstała płaszczyzna porozumienia, umożliwiająca dalsze owocne negocjacje. Doceniając poświęcenie, delegacja partyjno-rządowa złożyła kwiaty na ręce polskiej dyplomacji w osobie pani premier w celu uszanowania tak gigantycznego sukcesu.

Targana kryzysami Unia, opuszczona przez Wielką Brytanię, znalazła się na zakręcie historii. Każdy kierowca wie, jak kończy się pokonywanie wirażu ze zbyt dużą szybkością. Dlatego polski, odpowiedzialny rząd, przewidując kłopoty, postanowił przyhamować nieco rozwój gospodarczy. To pozwoliło Polsce gładko wejść w zakręt i uniknąć zawirowań. Władza odpowiedzialna, w przeciwieństwie do niekompetentnej, to taka, która daje gwarancję, że gorzej już być nie może. Ponieważ gdyby mogło, to już by było.

Niebywale istotnym wyzwaniem stającym obecnie przed Polską i polską dyplomacją jest niedopuszczenie do powstania Europy różnych prędkości. I temu wyzwaniu udało się podołać dzięki wypracowanej wcześniej wspólnej płaszczyźnie. Jednak mało brakowało, a byłoby się nie udało. Dopiero gdy polska premier zagroziła, że nie podpisze Deklaracji Rzymskiej, czym prędzej zostały usunięte kontrowersyjne zapisy o wielu prędkościach. Zastąpiono je zapisem, że wszystkie kraje będą rozwijały się wspólnie, lecz w różnym tempie: Będziemy działać wspólnie – w zależności od potrzeb w różnym tempie i z różnym nasileniem — podążając jednocześnie w tym samym kierunku, tak jak czyniliśmy to w przeszłości, zgodnie z Traktatami, nie odmawiając tym, którzy zechcą przyłączyć się później.

Warto zwrócić uwagę polskim partnerom w Unii, iż polskie władze po raz kolejny pokazały, co znaczy solidarność przez duże S. Ponieważ strefa euro rozwijała się w tempie niecałych 2%, rząd w geście solidarności postanowił przyhamować rozwój polskiej gospodarki po to, by nie tworzyć Europy dwóch prędkości i nie wysforowawszy się zbytnio do przodu nie wyjść przed szereg. Niestety, mimo starań i poświęcenia nie udało się z poziomu 3,6% w roku 2015 zejść do poziomu 1,8% w roku 2016. Choć trzeba przyznać, że 2,8% to także bardzo dobry wynik zważywszy na krótki czas od objęcia władzy przez obecną ekipę. Docelowe półtora procenta być może uda się osiągnąć już w tym roku.

Niestety, agencja ratingowa Moody’s studzi nastroje podwyższając szacunek PKB Polski na 2017 r. z 2,9% do 3,2% rok do roku. Niebezpodstawnie, o czym świadczą przedstawione poniżej dane:

Wyniki przetargu sprzedaży obligacji skarbowych w roku 2016 (dane Ministerstwa Finansów)
W roku 2016 sprzedano obligacji skarbowych za (powiększono dług o): 112 miliardów 933 miliony 94 tysiące złotych
Wyniki przetargu sprzedaży obligacji skarbowych w roku 2017 (dane Ministerstwa Finansów)
Data przetargu Kwota sprzedaży (w miliardach złotych)
05.01.2017 r. 5,000000
23.01.2017 r. 9,029700
02.02.2017 r. 5,000300
16.02.2017 r. 7.000200
23.03.2017 r. 4,999576
RAZEM w ciągu trzech miesięcy 2017 roku sprzedano obligacji za (powiększono dług o): 31 miliardów 29 milionów 776 tysięcy złotych

Dla porównania w ciągu trzech pierwszych miesięcy 2016 roku sprzedano obligacji za kwotę 25,66 mld zł, czyli za ponad 5 miliardów mniej. Prędkość zadłużania wyraźnie wzrasta.

Dodaj komentarz