Tanie posłowanie

Posiedzenie nr 1 w dniu 13-11-2015 (2. dzień obrad). Na mównicę wdrapał się poseł Janusz Sanocki, otworzył usta i rzekł: Wysoka Izbo! Panie Marszałku! Ja proszę, składam taki wniosek. Dla oszczędności naszego czasu prosiłbym, żeby – niezależnie od tego, jak długo będziemy obradować we wszystkie dni tygodnia – w piątek obrady Sejmu kończyły się w południe, o godz. 12, tak żebyśmy mogli spokojnie dotrzeć do naszych okręgów wyborczych.

Stenogram odnotował wesołość na sali, więc wygląda na to, że koledzy się pośmiali. Bardzo niesłusznie. Pomysł, po dopracowaniu szczegółów, powinien być poddany pod głosowanie. Należałoby by go tylko troszeczkę rozszerzyć. Chodzi o to, by wszystkich posłów zwalniać ewentualnie o 12 w piątki, a posłów PO w ogóle. Z uwagi na fakt, że oni i tak w obradach sejmu nie biorą udziału, ponieważ protestują. Mogliby protestować w domu, a zaoszczędzone w ten sposób uposażenie poselskie można by przekazać w formie pięćsetzłotowych zasiłków dla 2.760 biednych rodzin. A po uwzględnieniu dodatkowych kosztów nawet więcej.

Artykuł 13 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. „O wykonywaniu mandatu posła i senatora” nie pozostawia żadnych wątpliwości: Posła i senatora obowiązuje obecność oraz czynny udział w posiedzeniach Sejmu lub Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów, do których zostali wybrani. Nie ma mowy o protestowaniu, bojkocie, fochach, dąsaniu się i innych fanaberiach. Poza tym uczciwie jest wypić naważone przez siebie piwo, a nie z podkulonym ogonem czmychać niczym Mefistofeles.

Była premier, Ewa Kopacz, podając swój rząd do dymisji zapewniała: Jeśli spróbujecie zlikwidować niezależność sądów, wolność osobistą, święte prawo własności, jeśli zamachniecie się na prawa kobiet, to bądźcie pewni, że nie będzie na to zgody. Nawet jeśli nas przegłosujecie, to na pewno nie uda wam się zniszczyć polskiej demokracji po cichu. Nie pozwolimy na to. Usłyszy o tym każdy Polak, każda Polka, bo takie jest zadanie opozycji.

PiS właśnie postanowił zlikwidować niezależność Trybunału Konstytucyjnego. A Kopacz? A Kopacz zachowała się jak rozsądna kobieta — wzięła nogi za  pas (Pierwsza moja myśl: tam, za moimi plecami jest mój dom i tam są moje dzieci. Więc wpadam do do stołówki sejmowej i w niej się z towarzyszami barykaduję).

Przypomnijmy sobie. Oto PiS przystępuje, wbrew prawu, do „wygaszania” mandatów wybranych przez PO sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Co słyszy od posłów PO każdy Polak i każda Polka? Nic, żeby nie powiedzieć dosadniej. Bowiem 1 poseł PO, słownie JEDEN, był na sali! Nawet Kopacz nie miała PiS-owi nic do powiedzenia! Liberum veto à la Platforma Obywatelska…

Głosowanie:

Partia Liczba członków Głosowało Za Przeciw
Platforma Obywatelska 138 1 0 1

Dodaj komentarz


komentarzy: 3

  1. Gdyby spojrzeć troszkę szerzej i pokazać jak gniewali się posłowie PIS i opuszczali głosowania wychodząc z sali, to obraz byłby jaśniejszy i prawdziwszy. Przyznam, że naśladowanie fochów PIS przez PO zirytowało mnie w takim samym stopniu, jak kiedyś fochy prezesa.

    Kultura zachowań, rozumienie obowiązków poselskich jest wielką niewiadomą dla wybrańców narodu. Dlatego w Sejmie powinno być 100 posłów, Senat należy zlikwidować, a posłowanie powinno być tylko dwie kadencje.

    Poza tym posłowie nie powinni mieć immunitetów w dzisiejszym rozumieniu, przywilejów fiskalnych w postaci kwoty wolnej od podatku większej dziesięciokrotnie od wyborcy.

    Opłaty za utrzymanie lokalu poselskiego powinna ponosić gmina, a sekretarze wynagrodzenie otrzymywać bezpośrednio z Sejmu.

    Jest jeszcze spraw odpowiedzialności za głosowania, gdyby okazały się łamaniem prawa. Odpowiedzialności karnej, a nie głupoty w postaci TS

    1. Można spoglądać troszkę szerzej. Tylko po co? PiS jaki jest każdy widzi. Manifestacji, pokrzykiwań ówczesnej opozycji nie można było traktować poważnie. Niepoważnie ludzie, niepoważne zachowania. Ale tak samo zachowują się ci, którzy straszyli PiS-em! Nie było mowy o tym, że jak nas nie wybierzecie to MY będziemy zachowywać się jak PiS. Kopacz podając rząd do dymisji śmieszy, tumani, przestrasza (poczytać warto! strona 12), po czym zabiera zabawki i ucieka z piaskownicy.

      Moi drodzy, pozwólcie, że do życzeń dołączę też przestrogę. Będziemy mieli opozycję, nie tak totalną, jaką wy byliście. Nie będziemy mówić, że Polska przestała być Polską, na to nie liczcie, ale jedno wam mogę obiecać: nie przegapimy żadnego kłamstwa.

      To mówi kobieta, która kilka dni później ucieka z sali obrad! Nie przegapi żadnego kłamstwa kiwając się w barze zamiast siedzieć na sali obrad?!

      1. Co mogę dodać na ten logiczny wywód?

        PO na prostej w dół. A dadzą więcej takich popisów, szybciej zjadą poza parlament. Nie podoba mi się obowiązek głosowania posłów według wytycznych „górki”. Jak przewodniczący, prezes głupawy, to robią jak robią. Czy to nie koliduje z pojeciem wolności poselskiej?