Strażnicy wolności na straży wolności

Nie jest dobrze. Wręcz przeciwnie, jest niedobrze. Niedobrze to mało powiedziane, jest zdumiewająco niedobrze. Z naciskiem na zdumiewająco. Aby zobrazować problem wyobraźmy sobie akwizytora, który handluje urządzeniem na baterie, sterowanym za pomocą smartfona, służącym do automatycznego gaszenia świecy. Sprzedaż idzie mu wyjątkowo kiepsko, wręcz beznadziejnie. Zamiast zmienić asortyment akwizytor wydał oświadczenie w którym oświadczył, że skoro nikt nie chce kupić jego niezawodnego urządzenia, to on zawiesza akwizycję na jeden dzień. Absurd? Pozornie.

Portal utrzymujący się dzięki hojności donatorów zamiast popracować zarówno nad formą jak i treścią, skończyć z uprawianiem propagandy à la TVPiS à rebours na poziomie wypracowań szkolnych, postanowił dać odpór użytkownikom dając im do zrozumienia, że nie ustąpi ani na krok i raczej doprowadzi do likwidacji portalu niż cokolwiek poprawi. Przekaz jest jednoznaczny do bólu i nie pozostawia żadnych wątpliwości — albo zapłacicie, albo nas więcej nie zobaczycie. My ze swej strony obiecujemy, że niczego nie zmienimy, nie ustąpimy, nie wyjdziemy naprzeciw waszym oczekiwaniom. Bo — mówiąc obrazowo — waszym obowiązkiem jest bez szemrania płacić za dania, które serwujemy, choćbyście mieli mdłości i niestrawności.

dzienbezoka

Z drugiej strony Jedyną siłą tego rządu są media, które walczą z opozycją. To chore, bo w normalnej w demokracji media patrzą rządowi na ręce. Nic dodać, nic ująć. Każdy przyzna, że dalekowzroczność autora tych słów, p. Andrzeja Dudy, który to zjawisko dostrzegł już w czerwcu 2012 roku jest godna podziwu i uznania. Na szczęście dziś, ponad pięć lat później, taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Za to do pomyślenia jest gigantyczna kara nałożona na prywatną stację telewizyjną za to, że z jednej strony wypowiedzi opatruje komentarzem, co sprawia złe wrażenie.

Wypowiedzi posłów koalicji rządzącej opatrywane były komentarzami. Starano się  zdyskredytować ich autorów w oczach opinii publicznej oraz stworzyć wrażenie, że działania posłów PiS są dramatyczną obroną zajmowanej pozycji na scenie politycznej.

A z drugiej pozostawia bez komentarza, co wprowadza odbiorców w błąd.

Nadawca pozostawiał również bez komentarza wielokrotnie powtarzane materiały zdjęciowe zawierające rejestrację przebiegu incydentów z udziałem uczestników zgromadzenia publicznego i funkcjonariuszy Policji. Pozostawienie tych ujęć bez komentarza wprowadzało odbiorców w błąd zarówno co do charakteru samego wydarzenia i jego legalności, jak również dopuszczalności działań ze strony organów porządku publicznego. Przykładem takiego działania są zdjęcia z godziny 2:48, kiedy to operator stacji TVN 24 pokazał sylwetkę mężczyzny leżącego na ziemi, do którego podeszła jedna z uczestniczek manifestacji i dokonała oględzin leżącego.

Powyższe cytaty to opinia znajdująca się na stronie organu, który umieszczono w Konstytucji RP, a który zastąpił nieobecny w konstytucji PRL-u Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Art. 213 stanowi, że

  1. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji.
  2. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wydaje rozporządzenia, a w sprawach indywidualnych podejmuje uchwały.

To zadaje kłam tezie, że hasło „Arbeit macht frei” pomieszczone na bramie obozu koncentracyjnego jest pozbawione sensu. Ale nawet Niemcom nie przyszło do głowy przekonywać, że uzbrojeni po zęby strażnicy stoją na straży wolności i prawa do pracy. Jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji? Tak:

KRRiT po przeprowadzeniu postępowania dotyczącego sposobu relacjonowania w programie TVN 24 wydarzeń w Sejmie RP i pod Sejmem RP w dniach 16 – 18 grudnia 2016 r. stwierdziła, iż Spółka TVN SA, nadawca programu TVN 24, naruszyła artykuł 18 ust. 1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu.

KRRiT wykonała obszerny monitoring programów uniwersalnych TVN, Polsat i TVP oraz informacyjnych TVN 24, Polsat News i TVP Info, emitowanych w dniach 16 – 18 grudnia 2016 r.

Po przeanalizowaniu kilkuset godzin materiałów, KRRiT stwierdziła, że w programie TVN 24 naruszony został art.18 ust.1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji.

W ten oto sposób KRRiT stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego:

Art. 18

  1. Audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość
  2. Audycje lub inne przekazy nie mogą sprzyjać zachowaniom zagrażającym zdrowiu lub bezpieczeństwu oraz zachowaniom zagrażającym środowisku naturalnemu.

Tych przepisów nie przygotowało Prawo i Sprawiedliwość, choć zrzeszone w innych ugrupowaniach walnie przyczyniło się do ich uchwalenia. Żeby jednak wolność słowa była pełna pieczy Krajowej Rady RiT należy jeszcze powierzyć Internet. I to właśnie PiS ma zamiar zrobić — poseł PO Arkadiusz Marchewka ujawnił skan stosownego projektu stosownej nowelizacji ustawy.

Najpierw kara dla @tvn24, później cenzura Internetu?

Jeśli to wszystko się uda, to o takiej wolności, jaka przypadnie w udziale Polakom, Rosjanie nawet w czasach Stalina mogli tylko pomarzyć.


Tytuł to połączenie tytułów dwóch notek na podobny temat: z marca 2017 roku »Strażnicy wolności«i »Na straży wolności« z sierpnia 2013.

Dodaj komentarz


komentarzy: 7

  1. Kiedyś znałam kawał o tym jak zabawiają się poszczególne narodowości (Polacy, Rosjanie, Anglicy, Niemcy). Zapamiętałam tylko część o Polakach. – Najpierw składka, potem pół literka, potem następne pół, a potem między kieliszkami z toastami kawały. Problemem Polaków było, że dziesięciu wznosi antyrządowe toasty, opowiada kawały ośmieszające władzę, a potem dziewięciu jest wzywanych na przesłuchania i ma stawiane zarzuty.

    Kawał z czasów PRL, ale rzeczywistość też taka może być. Gdy jeszcze KRRiT wprowadzi szpiegowanie, to….. najlepsze życzenia, zaklinanie rzeczywistości nie pomoże. Nawet msze odprawiane przez Flaszkę też nie pomogą. Mamy jedno wyjście, zawsze można pokazać im gest Kozakiewicza. I tak z dziesięć lat…..

      1. Nikomu kto ma poczucie godności, potrzebę wolności, nie jest obojętne !! Smokowi też. To momenty zwątpienia, rezygnacji, bezsilności, gdy widzi się jak niszczony jest kraj. Każdy ma takie momenty.

        Wyrzuciłam kilka książek ze stemplami biblioteki. Były kiedyś tam przeznaczone na makulaturę. Wzięłam je jako dowód, obraz czasów stalinowskich. Synowie ich nie chcieli, bo miejsce na półkach wolą na dobra literaturę, a mieszkania są wielkością jakie są.

        Były tam wiersze ku czci. W najkoszmarniejszych snach nie przypuszczałam, że mogą się przydać jako wzorzec.

        „W pierwszych słowach wypowiedzi składam podziękowania Wielkiemu, Nieomylnemu Twórcy”, a potem jeszcze pokłony, ukłony. Ciekawe czy będą wymagane też dla Episkopatu i pierwszego przywłaszczyciela Rydzyka? Smoku, podoba Ci się wzór? :-)