Wielki zderzacz wizji

Ktoś kiedyś powiedział, że można znać mnóstwo języków i w żadnym nie mieć nic do powiedzenia. Każdy, kto zadał sobie trochę trudu by przeanalizować wypowiedź dowolnego purpurata zauważy, że to są okrągłe zdania nie niosące żadnej treści, żadnej myśli. Słowotok, z którego nic nie wynika. Takim językiem posługiwali się często aparatczycy PZPR-owscy. Walą więc purpuraci z grubej rury, a im rura grubsza, tym mowa-trawa głupsza. Przy czym tak są zafiksowani na miłosierdziu i miłości bliźniego, że wszędzie widzą wrogów i na okrągło walczą ze wszystkimi.

Dzisiaj zderzają się dwie wizje świata w sposób bardzo ostry — i ta wizja chrześcijańska, i ta wizja niechrześcijańska. Ten nowy czas, w którym żyjemy, zdaje się przynosić ogólne zamieszanie w wizji człowieka i antropologii ludzkiej. Dlatego ten komitet do spraw bioetycznych KEP przygotował taki wstępny projekt omówienia statusu embrionu ludzkiego i eksperymentów na embrionach ludzkich, który ma być wstępem do szerszego dokumentu. To słowa nie byle kogo, bo samego arcy biskupa Gądeckiego. Pomijając fakt, że Kościołów chrześcijańskich jest jak mrówek, więc występowanie w imieniu całego chrześcijaństwa trąci megalomanią, to nasi drodzy pasterze zabrali się za omawianie rzeczy, o których nie mają bladego pojęcia, ale chcą mieć decydujący głos. Tylko czekać aż wyrażą swoje zdanie w sprawie statusu stellatatorów i tokamaków i eksperymentów z zimną fuzją i syntezą termojądrową.

Z historii wiadomo, że zawsze z powagą podchodzili do problemów, które sami stwarzali. Na przykład wyczytali w swoim świętym piśmie… Wróć. Niczego nie wyczytali, bo ich święte pismo nie zawiera żadnej naukowej prawdy. Wydedukowali na podstawie różnych wzmianek jaki kształt ma Ziemia. I wtedy właśnie doszło do zderzenia dwóch wizji świata — i tej wizji płaskiej i i tej wizji kulistej. I przez wieki, dopóki mieli realną władzę, prawda o płaskości kuli ziemskiej zwyciężała. Aż uległa bluźnierstwu, czyli wiedzy. A to przecież nie jedyna wizja, która się zderzała. Według innej wszystko kręciło się wokół Ziemi, a kto uważał inaczej bywał żywcem palony rękami sług bożych, bo co prawda bóg jest wszechmogący, ale niepalący.

Zdumiewające, że ludzie całe życie studiujący bajki i legendy zabierają się za coś, o czym nie mieliby zielonego pojęcia, gdyby naukowcy stosowali się do ich nauk. Nauk niespójnych i często wewnętrznie sprzecznych. O braku związku z logiką i zdrowym rozsądkiem nawet nie warto wspominać. Żeby daleko nie szukać można pod tym kątem przeanalizować słynną deklarację wiary lekarzy kapelanów. To specjalna, finansowana przez podatników grupa lekarzy, która leczy naturalnymi metodami, takimi jak nakładanie rąk, maszczenie olejem, modlitwy uzdrawiające i rehabilitacyjne. W punkcie drugim Deklaracji stoi czarno na białym, że UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca.

Skoro ciało podlega prawom natury, a naturę stworzył stwórca, to należy natychmiast zlikwidować szpitale i przychodnie. A akademie i uniwersytety medyczne przekształcić w seminaria duchowne. W szpitalach bowiem i przychodniach, także tych prywatnych i prowadzonych — o zgrozo — przez duchownych, bez przerwy na okrągło dochodzi do świętokradztwa — lekarz nie zważając na to, iż ciało ludzkie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne bez cienia wstydu i bojaźni dotyka pacjenta, zagląda do gardła, do ucha, a często w inne otwory i prześwietla odsłaniając nie tylko nagość, ale i zawartość. Akademie medyczne, jeśli już, winny skoncentrować się tylko na dwóch kwestiach wymienionych w Deklaracji: wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała.

Teologia ciała powinna skupiać się głównie na mężczyznach badających kobiety wzrokiem (bo dotykanie jak wiadomo to bluźnierstwo i grzech). Lekarz podczas trwania badania w swoim sumieniu musi rozważyć, czy podjąć inne czynności, czy zapisać lek. Oczywiście wyłącznie ziołowy, ponieważ pigułki wszelkiego rodzaju, czopki i inne chemiczne środki są sprzeczne z naturą, są sztucznym owocem pychy człowieka, który mając w pogardzie prawa natury udaje kogoś, kim nie jest, kreując się na pana życia i śmierci. Jeśli już ktoś ma być panem, to może nim być jedynie powołany przez Pana pan duszpasterz.

Wiadomo już dlaczego rząd ze stoickim spokojem podchodził do ponagleń Unii dotyczących ustawy bioetycznej ryzykując, że Polska, czyli podatnik, będzie zmuszona płacić gigantyczne kary. Czekał cierpliwie, aż problemem zajmie się zarząd. Myślę, że osiągnęliśmy kompromis. (…) Ustaliliśmy, że w ustawie nie powinniśmy decydować o pewnych szczegółowych rzeczach – powiedział szef klubu PO Rafał Grupiński po spotkaniu klubowego zespołu ds. in vitro z premierem Donaldem Tuskiem.

 

PS.
Przygotujcie się drodzy Czytelnicy na wysyp komentarzy jednego stałego komentatora, który w czynie społecznym generuje ruch na portalu i wyraża opinie jak na portal opinii przystało. Podobną opinię niedawno redakcja usunęła wraz z 25 komentarzami pod nią. Ze względu na tchórzliwość komentator nie udziela się tam, gdzie istnieje choćby cień szansy, że w wyniku działań podjętych przez blogera mógłby przestać być anonimowy.

Dodaj komentarz


komentarzy: 1


    • oby.watel

      Oceniono 3 razy -1

      Rozumiem obawy redakcji, która obawia się, że jak coś wytnie, to zaraz powstanie na ten temat wpis. Owszem, jestem przeciwnikiem usuwania wpisów, które nawet w niecenzuralnej formie, przeładowane emocjami, jednak niosą jakieś przesłanie, do czegoś się odnoszą. Z komentarzy nebukadnezara przebija brak podstawowych zasad kultury i współżycia społecznego. I zawziętość sprawiająca, że jak biedne zaszczute zwierzątko daje się stale nabierać na ten sam trick multiplikując wpisy.

      Każdy kompromituje się sam na własny użytek. Jednak tolerowanie takiego użytkownika, który doprowadził już do zamknięcia trzech blogów i nadal bezkarnie łamie niemal wszystkie zasady netykiety musi budzić zdumienie. Niemal wszystkie zasady, bo z wyjątkiem tej, która każe ignorować trolli. Trolle nie muszą stosować się do netykiety i – jak widać – są nietykalni.

      Redakcja, skoro nie chce ingerować, mogłaby po prostu ujawnić personalia tak gorliwego i wiernego komentatora. W końcu społeczeństwo ma prawo poznać kto zacz. Tłumaczenie, że nie pozwala na to „ochrona danych osobowych” jest bałamutnie, ponieważ Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 listopada 2003 r. I PK 590/02 orzekł, że „Nazwisko (i imię) jest skierowanym na zewnątrz znakiem rozpoznawczym osoby fizycznej i ujawnienie go w celu jej identyfikacji nie może być zasadniczo uznane za bezprawne, o ile nie łączy się z naruszeniem innego dobra osobistego, np. czci, prywatności lub godności osobistej.”

      Ujawnienie nazwiska na pewno poprawiłoby notowania nebukadnezara na rynku pracy i pomogło w karierze zawodowej. Próbki swoich polemik mógłby śmiało dołączać do CV.

      @dz
      Netykieta pozwala obrażać wszystkich tylko trollom. Ty nie jesteś trollem, więc nie wolno Ci tego robić, bo inaczej zostaniesz przez administrację zbanowany.

      • podjadek57

        Oceniono 1 raz 1

        @oby.watel
        Może być problem:

        „Ponadto pracodawca ma obowiązek zabezpieczenia dokumentacji pracowniczej przed dostępem osób nieuprawnionych. Dane osobowe można udostępniać, jeżeli pracownik, którego dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, a bez jego zgody, gdy jest to:
        1) niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa lub wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego
        2) jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą,
        3) dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez pracodawcę albo odbiorców danych, a przetwarzanie (udostępnianie jest przetwarzaniem) nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą (art. 23 u.o.d.o.).”

        http://www.twoja-firma.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/obowiazki-pracodawcy-w-zakresie-ochrony-danych-osobowych-pracownika

      • oby.watel

        Oceniono 1 raz 1

        @podjadek57
        Sugerujesz, że niektórzy stali komentatorzy są na etacie w redakcji? Ale to nie ma znaczenia. Nazwisko to nie dokumentacja.

    • nebukadnezar

      Oceniono 5 razy -3

      Bolszewia z warzywniaka w przygłupowie rozstawiła w końcu stragan obok kapliczki. Bo przecież nie obok KC PZPR…tam już kto inny zbija kaskę. Zmęczona kuśtyczą egzystencją , zatargała w końcu szczękę obok znienawidzonego i opatrznościowego winowajcy swojej profesji. Partia odeszła, świeć Panie…a kapliczka trwa. Dalej że wyśmiewać, drwić i lżyć. A co. W końcu to przez nią a nie przez nic innego ten „krzyż”./sic/

      …tak czy owak, caeterum censeo Carthaginem esse delendam !!!

      • nebukadnezar

        Oceniono 3 razy -1

        errata :

        -jest – ” Dalej że wyśmiewać, drwić i lżyć.”

        -powinno być – „Przy czym tak są zafiksowana na miłosierdziu i miłości bliźniego, że wszędzie widzi wrogów i na okrągło walczy ze wszystkimi.”

    • nebukadnezar

      Oceniono 5 razy -1

      Dzisiaj środa, 27.08.2014.
      Bolszewia z warzywniaka w przygłupowie rozstawiła w końcu stragan obok kapliczki. Bo przecież nie obok KC PZPR…tam już kto inny zbija kaskę. Zmęczona kuśtyczą egzystencją , zatargała w końcu szczękę obok znienawidzonego i opatrznościowego winowajcy swojej profesji. Partia odeszła, świeć Panie…a kapliczka trwa. Dalej że wyśmiewać, drwić i lżyć. A co. W końcu to przez nią a nie przez nic innego ten „krzyż”./sic/ Przy czym tak są zafiksowana na miłosierdziu i miłości bliźniego, że wszędzie widzi wrogów i na okrągło walczy ze wszystkimi.

      …tak czy owak, caeterum censeo Carthaginem esse delendam !!!

    • nebukadnezar

      Oceniono 2 razy 0

      Dziękuję.

      Bolszewia z warzywniaka w przygłupowie rozstawiła w końcu stragan obok kapliczki. Bo przecież nie obok KC PZPR…tam już kto inny zbija kaskę. Zmęczona kuśtyczą egzystencją , zatargała w końcu szczękę obok znienawidzonego i opatrznościowego winowajcy swojej profesji. Partia odeszła, świeć Panie…a kapliczka trwa. Dalej że wyśmiewać, drwić i lżyć. A co. W końcu to przez nią a nie przez nic innego ten „krzyż”./sic/…Przy czym tak jest zafiksowana na miłosierdziu i miłości bliźniego, że wszędzie widzi wrogów i na okrągło walczy ze wszystkimi.

      …tak czy owak, caeterum censeo Carthaginem esse delendam !!!

    • harimau666

      Oceniono 1 raz 1

      jest ,,możliwe” …nie wiem tylko – choć mogę się domyślać – jakie ew.lekarstwo wypisze lekarz z klauzulą sumienia …
      :)

      • harimau666

        Oceniono 1 raz 1

        mi 98% tekstu???!

      • oby.watel

        Oceniono 1 raz 1

        @harimau666
        Nie używaj w komentarzach żadnych dodatkowych znaków, jak np dwa znaki mniejszości obok siebie >, bo system to, co jest po nich lub przed nimi (nie pamiętam dokładnie) utnie. Tak samo nie będzie widoczna pauza — i dowolne znaki diakrytyczne poza polskimi.

    • nebukadnezar

      Oceniono 5 razy 1

      :)

    • nebukadnezar

      Oceniono 3 razy 1

      Dzisiaj środa, 27.08.2014./d3-6547’k/
      Bolszewia z warzywniaka w przygłupowie rozstawiła w końcu stragan obok kapliczki. Bo przecież nie obok KC PZPR…tam już kto inny zbija kaskę. Zmęczona kuśtyczą egzystencją , zatargała w końcu szczękę obok znienawidzonego i opatrznościowego winowajcy swojej profesji. Partia odeszła, świeć Panie…a kapliczka trwa. Dalej że wyśmiewać, drwić i lżyć. A co. W końcu to przez nią a nie przez nic innego ten „krzyż”./sic/ Przy czym tak są zafiksowana na miłosierdziu i miłości bliźniego, że wszędzie widzi wrogów i na okrągło walczy ze wszystkimi.

      …tak czy owak, caeterum censeo Carthaginem esse delendam !!!

    • dz-99

      Oceniono 3 razy 3

      Brawo ! Burakodozor !
      ” Praw­dzi­wy bo­hater ba­wi się sam.” – Charles Baudelaire
      A potem sam się do siebie przytula.