Schizofrenia i paranoja

Zgodnie z październikowym sondażem przeprowadzonym przez Kantar Millward Brown na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24, 86% zbadanych odpowiedziało, że Polska powinna pozostać w Unii. Za opuszczeniem wyimaginowanej wspólnoty jest tylko 11% respondentów.

Zgodnie z październikowym sondażem przeprowadzonym przez CBOS partia wyprowadzająca Polskę z Unii cieszy się 40% poparciem wśród tych, którzy zamierzają wziąć udział w wyborach.

Co wynika z zestawienia tych trzech liczb — 86% za pozostaniem, 11% za wyjściem, 40% za partią, która Polskę z Unii wyprowadza? Nic. To po prostu idioty dziedzictwo duchowe — zanim skoczyli upadli na głowę. Czyż dobitnie nie świadczy o tym zniknięcie z holu polskiego przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej tabliczki upamiętniającej otwarcie placówki w 2011 r.? Kto odkręcił tabliczkę? Nieoficjalnie mówi się o ambasadorze Polski przy Unii Europejskiej, którego widziano pomykającego ze śrubokrętem w dłoni.

◄█●█►

Skrzynki pełne są ulotek wyborczych, w których kandydaci na radnych i prezydentów prześcigają się w składaniu obietnic. Niektóre z nich są tak idiotyczne, że aż dziw bierze, że komuś w ogóle przyszło do głowy coś takiego zaproponować. Na przykład program Senior +, ale tylko dla seniorów ze śródmieścia. Co to jest program Senior plus? Dopłata do pochówku? Nie wiadomo, bo kandydat nie ujawnia. Inny bez owijania w bawełnę proponuje, że seniorów po prostu kupi za 1000 zł. Ale dopiero w roku 2020. Oczywiście nie on te pieniądze wyasygnuje. On po wygranych wyborach po prostu sięgnie do kasy miejskiej i zaczerpnie ile będzie chciał. Co ciekawe nie tylko rozda seniorom po 1000 zł, ale zacznie racjonalizować wydatki i oszczędzać, bo obecna władza skandalicznie zadłużyła miasto. Inny kandydat zwrócił uwagę, że obsługa długu kosztuje miliony. Ile by za to można żłobków wybudować! — rozmarzył się. No właśnie, ile? W normalnym kraju decyduje o tym prawo podaży i popytu. U nas urzędnik.

Wybory za kilka dni. I wtedy poznamy dokładną liczbę wiernych, którzy są w stanie uwierzyć we wszystko, co im się obieca.

Dodaj komentarz


komentarzy 6

  1. CBOS jest rządzone przez swoich, więc wyniki sondaży są jak na zamówienie. Tak też było i za poprzednich rządów. Nadskakiwanie, podlizywanie się to jedne z wielu paskudnych cech Polaków. A wszystko po to by jak najdłużej utrzymać się na stołku. Po to się decydentowi służy.

    Poza tym media NIGDY nie podają jaką metodą przeprowadzono sondaż. To też ma wpływ na jego wysokość. No i gdzie ten sondaż robiono i w jakie dni tygodnia. Czy np. w niedzielę przed kościołami, czy przed marketami w środę?

    Ale gdy na portalach mnóstwo obrazków, więcej niż mnóstwo reklam, to komuś odpowiadającemu za zyski „wszystko jedno, co między reklamami lata” – jak powiedział jeden z dyrektorów tv publicznej.

    Uważam, że obawy iż są przygotowania do polexitu mają duże podstawy.

    1. W sondażach nie są ważne ani liczby, ani procenty, ani ilu ludzi popiera coś bądź nie popiera, bowiem w sondażach odpowiedzi zależą od zadawanych pytań. W sondażach ważne są tendencje. 

      I tu nawet CBOS-owi wychodzi, że PiS traci.

      1. „Reprezentatywna próba” liczy przeważnie około tysiąca osób. Więc z całą pewnością można powiedzieć ilu spośród nich popiera, ilu nie, a ilu się waha. To jest trochę jak wróżenie z fusów, ale pozwala wyrobić sobie opinię. Problem polega na tym, że im bardziej szalone są czasy, tym bardziej szalone odpowiedzi. Zwłaszcza, że jak sam słusznie zauważasz na wynik ma wpływ zarówno sposób zadawania pytań, jak i kolejność. Pocieszające jest to, że skoro o tym wiemy my, to tym bardziej wiedzą ci, którzy z tego żyją. I w ich interesie jest, by ludzie ufali ich profesjonalizmowi.

        Portal oko.press swego czasu prezentował wyniki badań telefonicznych, w których wzięło udział ok. 1.000 osób rozbijając na dodatek na aż pięć grup w zależności od wielkości miasta. Wyniki kompletnie nie chciały się ze sobą powiązać. Co warte są takie analizy?

        1. Może właśnie o to chodzi? A może to wysiłek ….misiewiczów?

          Dam ciekawostkę z Wybrzeża. Wybory wyborami, ale interes musi się kręcić. Dwa teksty powiązane. Jeden to informacja, drugi uzupełnienie.

          https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/problemy-w-spolce-podleglej-polskiej-zegludze-morskiej-zadziwiajaca-odpowiedz/818610y

          https://pl.wikipedia.org/wiki/Unity_Line   I tak potem są pieniądze na wieżowce. Ale kto przed wyborami miałby czas by tym się zajmować, a po wyborach pamiętać. Przecież chodzi o to by gonić króliczka. Ludowi wszystko można wytłumaczyć. Zwracam szczególnie uwagę na słowa rzecznika z Unity Line.

          1. I właśnie dlatego należy jak najszybciej dokończyć reformy i zrepolonizować media. Polska Wyborcza o takich rzeczach nie pisze, bo to medium na wskroś patriotyczne, któremu na sercu leży dobro kraju oraz czynników partyjno-rządowych. Jest za to płatny materiał pod tytułem »Trybunał Sprawiedliwości UE zawiesił czystkę w Sądzie Najwyższym. Szczerski odpowiada: Prawo nie działa wstecz«. Oni by nawet za informację o ataku na Westerplatte kazali sobie zapłacić.