Po 500 zł na emigranta

Od jakiegoś czasu problemem w Europie stali się uchodźcy z bliskiego wschodu charakteryzujący się niewłaściwym podejściem do boga wszechmogącego, stworzyciela nieba i ziemi. Na szczęście Europa ma Polskę, która jest nie tylko ostoją, ale i przedmurzem. Wierna swoim ideałom i wielowiekowej tradycji, bez oglądania się na innych, a nawet wbrew nim, przystąpiła do realizacji tytanicznego przedsięwzięcia.

W pierwszym rzędzie, jak na prawdziwe przedmurze przystało, postanowiono zatrzymać, powstrzymać i zawrócić falę uchodźców. Szczególnie muzułmańskich. Równolegle rozpoczęto gigantyczną, zakrojoną na szeroką skalę i kilka pokoleń akcję chronienia Europy przed islamizacją. Sposób jest bajecznie prosty i aż dziw bierze, że nikt w Europie, ba, na świecie, jeszcze nań nie wpadł.

Europa się starzeje. Przyrost naturalny oscyluje wokół zera, a często jest ujemny. A przecież ktoś pracować na i u starych Europejczyków musi. Na szczęście nie musi to być muzułmanin. To może i powinien być chrześcijanin. I o to właśnie postanowiono zadbać — o dostarczenie Europie taniej, kiepsko wykształconej, nawykłej do postawy klęczącej, posłusznej, uległej i — co najważniejsze — taniej siły roboczej. Kluczową rolę w tym gigantycznym dziele odgrywa gospodarka. Otóż bardzo ważne jest, by w kraju nie powstawały dobrze płatne miejsca pracy, ponieważ to może skłonić młodych do pozostania, a przecież nie o to chodzi. Dlatego pieniądze, zamiast na tworzenie miejsc pracy i edukację, zostaną przeznaczone na wspieranie tych rodzin, których na posiadanie potomstwa po prostu nie stać.

Dzisiaj kraj nie posiadający własnych satelitów zmuszony jest korzystać z cudzych. To pociąga za sobą kosztowne konsekwencje. Z jednej strony musi za informacje, zdjęcia płacić, z drugiej zaś nie ma żadnego wpływu na to co otrzymuje i czy akurat jest to to, czego potrzebuje. Systemy sterowania obydwu rakiet zostały opracowane zagranicą, więc nie ma gwarancji, że rakiety polecą do przodu, a nie do tyłu. Podobnie jest we wszystkich innych dziedzinach. Dlatego kraje którymi rządzą prawdziwi, a nie malowani patrioci, stawiają na naukę. Japonia, Korea (Południowa), Chiny — tam władza nie poprzestawała na rozdawnictwie, ale inwestowała w edukację, technologie, innowacje, badania, rozwój. Dziś to są potęgi światowe, choć jeszcze wczoraj były to kraje trzeciego świata.

W dzisiejszym świecie słabo wykształceni ludzie są bezradni jak niemowlęta, podatni na manipulacje. Łatwo ich wodzić za nos i wmówić dowolną bzdurę. Na przykład, że smuga kondensacyjna za samolotom to chemitrails, czyli rozpylane przez „nich” substancje chemiczne, których zadaniem jest wywołanie impotencji i demencji. Albo że ceny węglowodanów są niskie, a co za tym idzie węgla także, a węgiel to nasze bogactwo i my na nim zbudujemy bogactwo i potęgę. (Nawiasem mówiąc zapewnia o tym człowiek, który nie odróżnia węglowodorów od węglowodanów.)

W spadku po komunie Polska otrzymała nie tylko hiperinflację i zrujnowaną gospodarkę, ale także zacofanie edukacyjne i technologiczne. Jednak dzięki temu można było przeskoczyć parę etapów, postawić na gotowe rozwiązania i rozwijać się nadrabiając zaległości. Ta szansa została zaprzepaszczona. Cezurą był rok 2000, gdy wprowadzając finansowanie budżetowe partii bez zmiany ordynacji wyborczej zabetonowano scenę polityczną. A potem doszedł do władzy członek Biura Politycznego KC PZPR i wprowadził zasadę, że lider partyjny, bez względu na kompetencje i wykształcenie, zostaje premierem.

Polak dużo nie potrzebuje. Byle tylko nie musiał decydować o niczym. Niech ktoś za niego zdecyduje co może oglądać, czego słuchać i będzie szczęśliwy. Teatry, kina, muzea, mogą nie istnieć. Wystarczy kościół.

Polsko! Lecz ciebie błyskotkami łudzą!
Pawiem narodów byłaś i papugą;
A teraz jesteś służebnicą cudzą —
Choć wiem, że słowa te nie zadrżą długo…

Dodaj komentarz


komentarzy: 9

  1. „Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą;
    Pawiem narodów byłaś i papugą,
    A teraz jesteś służebnicą cudzą.”

    „O Polsko! (…)
    Krzyż twym papieżem jest – twa zguba w Rzymie!
    Tam są legiony zjadliwe robactwa:
    Czy będziesz czekać, aż twój łańcuch zjedzą?
    Czy ty rozwiniesz twoje mściwe bractwa,
    Czekając na tych, co pod tronem siedzą
    I krwią handlują, i duszą biedactwa,
    I sami tylko o swym kłamstwie wiedzą,
    I swym bezkrewnym wyszydzają palcem
    Człeka, co nie jest trupem – lub padalcem…”

    Strach, obawa jest najlepszym współpracownikiem władzy. Dla bezpieczeństwa przy sączonych strachach, braku informacji (celowym?) o zabezpieczeniach, ludzie zawsze w obronie swojego wystąpią.

    Moją ciekawość budzi jedna sprawa. Czy otwarcie zewnętrznych granic Unii było tylko głupotą, lenistwem, bezmyślnością czy celowym działaniem. Rządy państw Unii naraziły jej obywateli na ogromne niebezpieczeństwo. Dlaczego? Czyje pieniądze zrobią większe pieniądze? Jaką cenę przyjdzie zapłacić Polakom za „zapewnienie bezpieczeństwa”? Gdy zniknie komunikacja internetowa, to będzie początek zapłaty.

  2. Nie chce mi się o poranku wszystkiego komentować, więc tylko kilka zdań wyrwanych z całości:

    Od jakiegoś czasu problemem w Europie stali się uchodźcy z bliskiego wschodu charakteryzujący się niewłaściwym podejściem do boga wszechmogącego, stworzyciela nieba i ziemi

    Mylisz się już na wstępie: wcale nie o to chodzi. Spłycasz temat, albo nie rozumiesz że nie chodzi o różnice religijne, ale o związane z  nimi różnice kulturowe i zachowania, jak również wiele innych spraw. Nienawiść do KK powoduje że widzisz sprawę jednowymiarowo, podobnie jak Musztardówka.

    W spadku po komunie Polska otrzymała nie tylko hiperinflację i zrujnowaną gospodarkę, ale także zacofanie edukacyjne i technologiczne.

     

    Oczywiście, można i tak, ale może warto się zastanowić nad drobiazgami, takimi jak powód tego że mieliśmy tę „komunę”, albo że hiperinflacja(jak to nazywasz) to pomysł niejakiego Sachsa, którego wykonawcą był tępy monetarysta Balcerowicz i zdarzyła się już po wybuchu niepodległości.

    bez względu na kompetencje i wykształcenie, zostaje premierem.

    Mamy w tym spore doświadczenie, bo wcześniej prezydętem(nie poprawiaj) został uczeń szkoły dla dzieci specjalnej troski.

    Gospodarki nie mamy. Nasz „przemysł” tow najlepszym razie manufaktury rodem z czasów gdy przemysł powstawał. Jeśli są jakieś fabryki, to należą do obcych koncernów, a wyzysk w nich panujący przypomina czasy które spowodowały powstanie ruchów robotniczych. Tzw. rząd nie ma koncepcji rozwoju kraju, ma natomiast opracowany schemat przewrotu podobnego do tego z 1933. Trzeba jednak przyznać bez bicia się w cudze piersi że nie tylko poprzednicy potrafili myśleć wyłącznie o własnych zyskach.

     

    Dlatego kraje którymi rządzą prawdziwi, a nie malowani patrioci, stawiają na naukę. Japonia, Korea (Południowa), Chiny — tam władza nie poprzestawała na rozdawnictwie, ale inwestowała w edukację, technologie, innowacje, badania, rozwój. Dziś to są potęgi światowe, choć jeszcze wczoraj były to kraje trzeciego świata.

    Przypominam że Unia zabrania pomocy państwowej dla firm, pieniądze jakie podobno dostajemy idą na drogi żeby nasi nowi właściciele mieli po czym jeździć, a nakłady na naukę pochłonęły wycieczki krajoznawcze do Iraku, Afganistanu i pewnie do innych, mniej znanych miejsc. To państwo, a właściwie to wszystkie jego nierządy robią wszystko żeby Polak był niedouczonym nędzarzem, szczęśliwym gdy ma jakąkolwiek pracę i dostaje terminowo pensję mniejszą niż zasiłki dla bezrobotnych w innych krajach.

    To tylko kilka słów. Jakoś nie mam weny….

    1. Nie chce mi się po południu ustosunkowywać do banialuk wbijanych do głowy systematycznie i wytrwale.

      Mylisz się już na wstępie: wcale nie o to chodzi. Spłycasz temat, albo nie rozumiesz że nie chodzi o różnice religijne, ale o związane z  nimi różnice kulturowe i zachowania, jak również wiele innych spraw.

      Nie o to chodzi wcale a wcale, ale „Fundacja Estera gwarantuje finansowanie i miejsca dla 300 rodzin. To chrześcijanie, którym w Syrii opanowywanej sukcesywnie przez wojska Państwa Islamskiego grozi eksterminacja.

      I teraz uwaga! Ci ludzie nie mają statusu uchodźców, bo nadal pozostają we własnym kraju. Nie mogą uciec za granicę, bo państwa ościenne przyjęły już 4 mln uchodźców z Syrii i nie mogąc przyjąć więcej, zamknęły granice.

      Nie chcemy tu uchodźców, ale chrześcijanie nawet nie muszą być uchodźcami. Przyjmiemy ich, bo nie chodzi przecież o religijne różnice, lecz o podobieństwa.

      hiperinflacja(jak to nazywasz) to pomysł niejakiego Sachsa, którego wykonawcą był tępy monetarysta Balcerowicz i zdarzyła się już po wybuchu niepodległości.

      Z faktami można dyskutować. Ale z bajkami? Jak? Hiperinflacja to końcówka lat osiemdziesiątych. Komuniści zdążyli jeszcze wypuścić banknot 200.000 zł. Dzięki Balcerowiczowi zatrzymało się na dwóch milionach, a po wymianie pieniędzy na 200 zł. Ale komu to tłumaczyć? Komuś, kto nie da sobie wmówić, że czarne jest czarne?

      Gospodarki nie mamy. Nasz „przemysł” tow najlepszym razie manufaktury rodem z czasów gdy przemysł powstawał.

      A komu to zawdzięczamy? Marsjanom? Przecież to polskie władze decydują o kierunkach rozwoju, o tym na co przeznaczą środki budżetowe. Owszem, były fabryki, które padały. Nie znalazł się żaden odważny, żeby je przejąć, zainwestować i utrzymać. A jak przejął zachodni inwestor, to źle, bo „fabryka w obcych rękach”. No to upaństwowić i dotować. Niech będzie jak za komuny. I PiS tak właśnie zrobi.

      Przypominam że Unia zabrania pomocy państwowej dla firm, pieniądze jakie podobno dostajemy idą na drogi żeby nasi nowi właściciele mieli po czym jeździć, a nakłady na naukę pochłonęły wycieczki krajoznawcze do Iraku, Afganistanu i pewnie do innych, mniej znanych miejsc.

      I słusznie zabrania, bo jeśli jest wolny rynek, to nie socjalizm i dotowane, państwowe molochy. Unii zależy na konkurencji, a co to za konkurencja, jeśli przedsiębiorstwo konkuruje nie jakością i innowacyjnością wyrobu, tylko ceną zaniżoną dzięki dotacjom? Pieniądze dostajemy na rozwój. A że pakujemy je w drogi, to już nasza suwerenna decyzja. Mogliśmy w kolej, innowacje, przemysł kosmiczny, ale nie chcieliśmy. Towarzyszowi członkowi Biura Politycznego KC PZPR, rudemu historykowi, etnografowi kosmiczny pomylił się z komicznym, tak jak węglowodory i węglowodany, cóż za różnica, skoro rzutują na cenę węgla?

      Warto sobie w końcu zdać sprawę, że za bezmyślność, nieuctwo Polaków nie odpowiadają Żydzi, Niemcy czy Marsjanie. Oni tylko te cechy Polaków wykorzystują. A my z uporem strzelamy sobie jak nie w stopę to w kolano, a winą obarczamy wynalazcę prochu.

      1. My może i dostajemy strzały w kolano, ale….zacytuję:

        „Prąd z atomu kosztuje najwięcej….Można by za to wybudować pięćset elektrowni wodnych, tyle, ile potrzebujemy. Paragwaj jest krajem nizinnym, a całą energię czerpie z wody”

        „Przyjrzyjcie się firmom wykonawczym wielkich inwestycji, a dowiecie się, z czego żyją politycy.  My też capniemy kawałek tortu….Będziemy go dostawać przez następne parę lat, zanim nie zmieni się władza i następna partia nie wstawi swoich. Po to przecież są Spółki Skarbu Państwa, prawda?” *

        To tylko beletrystyka z elementami prawdy. Zarobione kwoty znikną w rajach podatkowych na nazwiska rodziny lub na konta numerowe. Rajów nikt nie chce likwidować. Żadne państwo. A ludzie? Ludziom dadzą 50 zł podwyżki przed opodatkowaniem, bo coś tam…coś tam…więcej nie da rady.

        Dlaczego teraz tyle zmian? Może poprzedni „układ” działał pod inne partie, a nie sprawdzi się teraz. I nie Marsjanie tu są winni.

         

        *”Sokół” D.W.Rettinger

        1. Prąd z atomu jest najdroższy? Jaka jest powierzchnia elektrowni atomowej wraz z obszarem ochronnym? Jaka jest moc takiej elektrowni? Jaka jest powierzchnia zalana wodą spiętrzoną w w elektrowniach wodnych o takiej samej mocy? Jaki jest wpływ na środowisko takich akwenów wodnych? Gdzie można wybudować 500 elektrowni wodnych? Ile będzie kosztowało wykupienie gruntów, przygotowanie, uzbrojenie terenu, budowa 500 zapór?

          1. Wiesz, że problemy techniczne nie są na moją….głowę. Stawiasz inne, konkretne pytania. Przeczytałam i zastanowiłam się, czy to możliwe. Technika i koszty są mi nieznane. Atom ludzi przeraża. Ale dlaczego boją się elektrowni wiatrowych? Kto miał w tym cel by byli na nie?

            W porcie rybackim stoją 3 elektrownie wiatrowe. Śmigła ułożone pionowo.Zaczynają się na wysokości 2 pietra, kończą na 3,5 pietra. Stanęłam pod nimi, gdy wiatr był już silny, a ciągle przybierał na mocy. Żadnych dźwięków, żadnych wibracji, żadnych doznań nie czułam. Czy małe elektrownie wodne na rzekach nie spełniłyby zadania? To też pewna praca dla wielu ludzi.

            Stawianie sobie pytań jest normalne. Nawet gdy nie ma się pojęcia, ale za to inni je mają. I wiedzę. Nie znam warunków geologicznych na Pomorzu i na Mazurach. Może tam też można zbudować elektrownię przepompową jak w Żarnowcu?

            Na rzece Słupi Niemcy w 1920 r wybudowali 3 elektrownie odpowiednio modyfikując teren. W latach 80-tych zmieniono tam tylko wskaźniki pomiarów na nowocześniejsze, ale nie było takiej potrzeby. Potrzeby remontu turbin także nie.

            Resztkami autostrad pozostawionych przez Niemców w Polsce jeżdżono bez remontu do lat 90.tych. Wybudowane przez wyłonionych w przetargach budowniczych, ciągle potrzebują remontów.

            Też stawiam sobie pytania. Dlaczego tak jest? Widziałam kiedyś drogę (lata 70-te) wybudowaną przez Polaków w Rumunii. Nie przypominała polskich smołówek.

            Czasami to tanie jest w efekcie bardzo drogie. Budowniczowie autostrad dostali przyzwolenie od rządu na stosowanie umów śmieciowych, by było taniej. Efektem jest frustracja pracowników, brak składek na ich kontach ZUS, brak pieniędzy w samym ZUS-ie na wypłaty. Dlaczego zrobiono tak?

            Jakaś państwowa Spółka tym wszystkim zarządzała. Zarządzała? Nikt nawet nie wspomina by żądać zwrotu sum wpłaconych w Luksemburgu z kont SKOK-ów. Dlaczego? By czyjeś ciemne sprawki nie wypłynęły?

            A miało być tak… demokratycznie.

            1. Odpowiedzi są prostsze niż się wydaje. Po prostu tych, którzy się na czymś nie znają łatwiej przekonać do rozwiązań niekorzystnych, łatwiej wodzić za nos. Czy trzeba mieć fachową wiedzę, żeby nie dać się wpuścić w maliny? Niekoniecznie. Wystarczy trochę pomyśleć i skojarzyć fakty.

              Po pierwsze. Kiedy pracuje elektrownia jądrowa? Gdy ma paliwo i chłodziwo. Specjalistyczna wiedza potrzebna jest by wiedzieć ile potrzeba tego ostatniego i czy może pracować w obiegu zamkniętym.

              Po drugie. Kiedy pracuje elektrownia węglowa? Gdy ma paliwo i chłodziwo. Specjalistyczna wiedza potrzebna jest by wiedzieć ile potrzeba tego ostatniego i czy może pracować w obiegu zamkniętym.

              Po trzecie. Kiedy pracuje elektrownia wodna? Gdy jest woda. Czy jest jej dostatecznie dużo w kraju, który coraz częściej doświadcza dotkliwej suszy? Ostatnie lato pokazało, że niekoniecznie, skoro wody brakło nawet nie do napędzania turbin, ale do chłodzenia generatorów napędzanych węglem.

              Po czwarte. Kiedy pracuje elektrownia wiatrowa? Gdy wieje watr. Czy wieje dostatecznie często?

              I wreszcie po piąte. Kiedy pracuje elektrownia słoneczna? Gdy jest jasno, a najbardziej wydajnie gdy świeci słońce. Czyli… w lecie.

              Co wynika z tej pobieżnej analizy laika? Że bezpieczeństwo energetyczne to połączenie wszystkich możliwych sposobów jej pozyskiwania, a nie koncentrowanie się tylko na jednym, najgorszym z punktu widzenia ekologii. A to właśnie zrobił Tusk Donald Franciszek pakując 11 miliardów w rozbudowę elektrowni Opole.

              Pytanie komu zależy na utrzymaniu status quo też nie jest zbyt trudne. Otóż zależy na tym tym, którzy odnoszą z obecnej sytuacji korzyści — lobby wydobywczo-energetycznemu.To jego eksperci straszą energią atomową, to oni skutecznie blokują rozwiązania prosumenckie. I jeśli politycy nie przestaną ich słuchać doprowadzą do blackoutu.

    2. Jeśli chodzi o religie….

      1/ Credo – wyznanie wiary:

      „Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego,
      Stworzyciela nieba i ziemi,
      wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych…..”

      2/”Allahu Akbar - Bóg jedyny jest największy

          Aszhadu an la ilaha illa Allah - Wyznaję, że nie ma innego boga prócz Boga Jedynego”

      A reszta to interpretacje, grzechy, piekło, niebo, oszustwa i wmawianie co jest dobre, a co złe dla danej religii. A tak naprawdę to wmawiającym chodzi o władzę nieograniczoną i kasę, kasę, kasę