PiS-owi spada, PO nie rośnie

Portal oko.press przedstawił analizę, z której wynika, że nie jest dobrze. Co prawda PiS-owi już w sondażach nie rośnie, ale opozycji też nie poprawia się. Oczywiście jeśli za opozycje uznać partie, które głosują ręka w rękę z PiS w kluczowych sprawach, jak aborcja czy ustawa o IPN.

W normalnym świecie politycznym opozycja potrafiłaby skorzystać z prezentu, jakim były dwa potężne błędy PiS. Sondaże jednoznacznie pokazywały, że zarówno uprawianie polityki historycznej przy pomocy prawa karnego, jak i nagrody dla rządu wywołują negatywne emocje, nawet w elektoracie PiS.

W normalnym świecie tak. Ale w normalnym świecie partii nie finansują podatnicy. Na dodatek w normalnym świecie do parlamentu dostaje się ten, kto dostał więcej głosów. Barbarę Annę Nowacką poparło 75.813 osób, ale posłem został Zbigniew Gryglas, który zdobył aż 1.011 głosów i Jacek Wilk, którego poparło 2.420 wyborców. Prawda jest taka, że — podobnie jak w czasach minionych — wyborcy nie mają żadnego wpływu na to, kto zasiądzie w ławach poselskich. Niespełna 38% poparcia dla PiS-u przełożyło się na ponad 50% mandatów w sejmie. Z drugiej strony jeśli na Jarosława Kaczyńskiego oddało głos 202.424 Warszawiaków, to trudno uwierzyć, że pomylili się.

Jaka jest władza PiS każdy widzi. Jaka była władza PO każdy pamięta. A nieudolne kierownictwo tylko umacnia w przekonaniu, że to żadna alternatywa. Po co głosować na partię, która nawet programu nie ma? Która wspomaga partię rządzącą w demolowaniu kraju? W której Mężydło Antoni nie bierze udziału w głosowaniu, wstrzymuje się, albo podnosi rękę tak jak PiS? Ostatnio jako jedyny zagłosował za ustawą degradacyjną (ustawą o pozbawieniu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu).

Jeśli powiedziało się ‚a’ konsekwentnie należy powiedzieć ‚b’. Jeśli pozbawia się stopni wojskowych, to należy również pozbawić stopni naukowych. Można by także zweryfikować poczet królów polskich, ponieważ nie wszyscy byli Polakami.

 

PS.
Piękna tradycja donosu, o której przypomniał europoseł Ryszard Czarnecki kwitnie. Piotr Gontarczyk, pracownik Państwowej Inspekcji Pracy poinformował właśnie, że otrzymał donos i zareagował. Dzisiaj dostaliśmy już jedno zgłoszenie na infolinię o sklepie w centrum Gorzowa, który prowadzi sprzedaż alkoholu, a jego właściciel może nie przestrzegać zakazu handlu. Po udaniu się na miejsce i sprawdzeniu sklepu, okazało się, że sprzedaż prowadzi pracownica zatrudniona na umowę zlecenie. W tym przypadku wobec właściciela sklepu zostanie wszczęte postępowanie karne i zostanie on ukarany mandatem w wysokości 1000 złotych. Pogratulować skuteczności i szybkości działania. Pracownica też skorzysta…

Dodaj komentarz


komentarzy: 2

  1. Ja to już nie wiem, czy aby na pewno chodzi o donosy?

    https://www.trendsmap.com/twitter/tweet/972904878879240192

    Cytuję, bo to jest naprawdę interesujące: „SMS od Pani Małgosi, która sprzedaje warzywa na niedzielnym targu: „Obroty trzy razy większe. Rewelacja. Dziękujemy”…

    Czyżby polskie służby specjalne monitorowały handel i miały swoich ludzi na każdym bazarze? Bo chyba nikt nie uwierzy, że każda pani handlująca warzywami ma numer telefonu do wiceministra Wąsika?

    Czyżby w MSW(iA) odtworzono już znany ze słusznie minionych czasów departament zajmujący się badaniem nastrojów społecznych?

    1. Nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego. Każdy obywatel jak tylko jest za coś wdzięczny władzy to wysyła do niej SMS-a. A każdy przyzna, że zakaz handlu nie zakazujący handlu na bazarach to błogosławieństwo dla bazarowiczów.