Oni 1:27, nas stać na 60:400!

Dreszczowce Hitchcocka zaczynały się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie stopniowo narastało. U  Schetyny i jego akolitów odwrotnie — zefirek okrzyknął huraganem, kapuśniaczek uznał za „oberwanie chmury”, z igły zrobił widły, a z pchły słonia. Po co realne zagrożenia karykaturalnie wyolbrzymiał? Po to by je ośmieszyć, uczynić mało wiarygodnymi, by nikt w nie nie uwierzył i by w końcowym rozrachunku PiS wygrywało wszystkie kolejne wybory. Ta strategia musiała dać owoce. I dała. Niebagatelna rola przypadła także tak zwanym sondażowniom, których zadaniem było przygotowanie społeczeństwa psychicznie do zwycięstwa PiS-u. Dzięki temu kolejna porażka przyjęta została bez protestu, jako coś oczywistego i spodziewanego. Zwykle po przegranych wyborach lider oddaje się do dyspozycji członków partii lub podaje się do dymisji. Schetyna oczywiście też by to zrobił gdyby był liderem, a nie rzuconym na odcinek przewodniczenia aparatczykiem partyjnym.

„Portal sprawdzający fakty i prowadzący dziennikarskie śledztwa” pierwszy uznał, że nie ma sensu nadal oszukiwać się, bo wygranie wyborów przez opozycję pod wodzą Schetyny jest po prostu niemożliwe. Dlatego należy odpuścić sobie sejm, ponieważ Schetyna zrobi wszystko, by PiS miało w nim większość konstytucyjną, i skupić na Senacie. W artykule pod znamiennym tytułem »Opozycja musi się sprężyć, żeby wygrać Senat. Wg wyników eurowyborów prawica ma przewagę w 57 okręgach« autor zauważa, że koalicji populistycznej nie sprzyja ani lepszy program, ani cieszący się dużym poparciem kandydaci, lecz mapa okręgów wyborczych do Senatu, która jest korzystna dla opozycji. Niestety, na układ list do Senatu także przemożny wpływ ma Schetyna, więc nawet najkorzystniejsza mapa może nie pomóc.

Dla Schetyny w zasadzie liczy się tylko jedno — dostanie się do Sejmu. To jest zarówno szczyt jego aspiracji, jak i możliwości. W tym roku nieprzekroczenie progu wyborczego przez PO jest mało prawdopodobne, ale pod tak światłym i charyzmatycznym kierownictwem już w następujących wyborach bardzo prawdopodobne. Dlatego możliwe scenariusze są dwa. W pierwszym Schetyna u boku Gowina wchodzi do rządu PiS-u. W drugim pręży muskuły w kole poselskim Platformy Obywatelskiej i od czasu do czasu twardo i odważnie oznajmia, że nie dopuści do tego czy tamtego, że nie może być tak lub owak.

PiS swoich wyborców zmobilizowało. Koalicja populistyczna swoich zniechęca na wszelkie możliwe sposoby. Przed ostatnimi wyborami przekonywano, że to bardzo ważne wybory, że zadecydują o przyszłości Polski. Że trzeba odsunąć PiS od władzy. Nikt jednak nie wyjaśnił po co. Co zmieni zastąpienie PiS-u Platformą?

 

 

Dodaj komentarz


komentarzy 5

  1. Polecam artykuły: https://studioopinii.pl/archiwa/193274

    https://studioopinii.pl/archiwa/193206 zwracam uwagę na wykształcenie autora (pod artykułem), który wypowiada się jako specjalista oraz http://oby.watel.info/dywagacje/oni-127-nas-stac-na-60400/

    Do oceny p.Koraszewskiego dot. wsi dodam, że w małych, średnich miastach ludzi podobnych do opisywanych w artykule jest sporo. Bo „Każdy Polak uważa, że to, co myśli ze szwagrem, to opinia całego narodu.” I z takim nie podyskutujesz, takiego nie przekonasz bo….on wie… i już. A kto myśli inaczej to albo jest były komuch, lewak albo żyd, który chce Polskę okraść.

      1. Mnie nie zaskoczył taki koniec sprawy, bo wszystko na niego wskazywało. Poza tym w internecie ciągle przewijały się komentarze, że psychiczny, że wariat, że… Takie oswajanie z orzeczeniem lekarskim. Jak długo będzie się leczył? Trudno powiedzieć, ale cuda ozdrowień się zdarzają. Dla mnie to pierwszy mord polityczny po 1989 r.

  2. WP:

    Lewicowe partie, które dołączyły do Koalicji Europejskiej, napisały list do członków Wiosny Roberta Biedronia. Wzywają ich do opuszczenia swojego lidera i przyłączenia się do koalicji. Dają im na to dwa tygodnie.

    Powiem, że to dziwne „ultimatum”. Co najmniej dziwne. Nie mają programu, nie zachęcają propozycją rozwiązań politycznych, ale…. podkradają. I to kto? Kanapowi myśliciele, kanapowe partie. Czyżby  sadzili, że wtedy wzbudzą zaufanie wyborców? Ale najprawdopodobniej kryją się za tym marzenia, by dostać się do sejmu, brać sute wynagrodzenia, brylować na ściankach i za nic nie odpowiadać będąc w opozycji.

    A co w samorządach? Może tam jest mądrzej? hm, (WP):

    Rząd prawie 40 stuletnich lip oddziela drogę od bocznicy kolejowej przy ul. Towarowej w Chojnicach. Daje cień i pochłania zanieczyszczenia powietrza. Stare lipy są też źródłem cennego nektaru dla pszczół. Nic dziwnego, że pomysł ich wycięcia nie podoba się nie tylko mieszkańcom miast, ale i pszczelarzom. Ci ostatni zwrócili się do burmistrza Chojnic, by drzew nie wycinał.

    Dlaczego lipy mają zostać wycięte?  Tam ma powstać ścieżka rowerowa. Reszta bez komentarza. Czy o jakiejś lipie opisanej przez J.Kochanowskiego warto wiedzieć?

    NA LIPĘ.

    Gościu, siądź pod mym liściem a odpocznij sobie,
    Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
    Choć się najwyżej wzbije, a proste promienie
    Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
    Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
    Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
    Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
    Biorą miód, który potem szlachci pańskie stoły.
    A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
    Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
    Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
    Jako szczep najpłodniejszy w Hesperyjskim sadzie.