Krytyczny żart, żartobliwa krytyczka

Powiadają, że cel uświęca środki. Zwłaszcza w słusznej sprawie nie należy przebierać w środkach i można posunąć się nawet do kłamstwa. Zwłaszcza w obecnych czasach, gdy wiadomo jacy ‚oni’, czyli rządzący i ich protegowani są źli. O nas oczywiście powiedzieć tego samego co my mówimy o ‚nich’ nie można, bo nas to obraża. My bowiem jesteśmy bez skazy nawet wtedy, gdy mówimy, robimy, piszemy, zachowujemy się dokładnie tak samo jak ‚oni’.

Wyobraźmy sobie, że ktoś pod czyimś adresem wykonał nieprzyzwoity, obraźliwy gest. I nie chodzi tu w tym przypadku o gest opozycyjnego kandydata do Europarlamentu, lecz inny zgoła. Oczywistą oczywistością jest, że jest to naganna, niedopuszczalna w przestrzeni publicznej obraźliwa demonstracja. Dlatego twierdzenie, że to tylko niewinna krytyka względnie żart i „w normalnych czasach obrócono by go w żart lub zlekceważono” jest — użyjmy eufemizmu — grubym nadużyciem. W żadnych czasach naganne zachowanie nie jest, a przynajmniej nie powinno być tolerowane. Gdy w ten sam sposób karygodną postawę relatywizowała rzecznik PiS-u Beata Mazurek przekonując, że To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale też ich rozumiem, nie spotkała się ze zrozumieniem i pobłażliwością. Gorzka prawda jest bowiem taka, że w normalnych czasach obraźliwe gesty także ani nie były obracane w żart, ani lekceważone. Dowodzi tego chociażby los pewnej nauczycielki, która właśnie za obraźliwy gest straciła stanowisko. Było to w roku 2008, czyli w czasach najnormalniejszych z normalnych. Lead artykułu w Wyborczej:

Wicedyrektor Liceum Akademickiego już nie pełni tej funkcji, bo na portalu Nasza-klasa zamieściła zdjęcie, na którym pokazuje obraźliwy gest.

Redaktor pewnego „Dziennika” co prawda nie pokazał czytelnikom obraźliwego gestu, ale zaproponował im, żeby symbolicznie pocałowali go w dupę. Nie tylko przestał być naczelnym, ale „Dziennik”, ratując się przed plajtą, zmuszony był połączyć się z „Gazetą Prawną”. W tej sytuacji bardzo i smutno, i przykro się robi, gdy media, po których spodziewać się można obiektywizmu i elementarnej przyzwoitości, wyznają filozofię Kalego. W omawianym przypadku chodzi o sędzię:

Lasota [prezes Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim i zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów] na zgromadzeniu w Elblągu – według informacji OKO.press – zapytał, jakie są podstawy prawne żądania opublikowania uchwały. W tym momencie sędzia Magdalena Modrzyńska popukała się w czoło. Gest ten skierowała do Lasoty, na co ten zażądał, by do protokołu zgromadzenia wpisać, że pokazała wobec niego „gest pukania się w czoło”.

Teraz okazuje się, że sprawą zajmuje się prezes Sądu Okręgowego w Elblągu.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że tak zabawiają się przedstawiciele „nadzwyczajnej kasty”, od której widzimisię zależy los nas, maluczkich. Doprawdy nie wiadomo, czy lepiej, żeby sędzia był posłuszny poleceniom z góry, czy żeby był niezależny od wszystkiego, ze zdrowym rozsądkiem, logiką, przyzwoitością włącznie. Niestety nie tylko u nas jedni prawnicy tworzą bełkotliwe prawo, a drudzy twórczo je interpretują. Nie przypadkiem wykładnia kilku przepisów to często kilka opasłych tomisk. Na dodatek niemal każdy przepis ma listę wyjątków lub okoliczności łagodzących typu „kto popełni czyn podlega karze, chyba, że…”

Gdy ktoś zdzieli kogoś siekierą to prawdopodobnie pójdzie siedzieć. Gdy zabije nawet dwie osoby na pasach nie zważając na przepisy i warunki na jezdni, może zostać skazany nawet na rok więzienia w zawieszeniu na trzy. Często wyrok skazujący uzasadniany jest stwierdzeniem, że „sprawca powinien przewidzieć”. Jednak równie często fakt, że mimo starań ofiara uszła z życiem albo nie stała się kaleką traktowany jest jako okoliczność łagodząca — „co prawda chciał zabić, ale nie trafił…” Gdy zły człowiek dosypie teściowej trucizny do kawy musi liczyć się z surową karą gdy sprawa się wyda. Chyba, że sąd uzna, że teściowa powinna przewidzieć, że kawa jest zatruta.  Gdy ktoś podpali wysypisko śmieci albo będzie składował toksyczne odpady, skazi całą okolicę narażając okolicznych mieszkańców na groźbę utraty życia lub zdrowia nie odpowie za próbę otrucia wielu osób a jedynie za podpalenie lub nielegalne składowanie odpadów. Tak mała szkodliwość czynu, że szkoda mówić. Trudno oprzeć się wrażeniu, że sądy prawdziwych, groźnych przestępców traktują z niebywałą łagodnością, zaś pechowców, którzy złamali prawo przez przypadek lub z głupoty karzą z całą surowością. Czy w tej sytuacji uprawnione jest pukanie się w czoło gdy słyszy się takie werdykty wydawane w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej?

Egzamin

Prawo… Czy można traktować poważnie państwo, w którym prawo zmienia się jak w kalejdoskopie? Gdzie ustawy uchwala się w kilka godzin? Gdzie w ciągu kilkunastu minut powstaje rozporządzenie, zgodnie z którym zgodne z prawem jest to, co jeszcze godzinę wcześniej było nie do pomyślenia? Nie ma kto przeprowadzić egzaminów? Woźny może. Nie ma kwalifikacji? Już ma…

Czy można traktować z szacunkiem państwo, w którym przedstawiciel władzy grozi, że Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej?


Podziękowania dla Gaiki z odnalezienie zdjęcia w sieci.

Dodaj komentarz


komentarzy 14

  1. Jak nauczyciel ma wiedzieć, czy uczeń potrafi układać zdania, wypowiadać się, gdy pisemny z jęz. polskiego to test?
    „Nie mamy informacji, aby gdziekolwiek w Polsce w czasie egzaminu ósmoklasisty miało dojść do problemów” – zapewnia w rozmowie z RMF FM dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik. Jutro o 9.00 ponad 377 tysięcy uczniów VIII klas szkół podstawowych powinno napisać test z języka polskiego.

    Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/raporty/raport-egzamin-osmoklasisty-2019/aktualnosci/news-egzamin-osmoklasisty-w-poniedzialek-nie-ma-informacji-by-mia,nId,2937244#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    1. Sposób przeprowadzania egzaminów określa ministerstwo edukacji narodowej. Na czele tego narodowego ministerstwa stoi Anna Zalewska. Którą Polacy wyekspediują do Brukseli. Bo wszystko można Polakom zarzucić, ale nie to, że mają choćby krztę zdrowego rozsądku i odrobinę rozumu.

  2. Oj, tam. Nie ma się co denerwować. Należy położyć uszy po sobie, bo jak nie, to……”- Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej – oświadczył Grzegorz Bierecki.” WP

    Nie tylko oczyszczą, a do stosowania rachunku ekonomicznego posłużą się cudem!!!!!!!!!

    „Członek Rady Polityki Pieniężnej i człowiek PiS-u, prof. Eryk Łon, zachęcony medialnym zainteresowaniem, jakie przyniosła mu kontrowersyjna wypowiedź dotycząca ustanowienia polskiego złotego wspólną walutą Unii Europejskiej, zdecydował zapoznać internautów z własnym punktem widzenia dotyczącym kwestii przyjęcia przez Polskę euro. Według ekonomisty nie powinniśmy rezygnować z własnej waluty, bo w ten sposób zachowamy w Europie pokój, o czym mówiła w swojej przepowiedni siostra Łucja.”

    Nie tylko święta Łucja zna się na polityce pieniężnej. Łon także w objawieniach fatimskich widzi wskazówki dotyczące ekonomii.  https://innpoland.pl/151591,polska-nie-powinna-przyjmowac-euro-bo-tak-kaze-przepowiednia-fatimska

    Eryk Mariusz Łon doktor habilitowany nauk ekonomicznych uzyskał tytuły naukowe w uczelniach polskich. Czy można dziwić się, że w rankingach nie znajdują się one nawet w pierwszej pięćsetce?

    W piosence jakoś tak biegło …. a łon do wojska był przysposobiony…… a Łon do nauki?

    Więc nie ma się co dziwić, że woźny, że ksiądz, że zakonnica zadecydują kto zda, kto nie zda. a rodzice? Cieszą się, że papierek dziecko dostanie, a że jego wartość będzie żadna? Przecież oni chcą tak dobrze, a ksiądz ogłosił, kto leń, kto pazerny na pieniądze. Ogłosił z ambony i już. Nauczyciele poczuli się urażeni i …. oj, nie skierowali sprawy do sądu z wnioskiem o odszkodowanie. Oni prawie na klęczkach, z pokorą, błagalne wnoszą skargi  „Czcigodny Księże Arcybiskupie” https://www.lublin112.pl/nauczyciele-skladaja-skarge-na-ksiedza-ktory-z-ambony-krytycznie-odniosl-sie-do-strajku/#close_info_content

    Nie podoba mi się to bardzo, ale mimo wszystko wyślę na konto jakąś kwotę, bo nie wszyscy są tacy zagubieni

    https://znp.edu.pl/wspieram-nauczycieli-fundusz-strajkowy/

      1. Niestety, ale są tacy, na których robią. A łon kształci następne pokolenia. Nie szkoda na łonów tracić funduszy? Wpłyną na wyższy poziom wiedzy? Już są całe grupy wykształconych łonów (nie tylko w ekonomii), którzy mają ogromne wpływy w kraju. Na prawo, na medycynę, na oświatę.Na POLITYKĘ!!!!!!!

        1. Łoni nie wzięli się znikąd. Ktoś im te tytuły naukowe ponadawał, ktoś uznał, że nadają się do pracy dydaktycznej i naukowej. To oznacza, że żadnych zmian nie będzie, bo łoni zawsze będą bruździć, jątrzyć i spiskować. Musi, po prostu musi dojść do katastrofy. Tak było zawsze. Jedni walczyli, cierpieli prześladowania, ginęli za ojczyznę, drudzy słali petycje i prośby o pomoc do jej wrogów. Dzięki targowiczanom Polska zniknęła z map świata. Ich mentalni spadkobiercy dewastują dziś kraj. Różnica polega na tym, że przedtem byli światli, rozumni ludzie, którzy mieli wolę, chęci i umiejętności wyciągnąć nas z tego bagna, w które patrioci nieustannie nas wpuszczali. Dziś takich ludzi nie widać.

          1. Likwidowane są łóżka szpitalne, bo nie ma pielęgniarek. Lekarze, można powiedzieć, że masowo opuszczają kraj. Niedługo będzie brakować nauczycieli i nauczycielek. W znanej mi szkole najmłodsza nauczycielka ma 42 lata. Potem następne skokowo więcej.

            Zorganizowano spotkanie dot.programów nauczania języka angielskiego w podstawówce. Nauczyciele mówili, że tematy egzaminacyjne są zbyt trudne dla dzieci, a właściwe byłyby po liceum. Przedstawicielka ministerstwa odpowiedziała: to nie zdadzą, pójdą do ‚zawodówki”. A takie tematy mają swój cel, będziemy kształcić tylko wybitnych. Programy są bardzo przeładowane, a nauczyciel nie ma szans by robić powtórki ze słabszymi uczniami.

            Rodzice, kto może, dają dzieciom korepetycje i obwiniają nauczycieli, że źle uczą.  Nauczyciel, który nie przerobi na 100% programu może nie dostać dodatków do swojej niskiej pensji.

            Na lekcjach chemii w podstawówce mają programy takie jak są na studiach. Zbyt trudne dla dzieci podstawówki. Tym bardziej, że są jakby wyrwane z kolejności przyswajania wiedzy.

            Jak to się ma do bezpłatnego nauczania zapisanego w konstytucji? Łoni w prywatnych szkołach posiądą odpowiedni papierek o wykształceniu. A Polacy mniej zdolni,mniej zasobni będą pracować u łonich.

            30 lat i totalna degradacja……

                1. Masz rację, 3,5. Balcerowicz, czyli ekonomista, który nie zna się na ekonomii, bardzo celnie to ujął. Powtórzę nieco ubarwiając. Otóż wyborcy wykopali rozsądnego kierowcę kierującego rozp3ędzonym autem i posadzili szaleńca. On dolał chrzczonego paliwa (transfery socjalne), wymontował silnik (obsadzenie odpowiedzialnych stanowisk niekompetentnymi ludźmi) i popędził dalej. Samochód rozpędzony jakoś jedzie, bo ma lekko z górki (koniunktura), ale nawet dziecko w przedszkolu wie (przypuszczam), że daleko tak nie zajedzie. Dlatego chylę czoła przed agencją rankingową Standard and Poor’s. Zaiste, bardzo poor skoro uważają gospodarczą kondycję Polski za stabilną. Już raz inwestorzy przejechali się wierząc w ratingi agencji ratingowych. Widocznie za mało.

                  1. Z rozmów różnych wynika, że pieniądze obiecane pielęgniarkom, nie zostały im wypłacone. Służby więzienne miały mieć zwiększone wypłaty od o1.01.2019. Nie dostali ani grosza. Kiedy emeryci z garnczkami będą chodzić po cienką zupkę, bo emerytur nie dostaną?

                    Podobno (podobno,bo nie słucham głupot) Morawiecki jako argument miał powiedzieć, że Norwegia nie wprowadziła euro jako niekorzystną dla nich walutę. I nie wiem czy on taki głupi, czy na głupotę swoich wyborców liczy.

                    1. Jedno drugiego nie wyklucza. Zwłaszcza jeśli przyjąć za pewnik, że każdy mierzy innych swoją miarą.

                    2. Norwegia nie jest członkiem Unii. Taką wiedzę premier powinien posiadać.

                    3. Chyba żartujesz! Premier powinien wiedzieć? A to niby  dlaczego? Nawet wieloletni premier Tusk nie wiedział, że dla doraźnych korzyści nie łamie się umowy społecznej, nie niszczy systemu emerytalnego budowanego od dekady.