Jak w banku

Bank. Każdy wie co to jest i do czego służy. Jak tłumaczy Polityka bank pożycza na określony procent i przechowuje oszczędności oferując także ustalony procent. Zarabia na różnicy między wyższym oprocentowaniem kredytów i niższym lokat. Oprócz tego oferuje i umożliwia wielorakie usługi finansowe, przeważnie płatne, jak wspomniane już kredyty i lokaty, konta osobiste, karty kredytowe, wpłaty, wypłaty, przelewy. Dobry bank to taki, który daje gwarancję, że powierzone mu pieniądze są bezpieczne i dostępne w każdej chwili.

Są dwa rodzaje banków: banki komercyjne, prywatne i banki państwowe. Wydawać by się mogło, że nie ma między nimi różnicy, a państwowy jest nawet bezpieczniejszy, bo stoi za nim państwo. Dlatego wielu Polaków z entuzjazmem przyjęło pomysł repolonizacji banków, czyli wykupienie ich za pieniądze podatnika od zagranicznych właścicieli i powierzenie zarządzania politykom.

Przykładem banku kontrolowanego przez Skarb Państwa jest Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski, w skrócie PKO BP. Czym się różni od dowolnego komercyjnego, prywatnego banku? Ano tym, że zajmuje się nie tylko pilnowaniem powierzonych mu pieniędzy, ale także organizowaniem różnorakich imprez. Na przykład ostatnio PKO Bank Polski zapraszał na V Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Ci, którzy powierzyli swoje oszczędności bankowi kontrolowanemu przez kontrolowany przez polityków Skarb Państwa mają przewagę nad tymi, którzy wybrali banki komercyjne lub trzymają pieniądze zagranicą. Przewaga polega na tym, że nawet jeśli oprocentowanie powierzonych lokat jest nieco niższe, to pieniądze nie znikają w przepastnych kieszeniach bankierów, lecz są przeznaczane na zbożne cele. Nie od dziś wiadomo, że cel uświęca środki.

Jakie skutki powoduje połączenie niekompetencji z ideologią i partykularnymi interesami dobrze ilustruje na przykład ten materiał filmowy. Pragmatyk, praktyk najpierw tworzy warunki, inwestuje, a potem odcina kupony. Ideologowi wydaje się, ze można coś osiągnąć bez zaangażowania środków.  Na przykład rząd chce by — zgodnie z deklaracją wiceminister rozwoju Jadwigi Emilewicz — wszystko, co pochodzi z kosmosu już dzisiaj, bez angażowania dodatkowych nakładów, było jak najszybciej wykorzystywane przez polską administrację i polskie firmy. Przepełniony dobrymi chęciami rząd nawet nie próbuje wyjaśnić jak zamierza rozwijać przemysł kosmiczny bez angażowania środków. Dlatego W Polsce konstruujemy łaziki marsjańskie, których elementy są integrowane do misji wysyłanych na Marsa. Chcemy, by coraz więcej polskich elementów optoelektronicznych, materiałowych, nawigacyjnych było elementami misji kosmicznych. Misji organizowanych przez innych, z korzyścią dla nich, dodajmy. Oni inwestują, eksplorują i zarabiają, a rząd chce.

popis

Starsi i bardziej światli młodsi doskonale wiedzą, że wplatanie ideologi do zarządzania, bez różnicy czy firmą, czy państwem, zawsze kończy się klapą. Starsi odczuli to na własnej skórze, młodsi, jeśli nie zaprotestują, wkrótce odczują. Mają to jak w banku.

Dodaj komentarz


komentarzy: 14

  1. Jest bardzo duży popyt na drzewo lite. Nie sklejane, a lite. Czy odpowiedź na rabunek, przy całkowitym braku reakcji prokuratur, obojętności rządu, braku protestów ludności, znajdzie odpowiedź, kto jest pośrednikiem w tej grabieży majątku narodowego?
    Czy ta cisza spowodowana jest tym, że jest to Rydzyk?

    Może czas skorzystać z dawnych symboli walk o wolność i osadzić kosy na sztorc?
    By chciwym, nienażartym przypomnieć…. że przyroda Polski jest dobrem wspólnym.

      1. Owszem, należą do Ciebie, ale służą wszystkim. Sadząc znałeś zasady, wiedziałeś, że posadzonego drze4wa nie będziesz mógł wyciąć, a mimo to zdecydowałeś się je posadzić. Oczywiście to nie ustawa wycina drzewa, ale Polacy, ale po to jest ustawodawca, aby dbał o zbiorowość, choćby i kosztem jednostki, nie dawał małpie brzytwy.

          1. Gdyby to było tak proste nie trzeba by zakazywać jazdy po pijanemu, przekraczania prędkości w obszarze zabudowanym, kradzieży, zabijania i wielu innych rzeczy.

            Niestety, nie wynaleziono niczego lepszego od demokracji. Problem pojawił się wtedy, gdy ludzie uwierzyli, że nie mądrość i doświadczenie, lecz głupota i niekompetencja zapewni pomyślność i zaczęli zamiast profesorów wybierać matołów.

            A o tym, że nie masz racji można przekonać się na każdym kroku. Bo przecież nie chodzi o wycięcie jednego czy dwóch drzew na prywatnej posesji, tylko przygotowanie placów pod komercyjne przedsięwzięcia. Jak to, co widać na podlinkowanym filmie ma się do tego, co mówisz?

      2. Lasy są dobrem całego społeczeństwa. Wycięte lasy to rozregulowana gospodarka wodna, to powodzie lub susze. To pustynnienie terenów.Nie mówiąc o ich oczyszczającej roli powietrza, a pozytywnych skutkach klimatycznych.

        Wybacz, ale czasami trzeba spojrzeć szerzej, niż tylko skupiać się na tym, co masz na swojej działce. Puszcza Białowieska została uznana jako dziedzictwo światowe człowieka. Bez ograniczania do rasy, narodowości.

        Z oburzeniem podnosi się, że muslimy wysadziły jeden czy drugi pomnik – zabytek uznany jako dobro światowe. Jako rzecz niepowtarzalną. Polacy w swej megalomanii wynoszą się nad inne nacje, a sami wyrzucają śmieci do lasu, bo im las nie jest potrzebny, a poza tym to tak przyjemnie nie zapłacić.W Warszawie wycięto ponad Laski Bielańskie. Bez sprzeciwu mieszkańców. Będą mieli miejsca na parkingi bliziutko pod domem

        Na Pomorzu (od Gdańska do Szczecina) można przejść się lasami, które są szczątkami dawnych borów. Bory Tucholskie, Puszcza Bukowa, Lasy Parku Narodowego Słowińców.

        Pomorze to była kraina lasów i mokradeł. Trochę ich pozostało wokół Kołobrzegu, na Wolinie. Usypane groble pozwalają (dzięki tablicom informacyjnym) poznać rosnącą  tu roślinność, żyjące ptactwo . I dostąpić łaski ciszy, spokoju. Relaksu, jaki może zaoferować natura.

        PIS wołał „Polska w ruinie” Jakoś nikt nie wziął tego jako zapowiedzi jej zniszczenia.

          1. Mógłbyś jakoś uprawdopodobnić, że ustawa nie dotyczy Lasów Tucholskich? Przecież lasy państwowe nie są niczyje — właścicielem jest państwo. I jako właściciel może ono robić co uzna za stosowne.

            Poza tym co oznacza art. 3?

            Art. 3. Do dnia 31 grudnia 2017 r. uznaje się, że gospodarka leśna nie narusza zakazów, o których mowa w art. 52 ust. 1 pkt 1–3, 7, 8, 12 i 13 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2016 r.  poz. 2134 i 2249), w przypadku, gdy jest wykonywana na podstawie planów, które zostały poddane strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko.

            W przywołanym artykule 52. mowa o zakazach związanych z dziko występującymi zwierzętami. Czy ten przepis przypadkiem nie daje zielonego światła do wycinania bez oglądania się na okresy ochronne i inne brewerie wymyślane przez ekologów?

          2. Taaaaaaaa….W ubiegłym roku Nadleśnictwo Puszczy Bukowej postanowiło, że wybudują nową siedzibę w samiutkim środku puszczy. Gmaszysko wielkości według potrzeb co najmniej urzędu centralnego. A przy okazji w samym środku Puszczy kilku drani chciało wybudować swoje domy, bo tam powietrze zdrowe.

            Jak na razie na na skutek protestów społecznych od wspomnianych planów odstąpiono. Jak na razie. Może kolejna ustawa pozwoli zignorować protesty. A ludzie zamiast siedzieć spokojnie na swoich działeczkach, popijać piwko, wsuwać spaloną karkówkę, poszli protestować. Dziwacy prawdziwi, co?

            Obojętność wobec przyrody, to kolejna zgoda na przyznawane sobie przywileje. Tak rodzą się różnice społeczne. I za ileś lat Twoje wnuki lub prawnuki najwyżej przez siatkę ogrodzeniową popatrzą na piękny las. Bo dawny przywilej uniemożliwi im spacery po lesie.

              1. I wtedy wydaje im się, ze są pany z panów. Taki Radziwiłł, mimo że książęcego rodu panem nie jest. Ma nieodpowiedni poziom intelektualny, grzechy interesowności po przodkach. I nie pomogło mu, że stał się Lechitą z nominacji.

                1. Jesteś niesprawiedliwa. Przecież to Radziwiłł w Potopie pierwszy dostrzegł prawdziwego pana. Jak to było?

                  — Mości panowie!… Wielu spomiędzy was… zdziwi… albo zgoła przestraszy ten toast… ale… kto mi ufa i wierzy… kto prawdziwie chce dobra ojczyzny… kto wiernym mojego domu przyjacielem… ten go wzniesie ochotnie… i powtórzy za mną: Vivat Carolus Gustavus rex… od dziś dnia łaskawie nam panujący!

                  Jak na potomka bohatera przystało dziś…
                  — Mości panowie!… Nikogo nie zdziwi… albo zgoła ucieszy ten toast… bo… kto ufa i wierzy… kto prawdziwie chce dobra ojczyzny… ten go wzniesie ochotnie… i powtórzy za mną: Vivat Jarosław Kaczyński prezes… od dziś dnia łaskawie nam panujący!

                  1. Akurat ten ród na niczym dobrym się nie dał poznać.Chyba że sobiepaństwo, buta, pycha zaliczona zostanie do pozytywów. jeden czy drugi członek może być traktowany historycznie pozytywnie, ale to kropelka…..

                    Ciekawe byłoby opracowanie o tym, jak magnateria sobie współcześnie radzi. I jak potrafi ze sobą współpracować, czego nie dawała przykładów będąc bardzo majętna.

                    Zresztą Konstanty mając cerę nadmiernie bladą, upodabnia się raczej do stwora krwią pożywiającego się, co nie wróży pospólstwu nic dobrego ;-))