Alienacja władzy

To jest archiwalny tekst opublikowany kiedyś przy okazji walki z ACTA. Dziś mamy inną władzę a artykuł jest nadal aktualny. Może nawet bardziej niż kiedyś.

 

Alienacja władzy!!!

Zjawisko zidentyfikowane na początku XIX wieku w związku z poszukiwaniem przyczyn Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Donald Tusk stwierdził w wywiadzie, że z roku na rok staje się coraz bardziej samotny. Nikt nie zauważył, że nadaje: Mayday. Wybitni dziennikarze nie zauważyli. Profesorowie politologii? To samo. Przeciwnicy polityczni coś tam w swoim stylu: WINA Tuska. Tymczasem. To jest bardzo poważna sprawa. – Władza jest wyalienowana. Wyalienowana, czyli po polsku wyobcowana (mniej więcej tyle to znaczy).

Władza sama mówi, że straciła kontakt ze społeczeństwem. Premiera naszło do wyznań w związku z wpadką w sprawie ACTA, ale to już było wcześniej. Sam o tym mówi. Co właściwie się dzieje i gdzie się dzieje?  Nie tylko w Polsce politycy obudzili się z ręką w nocniku w związku ze sprawą ACTA.

A wcześniej? Dlaczego była afera hazardowa? Bo Premier nigdy nie bywał w kasynie. Chciał się czegoś dowiedzieć przed zaproponowaniem nowych rozwiązań. Zlecił sprawę swoim najlepszym współpracownikom. A oni? Oni nawet nie mieli algorytmu nawiązywania kontaktu ze społeczeństwem i wpadli na pomysł umówienia się na cmentarzu.

Co to znaczy?

Rząd nie ma innej możliwości kontaktowania się ze społeczeństwem, jak tylko za pośrednictwem zawodowych dziennikarzy. To przecież jest dramat. Po pierwsze: To jest tylko kilku dziennikarzy, stale tych samych. Też żyjących w swoim mikroskopijnym getcie. A po drugie: Trudno liczyć na dyskrecję takich osobników. Rząd może jeszcze liczyć na informacje ze służb specjalnych, ale w Polsce jest… No może nie rozwijajmy tego tematu.

Rodzina? Rodzina zna parę osób, a te osoby mogą być równie ostrożne w kontaktach z premierem lub ministrami, jak inni zwykli ludzie spotykani przez polityków. Niestety. Wygląda na to, że w kontaktach osobistych, wszyscy, od sprzątaczki do profesora Uniwersytetu, rozmawiając z Premierem zastanawiają się: Co Premier chciałby usłyszeć?Za to w sieci cymbalą na potęgę, okraszając obelgami. W złudnym poczuciu anonimowości.

 

Alienacja władzy!!!

Zjawisko zidentyfikowane na początku XIX wieku w związku z poszukiwaniem przyczyn Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Wyobcowanie władzy. Oderwanie od społeczeństwa. Wzajemny brak zrozumienia. Termin ten wrócił w Polsce w związku z badaniem przyczyn upadku rządów Władysława Gomułki. Za przyczynę uznano alienację władzy. Wśród ludu krążyły dowcipy i anegdoty.

Taka na przykład anegdota: – Na spotkaniu z robotnikami, jeden z nich odważył się zadać Gomułce nieprzygotowane i nieuzgodnione wcześniej pytanie: – Dlaczego nigdzie nie można kupić damskich rajstop? Na to Gomułka odpowiedział: – Co też Pan mówi? Moja żona kupuje bez problemów.

W kabarecie była słynna piosenka o tym, żeby nie denerwować babci. Szpotański pisał o Gnomie. Plotkowano o specjalnych gazetach dla Gomułki. Mimo, że w tych dla ludu też wszystko było OK.To analogiczne do zachowania Królowej Marii Antoniny, która doradziła ludowi, żeby jadł ciastka skoro chleba zabrakło.

Byłem rok temu na spotkaniu z Prezydentem Komorowskim. Na Uniwersytecie. Do zadawania pytań dopuszczano tylko zaufane osoby. W sobotę na spotkaniu, które miało w nazwie „konsultacje społeczne” w ogóle nie chciano dopuścić publiczności do głosu. To wynika głównie z jakiejś nadgorliwości organizatorów, którzy „chcą dobrze wypaść”. I tego lęku. Wszędzie kamery. Jak to wypadnie w telewizji? Jakie będą skutki?

A Premier bije na alarm: - Jestem coraz bardziej samotny, coraz bardziej wyalienowany.Poniedziałkowe spotkanie w Warszawie było już inne od tego w Gdańsku. Przybyli internauci mieli  dosyć dużą swobodę wypowiedzi. Może idzie ku lepszemu?

Adam Jezierski

Przeczytaj także: >>> ACTA padło

 

Dodaj komentarz