Prawne czy nieprawne życie w Polsce?

Krystian Broll był cenionym pracownikiem dużej firmy projektowej, dorabiał jako inspektor nadzoru budowlanego. Jego problemy zaczęły się, kiedy w katowickim Ośrodku Pomocy Społecznej próbowano go namówić do zawyżenia przetargów. Kiedy odmówił, został wyrzucony z pracy i zaczął otrzymywać pogróżki. Gdy złożył zawiadomienie w prokuraturze, w odwecie sam został pozwany o „groźbę karalną” i trafił na badanie psychologiczne

Lekarz stwierdził u niego paranoję, dlatego Broll został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku, gdzie musiał przyjmować silne leki psychotropowe. — Odlatywałem. Mój organizm nie tolerował tych środków — tłumaczy poszkodowany. W trakcie pobytu w placówce u pacjenta zdiagnozowano potencjalną białaczkę limfatyczną, która według Brolla jest efektem przyjmowania środków. — Byłem niewolnikiem szpitala, a szpital pobierał za mnie opłaty z NFZ — mówi Broll. Za pomocą pism walczył o swoją wolność, ale szpital opuścił dopiero po interwencji przyjaciela, który nagłośnił jego sprawę. Sąd Najwyższy go uniewinnił. Teraz, jak sam mówi, nie zależy mu na odszkodowaniu. Chciałby natomiast, żeby jego przypadek przyczynił się do pomocy osobom niesłusznie osadzonym w szpitalach psychiatrycznych.

Czy opinii publicznej podano nazwisko „lekarza”, jak został on ukarany, jak ukarano prokuratora i jak on się nazywa?

Dodaj komentarz


komentarzy: 6

    1. Niemożliwe, żebyś coś usunęła. Jaki mój wpis usunęłaś? Zrobiłem – jak to śę tera mówi? Resircz? No więc poszperałem wszędzie i nie znalazłem żadnego usuniętego swojego wpisu. Za to znalazłem wpis Villka z maja zeszłego roku, więc go umieściłem na swoim miejscu. Nie bądź taka tajemnicza, Zielony Kwiecie Różany, błagam o więcej konkretów! :)

      Aha, czyli PS, miałem nie dzielić, bo wpis krótki, ale wtedy nie można komentować dopóki się weń nie „wejdzie” klikając na nagłówku, więc lepiej dać Czytaj dalej, bo wtedy od razu trzeba kliknąć. Sam się złapałem na tym, że zastanawiam się czemu wpisu komentować się nie da…

      Aha, czyli PS dwa. Zastanawiam się nad podziałem wpisów na kategorie. Myślałem o tym, żeby były tematami, ale dywagacje z definicji są nie na temat, więc może każdy piszący powinien mieć swoją kategorię? Tylko jak je nazwać? Vilkovyje? Kwiatostan? Adamowo względnie RajbezEwy? Obydowiosny? Czy po prostu nicki zwane z angielska przydomkami względnie z obca pseudonimami?

      1. Czasami zdarza mi się chaos ( i naciskam to czego nie powinnam, widzę to czego nie ma).

        Czy mógłbyś potraktować poprzedni mój wpis (pod własnym wpisem) jako zapowiedź ŻARTU Prima Aprillisowego? Nie będę czuła się skonfundowana ;-))))))