Mężczyzną… być

Nie będzie żadnej analizy. To tylko zapis na podstawie obserwacji. Ten zapis jest cząstkowy, wyłapujący negatywy. Nic na podstawie własnych przeżyć.

Bardzo szybko dorastające dzieciaki wyróżniają się w wybieraniu rodzaju zabawek. Chłopcy wolą różne pojazdy (samochodziki, czołgi), imitacje broni, ale i klocki, dziewczynki wolą lalki. To nie jest szczegółowy opis, bo nie o to chodzi.

Jest XXI wiek, a w rodzinach wychowanie chłopców wygląda często jak w XIX wieku. Nie są uczeni niczego. Porządku, sprzątania, robienia sobie papu, prania. Mają od tego matkę, która po pracy, po domowym gotowaniu zrobi wszystko Bo „synek jeszcze się w życiu napracuje” Co takim matkom nie przeszkadza narzekać na męża, że leń, że nie pomaga, tylko „piwko i mecze”.

Chłopcy dorastają, szaleją, zakochują się, żenią i ciągle uważają, że kobieta jest od domowych wysiłków. Bo co ona tam ma za pracę. Siedzi albo za biurkiem, albo przy kasie w sklepie. Została żoną to niech sprząta, gotuje, pierze. Jego matka tak robiła i nie narzekała. (?) W dodatku przychodzi wspomniana matka i gada: to źle, tamto mogła inaczej, lepiej.

Teściowa stała się powodem do kawałów i narzekań. Ale wielu teściom też nic nie brakuje (w gadaniu, narzekaniu na młodych) Zwracam uwagę, że zginęło z obiegu słowo świekra. ;-) To że te ingerencje doprowadzają nawet do rozwodów, ma być tylko przekonaniem, że matka/teściowa miała rację.

Rozmawiają dwie kobiety (teściowe). Na pytanie co u dzieci, jedna z nich mówi tak. Córka to dobrze trafiła. Zięć jej we wszystkim w domu pomaga. Sprząta, dziećmi się zajmuje. Ale syn to miał pecha. Dostał takiego nieroba. Musi robić zakupy, nawet gotować, myć okna. Coś strasznego.

Dodać trzeba, że córusie też bywają podobnie wychowywane jak synusiowie. Niczego nie są uczone.Dziwić się rozstaniom zwanym rozwodami?

Mam sąsiadkę, która narzekała niesamowicie na synową. Jej ponad 45.letni syn utrzymuje się z matczynej emerytury i z nią mieszka. Ale z paskudną synową nie musi się męczyć. W rozmowie dość przypadkowej musiała się pożalić. Krytykowała zięcia, a córka odpowiedziała, że go kocha i nie pójdzie w ślady brata, męża nie zostawi.

Wyobraża sobie pani!!! Mnie w oczy powiedziała, że kocha obcego faceta. Bezwstydnica jedna.

Czy tylko Zapolska miała wzorce do napisania sztuk? Jedna rzecz: miała talent.

W badaniach przeprowadzonych w Stanach wynikało, że 60% nastoletnich chłopców nie zrobiło ani jednego zakupu do domu. Dziewcząt było ok.40%. W Polsce takich badań się nie robi, ale czy zwiększająca się ilość rozwodów może mieć przyczyny w nieprzygotowaniu do życia w rodzinie? (To jeden z powodów).

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci…

Dodaj komentarz


komentarzy: 6

  1. Tak sobie myślę, czy nie warto by skrobnąć o tym, co mają i dają kobiety. Jak kobieta daje, to źle, to to zdzira, szmata, k…wa. Kobieta, która z mężczyznami sypiała różnymi zwana bywała cichodajką. Czy ktoś o mężczyźnie, który brał to mają i dają kobiety powiedział kiedykolwiek, że to zdzir, szmatławiec, ch…j? Czy mężczyzna, który z kobietami sypiał różnymi zwany bywał cichobiorcą?

      1. Nic nie skrywają. Są różni, tak jak różne są kobiety. Tyle, że wokół kobiet nie kręcą się półnadzy mężczyźni, a wokół mężczyzn i owszem. Skoro Nocne Wilki u nas goszczą, to trzymajmy się tego przykładu:

        Skoro nikt nie odpisuje, to rozwinę nieco myśl. Otóż zarówno mężczyźni jak i kobiety kierują się w życiu nieuświadomionymi atawizmami. Mężczyzna chce rozsiewać swoje geny po świecie, zaś kobieta chce mieć jak najzdrowsze i jak najinteligentniejsze potomstwo. Dlatego może zdradzić męża z kimś znanym, kto coś w życiu osiągnął, ale nie zdradzi go z safandułą. Bo po co?

          1. Nie traktuję jako złośliwość. Ubolewam, że są kobiety, które się nie szanują. Można, a nawet trzeba się rozbierać ale nie wszędzie i nie zawsze. I oczami wyobraźni widzę poważne, wyzwolone matrony, które bronią prawa kobiet do prezentowania wdzięków i nieużywania bielizny.

            Bardzo wiele chorób atakuje tylko mężczyzn…

            1. Tak, to prawda. Wiele chorób atakuje tylko mężczyzn. Ale z hemofilią podobno zaczęto sobie radzić. Zmutowanym wirusem HIV zaatakowano ‚nośniki choroby. I 6 chłopców wyleczono.

              Też ubolewam, że są takie kobiety.Uważają się za wyzwolone, a często to prymitywne ordynuski. Co wtedy mówić o losie dzieci w takim związku, lub taką matką?