Korupcja… nasza codzienna……

Co się dzieje z dobytkiem pozostawionym na podwórzu, gdy część płotu przewrócona, a gospodarzowi nie chce się go naprawić. Nie chce, albo nie ma głowy do takich spraw…..

Nie każdy zdecyduje się sięgnąć ręką i wziąć cokolwiek.  Jeden nie weźmie, bo nie należy tak robić, drugi nie weźmie, bo będzie się bał. Niegospodarnego, albo jego połowicy. Może też innego sąsiada. Przewiduje kłopoty z policją, sądem. Uważa, że nie warto ryzykować.

Jednak nie wszyscy mają skrupuły. Większość skorzysta z okazji. Wieczorem gdy ciemno i gospodarze śpią. Albo w niedzielę, gdy na mszy są obowiązkowo.

Oburzają takie postępki, na gospodarza mało kto złe słowo powie, o jego winie wspomni. Policja winna, że złodzieja nie znalazła. Oburzają nas przekręty w Policji, urzędach, „darowizny” dawane KK.

Co jednak powiedzieć gdy w oczy wpadną słowa:

Grupiński: jest niebezpieczeństwo, że posłowie ulegli producentom paneli

Dla mnie słowa „posłowie ulegli” ma bardzo jednoznaczną wymowę. To nie przekręt, nie korupcja, ale ZŁODZIEJSTWO  w świątyni ustanawiania prawa. Jeśli jest tak, to kto głosował jak głosował. Kto jest tym uległym? Inne zobowiązania nie pozwalają mi na zajrzenie na strony Sejmu, ale ….mam pytanie:

Czy PAŃSTWO POLSKIE jeszcze istnieje?

Czy to też „mała szkodliwość czynu”? Czy złodziejstwo w biały dzień, na które nikt nie zareaguje? Jak w tym wszystkim wygląda opozycja? Wiedzieli czy nie wiedzieli za czym głosują?

Artykuł: Grupiński: jest niebezpieczeństwo, że posłowie ulegli producentom paneli.

Dodaj komentarz


komentarzy: 1

  1. Problem jest szerszy i głębszy. Grupiński ma rację wskazując na niebezpieczeństwo. Ponieważ uleganie producentom paneli jest dla czynników partyjno-rządowych dużo mniej opłacalne niż wspieranie koncernów energetycznych. Bo w ich zarządach zasiadają towarzysze, a w zarządach producentów paneli nie zasiadają. Warto pamiętać, że rząd w ciągu ostatnich miesięcy wpompował i zamierza wpompować w przemysł energetyczny dziesiątki miliardów, począwszy od wspierania wydobycia (100 milionów), restrukturyzacji kopalń (ponad dwa miliardy), po budowę nowego bloku energetycznego w elektrowni Opole (11 miliardów). W tej sytuacji trudno ocenić, czy słowa Grupińskiego to wyraz troski, czy bezczelność.