XVIII OPPK 2026 na JG

Pieśni patriotyczne to według niezawodnej sztucznej inteligencji utwory muzyczne taktujące o miłości do ojczyzny. Podnosiły na duchu, zagrzewały do walki, dawały nadzieję. Przypadkiem Jan Pietrzak idealnie trafił swoją piosenką w odpowiedni czas. Jej przesłanie „żeby Polaka była Polską” oddawało marzenia i aspiracje Polaków w mrocznych czasach stanu wojennego, choć każdy rozumiał polskość Polski na swój sposób. Gdy dziesięć lat później komuniści oddali władzę nowe, opozycyjne elity błyskawicznie dokonały wymiany zastępując jedno podporządkowanie drugim.

Choć nikt do końca nie wiedział co to jest demokracja socjalistyczna i na czym polega, to każdy znał ograniczenia i zasady, wiedział kiedy będzie mógł spodziewać się kłopotów. Po transformacji demokrację socjalistyczną zastąpiono wartościami chrześcijańskimi i szybko okazało się, że to pojęcie oznacza wszystko lub nic, zależnie od tego kto je interpretuje. Nie wiadomo więc jakimi zasadami należy kierować się, by nie narazić się na szykany. „Próbę obalenia siłą ustroju socjalistycznego” zastąpiono „obrazą uczuć religijnych” i używa się tego przepisu w celu wymuszenia określonego światopoglądu.

Wtedy za brak wiary w zdobycze i osiągnięcia socjalizmu można było wylądować albo w więzieniu, albo w zakładzie psychiatrycznym, dziś za obrazę uczuć religijnych można pójść siedzieć nawet na dwa lata. Co według konstytucjonalisty, tow. prof. Ryszarda Piotrowskiego, nie tylko jest zgodne z konstytucją, zarówno PRL-u z 1952 roku jak i RP z 1997 roku ale zapobiega „przestępstwom na tle religijnym”. Zgodnie z tym rozumowaniem przestępstwem nie jest na przykład potajemne, pod osłoną nocy powieszenie krzyża w Sejmie, lecz próba usunięcia go stamtąd. Oznacza to, że masz pełne prawo do swojego wyznania i głoszenia swoich poglądów, ale masz obowiązek przewidzieć, czy przypadkiem nie obrażają one uczuć religijnych kogoś, kto ma większy posłuch u organów ścigania niż ty. Niedawno przekonała się o tym pewna nauczycielka, na którą rzuciły się instytucje państwa z ministerstwem włącznie.

Karol Nawrocki został prezydentem dzięki determinacji prominentnych przedstawicieli koalicji rządzącej, którzy uznali, że na pewno wygrał. Za wygraną przemawiała statystyka, więc na pewno dostał więcej głosów niż konkurent, więc czy naprawdę zwyciężył i iloma głosami nikogo nie powinno obchodzić. Tym bardziej, że zbliżają się kolejne wybory, które także wygra ten, kto je wygra, a zwycięzce wyłoni się podczas liczenia głosów. Dlatego mimo licznych nieprawidłowości i zastrzeżeń Komisji Wyborczej koalicja paździerzowa nawet nie próbuje skorygować kodeksu wyborczego w celu wyeliminowania nadużyć. To rodzi poważne obawy, że albo sama zamierza skorygować niekorzystny dla siebie wynik, albo przymknie oczy na działania opozycji 13 grudnia dopuszczając ja do władzy.

Karol Nawrocki, który miał zostać prezydentem pofatygował się na Jasną Górę, by wziąć udział w odbywającej się na Jasnej Górze XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców pod hasłem „Ciebie Boga Wysławiamy”. Zapewne wolałby, by wysławiano jego, ale nie można mieć wszystkiego. Gdy tłum skandował „Karol, Karol” pobłogosławił go jak na Karola przystało i ryknął: Moi Kochani bracia, siostry, patrioci, wiem jak jest zimno, jest mróz, ale nikt nie powstrzyma gorących polskich serc żeby być dzisiaj tutaj i modlić się u stóp Jasnej Góry, u stóp królowej Polski, najświętszej Marii panny, aby pokazać, że tak bardzo kochamy Polskę i wysławiamy pana Boga, bo dlatego dzisiaj tutaj jesteśmy, aby pokazać, że w obliczu pana Boga i wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, o miłosierdziu, otwarciu na drugiego człowieka, my wszyscy potrafimy być razem i mówić jednym głosem.

I oto stał się cud. Co prawda nie zelżał mróz, nie zaświeciło słońce i nie ozłociło swymi promieniami natchnionego oblicza pana prezydenta, lecz wszyscy przemówili jednym głosem, a głos ich niósł się daleko odbijając się echem od zboczy Jasnej Góry. Pomni wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, o miłosierdziu, otwarciu na drugiego człowieka, wszyscy razem ryczeli jednym głosem „Bóg, honor, ojczyzna”, „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „na drzewach, zamiast liści będą wisieć komuniści”. Bo on jako prezydent jest jednym z nich i dzięki temu udało się obronić to hasło, które przywołujemy: Bóg, honor i ojczyzna. Tak! Chcemy, aby Polska była normalna, aby Polska była silna, aby Polska była bezpieczna, aby bezpieczne były nasze granice, aby była państwem dobrobytu, bez nielegalnych imigrantów. To udało nam się wspólnie wygrać 1 czerwca także dzięki waszej odwadze!

18 pielgrzymka, to osiemnasty dowód tego, że w wartościach chrześcijańskich i w Rzeczypospolitej jest miejsce dla wszystkich, dla prezydenta kibica, dla kibiców, dla księży, dla rolników, dla żołnierzy, bo Polska jest jedna jest Rzeczpospolitą, jest rzeczą wspólną i jest nasza. Dzięki Bogu nie jest jeszcze ich, ale to, co wyprawia i wygaduje Karol Nawrocki, który miał zostać prezydentem mrozi krew w żyłach, bo choć jest miejsce dla wszystkich, to nie do końca, ponieważ chce się zwrócić do tych, którzy nie zauważają belki w swoim oku, a widzą drzazgę woku różnych polskich środowisk, także w środowisku kibiców. Do tych, którzy chcą wyznaczać moralne standardy, rozliczać środowiska kibiców, wczoraj rolników, czasami także służb mundurowych, a skupiają się na tym, aby niszczyć drugiego człowieka. Tych dziennikarzy, którzy pozwalają sobie na recenzję i opinie o całości środowiska kibicowskiego, a zapominają, że ich pracą jest niszczenie innych ludzi. Chcę się zwrócić do tych polityków, którzy przez lata ubliżali środowisku kibiców, a sami ukrywają się pod imuni immunitetami w polskim parlamencie zamiast zmierzyć się sprawem.

Można domniemywać, że nie będzie niczego nagannego w rozliczaniu obecnie rządzących i niszczeniu innych ludzi, co otwarcie zapowiadają przedstawiciele opozycji 13 grudnia i rządu na emigracji na Węgrzech.

Dodaj komentarz