Standard ochrony małoletnich

Komu w pierwszym rzędzie służy prawo? Na to pytanie należy jak w szkole odpowiedzieć pełnym zdaniem: prawo służy głównie prawnikom, którzy żyją, i to całkiem nieźle, z twórczej interpretacji przepisów. Na ich usługach są ustawodawcy, którzy uchwalają przepisy tak, by można je było dowolnie interpretować. Prawo służy także samym politykom, którzy najpierw je tworzą, a potem wykorzystują instrumentalnie, głównie w swoich partykularnych celach. To tłumaczy, dlaczego przepisy tworzone przez ustawodawców są tak niejasne, zagmatwane, nielogiczne, a czasem wręcz bezsensowne.

W marcu 2023 ojczym zakatował na śmierć 8-letniego Kamila. Dziecko było maltretowane już wcześniej, ale nikt nie dostrzegł problemu, żadna instytucja łącznie ze szkołą. Co zrobili politycy? Zbadali jak to się stało, że nikt niczego nie dostrzegł? Przejrzeli procedury i skorygowali je? Skąd! Zrobili to, co zawsze robią w podobnych sytuacjach — zmienili przepisy. Ustawą z 28.07.2023 r. do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dopisali cały rozdział 4a dodając obowiązek wprowadzenia standardów ochrony małoletnich. Obowiązek ma każdy

1) organ zarządzający jednostką systemu oświaty […] oraz inną placówką oświatową, opiekuńczą, wychowawczą, resocjalizacyjną, religijną, artystyczną, medyczną, rekreacyjną, sportową lub związaną z rozwijaniem zainteresowań, do której uczęszczają albo w której przebywają lub mogą przebywać małoletni;
2) organizator działalności oświatowej, opiekuńczej, wychowawczej, resocjalizacyjnej, religijnej, artystycznej, medycznej, rekreacyjnej, sportowej lub związanej z rozwijaniem zainteresowań przez małoletnich.
3. Obowiązek wprowadzenia standardów mają także podmioty świadczące usługi hotelarskie oraz turystyczne, a także prowadzące inne miejsca zakwaterowania zbiorowego, w zakresie niezbędnym do zapewnienia ochrony małoletnich.

Nie wiadomo czy dzięki standardom los małoletnich ulegnie poprawie. Wiadomo za to na pewno, że poprawi się sytuacja finansowa wybranych osób.

Art. 22e. 1. Przy Ministrze Sprawiedliwości działa Zespół do spraw analizy zdarzeń, na skutek których małoletni poniósł śmierć lub doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zwany dalej „Zespołem do spraw analizy zdarzeń”, jako organ pomocniczy Ministra Sprawiedliwości, którego zadaniem jest analizowanie zdarzeń, o których mowa w art. 22d ust. 1.
2. Członków Zespołu do spraw analizy zdarzeń powołuje Minister Sprawiedliwości.
3. Kadencja Zespołu do spraw analizy zdarzeń trwa cztery lata.
4. W skład Zespołu do spraw analizy zdarzeń wchodzi siedmiu stałych ekspertów […]

Oprócz tego

5. Przewodniczący Zespołu do spraw analizy zdarzeń powołuje grupę ekspertów do przeprowadzenia analizy określonego zdarzenia, zwaną dalej „grupą ekspertów”. W skład grupy ekspertów wchodzi co najmniej dwóch stałych ekspertów. W skład grupy ekspertów mogą wchodzić również eksperci, o których mowa w ust. 6 i 7

Tu dochodzimy do clou:

8. Ekspertom, o których mowa w ust. 4, 6 i 7, przysługuje wynagrodzenie za pracę związaną z prowadzeniem analizy określonego zdarzenia i przygotowaniem raportu oraz zwrot kosztów podróży i noclegów na zasadach określonych w przepisach dotyczących wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju.

Zespół miał powołać Zbigniew Ziobro, ale nikt nie przewidział, że zostanie odsunięty od władzy. Formalności dopełnił nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Dzieci i ich rodzice odetchnęli z ulgą mając świadomość, że jeśli coś się stanie, jeśli któryś małoletni zostanie skatowany lub skrzywdzony w inny sposób, to zespół dogłębnie sprawę zbada, przeanalizuje i przygotuje wyczerpujący raport. Co ciekawe choć bez trudu można znaleźć standardy na stronach poszczególnych placówek, to nie ma ich w szkołach katolickich, kościołach, na plebaniach. To oznacza, że rozdział kościoła od państwa postępuje. Jak widać nie wszyscy muszą się przejmować tym, że

Art. 23b. 1. Kto, będąc obowiązanym do wprowadzenia standardów ochrony małoletnich nie wykonuje tego obowiązku, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany.

Co wynika z lektury standardów? Nic poza tym, że są obszerne. Standardy opracowane przez szkołę podstawową im. Jana Pawła II w Brąszewicach spisano na 15 stronach i są zbiorem ogólników, sloganów i pobożnych życzeń.

1. Pracownicy Szkoły:
1) działają dla dobra dziecka i w jego najlepiej pojętym interesie;
2) traktują dziecko z poszanowaniem jego godności i potrzeb;
3) wszelkie działania podejmują w ramach obowiązującego prawa, przepisów wewnętrznych oraz swoich kompetencji;
4) działają w sposób otwarty i przejrzysty, aby zminimalizować ryzyko błędnej interpretacji swojego zachowania/postępowania;
5) informują dzieci, że jeśli czują się niekomfortowo w jakiejś sytuacji, wobec konkretnego zachowania czy słów, mogą o tym powiedzieć i oczekiwać odpowiedniej reakcji i/lub pomocy;
6) w komunikacji z dziećmi zachowują cierpliwość i szacunek dla dziecka;
7) uważnie słuchają dzieci i udzielają im odpowiedzi adekwatnych do ich wieku i danej sytuacji.

2. Podejmując decyzje dotyczące dziecka, wskazane jest, aby je poinformować o tym i starać się brać pod uwagę jego oczekiwania.
3. Należy szanować prawo dziecka do prywatności. Jeśli konieczne jest odstąpienie od zasady poufności, aby chronić dziecko, należy dziecku to wyjaśnić najszybciej jak to możliwe

Bardzo źle świadczy o instytucjach państwa i placówkach oświatowych konieczność przypominania, że dzieciom też należy się szacunek, że należy poświęcić im szczególną uwagę, że nie należy ich ciągnąć za włosy lub za uszy, szarpać, znieważać i poniżać. Okazuje się, że w trzeciej dekadzie XXI w trzeba powoływać zespoły, prowadzić monitoring, a ciału pedagogicznemu przypominać, że

4. Niedozwolone jest w szczególności:
1) stosowanie przemocy wobec jakiegokolwiek ucznia, w jakiejkolwiek formie;
2) używanie wulgarnego, obraźliwego języka;
3) upokarzanie, obrażanie, znieważanie innych uczniów;
4) zachowanie w sposób niestosowny, tj. używanie wulgarnych słów, gestów, żartów,
5) kierowanie obraźliwych uwag, w tym o zabarwieniu seksualnym;
6) stosowanie zastraszania i gróźb;
7) utrwalanie wizerunku innych uczniów poprzez nagrywanie (również fonii) i fotografowanie bez uzyskania zgody i w sytuacjach intymnych, mogących zawstydzić;
8) udostępnianie między małoletnimi substancji psychoaktywnych i używanie ich w swoim otoczeniu.

Jeśli rodzice katują dziecko, a ktoś w szkole „uzyska podejrzenie”, że to robią, to powiadomi ich o tym.

Wychowawca ucznia (także kierownik sekcji, dyrektor) organizuje spotkanie z rodzicami ucznia, którego podejrzenie dotyczy, przekazując im uzyskane informacje, dostępne formy pomocy dla rodziny w kryzysie oraz w przypadku potwierdzenia zgłoszenia, o obowiązku zgłoszenia podejrzenia krzywdzenia małoletniego do odpowiedniej instytucji (prokuratura/Policja; sąd rodzinny; procedura „Niebieskie Karty”; ośrodek pomocy społecznej). Spotkanie jest protokołowane przez wychowawcę ucznia.

Czy może dziwić, że przy takim podejściu do prawa żołnierze, którzy użyli broni wbrew procedurom, strzelali na oślep i łacno mogli doprowadzić do zranienia lub śmierci kogoś z własnych szeregów, zostali przywróceni do służby, a Kosiniak-Kamysz na rozkaz Tuska zabrał się za przygotowywanie prawa, które zalegalizuje bezprawie? Prawo już dawno przestało pełnić w Polsce regulacyjną rolę, a stało się narzędziem wykorzystywanym przez populistów w walce politycznej.

Dodaj komentarz