Rząd okłada łopatką Karola Nawrockiego, który miał zostać prezydentem, podsuwając mu do podpisu różne ustawy, a on odpłaca się pięknym za nadobne losowo je wetując. Co ciekawe im bardziej pokazuje Polkom i Polakom środkowy palec, im bardziej robi im wbrew, działa na ich szkodę, tym większym cieszy się zaufaniem i poparciem. Oczywiście Donald Tusk, który chciał być premierem, także nie wypadł sroce spod ogona. Ostatnio postanowił udowodnić, że nie jest potulną ciotuleńką i nie da sobie w kaszę dmuchać. Wiecie, że oni upolitycznili Trybunał Konstytucyjny? I co? My mamy być gorsi? Mamy go odpolitycznić? Nie ma głupich! Tak, prawda, przygotowaliśmy ustawę, która uniemożliwiała kandydowanie czynnym politykom, członkom rządu, ale dlaczego oczekujecie ode mnie, że będę stosował się do prawa, które proponujemy, a które nie przeszło, bo Duda nie podpisał? Trybunał musi być odzyskany i sam bym chętnie kandydował, żeby go odzyskać, ale mi nie wypada.
Wiecie kto jest dzisiaj szefem Trybunału Konstytucyjnego? Tego pseudo Trybunału Konstytucyjnego? To jest gość, który był szefem ABW, prokuratorem, wiceministrem, jest autorem sławnej książki „Afery Donalda Tuska”, pan Święczkowski. Wiecie kogo ja proponuję? Ministra-członka Rady Ministrów, przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów oraz ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, czyli moją prawą rękę. Nikt, absolutnie nikt nie będzie mi mógł zarzucić, że odpolityczniłem Trybunał Konstytucyjny! Sanacja państwa polega na trzymaniu się litery prawa, ale tylko tam, gdzie wiadomo, że w ten sposób niczego się nie osiągnie i niczego nie zmieni i olewaniu prawa tam, gdzie przestrzeganie go mogłoby przynieść pozytywne rezultaty.
Kiedy Hitler dochodził do władzy, to dość otwarcie wypisywał i mówił rzeczy, które później zrobił. Wygrywał wybory, bo ludzie słyszeli tylko to, co chcieli usłyszeć, a przede wszystkim widzieli gościa, który powiedział: „jestem silny, żydzi was okradają, bolszewicy chcą was wykończyć, dajcie 100%. władzy, zrobię z tym porządek”. Pamiętajcie o tym, bo ta lekcja ma naprawdę niestety uniwersalny charakter. Wy pamiętajcie, ja nie muszę, bo mam władzę. Dlatego nie kiwnę palcem, nie wyciągnę żadnej nauki z tej lekcji, nie wyciągnę żadnych konsekwencji wobec tych, którzy jawnie sprzyjają Rosji, coraz śmielej nawołują do pogromów, tworzą bojówki. Tak jak nie wyciągnąłem nauki z dekady Gierka i nadal zadłużam radośnie państwo w ekspresowym tempie.
Koszt obsługi długu skarbu państwa w 2027 r. wyniesie 107 mld zł, o 17 mld zł więcej niż w roku bieżącym. To ok. 15,4 proc. planowanych na przyszły rok dochodów budżetu (695 mld zł). […] Nasz dług jeszcze niedawno był zaciągany na poziomie 2,5-3,5 proc. a teraz trzeba go zaciągać na poziomie koło 6 proc. Przy czym zaciągamy nowe długi na spłatę starych. Mówił o tym zresztą 28 sierpnia Domański, tłumacząc, dlaczego tak rosną koszty obsługi długu: „Maleje udział papierów obligacji skarbowych, które były emitowane w roku 2020 czy roku 2021 przy zerowych, czy też bardzo niskich stopach procentowych. Musimy się refinansować teraz po prostu przy wyższym oprocentowaniu”.
Zaczyna się to, co doprowadziło Polskę Ludową do niewypłacalności — rolowanie długu, czyli zaciąganie nowych zobowiązań w celu spłaty starych. Gdy nowe pożyczki nie wystarczały nawet na spłatę odsetek, Polska Ludowa ogłosiła niewypłacalność. Tusk nigdy nie przejmował się finansami, więc w roku wyborczym czeka nas prawdziwy rollercoaster.
Deficyt budżetowy w przyszłym roku wyniesie 282,6 mld zł. Wydatki rząd szacuje aż na 977,6 mld zł. Tak wygląda projekt budżetu na 2027 roku, który w piątek przyjęła Rada Ministrów. Nieoczekiwanie nie ma w nim pieniędzy dla Trybunału Konstytucyjnego.
Bez obaw. Gdy w Trybunale zasiądzie prawa ręka premiera, sędzia Berek, pieniądze natychmiast się znajdą. Tak jak znalazły się na kancelarię premiera, prezydenta, Sejmu, Senatu i inne instytucje państwowe. Po ponad 100 milionów więcej otrzymają IPN, NIK i PIP. Niezreformowane, opieszałe, niesprawiedliwe sądy powszechne dostaną bez mała półtora miliarda więcej. Za to Rzecznik Praw Dziecka dostanie figę. Dzieci i ryby głosu nie mają…

Źródło: gazeta.pl
Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa. Za Nawrockiego i Tuska władza w pieniądzach się pluska.
Dywagacje