W skrzynce pocztowej znalazłem średniej wielkości kopertę z nadrukiem „Poradnik bezpieczeństwa” sygnowaną przez Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz RCB. Koperta zawierała broszurę zatytułowaną „Poradnik bezpieczeństwa” z adnotacją „przeczytaj, przećwicz, zachowaj”. Towarzyszyło jej pismo przewodnie sygnowane przez Władysława Kosiniaka-Kamysza (wiceprezes RM), Marcina Kierwińskiego (minister) i Zbigniewa Muszyńskiego (dyrektor). Dowiedziałem się z niego, że bezpieczeństwo zaczyna się od wiedzy i świadomości, a poradnik ma pomóc w sytuacjach kryzysowych.
Poradnik, który trafił w Wasze ręce, ma pomóc w sytuacjach kryzysowych. Zawarte w nim informacje pomogę Wam i Waszym bliskim w przygotowaniu się na trudne oraz niespodziewane sytuacje.
To zbiór praktycznych porad i odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Powstał dzięki pracy ekspertów: strażaków, policjantów, żołnierzy i innych specjalistów, którzy dzielę się swoim doświadczeniem.
Uzbrojony w tę wiedzę przystąpiłem do lektury. Już na pierwszej stronie znalazłem przydatne informacje. Okazało się, o czym nie miałem pojęcia, że
W ciągu ostatnich lat zagrożenie wobec Polski znacząco wzrosło. Dezinformacja, cyberataki, zagrożenia hybrydowe, sabotaż czy dywersja są wykorzystywane do destabilizacji państwa. Wojna za naszą wschodnią granicą również wpływa na nasze poczucie bezpieczeństwa.
To prawda najprawdziwsza. Dezinformacja jest powszechna. Problem w tym, że jest uprawiana jawnie przez polityków, media i na portalach społecznościowych. Aktywność rządu na tym polu sprowadziła się do poinformowania, że „my żyjemy w czasach wojny tuż obok i żyjemy w czasach przedwojennych w wymiarze globalnym”, a wojna hybrydowa trwa już od dłuższego czasu. Jednak póki my żyjemy i rządzimy, to nie musimy nic robić, nie musimy walczyć ani z hybrydą, ani z hydrą dezinformacji. Wystarczy, że wydrukujemy broszurę i niech sobie obywatele walczą sami, my ich nie wyprowadzimy z błędu nawet gdy pomylą hydrę z hydrantem.
Ze drugiej strony czytelnik dowie się, że wszyscy wspólnie musimy dbać o nasze bezpieczeństwo z całych sił wspierając instytucje publiczne — Wojsko Polskie, służby wszelakie, organizacje społeczne. Dlatego nie ma na co czekać, już teraz należy wybrać najodpowiedniejsze formy zaangażowania. Jest to bardzo ważne, ponieważ
Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, starostowie, wojewodowie i minister właściwy do spraw wewnętrznych tworzą plany ewakuacji i schronienia, zarządzają infrastrukturą i koordynują działania służb.
No i co z tego, że tworzą plany, zarządzają i koordynują? — zapyta malkontent. — Jak to pomoże w czasie kryzysu, niepewności, paniki? Nie pomoże, dlatego nie czekaj, lecz podczas gdy oni za ciężkie pieniądze będą zajęci tworzeniem planów, ty zawczasu
- Nawiąż kontakt z osobami, które mieszkają blisko Ciebie. […]
- Zaangażuj się w inicjatywy sąsiedzkie, […]
- Zacznij działać np. w ochotniczej straży pożarnej, organizacji humanitarnej, klubie sportowym czy stowarzyszeniu.
- Zostań wolontariuszem i nieś wsparcie tam, gdzie jest najbardziej potrzebne. […]
… a nawet zanim w ogóle będzie potrzebne. Typowa urzędnicza mowa trawa o zerowej wartości.
Następny rozdział nosi tytuł „Przygotowanie” i jak poprzedni jest zbiorem kompletnie nieprzydatnych pobożnych życzeń. Poradnik ma pomóc w sytuacjach kryzysowych, czyli na wypadek między innymi „przerw w dostawie prądu, utrudnieniach w przemieszczeniu się i komunikowaniu, zniszczeń materialnych”, tymczasem zaleca na przykład, by korzystając z przerw w dostawie prądu najeść się do syta i porządnie wyspać.
- Zdrowo się odżywiaj, zadbaj o odpowiednią ilość snu i aktywność fizyczną.
- Zadbaj o zdrowie psychiczne. Na Twoje emocje duży wpływ mają wiadomości, które do Ciebie docierają – analizuj krytycznie ich treść.
- Miej przy sobie niezbędne leki i urządzenia wspomagające. Poinformuj najbliższych o chorobach i alergiach. Dokumentację medyczną trzymaj w jednym miejscu.
- Korzystaj z profilaktycznych programów zdrowotnych. Ich listę znajdziesz na stronie: pacjent.gov.pl
- Pamiętaj, że niektóre szczepienia trzeba powtarzać – np. szczepienia na błonicę, krztusiec i tężec są ważne 10 lat.
Poza tym
Przygotuj się na przerwy w dostawach wody, prądu, gazu i na brak dostępu do telefonu i internetu.
Pamiętaj o regularnych przeglądach instalacji: kominowej, wentylacyjnej, gazowej i elektrycznej oraz o ubezpieczeniu domu/mieszkania.
Brakuje „zapłać podatek od razu za trzy lata z góry”. Na czas blackoutu w pierwszym rzędzie
Odłącz wszystkie urządzenia elektryczne od zasilania.
Zacznij od lodówki żeby mieć pewność, że po przywróceniu zasilania choćby na chwilę nie włączy się i nie zacznie chłodzić. W zasadzie lodówkę możesz zacząć rozmrażać już teraz, bo dzięki temu nic ci się nie rozmrozi.
Następny dział nosi tytuł „Reagowanie”. Są dwa rodzaje sygnałów alarmowych i oba trwają trzy minuty. Włącz stoper, żeby mieć pewność, że to na pewno jest sygnał alarmowy. Pierwszy, ogłaszający alarm, jest modulowany, drugi, odwołujący, nie.
Jeśli usłyszysz sygnał alarmowy, włącz radio lub telewizor i stosuj się do komunikatów.
A jeśli nie będzie prądu? Nie zaprzątaj sobie głowy drobiazgami i nie dyskutuj! Po prostu włącz radio lub telewizor. A jeśli poszukujesz schronienia, to
Informacje o lokalizacji miejsc schronienia znajdziesz w urzędzie gminy, jednostce Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej oraz na stronie: gov.pl/kgpsp.
Chcesz się schronić? Pędź do urzędu w godzinach urzędowania, lub do jednostki straży pożarnej, bo podany adres jest bezużyteczny. Jest trudny do zapamiętania i prowadzi na główną stronę Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. Na pewno jest na niej wiele pasjonujących treści, ale informacji o lokalizacji miejsc schronienia próżno szukać. Jeśli nawet jest, to bardzo starannie ukryta. A przecież gdy wystąpi długotrwały brak prądu, to
Stracisz wówczas dostęp do wody, ogrzewania, internetu i telefonu oraz możliwość płacenia kartą.
Co robić w takiej sytuacji? Nie wpadaj w panikę i nie dociekaj dlaczego władza, która chce całkowicie wyeliminować gotówkę, nie przewidziała możliwości płacenia kartą mimo braku prądu i dostępu do sieci. Nie zastanawiaj się też czy służby mają tyle sił i środków, by nie dopuścić do plądrowania sklepów. Przekonasz się o tym, gdy spróbujesz coś kupić, a sklepu będą pilnowali funkcjonariusze pakujący towar do radiowozów. Nie ma bowiem żadnej gwarancji, że mundurowi nie poczują się bezkarni i nie zaczną sami wymierzać sprawiedliwości jak W Stanach Zjednoczonych. W końcu władza stoi murem za mundurem. Funkcjonariusze okładający kobiety pałkami teleskopowymi, rozjeżdżający je, łamiący im ręce czy pryskający gazem po oczach nie zostali nawet skarceni.
Na szczęście do blackoutu można się przygotować. Kilka dni wcześniej
- Przygotuj alternatywne źródła: światła (latarki z zapasem baterii), ogrzewania (piecyk gazowy lub olejowy, kominek), łączności (radio na baterie, krótkofalówki, CB radio).
- Rozważ zakup agregatu prądotwórczego.
- Naładuj powerbanki. Włącz w telefonie tryb oszczędzania energii.
- Przygotuj zapasy żywności gotowej do spożycia (np. konserwy, suchary, batony) i wody (min. 3 litry dziennie na osobę).
- Miej przy sobie zapas gotówki w różnych nominałach.
Przerwy w dostawie prądu zdarzają się od czasu do czasu. Mało kto się nimi przejmuje. Jednak w poradniku próżno szukać informacji, czy w przypadku awarii zasilania na większą skalę RCB wyśle stosowny komunikat? Czy sklepy bez prądu, z niedziałającymi kasami fiskalnymi, będą otwarte? Będzie można w nich robić zakupy? Czy i gdzie można będzie wypłacać gotówkę? Gdzie szukać informacji i pomocy? Już dziś dodzwonienie się do urzędu graniczy z cudem. Co władza robi by udrożnić wąskie gardła komunikacji? Jeśli sieci komórkowe zatykają się w Nowy Rok, gdy ludzie dzwonią do siebie z życzeniami, to będą działać w kryzysie, bez prądu?
Po lekturze „Poradnika bezpieczeństwa” trudno oprzeć się wrażeniu, że powstał nie po to, żeby pomóc przetrwać kryzys, tylko po to, żeby politycy mogli się wykazać, a ktoś zarobić. Nie ma w nim praktycznie żadnych przydatnych informacji, odpowiedzi, wyjaśnień, a niektóre porady i zaleczenia są tak kuriozalne, że aż pogłos się niesie ze śmiechu. Zamiast przygotować czytelną stronę zawierającą wszystkie niezbędne informacje w jednym miejscu, władza woli wywalać pieniądze na bezużyteczny poradnik, który w większości ląduje na śmietniku.
Podsumowując, omawiana broszura niczego nie wyjaśnia, do niczego nie jest przydatna, w niczym nie pomaga. Wzmaga jedynie zaniepokojenie i poczucie zagrożenia u osób starszych.
Dywagacje
Byłoby nawet zabawne gdyby nie odbyło się za nasze pieniądze
A czego oni nie robią za nasze pieniądze? Przecież to my im płacimy za ich „ciężką pracę” tyle, ile sobie ustalą. Pod publiczkę ustalają sobie za mało, kombinują na boku, żeby dorobić i przymykają oko na dorabianie. Zważ, że Tusk, Kaczyński stoją na czele partii dłużej niż jakikolwiek pierwszy sekretarz w historii.