3 maja 1791 roku została uchwalona konstytucja regulująca ustrój prawny monarchii dziedzicznej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dziś politycy bardzo chętnie odwołują się do samej uchwały, ale milczeniem pomijają fakt, że Polska była krajem wielonarodowym. A przede wszystkim to, że to właśnie Rosjanie skutecznie ogołocili Polskę z praktycznie wszystkich innych narodów przepychając ją na zachód. W ten sposób pozbawili nas zarówno Kresów Wschodnich z ich mieszkańcami jak i drugiego narodu — Litwinów. Ponieważ „religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka”, więc dzień 3 maja jest świętem państwowym i kościelnym zarazem. Czynniki partyjno-rządowe świętują Narodowe Święto Trzeciego Maja zwane także Świętem Konstytucji Trzeciego Maja, Kościół Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski.
Wykorzystując pamięć o Konstytucji 3. Maja Karol Nawrocki, który miał zostać prezydentem, choć wolałby zostać królem, na Zamku Królewskim powołał Radę Nowej Konstytucji przy prezydencie RP czyli przy sobie. W jej skład wszedł wybitny konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski, wybitny samorządowiec, były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, wybitna prezeska Trybunału Konstytucyjnego mgr Julia Przyłębska, wybitny działacz chłopski Józef Zych, wybitna minister sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera Barbara Piwnik, członek PiS-u prof. Ryszard Legutko i inne równie wybitne persony. Z okazji 235. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja Nawrocki zastanawiał się jak to się w istocie mogło stać, że Rzeczpospolita, która była potęgą, była mocarstwem jeszcze kilka wieków wcześniej, w XVIII wieku upadała na oczach ówczesnych Polaków. Upadała za sprawą, niestety, polskich elit konformistycznych, tych, które albo ze zdrady, albo z głupoty, albo z chęci prywatnego zysku – po kawałku, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku oddawały polską suwerenność i polską niepodległość ościennym mocarstwom: Rosji, Prusom, Berlinowi i Moskwie.
Polska upadała, ponieważ część polskich elit, podobnie jak i dziś, realizowała politykę państw ościennych — Rosji i Moskwy. Kontestowała legalne władze, sprzeciwiała się modernizacji polskiej armii, starała się uniemożliwić finansowanie i rozwój rodzimego przemysłu zbrojeniowego i nadużywała prawa weta. Co wspominając tamte czasy, które skończyły się dla Polski ponad stuletnią niewolą ma do zaproponowania Nawrocki? Przestanie blokować naprawę wymiaru sprawiedliwości, przywróci zgodność z konstytucją wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa i sędziów Trybunału Konstytucyjnego? Dalej jako prezydent Polski będzie ubolewał, że mimo jego i jego mocodawców usilnych starań, mimo wkładania kija w szprychy i sypania piachu w tryby polski rząd robi co może, by kraj nie pogrążył się w chaosie? Ja jako prezydent Polski patrzę na Konstytucję 3 maja jak na zadanie. I choć dzisiaj cieszę się razem z wami wszystkimi, to mam przekonanie, że dzisiejsze problemy w Rzeczypospolitej to nie są już problemy tylko polityczne. To są problemy ustrojowe, fundamentalne, zasadnicze. Jest, a przynajmniej dla każdego myślącego człowieka powinno być oczywiste, że jeśli przez 30 lat nie było żadnych problemów ze zrozumieniem i stosowaniem konstytucji, to znaczy, że nie ona, lecz jest strażnik powinien zostać wymieniony. Na nieszczęście na czele koalicji paździerzowej stoją ludzie, którym kompletnie nie przeszkadza skala nieprawidłowości podczas wyborów. W każdym prawdziwe demokratycznym państwie wybory zostałyby powtórzone.
Nie czarujmy się i powiedzmy sobie szczerze, że żyjemy dzisiaj w momencie, w którym konflikt polityczny poszedł za daleko, niszczy wspólnotę, niszczy rodziny, przekracza wszelkie możliwe granice. Poszedł za daleko, bo niszczy ustrój i fundamenty państwa polskiego — instytucje państwowe, które mają być trwałe, mają być silne, mają budować państwo, Rzeczpospolitą, jej ciągłość, jej długie trwanie, instytucje państwowe zaangażowane do walki politycznej i partyjnej z horyzontem cztero- albo pięcioletnim, instytucje państwowe wykorzystywane do twardej walki politycznej i partyjnej, a system praworządności, który ma mitygować nastroje społeczne wspólnie z tymi instytucjami, produkuje kolejny chaos i kolejne społeczne konflikty. Trzeba powiedzieć temu „dość” i mieć świadomość, że się na to nie zgadzamy. Mistrzostwo świata! Nawrocki z Batyrem nie zgadzają się na to, co sami robią! Rząd próbuje okiełznać chaos, a Nawrocki produkuje kolejne weta, podsyca społeczne konflikty i antagonizmy.
Na szczęście zauważył, co mu się chwali, że za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Dlatego musimy mieć taką odwagę jak oni — jak twórcy Konstytucji 3 maja — i rozpocząć dyskusję o nowej Konstytucji, o Konstytucji nowej generacji roku 2030. Musimy raz na zawsze zdecydować się czy chcemy, aby narodem rządzili ci, którzy są wybierani w demokratycznych wyborach, wolą suwerena, narodu, czy chcemy im oddać i władzę, i odpowiedzialność, czy chcemy, by władza zarządzała wami, drogi narodzie, za sprawą układów partyjnych, politycznych i architektury politycznej, odrywając władzę od narodu. A ten naród na pewno pana wybrał, panie Nawrocki? Może sprawujący z woli narodu władzę rząd powinien wreszcie zlecić skrupulatne przeliczenie wszystkich głosów, by nikt nie mógł powiedzieć, że sprawuje pan urząd nie dlatego, że tak zdecydował naród, lecz premier z marszałkiem Sejmu i wicepremierami w oparciu o sondaże?
Dziś sytuacja od nas tego wymaga, sytuacja bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej, abyśmy mieli silną, ale kontrolowaną władzę, władzę, która pochodzi wprost od suwerena, od narodu. Tego chcieli twórcy Konstytucji 3 maja. Bo demokracja to są rządy większości z uszanowaniem mniejszości, a nie ordynarna blokada przez mniejszość praw większości. To nie jest demokracja. Potrzebujemy dziś władzy, która będzie dbała o nasze bezpieczeństwo i brała za to pełną odpowiedzialność jednocześnie w czasach pokoju i w czasach, nie daj Boże, wojny. Potrzebujemy zdecydowanego dowództwa Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej, a nie ciągłego rozdrobnienia na dwa ośrodki władzy administracyjnej i państwowej. Musimy to zrobić dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej, i musimy to zrobić w roku 2030. Po co czekać aż tyle? Wystarczy przestrzegać tej konstytucji, która jest i ciągle obowiązuje. Przecież to pan, panie Nawrocki przyznaje sobie uprawnienia, kompetencje, prerogatywy, których pan nie ma. Gdzie pan w konstytucji znalazł dwa ośrodki władzy? Współpraca nie polega na stawaniu okoniem, negowaniu, wetowaniu. W Polsce rządzi rząd, a prezydent nie powinien mu rzucać kłód pod nogi.
Dlaczego Nawrocki nie powołał rady złożonej z najwybitniejszych konstytucjonalistów i prawników, byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, lecz ograniczył się do samych swoich i Piotrowskiego? Chce prawem kaduka kontrolować władzę? Naprawdę tylko władza jego mocodawców pochodzi od suwerena?
Dywagacje