Portal gazeta.pl opublikował artykuł pod tytułem »Wentylatory i klimatyzatory to ratunek na upały. Te modele nie kosztują dużo, a będą niezastąpione latem«. Łamaną polszczyzną wyjaśniono, iż
Przenośny klimatyzator lub wentylator to HIT na zbliżające się fale upałów. Jeśli nie masz w domy lub mieszkaniu zamontowanej klimatyzacji, a nie chcesz narażać się na koszty — wybierz bardzie praktyczne rozwiązanie, które nie nadwyręży twojego portfela. Przenośne klimatyzatory i wentylatory działają praktycznie jak klimatyzacja, a kosztują dużo mniej. Te modele są niezastąpione!
W „Dziennikach” Stefan Kisielewski, publicysta, kompozytor, poseł na Sejm PRL II i III kadencji z ramienia Znaku, współzałożyciel Unii Polityki Realnej stwierdził, że herbata nie robi się słodsza od samego mieszania jeśli się jej wcześniej nie posłodziło. Dlatego pomińmy sprawę wiatraków, które właśnie to robią — mieszają powietrze. Teoretycznie, jeśli ustawimy nadmuch na siebie, odczujemy przyjemny chłodek. Wynika to z faktu, że owiewana skóra szybciej paruje. Jednak gdy wilgotność powietrza przekroczy określony poziom nie odczujemy żadnej ulgi. Wiatrak może za to przydać się w nocy, gdy temperatura na zewnątrz spadnie, ale powietrze stoi i bardzo opornie „wchodzi” do mieszkania. Postawienie wiatraka by wydmuchiwał ciepłe powietrze na zewnątrz lub wtłaczał chłodne do środka pozwoli nieco schłodzić alkowę.
Jeśli chodzi o klimatyzatory to
Przenośne klimatyzatory nie wymagają kosztownej instalacji, a pomogą przetrwać największe upały. To bardzo praktyczne rozwiązanie. Sprawdzą się w domu, w mieszkaniu lub na działce. Klimatyzatory przenośne to idealna odpowiedź na potrzeby osób, które nie mają stałej klimatyzacji. Ich największą zaletą jest mobilność klimatyzator możesz przestawiać między pomieszczeniami, chłodząc sypialnię w nocy, a salon w ciągu dnia. Wystarczy podłączyć urządzenie do prądu i gotowe!
Nie tak do końca gotowe. Po pierwsze każde urządzenie pobierające energię część pobranej energii zwraca w postaci ciepła. Dlatego otwarcie lodówki pozwoli odczuwać przyjemny chłodek bardzo krótko, dopóty, dopóki zamrażalnik się nie rozmrozi. Potem włączenie ją nawet na maksimum nie tylko nie schłodzi kuchni, lecz ją podgrzeje. Aby się o tym przekonać wystarczy pomacać skraplacz z tyłu. Właśnie dlatego lodówka jest zamykana, parownik, czyli element chłodzący znajduje się w środku, a oddający ciepło skraplacz na zewnątrz. Podobnie działa klimatyzacja — parownik jest w środku pomieszczenia, a skraplacz na zewnątrz.

W przypadku klimatyzatora wszystkie elementy znajdują się w środku, a mimo to chłodzi. Dlaczego? Bo przez wystawianą przez okno rurę część ciepła jest odprowadzane na zewnątrz. Jednak coś za coś — urządzenie jest tańsze od „normalnej” klimatyzacji, ale za to droższe w eksploatacji. Innymi słowy rachunki za prąd będą wyższe, ponieważ sam klimatyzator też się grzeje, więc musi dodatkowo chłodzić się sam. Poza tym choć teoretycznie nie wymaga instalacji, to trzeba rurę odprowadzającą ciepłe powietrze wystawić na zewnątrz. Można to zrobić na dwa sposoby. Albo zamówić ramę okienną z wyciętym otworem, albo skorzystać z dołączanej uszczelki umieszczanej w uchylonym oknie. Oba rozwiązania pogarszają szczelność, a więc izolację termiczną okna, a tym samym zmniejszają wydajność chłodzenia.

Z artykułu dowiadujemy się, że klimatyzator może służyć także do osuszania powietrza. Tak, klimatyzator osusza powietrze, ale nie można tej „funkcji” wyłączyć, ponieważ jest to skutek uboczny jego działania. Dlatego trzeba pamiętać o odprowadzaniu wody. To kolejna rzecz o którą trzeba zadbać, ponieważ w parny dzień zbiera jej się naprawdę sporo. Tym więcej im niższa temperatura jest ustawiona.
Decydując się na przenośny klimatyzator trzeba liczyć się z tym, że gdy temperatura przekroczy 30°C i więcej, a dodatkowo pokój jest wystawiony na działanie słońca, klimatyzator może nie być w stanie go schłodzić. Rekomendowany przez autorkę Columbia Vac KLC 9050 przeznaczony jest do pomieszczeń nie większych niż 25 m², co jest wielkością ewidentnie na wyrost, skoro powierzchnia maksymalna zwykłej klimatyzacji o trzy razy większej mocy wynosi 23 m².
Schłodzenie do 22° pomieszczenia w którym jest 25° wymaga mniej energii niż schłodzenie do tej temperatury pomieszczenia nagrzanego do 30°. To oznacza, że w upalne dni nie warto wyłączać klimatyzacji, bo ani komfortu to w nocy nie zapewni, ani oszczędności nie da. Klimatyzator bowiem tak jak lodówka nie działa non stop, lecz tylko wtedy, gdy temperatura jest wyższa od zadanej. Stale pracuje tylko nadmuch.
Jest jeszcze jeden rodzaj urządzeń — klimatory. Są to nieco droższe wiatraki w fikuśnych obudowach. Niektóre wyposażono w oczyszczacze powietrza, a ewaporacyjne dodatkowo je nawilżają. Nie chłodzą lecz tak jak wiatraki mieszają ciepłe powietrze. Lepiej kupić porządny wiatrak, zamrozić kilka butelek wody, postawić przed nim i niech na nie dmucha dopóki całkiem nie rozmarzną. Będzie większy pożytek niż z klimatora.
Dywagacje