Dialogi

— Jasiu! Dlaczego nie odrobiłeś lekcji?
— Miałem zły dzień. Usiadłem, otworzyłem zeszyt, ale to był zły moment. Nic nie wskazywało na poważny stan. Byłem przemęczony. Nie posłuchałem swojego instynktu w czasie przygotowania do pisana wypracowania. Miałem kiepski wieczór. Byłem chory, czułem się fatalnie.
Uwaga. Dzięki światłym władcom Jasiu nie będzie już miał takich dylematów.

— Panie Janie, Dlaczego wjechał pan do rowu?
— To był zły moment. Nic nie wskazywało na poważny stan. Byłem przemęczony. Nie posłuchałem swojego instynktu w czasie jazdy. Miałem kiepski wieczór. Byłem chory, czułem się fatalnie.
— To po co wsiadał pan do samochodu?
— Jestem przekonany o dwóch rzeczach: że mam najlepsze kwalifikacje, by pokonać odległość jaka mnie dzieli do celu i wiem, jak kierować samochodem nawet jak nie pamiętam dokąd jadę i jak zmieniać biegi. Na szczęście mam automat, który je zmienia za mnie.

— Hey Joe! Dlaczego w debacie wypadłeś tak blado?
— To był zły moment. Nic nie wskazywało na poważny stan. Byłem przemęczony. Nie posłuchałem swojego instynktu w czasie przygotowania do zadania. Miałem kiepski wieczór. Nic nie wskazywało, że mój stan jest poważny. Byłem wyczerpany. Byłem chory, czułem się fatalnie. Kandyduję ponownie, bo myślę, że wiem, co musi zostać zrobione, by zaprowadzić ten kraj na kompletnie nowy poziom. Kto by potrafił trzymać NATO razem tak, jak ja? Kto będzie w pozycji, by utrzymać region Pacyfiku, gdzie przynajmniej teraz szachujemy Chiny? Jeśli wszechmogący Bóg zstąpi i powie: „Joe, wycofaj się z wyścigu” to wycofam się z wyścigu. Ale wszechmogący Bóg nie zstępuje.

Leszek Miller kiedyś powiedział, że prawdziwego mężczyznę poznać nie po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy. Po czym sam zademonstrował jak kończy nieprawdziwy mężczyzna. Joe Biden chce za wszelką cenę wykazać, że „stary człowiek i może”? A może chce przejść do historii jako pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych, który nie dotrwał do końca kadencji, ponieważ zamachu na niego dokonała Kostucha?

— Joe, czy oglądał pan później debatę? — zapytał dziennikarz.
— Wydaje mi się, że nie oglądałem. Nie.
Prezydentem supermocarstwa będzie albo zramolały staruszek, by nie rzec dziad (w znaczeniu był sobie dziad i baba bardzo starzy oboje, ona kaszląca i słaba, on skurczony we dwoje), któremu wydaje się, że coś zrobił lub czegoś nie zrobił. Alternatywą jest przestępca i notoryczny kłamca ze skłonnością do zamordyzmu.

Na naszych oczach dopełnia się przepowiednia. Na świecie pojawi się wreszcie komplet jeźdźców Apokalipsy — Kim Dzong Un, Xi Jinping, Władimir Putin oraz Donald Trump.

I zostali uwolnieni czterej aniołowie, gotowi na godzinę, dzień, miesiąc i rok, by pozabijać trzecią część ludzi.

Amen.


Cytat: Apokalipsa św. Jana (Objawienie św. Jana) 9:15, Biblia Tysiąclecia.

Dodaj komentarz


komentarze 2