Adam Glapiński jest nielegalny

W Radomiu zebrali się krewni, znajomi oraz sympatycy Donalda Tuska na Konwencji Przyszłości koalicji populistycznej. Choć bowiem sprawy kraju rysują się raczej w ciemnych barwach, to populizm ma się dobrze. Czym różniło się to spotkanie od konkurencyjnego ple ple ple, dawniej zwanego plenum? Tusk nie chełpił się winami. Poza tym Kaczyński opowiadał głównie o osiągnięciach rządu i przedstawiał sposoby zaradzenia im, zaś Tusk koncentrował się na błędach i wypaczeniach rządu PiS-u zapewniając, że ktokolwiek nie nawarzyłby piwa, to on wie jak je wypić.

Weźmy wysokie, coraz wyższe ceny. Czy komuś przyszłoby do głowy, że z drożyzną można walczyć? Otóż można, ponieważ są tylko dwa warunki. Jakie? Idiotyczne pytanie! Warunek pierwszy i warunek drugi! Po pierwsze trzeba mieć elementarne kompetencje, a po drugie: elementarną przyzwoitość. I wtedy można skutecznie walczyć z drożyzną. Kompetencji Donaldowi Tusk odmówić nie sposób. W końcu kompetentnie oskubał i zmarginalizował OFE, dzięki czemu z rynku niemal z dnia na dzień zniknęli inwestorzy dysponujący ogromnym kapitałem. Cechuje go też elementarna przyzwoitość, czego nie można powiedzieć o innych. Na przykład Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny. Adam Glapiński jest nie tylko nieprzyzwoity w tym, co robi. Adam Glapiński jest też nielegalny. Nie będzie ani jednego dnia dłużej prezesem NBP. Precedens już był.

Pewien prezes nie zgadzał się na rozbudowę elektrowni węglowej, ponieważ uznał, że inwestycja nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Że lepiej te pieniądze, ponad 11 miliardów, przeznaczyć na budowę elektrowni atomowej lub zainwestować w odnawialne źródła energii. Choć nie był nielegalny, to nie był prezesem ani dnia dłużej.

Krzysztof Kilian znany jako bliski współpracownik i przyjaciel premiera Donalda Tuska, przeciwstawił się drogim i jego zdaniem nierentownym inwestycjom w rozbudowę elektrowni Opole. Wówczas rada nadzorcza PGE (jej członków wyznacza minister skarbu) odwołała dwóch współpracowników prezesa, Beatę Matuszewska i Krzysztofa Ostrowskiego. Wkrótce potem sam Kilian złożył rezygnację.

Elektrownię rozbudowano, węgla brakuje. Czy to przyzwoita kompetencja czy raczej kompetentna przyzwoitość?

Na ple ple ple konwencji Donald Tusk plótł niemal przez godzinę. Przez godzinę opowiadał o PiS-ie, krytykował, potępiał, odsądzał od czci i wiary, wytykał błędy. Jednak o tym co zrobi gdy zdobędzie władzę nie puścił pary z gęby. Wspomniał o rechocie Kaczyńskiego, gdy ten szydził sobie z osób transpłciowych, ale nie zająknął się jak sam ma zamiar rozwiązać problem tych ludzi. Co dobrze wróży, bo oznacza, że on na pewno rechotał nie będzie. Jak zachowa się aktyw nie wiadomo, bo on przecież „szanuje przekonania”.

Co takiego się stało na miłość Boga, że oni przez siedem lat z Polski, naprawdę kwitnącego kraju, dumy Europy, zrobili kraj, gdzie problemem staje się woda i chleb. Co się stało? Do władzy doszli populiści, a „kompetentni” i „przyzwoici” robili wszystko, by zdestabilizować finanse publiczne, zwiększyć zadłużenie, a w konsekwencji inflację.

Platforma składa w Sejmie swój własny projekt ustawy, który ma wspierać rodziny z dziećmi. Zgodnie z nim od 1 lipca br. rodzice otrzymywaliby 500 zł miesięcznie na każde dziecko – poinformowali w piątek politycy Platformy Obywatelskiej.

Zgodnie z najnowszą propozycją Platformy Obywatelskiej raz do roku seniorzy mieliby otrzymać dodatkową emeryturę. Skąd wziąć na to pieniądze? Ze środków uzyskanych dzięki szybszemu wzrostowi gospodarczemu – wskazuje PO.

To oczywiście daleko nie wszystkie przykłady dbania o finanse publiczne i kondycję państwa. Ostatnie wielkie osiągnięcie to pomoc w przepchnięciu ustawy z ojczyzną w nazwie, która umożliwi rządowi wydatkowanie setek miliardów złotych poza wszelką kontrolą pod pretekstem „modernizacji” armii. Jeśli bowiem chodzi o populizm, to Platforma w niczym nie ustępuje PiS-owi, a nawet go przewyższa. Skoro było tak różowo jak to dziś przedstawia były premier, to w imię czego zdewastował system emerytalny i okradł emerytów z oszczędności?

Polityków kompetentnych od niekompetentnych bardzo łatwo odróżnić na szczeblu lokalnym. Jest albo piekielnie gorąco i sucho, albo wszystko tapla się w wodzie. Z drugiej strony wody brakuje coraz dotkliwiej, jak słusznie zauważył Tusk. Wystarczy więc sprawdzić, w którym mieście czy miasteczku przygotowano infrastrukturę do gromadzenia wody, a rynek nie został pozbawiony roślinności i wybetonowany. Na pewno da się rozpoznać po wyglądzie rynku jaka opcja rządzi miastem?

Chciałoby się z czystym sumieniem zagłosować na lidera i ugrupowanie, które wie dlaczego jest źle, wie co zrobić, żeby było dobrze, nie boi się wyzwań i mówi prawdę, nawet jeśli jest bolesna i początkowo zniechęci wyborców. Bo wcześniej czy później każdy zrozumie, że lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć, że lepiej stracić palec, niż całą rękę, a to oznacza, że trzeba władzę powierzać w ręce fachowców.

4 cele

Tusk i jego kamraci do znudzenia powtarzają „my wygramy, my wygramy”, ale ani słowem nie chcą zdradzić co z tej ich wygranej będą miały Polki i mieli Polacy. Nie tylko Ziobrze, ale i Tuskowi nie mieściło się w głowie, że skazany zgodnie z prawem wyjdzie kiedyś na wolność. Wraz z mediami rozpętali histerię związaną z przestępcą, po czym wraz z Gowinem wysmażyli prawo umożliwiające pozbawianie wolności praktycznie bez wyroku sądowego, na podstawie opinii „biegłego”. Nie warto by było o tym wspominać, ale Tusk sam pochwalił się tym „osiągnięciem”, co rodzi obawy, że jeśli nawet poszedł do Europy po rozum do głowy, to powrócił z niczym.

Do rangi symbolu urasta w tej sytuacji inicjatywa Władysława Kosiniaka-Kamysza. Nie Kaczyński, nie Ziobro, ani nawet nie Kamiński lecz on poinformował, że ma w planie cztery cele, po jednej dla każdego lidera opozycji. Niestety, nie zdradził, którą przeznaczył dla siebie.

Dodaj komentarz