Dzieci bawiły się grzecznie w piaskownicy, ale w końcu znudziło im się stawianie babek z piasku i budowanie zamków z tego samego budulca. Wstały, otrzepały kolana, wysypały ziarenka z butów i jęły zastanawiać się co robić. Nagle któreś klepnęło kolegę w plecy, krzyknęło ‚berek’ i wszyscy rozbiegli się na wszystkie strony. Zasady tej zabawy są proste. Osoba mianowana na stanowisko berka musi naruszyć nietykalność cielesną innej osoby dotykając ją. Stanowisko berka jest przechodnie, ale nie na drodze wyborów, lecz mianowania przez wskazanie właśnie i poklepanie po plecach. Trudność polega na tym, że sporo się trzeba nabiegać za następcą.
Cały wpis
Miesiąc: Sierpień 2026
Faktura niepowiedziała się
Dawkę optymizmu związanego ze sztuczną inteligencją warto zakończyć rozważaniami o prawie. Najpierw jednak następujące pytanie: czy naprawdę znajdują się tacy, którzy dają się nabrać na coś, co widać na dołączonym zrzucie ekranu? Jeśli tak, to film „Idiokracja” nie jest głupawą opowiastką z zamierzchłej przyszłości, lecz proroctwem. Z drugiej strony jeśli sam wiceminister dał się oszukać, to znaczy, że każdy jest zagrożony. W omawianym przypadku przedstawionym na obrazku cała wiadomość jest jednym wielkim linkiem, więc wystarczy przypadkiem kliknąć gdziekolwiek, nawet na wolnej przestrzeni wokół. Trudno nie odnieść wrażenia, że dostawca usług ułatwia oszustom zadanie uniemożliwiając podgląd maila w trybie tekstowym, co pozwala od razu zorientować się, że coś jest nie tak.
Cały wpis
2. Halo, kto mówi?
Arthur C. Clarke
Halo, kto mówi?
Część 2
— Teraz rozumiem tę zwłokę w czasie — wtrącił Andrews. — To zostało poczęte o północy, ale urodziło się dopiero o 1.50 nad ranem. Dźwięk, który nas obudził tej nocy, był więc pierwszym krzykiem noworodka.
Andrews chciał to powiedzieć tonem żartobliwym, ale głos go zawiódł i nikt się nawet nie uśmiechnął. Lampy nad stołem dalej irytująco migotały i zdawały się świecić coraz słabiej. W tym momencie drzwi otworzyły się gwałtownie i do kawiarni wtargnął Jim Smali z Działu Zaopatrzenia.
— Popatrzcie, koledzy — śmiał się powiewając kawałkiem papieru — jaki jestem bogaty! Widzieliście kiedyś takie konto bankowe?
Doktor Williams wziął od niego zawiadomienie z banku, rzucił okiem na kolumnę cyfr i odczytał głośno:
— „Kredyt 999 999 897,87 funtów”. Nic w tym dziwnego — powiedział wśród ogólnej wesołości. — Komputer musiał się omylić. Takie rzeczy mogą się zawsze zdarzyć, zwłaszcza po wprowadzeniu przez banki systemu dziesiętnego.
Cały wpis
1. Halo, kto mówi?
Arthur C. Clarke
Halo, kto mówi?
Część 1
Dwieście pięćdziesiąt milionów ludzi w tym samym momencie podniosło słuchawkę telefonu, by przez parę sekund w zdumieniu lub z irytacją trzymać ją przy uchu. Obudzeni w środku nocy przypuszczali, że to jakiś daleko mieszkający przyjaciel chce się z nimi połączyć za pośrednictwem satelitarnej sieci telefonicznej, którą z wielką pompą i reklamą oddano poprzedniego dnia do użytku wszystkich mieszkańców Ziemi. Ale nikt się nie zgłaszał. W słuchawce słychać było tylko dźwięk, który przypominał szum morza, innym zaś kojarzył się z drganiami strun harfy na wietrze. Jeszcze inni mieli wrażenie, że słyszą w tym momencie zapamiętany z dzieciństwa tajemniczy szum krwi pulsującej w żyłach, kiedy do ucha przyłoży się muszlę. Cokolwiek to jednak było, nie trwało dłużej niż dwadzieścia sekund. Potem rozległ się znowu normalny sygnał telefonicznej centrali.
Abonenci telefonów na całym świecie zaklęli, mruknęli: „Pewnie omyłka” — i odłożyli słuchawki. Po jakimś czasie wszyscy zapomnieli o tym błahym wydarzeniu. Wszyscy, z wyjątkiem tych, których obowiązkiem było zaniepokoić się taką sprawą.
Cały wpis
Jestem rozumem
Literatura według Wikipedii to „zbiór pisanych dzieł słownych”. Jak widać każde pojęcie można wyjaśniać sprowadzając definicję do absurdu. Literaturę dzieli się na gatunki, a jednym z nich jest fantastyka naukowa, która próbuje mniej lub bardziej udatnie zajrzeć w przyszłość. Oczywiście nie wszyscy mają profetyczne ambicje. Wiele powieści i opowiadań ma czysto rozrywkowy, przygodowy charakter. Niektóre pozornie czysto przygodowe skrywają drugie dno, nawiązują do aktualnych wydarzeń i problemów. Niestety, coraz większa liczba pisarzy pisze nie po to, by napisać, coś przekazać, ale by zarobić. Cykle rozrastają się do absurdalnych rozmiarów i niczego nowego już nie wnoszą. Niewykluczone, że dobrym przykładem jest Frank Herbert, który zachęcony sukcesem „Diuny” dopisał ciąg dalszy, a jego syn eksploatuje stworzone przez ojca uniwersum rozwijając poboczne wątki. Niewykluczone, ponieważ nie zdołałem przebrnąć przez kolejne tomy.
Cały wpis
Chodź, bajeczkę ci opowiem
Kilkanaście dni temu ubolewałem, że w kraju nad Wisłą kłopoty miewają nie tyle ci, którzy dopuszczają się nieprawidłowości, lecz ci, którzy je zgłaszają. Chciałem jednak tę tezę podeprzeć przykładami. W tym celu posłużyłem się wyszukiwarką Google’a. Kwestię „Czy był przypadek, że ktoś zgłosił lukę w zabezpieczeniach i miał kłopoty?” wyszukiwarka potraktowała standardowo wypluwając całą masę bezużytecznych, nie mających z pytaniem żadnego związku wyników. Na wysokości zadania stanęła natomiast sztuczna inteligencja Google’a:
Cały wpis
Panowanie nad torem
Wydawało się, że media osiągnęły już taki poziom, że niżej zejść się nie da. Okazuje się, że jak najbardziej da się. Niedawno wyciekł raport „Polaków portret własny”, który powstał w oparciu o „24 IDI + 35 FGI + 7 warsztatów Design Thinking w 7 różnych miastach Polski”. Raport ma układ typowy dla wygenerowanego przez AI. Nie byłoby w tym niczego zdrożnego, bo AI to (prawie) takie samo narzędzie jak Word czy Excel, gdyby nie to, że nikt nie skorygował ani polszczyzny, ani składni, ani gramatyki, ani treści i przytoczonych danych. Sama numeracja przypisów powinna wzbudzić zaniepokojenie, skoro po przypisie nr 3 kolejny nosi numer 41, następny 517, po czym numeracja wraca do 6. Przykładem kraju, który w odróżnieniu od Polski ma silną markę jest Dania, którą wyróżnia „Design, hygge, well-being” zaś „marka stanowi „significant driver” PKB”.
Cały wpis
Musisz chcieć mieć
Próbując zorientować się co w trawie piszczy natrafiłem na informację tak zaskakującą, że aż trudno w nią uwierzyć. Otóż dowód osobisty ma określony okres „przydatności do spożycia”, który wynosi 10 lat. Z końcem upływu tego terminu należy go wymienić. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, tak po prostu jest. O obowiązku wymiany dowodu przypomina Interia. Zaskakujące jest kto musi wymienić dowód w 2026 roku. Zapewne mało kto spodziewał się, że
Cały wpis
Pecunia pectoris
Wiadomo powszechnie, że Polacy nie gęsi, że swój języka mają. Niestety, często go kaleczą i słabo go znają. W medycynie i biologii wykorzystuje się łacińskie nazwy na określenie schorzenia lub żyjątka. Ma to sens, ponieważ pozwala ujednolicić nazewnictwo. Łacina to język martwy, nieużywany, nie rozwija się, nie ewoluuje, jest neutralny więc doskonale sprawdza się w Kościele, w medycynie i biologii. Dawniej znajomość łaciny nobilitowała, nauczano ją w liceach. Dziś absolwenci polskich uczelni, które w rankingach światowych okupują końcowe miejsca zestawień, wypuszczają co roku tysiące absolwentów. Ich wiedzą pozostawia wiele do życzenia, ale braki nadrabiają aspiracjami. A ponieważ łaciny nie znają, więc sięgają po znane im jako tako słownictwo anglosaskie.
Cały wpis
Krowy i koty atakują
Media, które krytykują Kaczyńskiego wykorzystującego tragedię pod Smoleńskiem i tragiczną śmierć brata dla korzyści politycznych same także żerują na nieszczęściu. Kilka dni temu w katastrofie na Węgrzech zginęło 12 osób. I zaczęło się. Niektóre portale potrafiły na głównych stronach zamieszczać po kilka, a nawet kilkanaście materiałów o tej tragedii. Że doszło do wypadku, że nie wiadomo dlaczego doszło, spekulowały co było prawdopodobną przyczyną, czy można było go uniknąć, jaki jest los rannych. Informowano o wysłaniu po poszkodowanych specjalnego samolotu, który poleciał po nich i wrócił z nimi. Że na płytę lotniska wjechały karetki i ustawiły się jedna obok drugiej, że ranni zostali odtransportowani do szpitali, że czują się lepiej, ale nie wszyscy, więc niektórzy jaszcze zostaną. Każdy z tych materiałów okraszony został licznymi reklamami a to biustonoszy doskonale modelujących piersi, a to fig doskonale uwypuklających pupy. Powstrzymano się jedynie przed reklamowaniem usług pogrzebowych, trumien i urn.
Cały wpis
Prawa ręka po prawicy prezesa
Nie da się w żaden sposób obronić tezy, że rzucenie członka rządu z ramienia i po linii premiera na odcinek Trybunału Konstytucyjnego jest dobrym pomysłem. Nie trzeba wielkiej wyobraźni ani daru profetycznego by przewidzieć krytyczną reakcję, oburzenie, sprzeciw i niesmak. Nie ma znaczenia jakie kompetencje, talenta i osiągnięcia ma minister, jak kryształowym jest człowiekiem, jak wybitnym sędzią. Jest czynnym politykiem, prawą ręką premiera, członkiem rządu i trudno uwierzyć, że jego kandydatura to sposób na odpolitycznienie najważniejszej instytucji w państwie. Zresztą gdyby faktycznie miał wszystkie te przymioty, to nigdy nie pobiegłby do przełożonego z prośbą o protekcję, chociażby dlatego, że jest doktorem, a nie profesorem. Tusk przecież nie ukrywał, że Berek sam się do niego zgłosił. A ponieważ, co też przyznał, nie jest ciotuleńką lecz dobrym wujkiem, który potrafi wykorzystać posiadaną władzę dla wspólnego dobra, więc się do prośby swojego kupla przychylił.
Cały wpis
Berek!
To nie jest tak, jak myślicie. A jeśli tak myślicie, to się myślicie. Oczywiście
24. Uwolnimy sądy od politycznych wpływów. Wykonamy orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w zakresie gwarancji niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
Sądy, nie Trybunał! Sądy odpolitycznimy pozostawiając nielegalnych sędziów na stanowiskach, a także pozwolimy działać nielegalnym izbom w Sądzie Najwyższym. Nielegalnym sędziom będziemy wypłacać pensje, a legalnym, powołanym do Trybunału Konstytucyjnego, nie będziemy wypłacać. To oczywiste, że jeśli prezes prawem kaduka nie dopuszcza ich do orzekania, to my nie mamy podstaw do wypłacania.
Cały wpis
Tragifarsa kabotyńska
Waldemar Żurek udzielił wywiadu portalowi Rzeczpospolitej. Mówił o wielu rzeczach, ale media skoncentrowały na jednej, a mianowicie na deklaracji, że to oni, czyli Żurek, ogrywają ich, czyli Nawrockiego. To my ogrywamy prezydenta, tylko metodami zgodnymi z prawem. Dlaczego właśnie owo „ogrywanie” zostało uwypuklone w tytułach doniesień? Wiadomo, że nie chodziło o błyskawicznie wszczęte śledztwo w sprawie porównania Nawrockiego do Shreka, który jest ogrem. Wiadomo za to z całą pewnością, że zgodnie z zasadą „uderz w stół, a nożyce się odezwą” kancelaria Nawrockiego zareaguje i będzie można przy jednym ogniu upiec wiele pieczeni, czyli reklam. Takiej okazji po prostu nie wolno przegapić.
Cały wpis
Program PKN czyli podatki koncernom niżej
W nawiązaniu do piątkowego wpisu posłuchajmy naszego ukochanego yyyy premiera. Decyzja jaką podjęliśmy wspólnie z ministrem finansów i ministrem do spraw energii o przywróceniu w istotnej części programu CPN, czyli ceny paliw niżej, tak jak to już zapowiadałem, na te krytyczne z punktu widzenia setek tysięcy, a może milionów polskich kierowców, krytyczne dni, a więc powroty w wakacji, z urlopów, powroty do, do szkół pierwszego września, zejdziemy z podatkiem VAT od paliw z 24 do 8%. Czyżby Tusk popełnił freudowską pomyłkę przypadkiem zdradzając plan tymczasowego podniesienia VAT-u z obecnych tymczasowych 23% do 24%? Czy w obliczu gigantycznego zadłużenia placówek ochrony zdrowia przeznaczanie miliardów, żeby kierowcy mogli zaoszczędzić kilkanaście złotych wracając z wakacji nie jest aby rażącą niegospodarnością?
Cały wpis
Obrońcy Monte Cassino
Wczorajsze omówienie paplaniny polskich polityków należy koniecznie uzupełnić dowodem na niebywałe kompetencje historyczne doktóra historii, byłego szefa IPN-u. Otóż wybitny uczony w randze prezydenta był łaskaw powiedzieć, że 15 sierpnia w naszym narodowym, historycznym kalendarzu to przede wszystkim dzień pamięci, dzień narodowej pamięci i dzień największego militarnego i wojskowego zwycięstwa polskiego wojska w wieku XX. Dzień pamięci o naszych bohaterach, zwycięzcach. Ale to także dzień wdzięczności wobec nich, wobec ich dowódców za to, że Polska przez kolejne 19 lat mogła być wolna i niepodległa. I dzięki temu mieliśmy pokolenie ludzi, którzy o Rzeczpospolitą dbali. Dzięki wychowaniu patriotycznemu mieliśmy świętego papieża Polaka Jana Pawła II, Zbigniewa Herberta i innych wielkich obrońców Monte Cassino, obrońców Westerplatte dlatego, że w roku 1920 nasi bohaterowie zatrzymali bolszewicką nawałę.
Cały wpis
Bóg, honor, partia patria
Jak można się było spodziewać podczas Święta Wojska Polskiego patriotyczne zadęcie czołowych polityków znowu poszybowało ku niebu. Nawrocki, który miał zostać prezydentem, stanął na mównicy jako prezydent Polski i zwierzchnik sił zbrojnych, ale przede wszystkim jako dumny obywatel Rzeczpospolitej i reprezentant narodu, który doskonale zna cenę płaconą za niepodległość i za wolność. Niestety, ten naród ewidentnie zapomniał ile kosztuje wolność. Być może to — nieznajomość ceny — tłumaczy dlaczego robi wszystko, żeby na powrót zostać zniewolonym. Świadczy o tym poparcie dla prorosyjskich polityków i partii nie ukrywającej swych zamordystycznych ciągot. Bo tak Bogiem a prawdą naród bardzo słabo zna tę cenę. Dobrze ją zna tylko jego duch.
Cały wpis
A ja lubię defilady
W zalewie różnych bzdurnych, bezwartościowych wieści trafiają się poważne. Niemal codziennie pojawiają się informacje z Ukrainy i Bliskiego Wschodu. Wojny, które tam się toczą nie wyglądają jak oglądane na ekranie zmagania z czasów I czy II wojny światowej. Nie walczą ze sobą wielotysięczne armie i zagony pancerne, lecz bezzałogowe drony i rakiety. Rosjanie rozpoczęli inwazję czołgami i ciężkim sprzętem, ale szybko zaniechali tych praktyk. Teraz do nich powrócili by przekonać się, że nadal nie tędy droga.
Cały wpis
Dywagacje