Na quady dla lekarzy

Trudno przejść do porządku dziennego nad jeremiadą premiera, który obiecywał rozprawienie się z patologią systemu ochrony zdrowia w programie wyborczym już w roku 2005, potem 2007, a potem, gdy zdobył władzę spoczął na laurach. Doskonale zdaje sobie sprawę, że ten marnotrawny, patologiczny, korupcjogenny system nie ma prawa działać, bo wielokrotnie o tym mówił, ale cała jego dotychczasowa aktywność sprowadzała się do przerzucenia ciężaru finansowania systemu na braki placówek medycznych. Gdy medycy protestowali, ponieważ mało zarabiali opowiadał o głodowych pensjach i obiecywał im „godziwe pieniądze”. Gdy wreszcie dostają bardzo godziwe pieniądze, które w niektórych placówkach stanowią niemal 100% kosztów, zapowiada walkę z „kominami płacowymi”.
Cały wpis

Zmora

Co jest gigantycznym problemem? Problemem jest zmora. Dlatego musimy pokonać zmorę wielomiesięcznego oczekiwania przez pacjentów na poradę lub zabieg, bo to wielomiesięczne oczekiwanie to, niestety, czasami wyścig ze śmiercią. Co w tej sytuacji uczynić wypada? W tej sytuacji wypada mieć dobre chęci, albowiem nieprawdą jest jakoby było nimi piekło wybrukowane. Chcemy żeby także osoby ubogie, dzisiaj społecznie wykluczone i niedostosowane mogły na równych prawach korzystać z dostępu do ochrony zdrowia, a dzisiaj dobrze wiecie że tak nie jest. Dlatego będziemy chcieli podzielić Narodowy Fundusz Zdrowia na konkurujące między sobą instytucje ubezpieczenia zdrowotnego. Chcemy aby to ubezpieczyciele zabiegali o nasze składki i żeby to pacjent stał się wreszcie realnym dysponentem swojej składki zdrowotnej. Jeśli zaś chodzi o personel, to pielęgniarki i lekarze muszą pracować za godziwe pieniądze.
Cały wpis

Odbieramy bo wspieramy

Małżeństwo pokłóciło się. Krzyczeli na siebie, padały mocne słowa, omal nie doszło do rękoczynów. Wreszcie żona ochłonąwszy nieco zaapelowała pojednawczo: Kochanie, nie kłóćmy się. Oboje jesteśmy winni. Szczególnie ty!

***

Prawdziwy przywódca, lider z prawdziwego zdarzenia, otacza się ekspertami. Wie, że klakierzy, potakiwacze i wazeliniarze są bezwartościowi, bo niczego sensownego mu nie doradzą. Będą mu kadzić, przytakiwać, wychwalać pod niebiosa, ale pożytek z nich żaden. Partner, fachowiec, ekspert będzie przedstawiał swój punkt widzenia, dyskutował, przekonywał, ostrzegał. Potakiwacz będzie stanowił substytut lustra niezbędnego w procesie samowielbienia — lustereczko powiedz przecie: jest mądrzejszy ktoś na świecie? Otaczanie się miernotami ma tę wadę, że osamotnia. Tak jak szczury pierwsze opuszczają tonący okręt, tak wazeliniarze pierwsi opuszczają tonącego lidera.
Cały wpis

Dumny czy durny, oto jest pytanie

Oni, Nawrocki, wiedzą, a skoro oni wiedzą, to Polaków nie trzeba uczyć. Polaków nie trzeba uczyć tego, czym jest wojna. Nam nie trzeba przypominać o tym jak wygląda wojna, jak wyglądają totalitaryzmy, ten sowiecki i ten niemiecki. Nam nie trzeba mówić z jakimi konsekwencjami wiąże się wojna z postsowiecką Federacją Rosyjską, bo gdy myślimy o wspólnocie narodowej właśnie tak, to w wieku XX byliśmy wolni tylko przez 31 lat, a przez 69 lat albo o niepodległość się biliśmy, albo biliśmy sowietów w roku 1920, albo ciep, cierpieliśmy jako ofiary niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu, albo walczyliśmy z koloniaz, kolonizatorami sowieckimi po roku 45 do roku 1989. To jest powaga państwa polskiego, a my wszyscy, drodzy państwo, niesiemy tą odpowiedzialność. Tak, wiemy czym jest wojna, wiemy czym jest walka o niepodległość, wiemy czym jest postsowieckie, dziś rosyjskie zagrożenie, ale jesteśmy dumnym narodem polskim i mamy swój próg bólu w sprawach, które dotyczą nas i naszych sojuszników. I ten próg bólu został przekroczony, dlatego odebrałem prezydentowi Załenskiemu Order Orła Białego.
Cały wpis

Nie wytrzymał i popuścił

Nie od dziś wiadomo, że media to potęga. Człowiek żyłby w błogiej nieświadomości ciemny jak tabaka w rogu niczym ciemny lud, a dzięki mediom jest jaśnie oświecony albowiem poinformowany na bieżąco. Kto by na przykład wiedział, bo skąd miałby wiedzieć, że Roman Kołtoń nie wytrzymał? Dzięki Onetowi wie, że nie tylko nie wytrzymał, ale i nazwał Wołodymyra Zełenskiego tak: »Roman Kołtoń nie wytrzymał. Tak nazwał Wołodymyra Zełenskiego«. Kto to jest Roman Kołtoń? Dobre pytanie. Roman Kołtoń to „dziennikarz i komentator sportowy”. Według Wikipedii od 1995 jest współpracownikiem niemieckiego magazynu sportowego „Kicker”. Jest to o tyle istotne, że — jak ujawnił Onet —
Cały wpis

Nie, bo nie i już

Z wczorajszych rozważań wypływa oczywisty wniosek, że przywódca, jak sama nazwa wskazuje, to ktoś, kto przewodzi. Czyli nie mówi swoim zwolennikom „skoro opowiadacie się za skakaniem do basenu przed napełnieniem go, to ja tego nie popieram, ale rozumiem, więc nie będę was od tego odwodził, bo dla mnie wola ludu rzecz święta”. Józef Piłsudski popełnił ogromny błąd obiecując Ukraińcom pomoc w utworzeniu niezależnego państwa i wystawiając ich do wiatru. To sprawiło, że między Polską a Związkiem Radzieckim nie powstał bufor, który utrudniłby, a wręcz uniemożliwił Armii Czerwonej zaatakowanej przez Hitlera Polsce wbicie noża w plecy. Tak jak dziś Rosjanie aby zaatakować Polskę musieliby najpierw pokonać Ukrainę. Także traktowanie zamieszkujących II Rzeczypospolitą Ukraińców jak obywateli trzeciej kategorii nie zjednywało Polakom ich sympatii i skończyło się rzezią wołyńską.
Cały wpis

Wuc a za wodzem durni

Pewien ambitny młodzieniec postanowił zostać lekarzem. W tym celu udał się na studia medyczne, studiował, studiował, w końcu zdał egzamin i uzyskał prawo wykonywania zawodu. Ponieważ był ambitny i rozpierała go energia, więc udzielał się społecznie, zapisał się do partii, podczas kampanii zrywał plakaty konkurentów i stał się radnym. Nie oszczędzał się, o nie. Choć w państwowym szpitalu harował po 11 godzin dziennie, bez wytchnienia, świątek piątek i niedziele, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, to znajdował czas (miał jeszcze do dyspozycji 13 godzin bądź co bądź) na udział w sesjach rady miejskiej, występy w mediach, robienie specjalizacji i pracę w innych miejskich szpitalach.
Cały wpis

Fala pobłażliwości

Z kart historii dowiedzieć się można, że w Niemczech, po dojściu Hitlera do władzy, zaczęła narastać fala przemocy. Nasiliły się podbudowane ideologicznie prześladowania ludzi uważanych za zagrożenie dla czystości rasy nadludzi (Übermenschen). Mnożyły się akty agresji, wandalizmu, dochodziło do pobić, napadów, podpaleń sklepów i lokali prowadzonych przez obcych, cudzoziemców, choć głównie Niemców pochodzenia żydowskiego. Odbywało się to za cichym przyzwoleniem, a wręcz aprobatą władz.
Cały wpis

Spod lady w sklepie, bez kolejki w szpitalu

Po serii pesymistycznych wpisów dotyczących wzbierającej fali, wojny hybrydowej, kognitywnej i pełnoskalowej, pora na coś optymistycznego. Oczywiście to sarkazm. Cóż może być optymistycznego w tym, że Cygan zawinił, a kowala powiesili? Wiedza o tym, że zarobki w państwowej służbie zdrowia są kosmiczne jest powszechna. Przypadek młodego lekarza nie jest odosobniony, ale konsekwencje ponosi tylko on, ponieważ jego oświadczenie majątkowe jest jawne z uwagi na to, że jest także radnym. I znowu premier w populistycznym amoku zawrzał gniewem, wyrzucił nieszczęśnika z partii i zapowiedział podjęcie stanowczych kroków. Wykazał się przy tym imponującym poczuciem humoru, ponieważ podczas pobytu w Brukseli wyjawił, że zaszły zasadnicze zmiany, ponieważ kierowniczą rolę partii osobiście zastąpił kierowniczą rolą Prezesa Rady Ministrów.
Cały wpis

Nasza chata z kraja

Dawniej wojna była wojną. Jeden kraj wypowiadał wojnę drugiemu, albo napadał bez wypowiedzenia i ostrzeżenia i oba kraje toczyły ze sobą wojnę. Teraz wojen jest kilka rodzajów. Na Ukrainie toczy się wojna pełnoskalowa. Oznacza to, że jeden kraj, Rosja, atakuje, a drugi, Ukraina, broni się. Albo odwrotnie. Niedawno wyszło na jaw, że Rosja ma czym atakować, a nie ma czym się bronić. W 2024 roku Donald Tusk ostrzegał, że żyjemy w czasach przedwojennych.
Cały wpis

Apeluję do ciebie!

Co należy robić, jak zachować się w obliczu zagrożenia? Najlepiej albo je zlekceważyć, albo zbagatelizować, albo udawać, że go w ogóle nie ma. Alternatywnie można skorzystać z okazji i wydać jeden lub dwa poradniki. Bezpieczeństwo co prawda nie wzrośnie, zagrożenie nie zmaleje, ale na pewno nastąpi poprawa samopoczucia zleceniodawców. W sieci można znaleźć wiele artykułów i omówień tak zwanej doktryny Walerego Gierasimowa. Jak to zwykle w Polsce bywa jedni tę doktrynę traktują poważnie, inni bagatelizują i dowodzą, że to nie jest żadna doktryna i nie ma się czym przejmować.
Cały wpis

Paplamy nie gadamy

Co się stanie gdy ktoś coś zrobi? A co ma się stać? Tusk da głos. Ktoś zajechał na plażę w Morskim Oku? Tusk dał głos i oznajmił, że tak się nie godzi, a ponieważ zrobił to — co trzeba z całą mocą podkreślić — Ukrainiec, więc trzeba go deportować. Ktoś złowił rybę? Tusk dał głos i oznajmił, że tak się nie godzi, a ponieważ czynu dokonał — co trzeba z całą mocą podkreślić — Ukrainiec, więc trzeba go deportować. Ktoś kogoś zabił? Tusk dał głos i oznajmił, że wszystko na to wskazuje, że było to zabójstwo polityczne, ale musimy czekać na dowody i bardziej konkretne przesłanki, więc o żadnej deportacji nie może być mowy, ponieważ to jest terroryzm państwowy.
Cały wpis

Będąc młodym lekarzem…

Socjalizm, który jest krokiem milowym od kapitalizmu do komunizmu, charakteryzuje się tym, że niemal o wszystkim decyduje władza. Musi z uwagi na tak zwaną „społeczną własność środków produkcji”. W socjalizmie prywatne firmy bowiem stanowią margines, w komunizmie nie ma ich wcale. Tu warto zwrócić uwagę na ogromne zmiany jakie zaszły w języku przez te kilkadziesiąt lat od transformacji. Komuniści po dojściu czy raczej przejęciu władzy wszystko nacjonalizowali. Teraz władza niczego nie nacjonalizuje, lecz repolonizuje. Po nacjonalizacji rynku rolnego i przemysłu spożywczego i wprowadzeniu systemu kontraktacji trzody chlewnej, bydła rogatego i płodów rolnych w sklepach zaczęły tworzyć się kolejki, a rolnictwo co jakiś czas zmagało się z klęskami urodzaju. Po repolonizacji służby zdrowia i wprowadzeniu systemu kontraktacji usług medycznych w szpitalach i przychodniach zaczęły tworzyć się kolejki, a służbę zdrowia regularnie boryka się z nadwykonaniami, czyli udzielaniem pomocy medycznej ponad zakontraktowany limit.
Cały wpis

Urzędnik nigdy się nie myli

Wydarzyła się tragedia. Piętnastoletnia dziewczyna została potrącona na pasach. Każdy, kto widzi potrzebującego pomocy ma obowiązek mu jej udzielić do przyjazdu karetki. I nie można go winić za to, że mimo najszczerszych chęci zaszkodził zamiast pomóc. Potrąconą dziewczynę zabrała karetka. I tu rodzi się fundamentalne pytanie: co w sytuacji, gdy lekarz nie ma pojęcia jak pomóc? Gdy wykonuje nie mające większego sensu   czynności, które przyjdą mu do głowy, pogarszające stan pacjenta? Te pytania świadczą albo o bezgranicznej naiwności, albo o kompletnej nieznajomości realiów. Polska to nie jest kraj, w którym ktokolwiek kiedykolwiek czegokolwiek nauczył się na błędach własnych lub cudzych. Wręcz przeciwnie, Polska to kraj, w którym nikt nigdy żadnych błędów nie popełnia. A już na pewno nie funkcjonariusz publiczny. A lekarz w karetce funkcjonariuszem jest.
Cały wpis

Podajcie sobie dłonie

Prawdziwy przywódca kroczy na czele stada, wskazuje drogę i chroni. Nie otacza się potakiwaczami i klakierami, którzy utwierdzają go w przekonaniu o własnej wyjątkowości, lecz specjalistami, którzy potrafią wylać kubeł zimnej wody na zbyt pewny siebie łeb. Takie podejście zdaje egzamin, czego dowodem ostatnie wybory. Złożony z fachowców sztab wyborczy kandydata mającego wiele za uszami wykreował na prezydenta, a złożony z kolesi pogrzebał szanse faworyta. Który zresztą sam się do klęski przyczynił sprzeniewierzając się swoim własnym poglądom. Podobna sytuacja była w Krakowie, gdzie prezydent zamiast wytłumaczyć mieszkańcom dlaczego podjął korzystne z punktu widzenia ich zdrowia decyzje zmniejszające zanieczyszczenie, zaczął się z nich wycofywać rakiem. Nie mówiąc już o tym, że namawiał do korzystania z komunikacji miejskiej jednocześnie podnosząc ceny biletów i zmniejszając częstotliwość kursowania.
Cały wpis

Półtorej godziny

Adresatami bajek teoretycznie są dzieci, ale praktycznie do tej kategorii można zaliczyć niemal całą literaturę, zwłaszcza fantastyczno naukową, a już na pewno fantasy. We współczesnych bajkach dla dorosłych bardziej ludzkie od ludzi są maszyny i programy komputerowe. Jednym z przykładów jest film z 2025 roku zatytułowany „Mercy”, czyli po polsku „90 minut do wolności”. Jest to historia funkcjonariusza policji, który staje przed obliczem automatycznej sprawiedliwości. Przypięty do fotela ma 90 minut na udowodnienie swojej niewinności mając do dyspozycji obrazy z monitoringu, mediów społecznościowych i pomoc policji. Jeśli jej nie udowodni zostanie od razu zasądzona i wykonana kara śmieci.
Cały wpis

Łowcy jeleni

Dawniej w bajkach zwierzęta mówiły ludzkim głosem i zachowywały się jak ludzie. Być może wynikało to z faktu, że ludzie przeważnie zachowywali się jak ludzie. Niektórzy twierdzili, że nie jak ludzie, ale jak zwierzęta, jednak jest to opinia krzywdząca i uwłaczająca zwierzętom. Bezmyślne zabijanie dla przyjemności nie leży w naturze zwierząt, bo zabijanie dla zabijania jest pozbawione sensu. Celem życia każdej żywej istoty jest przetrwanie i nawet najgłupszy jaszczur jeśli nie rozumiał, to instynktownie czuł, że jeśli będzie polował dla przyjemności, a nie dla zaspokojenia głodu, to nie będzie miał co jeść i zdechnie z głodu.
Cały wpis