Rola głowy państwa

Karol Nawrocki, który najprawdopodobniej jest prezydentem, publicznie podpisał był ośmiopunktową deklarację, której punkt pierwszy brzmiał:

1. Nie podpiszę żadnej ustawy, która podnosi Polakom istniejące podatki, składki i opłaty lub wprowadza nowe obciążenia fiskalne dla Polaków

Na stronie Nawrocki 2025 Nawrocki zamieścił „podatkowy kontrakt”, w którym zadeklarował między innymi, że jak tylko obejmie urząd w posiadanie, to złoży projekt ustawy, dzięki której nastąpi:
Cały wpis

Mamy dziś sytuację w państwie

Powoli, powoli wszystko zaczyna się klarować, poszczególne elementy układanki, decyzje i zaniechania zaczynają do siebie pasować. Oczywiście działania lub ich brak wcale nie muszą być intencjonalne. Mogą być spowodowane brakiem kompetencji lub wyobraźni, chęcią zaszkodzenia przeciwnikom politycznym, a nawet zwykłą głupotą. Na przykład były prezes IPN-u, który wolą prezesa partii, wyborców i koalicji, która nie dopuściła do przeliczenia głosów i prawdziwego wyniku wyborów, został uczyniony prezydentem. Lenin uważał, że nawet kucharka po przeszkoleniu mogłaby kierować państwem, dzielny polski naród potwierdził tę tezę w praktyce czyniąc prezydentem osobę bez kompetencji, która z polityką miała do czynienia tylko wtedy, gdy brała do ręki „Politykę”, nie ma żadnych doświadczeń, za to ma rozległe koneksje w półświatku. Której na dodatek bardzo szybko władza uderzyła do głowy.
Cały wpis

Ja osobiście nie wierzę

PSL (wym. pezel) to partia chłopska, która do władzy od ponad stu lat idzie z każdym. To znaczy szła, ponieważ PiS przerwało ten uświęcony tradycją chłopski zwyczaj. Ostatnio balansując na skraju progu wyborczego PSL, niczym tonący brzytwy, chwytało się każdego, kto dawał nadzieję, ze znowu uda się ów próg przekroczyć. Teraz nowy stary prezes Władysław Kosiniak-Kamysz szumnie zapowiedział, że tym razem partia pójdzie do wyborów samodzielnie, co daje nadzieję, że wreszcie zniknie ze sceny politycznej przynajmniej na jakiś czas. Optymiści mają nadzieję, że na stałe, ale jest to nadzieja płonna.
Cały wpis

Paszoł won

Norma to w najogólniejszym znaczeniu uznane za prawidłowe zakres lub granica jakiejś wartości, wskaźnika, ilości. Coś, co mieści się w normie uznawane jest za poprawne. W dzisiejszym świecie znormalizowane jest wszystko, od gniazdek w ścianie po poziom cukru we krwi. Normy wyznacza się dla wygody i by móc w porę reagować gdy coś wykracza poza dopuszczalny zakres. Odpowiednio manipulując kryteriami można doprowadzić do tego, że większa część normowanych parametrów znajdzie się poza dopuszczalnym zakresem. A wtedy może okazać się, że nie jest dobrze i uprawniona stanie się śmiała teza, że wręcz jest niedobrze.
Cały wpis

Wiara, upór, urojenie

Jaki jest związek ‚przekonania’, ‚poglądu’, ‚przeświadczenia’, ‚wiary z ‚uporem’ i ‚urojeniem’? Przekonania, poglądy, przeświadczenia mogą być błędne. Upieranie się przy nich wbrew faktom, dowodom, świadczy o uporze i nie jest rozsądne. Niestety, często można usłyszeć, „nikt i nic mnie nie przekona że…” czy, w sławnej wersji prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego z exposé, „żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.” Lekarz upierający się przy błędnej diagnozie stanowi śmiertelne zagrożenie dla pacjenta. Dowódca obstający przy bezsensownym rozkazie ryzykuje w najlepszym przypadku życiem żołnierzy, a w najgorszym losem całego państwa. Sztab wyborczy kandydata nie przyjmujący rad i krytyki prowadzi go prosto do klęski wyborczej.
Cały wpis

Przekonanie, pogląd, przeświadczenie, wiara

‚Przekonanie’, ‚pogląd’, ‚przeświadczenie’, ‚wiara’, ‚upór’, ‚urojenie’. Jaka jest różnica między tymi pojęciami? Chodzi o różnice praktyczne, a nie słownikowe, ponieważ z wyjątkiem dwóch ostatnich słownik języka polskiego (internetowy) praktycznie zrównuje znaczenie pierwszych trzech czyniąc z nich synonimy. Przekonanie, pogląd, to «sąd, zdanie oparte na przeświadczeniu o prawdziwości, słuszności czegoś», przeświadczenie to «pewność w stosunku do kogoś, czegoś, wiara w prawdziwość, słuszność czegoś», a wiara to «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni». Tu aż się prosi o dygresję.
Cały wpis

Co sobie myślisz?

Czym charakteryzuje się dobry dziennikarz przeprowadzający wywiad? Dobrym przygotowaniem do rozmowy i umiejętnością zadawania pytań trafiających w sam środek sedna. Za doskonałą ilustrację doskonałego pytania trafiającego w punkt można na uznać na przykład pytanie: co pan/i sobie pomyślał/a gdy pan/i dowiedział/a się, że…? Jego twórczym rozwinięciem jest dociekanie co sobie myśli ten czy ów człowiek? Takie pytanie zadała Mirosławowi Wyrzykowskiemu, sędziemu Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Dorota Wysocka-Schnepf w programie „Pytanie dnia”. Jednak w tym akurat przypadku było to pytanie bardzo zasadne.
Cały wpis

Twardo, ale z wolą

Jak mantrę wszyscy od lewa do prawa powtarzają jedną frazę — wojna hybrydowa. Ostatnio ta hybryda weszła w nową fazę. Według premiera strategia Moskwy jest czytelna. Według niej mamy być skłóceni z Europą, skłóceni z Ukrainą i — najważniejsze — skłóceni wewnętrznie. Nie możemy dopuścić do tego, aby ten scenariusz, ani żadna jego część, został zrealizowany i to zależy od nas samych i od nas wszystkich. Dlatego zwracam się jeszcze raz do każdej Polki i każdego Polaka i szczególnie do każdego na tej sali i w Pałacu Prezydenckim. Nie mówię do tych, którzy są po tamtej stronie dla pieniędzy czy z innego powodu. Są straceni. Mówię do tych, co nie rozumieją, co dali się omotać kłamstwom, którzy błądzą. Opamiętajcie się póki jeszcze jest czas. Mówię twardo, ale naprawdę z najlepszą wolą. To co w spokojnych czasach jest głupotą, błędem, czy grzechem zacietrzewienia, w czasie wojny staje się zdradą.
Cały wpis

Pięć zasad

Na oficjalnym kanale Donalda Tuska najważniejszy, wiodący, odtwarzający się automatycznie materiał pochodzi sprzed czterech miesięcy i dotyczy deregulacji. Można zrozumieć potrzebę jego zamieszczenia, ponieważ jest to sprawa istotna zarówno dla gospodarki jak i dla przedsiębiorców i firm gdyby nie to, że nie jest to materiał informacyjny, lecz propagandowy. Nie ma w nim mowy o tym, co zostało zrobione, lecz o tym, że wkrótce coś zostanie zrobione, bo zgodnie z tym, co mówi Adam Szłapka „to jest jeden z priorytetów rządu Donalda Tuska”. Trudno nie zapytać co rząd Donalda Tuska robił wcześniej, czym się zajmował, skoro za realizację priorytetów zabiera się w połowie kadencji?
Cały wpis

Małżeństwa są niemożliwe

Z informacji znajdującej się na stronie Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW wynika, że Tomasz Słomka w 2014 roku otrzymał tytuł doktora nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce, a w 2014 roku otrzymał tytuł doktora habilitowanego nauk społecznych w zakresie nauk o polityce. W programie Express Biedrzyckiej dr hab. Tomasz Słomka potwierdził, że to nie przypadek, ponieważ posiada ponadprzeciętną zdolność rozumienia tekstów pisanych. Gdy prowadząca przytoczyła badania, z których wynikało że 62% respondentów popiera związki partnerskie, a 54% małżeństwa tej samej płci uruchomił się i przeprosił. Przepraszam, ale najpierw odezwie się moja specjalizacja. Małżeństwa są niemożliwe, bo artykuł 18 konstytucji nie pozwala nie takie, aczkolwiek są tacy, którzy twierdzą, że gramatycznie rozkładając ten przepis dałoby się to przemycić.
Cały wpis

Nikt nie zostanie

Cóż można powiedzieć o kimś, kto cieszy się z ewidentnego łamania prawa w oparciu o uprawnienia, których się nie posiada? Kto dokazuje, pręży muskuły chowając się za plecami silniejszego i pierzcha w popłochu, gdy ten silniejszy okazuje się zbyt słaby, by go chronić? Janusza Kowalskiego ucieszyła decyzja prezydenta, którym jest doktór Karol Nawrocki, odmowy nominacji 46 sędziom wskazanym przez neo-KRS.

Dzisiejsza decyzja Pana Prezydenta to prawdziwy game changer. Nikt z kasty sędziowskiej przez 10 lat nie zostanie powołany na żadne stanowisko. Nawet jak przejmą KRS w 2026 r. Ależ to piękna perspektywa!

Cały wpis

Kto pod kim dołki ryje…

Z jednej strony ludzie z upodobaniem porównują się do zwierząt, które uznają za uosobienie siły i władzy, jak lew, tygrys, słoń, bawół, sprytu, jak lis itp. Z drugiej wykorzystują zwierzęta do dezawuowania ludzi, porównując ich do świń, osłów, baranów czy szczurów. To nie jest uznawane za coś nagannego. Naganne, drugą stroną medalu, czy może raczej drugim końcem kija, jest, odczłowieczanie, dehumanizacja, plugawienie, zrównywanie z insektami. Tutaj należy poczynić jednak bardzo ważne zastrzeżenia.
Cały wpis

Niech wróci na właściwe tory

W Polsce, na polskich torach kolejowych, doszło do aktów dywersji lub terroru, jak kto woli. Szczęśliwie nikt nie odniósł obrażeń. Na miejscu działają słuzby. Jakie? Takie, w których doktór Karol Nawrocki, który prawdopodobnie wygrał wybory, uczynił się kadrowym odmawiając promocji na pierwszy stopień oficerski. Słuchający pilnie wrzasków prezydenta podczas obchodów Święta Niepodległości 11 listopada odnieśli wrażenie, że na wschodzie panuje pokój, spokój i sielanka, a całe zło pochodzi z Zachodu, szczególnie z Unii Europejskiej. To by sugerowało, że za ostatnimi aktami dywersji ani chybi stoją Niemcy do spółki z Francuzami, bo, według teorii wielkiego myśliciela i wizjonera Jarosława Kaczyńskiego, to te dwa kraje działając wspólnie i w porozumieniu „chcą nam zabrać państwo”. A Rosja nie chce. Czasem owszem, wysłała drony, a nawet rakiety, ale tylko po to żeby sprawdzić czy Polska nadal jest Polską i wysadza tory, żeby Niemcom i Francuzom nie szło zbyt łatwo.
Cały wpis

Smutny dzień

Dziś jest smutny dzień. Nie tylko dlatego, że o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni listopadowy, a wiatr zawodzi jakiś marsz grobowy. Dawno, dawno temu miało miejsce pewne smutne wydarzenie, którego uczestnik do dziś żałuje, choć nie miał na nie żadnego wpływu. Dlatego będzie krótko, zwięźle i — jak na dywagacje przystało — nie na temat. Dramatyzmu sprawie dodaje historia pewnego starszego pana, który — można rzec — wyhodował sobie żmiję na własnej piersi, skutkiem czego jest coraz bardziej spychany na margines, czyli marginalizowany. Robi dobrą minę do złej gry, pręży niezdarnie starcze muskuły,  dotychczasowi wyznawcy jeszcze udają, że w niego wierzą, ale jego dni w polityce raczej są już policzone. Dlatego
Cały wpis

100 dni wielkiej miłości

Nawrocki

16 października 2025 roku minęło 102 dni od objęcia urzędu prezydenta przez doktóra Karola Nawrockiego. Szczerząc się nieszczerze do narodu Karol Nawrocki oznajmił, że  każdy dzień z tych 100 dni był dla mnie dniem wielkiej miłości do Polski, do Polek, do Polaków i był realizacją nie tylko hasła z kampanii wyborczej, ale także był dla mnie zobowiązaniem. Powtarzałem przy każdej decyzji: Po pierwsze Polska! Po pierwsze Polacy!

Już starożytni spostrzegli, że repetitio est mater studiorum, czyli powtarzanie jest matką wiedzy. Dlatego warto wiedzieć, że tak powinna wyglądać każda prezydentura i tak będzie wyglądało kolejne 100, 200, 300 i 400 dni mojej prezydentury. To prawda najprawdziwsza i niezaprzeczalna. Żaden prezydent w dotychczasowej historii Polski nie osiągnął tak wiele w tak krótkim czasie.
Cały wpis

Da się czy się nie da?

Ktoś kiedyś sformułował tezę, że media to potęga. Później już sami dziennikarze, bez niczyjej pomocy odkryli, że są czwartą władzą! A władza, nawet czwarta, potrafi uderzyć do głowy, oj potrafi! I niestety bardzo często uderza. I nie ma tu znaczenia, że nie za wszystko odpowiada dziennikarz, czy sztuczna inteligencja, która coraz częściej go wyręcza, lecz wydawcy i tytułokleci, czyli twórcy klecący tytuły, ponieważ za treści odpowiada, przynajmniej teoretycznie, ten, kto jest pod nimi podpisany. Rodzi się jednak bardzo niepokojące pytanie, a raczej odpowiedź na nie — czy jeśli coraz więcej treści tworzy sztuczna inteligencja sama, lub z niewielką pomocą człowieka, to ona stała się czwartą władzą?
Cały wpis

Ja, prezydent odsłona druga

Dawno temu ludzie byli mniej cywilizowani. Nie wzbudzało sprzeciwu to, co dziś uchodzi za niedopuszczalne. I odwrotnie, co dziś uchodzi wtedy było nie do pomyślenia. Przynajmniej jeśli chodzi o tak zwane wyższe sfery, zwane elitami. Było od kogo czerpać wzorce, choć bywało, że ich zachowanie i postępowanie pozostawiało wiele do życzenia. Tym niemniej reszta społeczeństwa starała się im dorównać, równać w górę. Potem nadeszły czasy komuny, która wywróciła dotychczasowy porządek na nice. Ale nawet komuniści choć byli parweniuszami i zdawali sobie z tego sprawę, konsekwentnie trzymali się zasad i konwenansów. Uważali, że choć wywodzą się z ludu, to pełniąc funkcje publiczne pewnych rzeczy robić czy mówić po prostu nie przystoi. Choć szlachty nienawidzili, to pilnie uczyli się jeść nożem i widelcem, żeby w kontaktach międzynarodowych nie wyjść na nieokrzesanych prostaków.
Cały wpis