Chorobowe zwolnienia grupowe

Wczoraj przez eter (przynajmniej radia Tok FM) przetoczyła się dyskusja na temat kobiet w ciąży. Okazuje się, iż owe kobiety po zajściu idą na zwolnienie. A jak już na tym zwolnieniu przebywają, to nie świadczą pracy narażając przedsiębiorcę na straty. Przez cały dzień nikt w radio nie zwrócił uwagi na fakt, że w ten sposób rząd walczy z jednej strony z bezrobociem, a z drugiej z niskim przyrostem naturalnym. Jak to!? – zapyta ktoś ze zdziwieniem. I słusznie się zdziwi, choć odpowiedź jest prosta jak tok myślenia większości polityków. Otóż rozwiązanie, które na barki przedsiębiorcy przerzuca finansowanie choroby pracownika (przez pierwsze 33 dni) sprawia, że przedsiębiorcy chętniej zatrudniają i niechętnie zwalniają. Bzdura? Owszem. Ale dlaczego ZUS ma pobierać składki i wypłacać zasiłek chorobowy, skoro może pobierać składki i nie wypłacać? A rząd? A rząd nie po to stwarza problemy, żeby je rozwiązywać, ale żeby z nimi walczyć.
Cały wpis

Skok

Gospodarka z mojego punktu widzenia to przede wszystkimn  portfele zwykłych ludzi. Szczególnie, że te nadzieje rozbudzono bardzo poważnie. Czy pan premier mógłby odpowiedzieć dzisiaj na pytanie czy wie ile podrożały naprawdę podstawowe dla ludzi niezamożnych artykuły. Pytam o chleb… Które podrożały w czasie (…) waszych rządów. Pytam o chleb, o ziemniaki, o jabłka, o kurczaki, o gaz ziemny i o benzynę.
Cały wpis

Świątynia sztuki, sztuka dojenia, strzyżenie gratis

Co to jest świątynia? Świątynia to jest miejsce, gdzie nie działa wolny rynek. A więc w świątyniach sztuki – muzeach, galeriach i temu podobnych – też nie działa. Twórcom nie wystarczy 150 lat ochrony ich dzieła przed oni sami nie wiedzą kim. Artystom nie wystarczy pobieranie haraczu od wszystkiego od czego haracz pobierać się da. Kto zdaje sobie sprawę, że kupując skaner do biura lub domu płaci twórcom 3% jego ceny? A od zwykłego faksu na papier termiczny uiszcza tylko 1%? O papierze (z wyjątkiem toaletowego), nośnikach CD-R, DVD±R, BRD itp nawet nie warto wspominać.

Największą zmorą artystów jest brak zainteresowania. Skoro nikt nie chce kupować prac, trzeba jakoś zmusić potencjalnych kupców, by kupili. Najlepiej do tego nadają się instytucje państwowe, ponieważ dysponują groszem publicznym, czyli niczyim. Teraz twórcy protestują. Ponieważ rząd chce im odebrać przywileje. Wrocławskie Muzeum Narodowe włącza się do ogólnopolskiego protestu w obronie przywilejów podatkowych dla twórców.
Cały wpis

Módlmy się…

Przez niemal całe 45 lat minionego okresu wbijano dzieciom i młodzieży do głów, że socjalizm to awangarda, postęp, że tylko socjalizm zapewnia dobrobyt oraz równość wszystkich obywateli. Po niewiele ponad dziesięciu latach, już w roku 56 okazało się, że to nie do końca prawda. Dla Węgrów dodatkowo okazało się bardzo boleśnie i krwawo. Potem oni nam wmawiali, że czarne jest białe, a my udawaliśmy, że wierzymy. Ale przy każdej okazji demonstrowaliśmy sceptycyzm.

Rzecz charakterystyczna – niemal do ruiny swoje państwo doprowadził satrapa w Rumunii i nasi światli przywódcy. Takiej mizerii, jaką osiągnęli nie udało się osiągnąć nikomu w tak zwanych „demoludach”. W Polsce jedynymi kwitnącymi wyspami na oceanie nędzy był – oprócz rezydencji bonzów partyjnych – Kościół. Zwłaszcza w latach osiemdziesiątych, gdy władza przestała udawać, że go prześladuje i zwalcza. Polskie radio transmitowało mszę świętą* w niedziele i święta, mimo braków na rynku kościoły i domy parafialne rosły jak na drożdżach. Kościół entuzjastycznie podszedł i twórczo rozwinął komunistyczny wynalazek, tak zwany „czyn społeczny”. Parafianie, wyczytywani często podczas mszy, mieli obowiązek świadczyć nieodpłatnie usługi na rzecz parafii.
Cały wpis

… a w 2040 spotkasz bogatego emeryta…

Pewnego razu pewien baca obudził się rano z twardym postanowieniem, że coś zrobi. Kręcił się po obejściu w poszukiwaniu owego czegoś, aż jego wzrok padł na przewieszającą się przez płot gałąź. Żwawo pobiegł do komórki, wyjął piłę, wdrapał się na drzewo i przystąpił do piłowania. W pewnym momencie pracę przerwał mu przechodzący mimo przechodzień, który krzyknął:
— Baco!
— A co? — odkrzyknął baca grzecznie, aż sam się zdziwił, bo był przeciwnikiem przerywania.
— Jak dalej będziecie piłować tę gałąź, na której siedzicie, to spadniecie wraz nią.
— Ot, buc — pomyślał baca i nic nie odrzekł, tylko wymownie popukał się palcem w czoło, po czym powrócił do przerwanej czynności. Po chwili, gdy przechodzień zniknął już w oddali, gałąź zaczęła trzeszczeć, a chwilę potem baca rymsnął na ziemię jak długi. Rozcierając obolałe miejsca jedną ręką i drapiąc w głowę drugą mruczał do siebie ze zdumieniem i nieskrywanym podziwem:
— Prorok jaki czy co!?

Cały wpis

e-kompromitacja

Dawno, dawno temu wypasem owiec zajmowali się pasterze. Jeden z nich zapędził powierzone sobie stado pod las. W pewnym momencie zaczął krzyczeć i wzywać pomocy, ponieważ zły i krwiożerczy wilk porwał mu owcę. Sprawa była poważna, ponieważ pasterz odpowiadał materialnie za powierzone sobie zwierzęta. Znajdujący się więc w pobliżu inni pasterze usłyszawszy krzyk pobiegli natychmiast na pomoc. Gdy dotarli na miejsce wzywający pomocy oznajmił im ze śmiechem, że się pomylił (cha cha cha), że wilk mu niczego (cha cha cha cha) nie porwał, a on tak tylko żartował i niepotrzebnie się fatygowali. Po jakimś czasie sytuacja powtórzyła się. I znów spieszący na pomoc dowiedzieli się, że to dobrze, że są czujni (cha cha cha cha), ale nic się nie stało. Pewnego dnia, w godzinach południowych, z lasu wypadła wataha wilków i porwała pastuchowi prawie całe stado, a on sam ledwo uszedł z życiem. Na próżno jednak wydzierał się aż ochrypł – nikt nie pospieszył z pomocą. Albowiem nawet pastuch ma honor i rozum i limit nabić w butelkę.
Cały wpis

Parla męt

Dawniej nie robiło się wielu rzeczy tylko dlatego, iż nie wypada. Przyjęło się nawet określać mianem „nieparlamentarne” zachowanie lub przemawianie odbiegające rażąco od norm przyjętych w kręgach elity narodu, arystokracji. Przez dwadzieścia lat polscy politycy pracowali nad odwróceniem znaczenia tego słowa. W miarę upływu czasu coraz mniej dla nich było rzeczy, których nie wypada. Więc zaczęło wypadać w stanie upojenia alkoholowego snuć się po sejmie bełkocząc do kamery, urządzać wyścigi meleksami podczas podróży służbowej i wiele, wiele więcej. Z drugiej strony coraz bardziej wypadało posługiwać się językiem coraz wulgarniejszym, coraz bliższym rynsztokowi. Dziś już można śmiało postawić tezę, że zachowanie nieparlamentarne to synonim zachowania kulturalnego, gdzie rozmówcy nie obrzucają się błotem i inwektywami, jedzą nożami i widelcami, a potrzeby fizjologiczne załatwiają w miejscach do tego przeznaczonych.
Cały wpis

Troska o troskę

Cud nad Wisłą w powszechnym mniemaniu miał miejsce dawno temu, w ubiegłym stuleciu, ba, tysiącleciu. Ale jeden cud nie czyni wiosny, więc od tego czasu w tym miejscu (chodzi o miejsce na mapie) miało miejsce wiele mniejszych lub większych cudów. Ostatnio zaś nastąpił ich prawdziwy wysyp.

Jak wiadomo jeśli prezes największej partii opozycyjnej powie „a”, to prezes rady ministrów gwałtownie zaprzeczy. Oczywiscie działa to także w drugą stronę. Pod koniec kwietnia w cudowny sposób prezesi zamienili się rolami i jeden poparł kanclerz Niemiec w bojkocie Ukrainy, a drugi uznał ten gest za strzał samobójczy. - Dobra drużyna piłkarska tracąc głupią bramkę na początku potrafi zerwać się do boju. Mogę państwu zagwarantować, że my, Polacy odrobimy tę stratę, ale ona jest niepotrzebna. – oznajmił premier na konferencji prasowej. I bynajmniej nie miał na myśli reformy emerytalnej. Cały wpis

Prawa bardziej nabyte

Wczoraj rząd zdecydował, że miliony Polaków ubezpieczonych w ZUS będą pracować do 67. roku życia. Jednocześnie na tym samym posiedzeniu ministrowie zagłosowali za wydłużeniem pracy mundurowych. Przy czym w ich, mundurowych, przypadku okazuje się, że już pracujący funkcjonariusze pozostaną w starym systemie. Ze względu na prawa nabyte. Miliony pracowników ubezpieczonych w ZUS żadnych praw nabytych nie nabyło. Czy nabędą po „reformie”?

Jak zwykle decyzje są twarde i trudne. Co nie znaczy, że przemyślane. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że rząd zreformuje i ujednolici cały system emerytalny. Aż taki odważny i twardy to on nie jest. Dlatego na przykład emeryturami księży czy górników być może zajmie się w maju, być może w grudniu, a być może wcale. Pośpiech jak wiadomo wskazany jest tylko w dwóch przypadkach: przy łapaniu pcheł i podnoszeniu wieku emerytalnego wybranym. Donald Tusk, premier: – Możliwe jest, że w maju przedstawimy także ten projekt, który doprowadzi do tego, że księża będą jakby odpowiedzialni już sami z siebie za przyszłą emeryturę.
Cały wpis

Rząd mówi prawdę

Jak pamiętamy rząd Jerzego Buzka, przy współudziale i poparciu Donalda Tuska przygotował i wdrożył cztery wielkie reformy. Późniejsze rządy skupiały się głównie na rozmontowywaniu ich, względnie stawały przed szekspirowskim pytaniem: „Co by tu jeszcze?” Zazwyczaj nic sensownego nie wchodziło w grę, więc padały różne propozycje. Na przykład „dalsza reforma szkolnictwa” polegająca na obniżeniu wieku szkolnego. Dlaczego należy posyłać młodsze dzieci do szkoły? Niewykluczone, że dlatego, iż rodzą się coraz wcześniej. Lub z innych ważnych przyczyn.

Skoro można posłać do szkoły młodszych, to aż się prosi by iść za ciosem i na emeryturę posłać starszych. Jeden ze spostrzegawczych blogerów połączył te dwa fakty i odkrył największy przekręt XXI wieku. Dodał mianowicie do siebie dwie cyfry i wyszło mu, że Polacy będą musieli pracować rok dłużej, niż podał rząd, co bloger uznał za manipulację i kłamstwo oraz przekręt.
Cały wpis

Bogactwo formy i (u)bóstwo treści

Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Tako rzecze Biblia, czyli Pismo spisane pod natchnieniem przez trzeźwych i niepalących. Ani słowa o arcybiskupie, więc…
Cały wpis

Nieważne, czy będziecie zdrowi. Ważne, że będzie wam ciepło

Dariusz Rosati podczas dzisiejszej przemowy w sejmie przytoczył kilka cyfr. Oznajmił, że według aktualnych prognoz liczba Polaków w wieku produkcyjnym spadnie z 26 milionów obecnie do 21 milionów w 2040 roku. To spowoduje, że w przyszłości będzie brakowało rąk do pracy. Dodał, że jeśli wiek emerytalny nie zostanie zmieniony za 28 lat na jednego emeryta będzie przypadało 1,6 pracującego.

Do jakiej pracy będzie brakowało rąk Dariusz Rosati nie zdradza. Milczą o tym także pozostali orędownicy „reformy emerytalnej”. A przecież można bez trudu zgadnąć, co mają na myśli – najprymitywniejszą pracę fizyczną. Przecież nie ma ani jednej polskiej firmy o globalnym zasięgu, a wszelkie próby rozwoju i ekspansji duszone są w zarodku przez pazernego fiskusa. Ktoś, kto dorobi się jakichś większych pieniędzy wieje stąd gdzie pieprz rośnie. Los niebieskiego lasera, grafenu, czy urządzenia opracowanego przez wrocławskich studentów obnaża smutną prawdę, że kreatywni, wykształceni młodzi ludzie znający język obcy pracy będą musieli poszukać zagranicą. Ojczyzna ma im do zaproponowania jedynie pracę fizyczną, bo laboratoriów, ośrodków badawczych z prawdziwego zdarzenia praktycznie nie ma. Praca na uczelni opanowanej przez koterie i kliki nauczycieli akademickich też raczej do atrakcyjnych nie należy.
Cały wpis

Donald Tusk: „Kapitał”

Mężczyźni w wieku lat 65 i kobiety w wieku lat 62 po wejściu ustawy będą mogli z własnego kapitału emerytalnego sfinansować emeryturę częściową – poinformował premier Donald Tusk o wynikach konsultacji społecznych z Waldemarem Pawlakiem.

Jaś i Małgosia to młodzi, ambitni ludzie. Właśnie wzięli ślub. Oboje pracują. Po ślubie usiedli i policzyli. Wyliczyli, że zarabiając łącznie 4.000 zł kapitał niezbędny do zakupu samochodu zgromadzą mniej więcej po roku (50.000 zł), a kapitał potrzebny do wykupu mieszkania uzbierają w około 10 lat (500.000 zł).
Cały wpis

Sumienie farmaceuty

Co to jest sumienie?

Według słownika języka polskiego:
sumienie «zdolność oceny własnego postępowania i świadomość odpowiedzialności moralnej za swoje czyny»

Dla odróżnienia:
sumienie katolickie «zdolność oceny wyłącznie cudzego postępowania i świadomość braku odpowiedzialności moralnej za swoje czyny»

Sumienie katolickie pozwala więc zupełnie bezkarnie skazać nieznaną lekarzowi kobietę na dożywotnią opiekę nad kalekim, upośledzonym dzieckiem. Uniwersytecki (sic!) szpital przy Polnej w Poznaniu wydał oświadczenie broniące lekarzy, którzy uznali, że zespół Downa nie jest wskazaniem do aborcji. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż stanowisko lecznicy poparła także prof. Anna Latos-Bieleńska, przewodnicząca Komisji Wad Rozwojowych i Poradnictwa Genetycznego w Katedrze i Zakładzie Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu: Wskazaniami do zabiegu są wady letalne (prowadzące zwykle do śmierci w pierwszym roku życia), jak bezmózgowie, bezczaszkowie, zespół Edwardsa, czyli bardzo ciężkie upośledzenie umysłowe. W tym świetle zespół Downa nie spełnia wymogów ustawy antyaborcyjnej — nawijała profesorka.
Cały wpis

Na psa urok tanio rzucę

Tragiczne wydarzenia można podzielić na dwie kategorie: naturalne i nienaturalne. Naturalne to naturalnie te, na które człowiek nie ma żadnego wpływu, jak trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu, tornado, powódź. Nienaturalne to naturalnie wszystkie pozostałe, czyli wypadki i katastrofy spowodowane lub sprowokowane przez ludzi. Zaś stopień tragizmu mierzony jest ilością ofiar. Oczywiście chodzi o ofiary w ludziach, bo zagłada zwierząt czy roślin na nikim nie robi żadnego wrażenia.  Dopóty, dopóki jest co jeść i czym oddychać.

Natychmiast gdy coś się stanie lub wydarzy do akcji wkraczają ci, którzy wszystko wiedzą. I w mniej lub bardziej zawoalowanej formie dają do zrozumienia, że oni już dawno to przewidzieli i ostrzegali, tylko nikt ich nie słuchał. Weźmy pierwszy z brzegu, acz spektakularny przykład – masakrę w Norwegii.  Wszystkowiedzący od razu wskazali na blog Andersa Behringa Breivika, na którym znaleźli „twarde dowody”, zapowiedź tego, co się później wydarzy. A nieco później…

Nieco później na portalu „Rzeczpospolitej” pojawił się wywiad z obecnym ministrem sprawiedliwości, w którym późniejszy minister powtarzał tezy z manifestu Breivika: wszystkiemu winna jest polityczna poprawność, bezideowość i wielokulturowość. W Europie powinno się rodzić więcej Europejczyków. Islam nas zalewa, to są barbarzyńcy… Zaskoczona dziennikarka zwróciła uwagę na zbieżność tej argumentacji z manifestem Breivika. Nie zrażony ani speszony Gowin innymi słowami powtórzył to samo. Nawet to, co stało się w Oslo, nie przekonało go, że parlamentarzysta, zwłaszcza mający pełne usta frazesów o wartościach, powinien ostrożniej formułować myśli. Jeśli to w ogóle można określić tym mianem.
Cały wpis

Ciemny lud na zakupach

Przez pustynię z mozołem człapie karawana. Wszyscy są zmęczeni, ale zdeterminowani twardo prą przed siebie. Jak to zwykle bywa wokół karawany kręcą się rożni chcąc coś uszczknąć dla siebie. Szczególnie uciążliwe są psy. Jednak mimo iż szczekają, to karawana idzie dalej. Ale co jakiś czas, gdy stają się zbyt natarczywe lub czas na popas, ktoś rzuca im ochłap dzięki czemu mają zajęte pyski, a karawana spokojnie może dążyć do celu. Jeśli jakiś ma.

Od dłuższego czasu trwa wrzawa, która być może przez Premiera zostanie okrzyknięta mianem „konsultacje społeczne”, na temat wydłużenia czasu pracy. Jak pamiętamy podobne „konsultacje” miały miejsce w sprawie ACTA i w wielu innych sprawach. Z drugiej strony podnosi się lament, że rząd już nie ma dobrego pr, że Premier pozbył się wszystkich, którzy mogliby mu sensownie coś rozsądnego doradzić. Gdy jednak wczytać się w prasę, wsłuchać w radio, wpatrzyć w telewizję i wyregulować odbiór w celu wyeliminowania szumu medialnego obraz jawi się w zupełnie innym świetle, a i wydźwięk okazuje się zupełnie inny.
Cały wpis

2013

1999:

Reforma emerytalna polegała na podziale zabezpieczenia emerytalnego na trzy filary¹.

I filar emerytury I filar emerytury, to emerytura ze zreformowanego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Każdy ubezpieczony ma indywidualne konto w ZUS na którym rejestrowana jest wartość odkładanych pieniędzy. Ta część składki nie jest inwestowana, jedynie corocznie waloryzowana o realny wzrost cen i usług ustalany przez GUS. Emerytura pochodząc z ZUS będzie zależała od sumy wszystkich zwaloryzowanych składek oraz wieku przejścia na emeryturę. Nie podlega również dziedziczeniu.
Cały wpis