Park & drive per pedes

Nie jestem w stanie sprawdzić, czy opisana wczoraj (właściwie: na dzień wczorajszy) specyfika komunikacji miejskiej jest charakterystyczna dla wszystkich miast posiadających komunikację miejską, czy tylko dla niektórych. Tym niemniej w miasteczku posiadającym cztery linie na krzyż dwie jadące tą samą trasą na dłuższym odcinku i kursujące mniej więcej co godzinę jechały w odstępach pięciominutowych. Można więc szczerze zazdrościć tym, którzy takich problemów z komunikacją w swoim mieście nie mają.

Pojazdy komunikacji miejskiej poruszają się po mieście. W mieście zainstalowana jest sygnalizacja świetlna. Sygnalizacja świetlna sterowana jest najnowszymi modelami zegarów z kukułką, tylko bez kukułki. Przynajmniej takie wrażenie można odnieść obserwując jej działanie. Sięgnijmy znowu pamięcią do czasów minionych, do ustroju hołoty dla hołoty, jak to celnie określił wielki polski polityk, mąż stanu i aktor. A więc dawno, dawno temu, acz niedaleko, było sobie skrzyżowanie jezdni z przejściem dla pieszych. Gdy przez dłuższy czas nikt nie korzystał z przejścia, to po naciśnięciu przycisku światła zmieniały się natychmiast. Jednak po zmianie trzeba było chwilę odczekać. Dlaczego dziś po przyciśnięciu przycisku zawsze trzeba czekać? Bo wtedy nie było najnowocześniejszych zegarów bez kukułki — odpowie ktoś i prawdopodobnie będzie miał rację.
Cały wpis

P&D czyli płać & drałuj

Zostawmy wielką politykę i zajmijmy się sprawami przyziemnymi. Spróbujmy pobawić się w pytania i odpowiedzi. Ciągle można w księgarni spotkać wydawnictwa popularnonaukowe omawiające problem czy zjawisko za pomocą pytań i odpowiedzi. Cechą wspólną tych publikacji jest z reguły brak odpowiedzi na pytania oczywiste. Dlatego często czytelnik przebrnąwszy przez całe dzieło bywał niewiele mądrzejszy.

Zanim jednak opuścimy rejony polityczne odnotujmy dla porządku inicjatywę Grzegorza Schetyny. Otóż zacny ów jegomość, uznał że Donald Tusk, który „wymyślił ” Platformę O. powinien zostać jej honorowym przewodniczącym. Jest to inicjatywa ze wszech miar godna poparcia, ponieważ pozwoli zachować we wdzięcznej pamięci potomnych premiera Tuska jako przewodniczącego honorowego. Jeszcze bowiem w czerwcu 2013 roku zarzekał się: Podjąłem decyzję, że chcę być dalej polskim premierem i do 2015 roku będę angażował się wyłącznie w sprawy krajowe. Być polskim premierem jest dla mnie stokrotnie ważniejsze niż te potencjalne awanse europejskie. Po czym rok później zaangażował się wyłącznie w sprawy awansów europejskich awansując na przewodniczącego Rady Europejskiej. A Głównym zadaniem przewodniczącego Rady Europejskiej jest nieustanne budowanie kompromisów — objaśnił rolę do odegrania jaka mu przypadła w udziale. Można więc z całą odpowiedzialnością przyklasnąć inicjatywie Grzegorza Schetyny. Więcej, można wręcz śmiało postawić tezę, iż jaki bóg i ojczyzna, taki honor.
Cały wpis

Wierz mi!

Są w zasadzie trzy główne sposoby perswazji, czyli skłaniania innych do postępowania zgodnie z naszym widzimisię. Pierwszy i najmniej skuteczny to przekonywanie za pomocą argumentów. Drugi to prawo, a trzeci szantaż.

Wyobraźmy sobie, że chcemy przekonać niedowiarków, że warto uwierzyć w boga. Dlaczego? Bo wystarczy rozejrzeć się wokół by dostrzec jak bardzo skomplikowany jest świat, a to oznacza, że nie mógł powstać sam.
— Uwierz — przekonujemy — bo dzięki temu życie stanie się prostsze i nabierze sensu. Przecież to oczywiste, że istnieje istota która to wszystko stworzyła w siedem dni.
— A ile zajęło projektowanie? — zapyta niedowiarek.
— Jakie projektowanie? Bóg nie potrzebuje niczego projektować, bo jest wszechmogący i wszystko wie.
— Skąd?
— Nie zadawaj głupich pytań. Bóg jest wszechmogący, a to znaczy, że wszystko może. Na przykład wysłał część siebie w postaci syna na śmierć żeby sobie z siebie złożyć ofiarę i siebie przebłagać, to i stworzyć się od razu z wiedzą i projektami mógł. Więc przestań zadawać głupie pytania tylko uwierz, bo szkoda czasu.
Cały wpis

Konstytucja konstytucją, ale…

„Prawdziwa cnota krytyk się nie boi” napisał biskup w zakończeniu jednego ze swoich dzieł. Przez wieki to spostrzeżenie weryfikowano i okazało się, że owszem, prawdziwa się nie boi, ale nawet ze świecą trudno ją znaleźć. Dlatego współcześni bardziej przychylają się do tezy, że „krytyka” pochodzi od „być krytym”.

Każdy mający choć ociupinkę władzy stara się jak może, by broń boże nie brać za nic odpowiedzialności. Dlatego nad szatnią w lokalu wisiały dwie informacje. Pierwsza głosiła, że „Szatnia obowiązkowa!”, druga, mniejszymi literami, że „Za rzeczy pozostawione w szatni nie ponosimy odpowiedzialności”. Szatniarz robił za inkasenta. Innym przejawem zrzucenia z siebie odpowiedzialności był napis spotykany często w sklepach, bankach i na pocztach, że „Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się”. To dobrze służyło interesom zainteresowanych, bo przeważnie jeśli już dochodziło do pomyłki, to na niekorzyść klienta. Ale czasem zdarzało się że…
— Przepraszam bardzo, ale pani się pomyliła.
— Czytać pan nie umie? Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się!
— Och, to przepraszam. Pani wydała mi o sto złotych za dużo. Ale skoro nic się nie da zrobić…
Cały wpis

Priorytety

Wiem, że macie za mało pieniędzy, ale prawdą jest też, że zwiększaliśmy to świadczenie tak, jak to było możliwepowiedział pan premier rodzicom dzieci niepełnosprawnych.

Podjęliśmy decyzję o zwolnieniu kierowców z opłat [za przejazd autostradą A1] we wszystkie weekendy sierpniowepowiedział premier Donald Tusk. Straty koncesjonariusza — około 20 milionów zł — pokryje budżet.

We wrześniu tego roku wszyscy pierwszoklasiści otrzymają darmowy podręcznik. W pierwszej klasie będzie obowiązywał tylko jeden podręcznikpowiedział pan premier rodzicom pierwszoklasistów. Koszt opracowania i druku podręcznika nie będzie kosztować budżetu więcej niż 10 milionów złotych*.
Cały wpis

Doktryna

Stało się. Długo skrywana prawda wreszcie ujrzała światło dzienne. Prawda, która jednocześnie jest dowodem, że nie trzeba kończyć specjalizowanych studiów, żeby wiedzieć. Wystarczy przeczytać dzieło rosyjskiego żyda Jehudy Lejba Szwarcmana, napisać o tym pracę doktorską i już się wie.

Ksiądz Wojciech Lemański na przystanku Woodstock powiedział: Ja uważam, że papież Franciszek nauczył się Kościoła właśnie jeżdżąc metrem, czy jeżdżąc autobusem. To znaczy jak się jest między tymi ludźmi, jak się pozwoli na to, żeby swój ból, swoją frustrację, swoje zagniewanie, swoje zaniepokojenie, swoją rozpacz wypowiedzieli, to człowiek już później banialuków nie opowiada. To znaczy jak usłyszysz tę matkę, która opowiada o tym co ją dotknęło, bo dziecko zachorowało na nieuleczalną chorobę, to później nie będziesz opowiadał bzdur o tym jak trzeba stawić czoła cierpieniu, że cierpienie uszlachetnia.

Cały wpis

Niezależne funkcjonowanie platformy

Dziś, 31 lipca 2014 jest wielki dzień. Dzień równie wielki, jeśli nie większy od dnia 30 października 1950 roku, gdy władza ludowa wymieniła stare pieniądze na nowe. Do określonej, niezbyt wygórowanej kwoty wymieniała po kursie 100 do 3, a powyżej 100 do 1. Oznaczało to de facto konfiskatę niemal dwóch trzecich oszczędności. Wiadomo, władza ludowa została ustanowiona siłą, narzucona, myśmy jej nie chcieli, nie miała legitymizacji wyborczej i w ogóle to była hołota. Co by jednak o tamtej władzy nie mówić, to nie zmuszała ludzi do oszczędzania po to, żeby im zgromadzone oszczędności skonfiskować.
Cały wpis

Kolej na kolejkę

Jak wiadomo istnieje rząd. Czy przeciwieństwem rządu jest nierząd? Nie. Stanowczo nie. Do tego stopnia nie, że rząd nierząd zamierza opodatkować. Gdyby jeszcze dało się opodatkować zyski z nielegalnej działalności, która dzięki działaniom rządu jest nie tylko możliwa, ale i wielce opłacalna, nie tylko nie byłoby deficytu budżetowego, ale pojawiłaby się nadwyżka. Przykłady działań, dzięki którym nielegalna działalność przynosi krociowe zysk? Ach, długo by wymieniać. Choćby walka z narkotykami, która z jednej strony krocie kosztuje podatników, a z drugiej przynosi krociowe zyski przestępcom. Była zresztą okazja ten rynek ucywilizować wprowadzając sensowne uwarunkowania dla handlu dopalaczami. Rząd wybrał jednak najprostsze, acz najgłupsze wyjście — delegalizację. Co to dało? Nic, poza tym, że dopalacze można bez kłopotu kupić w sklepie, a państwo pozbawiło się kontroli i zysków. Równie dobrze można by zdelegalizować alkohol. Spożycie by spadło minimalnie, albo wcale, za to zyski przestępców wzrosłyby niebotycznie. Władze Krakowa zastanawiają się z kolei, czy nie warto by było powrócić do tradycyjnych sposobów dystrybucji alkoholu, czyli melin, poprzez zmniejszenie liczby miejsc, w których jest sprzedawany.
Cały wpis

Ja, minister, rozporządzam co następuje

Dzisiaj nie będzie wpisu. Dzisiaj będzie fragment rozporządzenia tow. Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. Dlaczego w postaci tekstu, a nie odnośnika? Z dwóch powodów. Po pierwsze słabo tutaj odnośniki widać. Po drugie nie każdemu chce się klikać, żeby sprawdzić materiał źródłowy. Dlatego przedstawiam czarno na białym jak ciężka i odpowiedzialna jest praca ministra socjalistycznej służby zdrowia, który musi wszystkiego dopilnować, o wszystkim pamiętać, niczego nie pominąć, ponieważ inaczej zakontraktowane świ… nie, właśnie nie świnie, lecz świadczenia medyczne nie mogłyby być wykonane bezpłatnie, czyli refundowane, i pacjent musiałby ponieść dodatkowe koszty. No a przecież minister jeszcze musi twardo i odważenie negocjować z koncernami farmaceutycznymi w celu wynegocjowania jak najkorzystniejszej ceny minimalnej!
Cały wpis

Dość gier tych!

Jak to dobrze, że mamy media pro i anty. Media anty wyciągają na wierzch niecne sprawki, uwypuklają zachowania naganne, jak kupczenie stanowiskami czy korupcję. Media pro z kolei uwypuklają obyczajowe tło i nielegalność procederu prowadzącego do ujawnienia „prywatnych rozmów”. W tym przypadku ważniejsze od tego co podsłuchani powiedzieli jest co jedli, co pili albo z czego żartowali. To właśnie żarty stały się tematem przewodnim w opisie podsłuchanej rozmowy Giertycha. Na szczęście redakcja nie tylko dowcip dostrzegła, ale go wskazała. Więc nawet nie mający poczucia humoru będą wiedzieli kiedy się śmiać. Dzięki temu prostemu zabiegowi czytelnik znajduje się w o niebo lepszej sytuacji niż słuchacz podczas emisji Klubu komediowego.
Cały wpis

Wszędzie dookoła czyha pokusa goła

Spójrzmy wreszcie prawdzie w oczy. Afera podsłuchowa i towarzysząca jej wrzawa medialna miała na celu tylko jedno — odwrócenie uwagi. Ale zanim przejdziemy do rzeczy zastanówmy się dlaczego wymagane jest pozwolenie na broń, a nie ma pozwolenia na podsłuch? Dlaczego władza na każdym kroku zapewnia, że uczciwi nie mają się czego bać, a sama się boi? Nie waha się instalować kamer i mikrofonów by podglądały i podsłuchiwały obywateli, ale sama nie chce by ją podsłuchiwać i podglądać?

Wróćmy jednak do rzeczy. Otóż afera miała za zadanie przykryć gorzką prawdę, że skończyła się wiosna i zaczęło lato. A lato to jak wiadomo okres bardzo niebezpieczny. To okres, w którym bywa ciepło, a wręcz gorąco. To z kolei sprzyja wycieczkom nad rzeki i na plaże, gdzie dochodzi do aktów publicznego zdejmowania odzieży wierzchniej. Nie byłoby w tym niczego szczególnego i nagannego, gdyby nie fakt, że w procederze biorą także udział dzieci.
Cały wpis

Tam gdzie sumienie stoi ponad prawem

Człowiek w zderzeniu z aparatem nie ma żadnych szans. Nie ma znaczenia, czy jest to aparat państwowy, czy portalowy. I tu i tu ostatnio nie bardzo wiadomo o co chodzi. Na przykład prywatne nagrywanie rozmów jest nielegalne, a instytucjonalne jest legalne nawet wtedy, gdy jest niezgodne z prawem. Redaktor z Gazety Wyborczej, Seweryn Blumsztajn oburza się na nieznanych podsłuchujących sprawców, a gładko przechodzi do porządku dziennego* nad nagraniami przygotowanymi przez Adama Michnika.

Starożytni powiadali, że prawo, choć twarde, jest prawem i należy się do niego stosować. Jednak w rządzie historyka takie starożytne duperele nie liczą się. Liczy się jedynie, pochodząca mniej więcej z tego samego okresu co wspomniana sentencja, mitologia jednego z podbitych przez Rzymian plemion. Dlatego w tym rządzie nie jest niczym nadzwyczajnym wiceminister sprawiedliwości, który twierdzi publicznie, że w Polsce nie ma prawa do aborcji. Nie ma prawa do aborcji. Nie ma prawa do aborcji w polskim systemie prawnym. Są przesłanki uchylające karalność aborcji i pozwalające lekarzowi legalnie działać w celu przeprowadzenia zabiegu spędzenia płodu**. O tym, że pan minister stawia widzimisię, czyli tak zwane sumienie, ponad obowiązującym prawem, nie ma nawet sensu wspominać (zasada wolności sumienia jest zasadą podstawową i konstytucyjnie zagwarantowaną i od niej wyjątki muszą być precyzyjnie przewidziane i traktowane zawężająco).***
Cały wpis

Nielegalny zamach stanu

Kraje upadały i powstawały. Zmieniali się władcy. Zmieniały się ustroje. Jedno nie zmieniało się — służby specjalne. Bolszewicy po rewolucji przejęli carskie. Polacy po odzyskaniu niepodległości stworzyli własne z funkcjonariuszy zatrudnianych wcześniej przez zaborców. To pozwoliło złamać kod Enigmy. Mimo, że rozszyfrowali ją już w roku 1932 Niemcy o tym nie wiedzieli. W ogóle nie było na świecie kraju, którego rząd pozwoliłby sobie na demontaż i dekonspirację swych tajnych służb.

Nie było aż do połowy pierwszej dekady XXI wieku. Właśnie wtedy w kraju w środku Europy do władzy doszli genetyczni patrioci. Ich patriotyzm był tak głęboki, że swoją ojczyznę uznali za kraj obcy. A skoro kraj jest obcy, to oni, patrioci, muszą go odzyskać. Odzyskiwanie rozpoczęli od przejęcia najważniejszych instytucji państwowych, po czym przystąpili do demontażu służb specjalnych.
Cały wpis

Efekt Słonia

W Wiedniu trwają prace nad porozumieniem w sprawie broni atomowej i Iran wydaje się, że rezygnuje z atomu jako broni, a  to oznacza dopuszczenie Iranu do światowego rynku paliw, a to oznacza tańszą ropę i gaz, a to oznacza spadek cen na rynkach światowych (nie na stacji benzynowej za rogiem ), a to z kolej oznacza zmniejszenie wpływów budżetowych z eksportu tych surowców z Rosji, a to oznacza konieczność przestawienia rosyjskiej gospodarki na tryb wojenny, a to oznacza wystąpienie Putina w sprawie konieczności przejścia rosyjskiego wojska na dostawy tylko z krajowego rynku zbrojeniowego (czy to oznacza ze nie kupią tych Mistrali z Francji? Chyba jednak nie). Co to oznacza dla Chin? I jakie otwiera to perspektywy przed rynkiem zbrojeniowym USA? To już niech powie słoń co tymi uszami macha.

 

14 maja  2014
villk

Słowo na niedzielę

Kościół katolicki to instytucja powiązana z Bogiem. Bóg jak wiadomo jest wszechmogący, ale nikt go jeszcze w akcji nigdy nie widział. Pewnie dlatego najmniej się go boją ci, którzy mu służą, bo wiedzą, że jego wszechmoc robi wrażenie tylko na niezbyt rozgarniętych wiernych. Wiernych, którzy nie zastanawiają się po co komuś, kto potrafi wszystko, wszystko wie, widzi i słyszy, otoczonemu na dodatek zastępami stworzonych przez się aniołów i wianuszkiem synów, po co takiemu komuś ułomni słudzy rekrutujący się spośród stworzonych przez siebie istot? I to tylko jednego rodzaju? Jak by zachował się papież, gdyby ktoś w Polsce, w Irlandii lub w Burkina Faso ogłosił się jego sługą i kazał sobie za usługi płacić? Ba! Żeby sługą! Na czym służenie na odległość miałoby polegać? Ogłosił się sługą, ale zajmuje się głównie interpretacją woli, słów, intencji. Papież milczy, a sługa interpretuje milczenie i tłumaczy jak je należy rozumieć. Papież mówi, a sługa tłumaczy, że wprawdzie powiedział to, co powiedział, ale rozumieć to należy zupełnie inaczej. Często odwrotnie. Jak szybko do kogoś takiego dobrałby się państwowy aparat sprawiedliwości? A przecież w omawianym przypadku mamy do czynienia ze służeniem komuś, kogo nikt nigdy ani na oczy nie widział, ani na uszy nie słyszał. Żaden sługa także nigdy nie przedstawił referencji. Wierni muszą wierzyć mu na słowo, a za dowód muszą wystarczyć powłóczyste szaty. Ale to nie wszystko! Sługom swoim ich pan za służbę nawet wynagrodzenia nie płaci, więc żyją z tego co wyżebrzą lub wyłudzą.
Cały wpis

Okazja! Nabijanie w butelkę tylko do końca lipca!

Powiadają, że errare humanum est. Oznacza to, że człowiek jest omylny i czasem się myli. Można spotkać ludzi, którzy uważają, że ten kto się myli nie jest omylny, lecz głupi. Oczywiście oni sami wcale nie są nieomylni i także popełniają błędy, jedynie się do nich nigdy nie przyznają. A pobłądzić jest łatwo, gdy próbuje się wieszczyć przyszłość nie wziąwszy pod uwagę wszystkich niuansów i aspektów zagadnienia.

Weźmy takie zdanie, które miało stanowić zapowiedź przyszłych wydarzeń: „Jak tylko znajdą sposób na takie upłynnienie akcji zgromadzonych w OFE by nie doprowadzić do krachu na giełdzie, to przystąpią do piątej reformy emerytalnej.” Nic bardziej mylnego. Żadnej piątej reformy emerytalnej nie będzie, bo OFE zostaną zlikwidowane za pomocą czwartej. Staje się to widoczne i oczywiste dopiero po zebraniu wszystkich faktów do tak zwanej kupy. Zwłaszcza, że według marcowych badań CBOS działalność ZUS źle ocenia 57% obywateli zaś OFE 40%. Z drugiej strony prawie 40% w ogóle nie ma pojęcia, jak działają Otwarte Fundusze Emerytalne. Młodzi po kolejnych reformach w ogóle przestali wierzyć w sens jakiegokolwiek oszczędzania i nie wybierają nawet funduszu, więc robi to (jeszcze) za nich państwo w drodze losowania. Przybliżmy więc w największym skrócie niuanse reform emerytalnych Tuska.
Cały wpis