Polski wzorzec płodności

W czasach minionych była prasa, radio i telewizja. Internetu nie było. Oprócz tego była także cenzura. Cenzura polegała na tym, że nie wszystko wolno było napisać i powiedzieć. System jednak był tak skonstruowany, że dopuszczał pertraktacje. Można było z cenzorem dyskutować, można go było próbować przekonywać, kiwać, bajerować. Czasem się udawało, czasem trzeba było z czegoś zrezygnować, jakąś scenę z filmu poświęcić, rozdział książki przerobić, zagadnienie w pracy naukowej inaczej ująć. Mimo to żaden dziennik nie publikował w środę w formie sensacji co w radiu czy telewizji prowadzący program powiedział we wtorek. Cóż to bowiem za informacja? Dziś natomiast zajmuje poczesne miejsce i stanowi niemalże rytuał. Zwykle zaprasza się do studia gości, którzy plotą duby smalone, a jeszcze lepiej jak skaczą sobie do oczu, wyłuskuje się z rozmowy jakiś fragment wypowiedzi i zależnie od profilu stacji eksponuje się go jako ‚mocne’ lub ‚ostre’ względnie ‚skandaliczne’ słowa. Ale goście nie są niezbędni, ponieważ można pleść w pojedynkę.
Cały wpis

Mamy dość!

Barbara Nowacka wystąpiła w programie Tomasza Lisa. Jeśli mamy skutecznie wygrać wybory z Prawem i Sprawiedliwością — oznajmiła Lisowi — to pierwszą rzeczą, której nie powinniśmy robić jest wymuszanie na jednych żeby przychodzili koniecznie do drugich z ich agendą, przyjmując ich agendę, żeby odrzucali swoje postulaty. Z dalszej rozmowy wynika, że całą winę za obecną sytuację ponosi Platforma Obywatelska, a jedynym akceptowalnym programem jest program Inicjatywy Polskiej, na której czele stoi Barbara Nowacka.
Cały wpis

W imieniu Lasów Państwowych skazuję…

Koalicja rządzi, a opozycja recenzuje jej działania, krytykuje, nagłośnia każde potknięcie, próbuje zablokować według niej niekorzystne uregulowania prawne. Równolegle przygotowuje i zgłasza swoje propozycje, a koalicja rozważa czy mają sens i popiera jeśli są korzystne. Tak to działa w cywilizowanym świecie. Gdy z jakichś przyczyn opuścimy cywilizowany świat możemy znaleźć się w miejscu, gdzie wszystko stoi na głowie. To jest ewidentnie tej nacji dziedzictwo duchowe — zanim skoczyła upadła na głowę. I w tej pozycji trwa od stuleci. Drugą jej cechą charakterystyczną jest bezinteresowna nienawiść do wszystkich i permanentne zdziwienie, że nikt z nią ani współpracować nie chce, ani wspierać, ani podziwiać, ani szanować.
Cały wpis

Oni mogą poczuć się urażeni

Dysponując siłami, środkami i ludźmi można wykorzystując naiwność i łatwowierność, grając na najniższych instynktach i ambicjach doprowadzić do upadku firmy, a nawet całe kraje, terroryzując społeczeństwo w imię swobód obywatelskich i równości. W tym celu trzeba umiejętnie wykorzystać i wzmocnić wszelkie słabości demokracji. Zjednując do swoich celów niemądrych, przekonując naiwnych, wmawiając łatwowiernym, można skłonić ich do podążania w określonym kierunku, popierania określonych działań. Ważne, by uwierzyli, że to słuszna sprawa, że uczestniczą w czymś ważnym i potrzebnym, że „walczą” o swoje prawa.

Doskonale do tego celu nadaje się „walka” o prawa kobiet. Walka bezpardonowa, w której kobiety odnoszą kolejne zwycięstwa pokonując kolejne granice absurdu. Oto feministka Germaine Greer stwierdza, że określenie „kobieta w ciąży” odbiera kobietom „prawo do istnienia”. I — o zgrozo — nikt nie puka się w czoło. Wręcz przeciwnie, Brytyjskie Towarzystwo Lekarskie potwierdza, że kobiety w ciąży nie powinny być nazywane „przyszłymi matkami”, ponieważ osoby transpłciowe mogłyby się poczuć dyskryminowane. Zamiast tego należy używać określenia „ludzie w ciąży” względnie „osoba w ciąży”. Do tego poglądu przychylają się także władze. Dyskryminująca i mogąca zrujnować psychikę wielu osób może być także kolejność pojawiających się na urzędowych drukach zwrotów grzecznościowych typu pan/pani, więc żeby żadnej płci nie wyróżniać lepiej z nich zrezygnować. Ktoś, kto podczas publicznego wystąpienia zagai „panie i panowie”, może mieć kłopoty.
Cały wpis

Refleksja i zaduma

Dziś jest szczególny dzień. Wspominamy to, co było, tych, którzy odeszli, oddajemy się refleksji i zadumie. Gdy rozpamiętując to, co było przywołujemy na myśl to, co jest i będzie, pogrążamy się w rozpaczy. Zaczynamy bowiem dostrzegać coraz wyraźniej, że PiS nie musi zmieniać ordynacji wyborczej by w cuglach wygrać kolejne wybory. Największa partia opozycyjna, gdy była u władzy, wykorzystała każdy dzień, każdą godzinę żeby udowodnić, że tylko z uwagi lidera nie nazywa się PIS. Nie ma bowiem sensu być zastępcą prezesa, skoro można być pełnoprawnym przewodniczącym. A doskonałym sposobem na pokrywające się programy jest nie posiadanie żadnego. Wyborcom musi wystarczyć, że już samo odsunięcie PiS-u od władzy i zastąpienie Kaczyńskiego Schetyną, a Szydło Schetyną, to program na miarę możliwości, czasów, aspiracji, który skłoni rodaków by gremialnie udali się do urn i zagłosowali.
Cały wpis

Moralne wzmożenie

Wystarczy włączyć radio, telewizor, wziąć do ręki gazetę, wejść na dowolny portal by paść ofiarą albo propagandy, albo manipulacji, albo propagandowej manipulacji. Jedne media są bardziej nachalne, inne mniej. Jedne uprawiając propagandę manipulują w bardziej zawoalowany sposób, inteligentnie, zachowując pozory obiektywizmu, inne idą po bandzie nie dbając o pozory.

Z manipulacją, propagandą lepiej lub gorzej można sobie poradzić. Przepis jest prosty, choć wykonanie już nie. Potrzebne są: spora doza sceptycyzmu, odrobina chęci, odrobina wiedzy i potwierdzanie informacji w wielu różnych źródłach. Doskonałą ilustracją omawianych zjawisk jest medialna otoczka strajku lekarzy. Po pierwsze, jak słusznie zauważyła Dominika Wielowieyska, Strajk głodowy jako forma protestu powinien być zarezerwowany dla obrony wartości fundamentalnych, a nie własnych pensji. Innymi słowy nie należy zaczynać od końca, bo takie działanie przypomina nieco rozsławiony przez Monty Pythona Oddział Samobójczy Judeańskiego Frontu ludowego. Ale nie to jest problemem.
Cały wpis

Dramat w jednym akcie prawie wierszem napisany choć nie cały rymowany

Pewnego razu pewien desperat wdrapał się na dach wieżowca, stanął na samiusieńkiej krawędzi i oznajmił:
— Tak wiele pożądam, tak niewiele znaczę. Skaczę!
— Po co? — zapytał ktoś.
— Od 15 lat jestem żonaty. Zbyt mało dostaję. Innymi słowy za mało mi daje. To małżeństwo.
— A może to tobie umiejętności nie staje?
— Staje, staje. Robię co mogę. Oto moje postulaty — desperat nabrał powietrza i zaczął na skoczną nutę:

Daj, daj, daj, nie odmawiaj, daj
To, co masz najlepszego daj!
Daj mi, i dawaj, i płać mi, i znów
Daj pięć tysięcy, dorzuć pięć stów!

Cały wpis

Rezydenci na diecie

Jasiek co prawda nie skończył żadnych studiów, ale skończył technikum i znalazł zatrudnienie w warsztacie samochodowym. Przyjął drogi samochód, zajrzał pod maskę, coś dokręcił, czegoś dotknął, błysnęło, zadymiło, więc zamknął maskę udając, że go tam nie było. Ktoś, kto przekonuje, że należy płacić tym, którzy coś skończyli już za sam fakt ukończenia, bez różnicy, studiów, szkoły czy kursu, jest albo nieodpowiedzialnym demagogiem, albo głupcem.

Jeśli śledztwo wykaże, że wypadek spowodował niedoświadczony pilot, to do odpowiedzialności zostaną pociągnięci ci, którzy mu powierzyli los pasażerów. Jeśli lekarze bez doświadczenia, po studiach samodzielnie leczą pacjentów, to należy bić na alarm, a nie przekonywać, że im się więcej należy. Bo jak ocenić ile jest warta praca lekarza stażysty? Przyrównując do najniższej płacy? Średniej krajowej? Wynagrodzenia prezesa banku? A inni? Dlaczego ktoś, kto kończy ciężkie studia prawnicze nie zarabia tyle co sędzia? Dlaczego praktycznie w każdym zawodzie nie jest się od razu traktowanym na równi z doświadczonymi pracownikami? Dlaczego stażyści mają niskie uposażenie i traktowani są po macoszemu? I nie mogą liczyć na pobłażliwość gdy im się noga powinie i doprowadzą do nieszczęścia. W służbie zdrowia rąsia rąsię kryje.
Cały wpis

Wart Pac pałaca…

Nie ma mocnych na manipulację. Ulegamy jej wszyscy. Ale to nie znaczy, że należy poddać się i biernie jej ulegać. To przecież dzięki manipulacji PiS-owi udało się wygrać wybory, a lewicy przegrać. Ponad 500 tysięcy osób uwierzyło manipulantom, że Zandberg z partii Razem był objawieniem wyborów, czarnym koniem czy jak się to tam zwie i że w cuglach wygrał debatę  przedwyborczą. Dzięki temu prostemu zabiegowi za jednym zamachem udało się wyeliminować z gry lewicę, a PiS-owi dać bezwzględną większość. Warto pamiętać, że z zachwytu piały media, które teraz gorliwie tropią propagandę i manipulacje uprawiane przez TVP jak Gazeta Wyborcza czy na:Temat.
Cały wpis

Kariera manipulacji

Pojedynczy obywatel ma mizerną siłę przebicia. Nawet jak wykona jakiś tragiczny, spektakularny gest. O narażających swoje zdrowie  i życie lekarzach słyszymy na okrągło, machiny propagandowe po obu stronach pracują na najwyższych obrotach. Jedna strona przekonuje, że lekarze są pazerni, że mają pieniędzy w bród, a chcą mieć jak lodu. Z drugiej słychać, że nic z tych rzeczy, że wręcz przeciwnie, że im się należy, bo samodzielnie lub z niewielką pomocą skończyli ciężkie studia, pracują, więc trzeba im płacić. A ponieważ za ich pracę nie płaci im zatrudniający ich pracodawca, czyli szpital, to na ich apanaże winni zrzucić się wszyscy podatnicy. Tak było w czasach minionych, gdy żądania placowe były kierowane do rządu, tak jest i teraz.

Podczas gdy protest lekarzy naświetlany jest z obydwu stron, protest samotnego człowieka, który podpalił się w centrum stolicy przeszedł praktycznie bez echa. Owszem, nawet Wyborcza odnotowała ten fakt, ale za zapoznanie się z listem pożegnalnym desperata każe sobie płacić. Co prawda za informacje o proteście lekarzy także, ale żądanie pieniędzy za manifest człowieka, który targnął się na swoje życie miedzy innymi po to, by Gazeta mogła korzystać ze swobód obywatelskich i wolności słowa mówiąc delikatnie jest nieeleganckie. Pierwszy punkt jego manifestu brzmi: „Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władze wolności obywatelskich”. W wersji Gazety: „Protestuję przeciwko ograniczaniu praw (nieczytelne) i swobód obywatelskich.”
Cały wpis

Więcej kasy dać

Kontraktacja trzody chlewnej i bydła rogatego doskonale sprawdzała się przez całe 45 lat trwania realnego socjalizmu. Starsi pamiętają, a młodzi uczą się w szkołach o górach mięsa oferowanego przez rolników za bezcen. Chłopi wystawali w gigantycznych kolejkach byle tylko sprzedać choć kilo lub dwa. Ten system twórczo zaadoptowany przez tow. Łapińskiego jako kontraktacja usług medycznych od 15 lat służy służbie zdrowia. I także sprawdza się znakomicie — podaż usług jest tak gigantyczna, że lekarze czekają w wielomiesięcznych, a nierzadko wieloletnich kolejkach, by móc pacjentom zaoferować swoje usługi. Znalazło to nawet odzwierciedlenie w twórczości ludowej.

Za biurkami, za szafkami, za tomografami,
Pobili się dwaj lekarze stetoskopami.
Uspokójta już, nie bijta się medycy,
Rząd sprowadzi dla was chorych z zagranicy!

Cały wpis

Dać, zwiększyć, podnieść, nie żałować grosza

Nareszcie ktoś z głową na karku wziął się za uzdrawianie finansów domowych w celu uzdrowienia finansów branżowych. W radiu Tok młody lekarz przekonywał, że należy podnieść ceny produktów spożywczych, ponieważ są zbyt tanie, a przez to niezdrowe. Pozyskaną w ten sposób kwotę należy włożyć do koperty, zaadresować „Na zdrowie” i wręczyć lekarzom. Dziennikarce prowadzącej rozmowę wiele można zarzucić, ale nie dociekliwość. Zapewne to było powodem, że przy lekarzu nie ośmieliła się wspomnieć o ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która uniemożliwia oferowanie w sklepach niezdrowych produktów spożywczych. Aż dziw bierze, że przedstawicielka czwartej władzy, która zobligowana jest działać w interesie społecznym, nie odesłała młodego lekarza do stosownych organów państwowych. Publicznie przecież zarzucił producentom żywności, że łamią prawo oferując niezdrowe wyroby. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że nie każdego niestety stać na kanapkę ze zdrowym kawiorem i musi zadowolić się niezdrową szynkę lub kiełbasą.

Młody lekarz na drenowaniu kieszeni konsumentów nie poprzestał i postuluje zwiększenie składki zdrowotnej. I ten postulat lepiej niż paski w TVP obnaża prawdziwe intencje strajkujących. Młodzi lekarze przekonują, że poszczą w trosce o godne warunki pracy i płacy. Ich płace nie drgnęły od roku 2009, czyli od ośmiu lat. Ujawnił to ostatnio portal śledczy. Problem w tym, że pensje lekarzy rezydentów pochodzą z budżetu państwa, a nie ze składek zdrowotnych zbieranych przez NFZ. Podniesienie składek nie poprawi więc ani trochę ich doli, za to można się spodziewać, że jeszcze bardziej wzrosną głodowe płace lekarzy specjalistów.
Cały wpis

Kosmodrom w każdej gminie

Borys Budka stał się bohaterem »Ucha prezesa«. I zawrzał świętym oburzeniem. Niestety, to co zrobiono w ostatnim odcinku „Ucha Prezesa” nie mieści się już w kategoriach żartu czy kabaretu. To było żenująceocenił Budka.

W tym miejscu należy wyjaśnić, że w materiale prasowym ci, których wypowiedzi są cytowane, nigdy nie mówią. Oceniają, podkreślają, dodają, podsumowują, czasami nawet oświadczają, jak na przykład Borys Budka, który oświadczył, że Moja tolerancja kończy się w miejscu, w którym dotyka się mojej rodziny. Dla mnie ten serial się po prostu skończył. Uderz w stół…? Jednak  kto dotykał rodziny, czyjej i w którym miejscu oburzony nie wyjaśnił. A wypadałoby, gdyż wykształcony człowiek powinien wiedzieć, że ‚związek’ to także «organizacja skupiająca ludzi mających wspólne cele», czyli po prostu partia. Na szczęście dla wyborców coming out Budki to w sumie korzyść. Skoro potwierdził, że niewiele rozumie, to i na lidera się nie nadaje, wiec swój problem rozwiązał sam. Na placu boju pozostała samotnie p. Kamila Gasiuk-Pihowicz. Wypada trzymać za nią kciuki z całych sił.
Cały wpis

Hipokryzja, obłuda, propaganda

Pewien wybitny człowiek, twórca religii chrześcijańskiej, któremu oddawana jest boska cześć, powiedział był swego czasu: Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata. Dziś obłudnika zastąpił hipokryta, a hipokryzja stała się zjawiskiem powszechnym, wręcz normą.

Gdybyż politycy brylujący w mediach dzielili się z swoimi przemyśleniami, przekonaniami czy choćby wiedzą. Ale nie. Oni po to chodzą do mediów by mniej lub bardziej składnie przedstawić co kierownictwo partii sądzi na określony temat. Dlatego jedyne co mówią od siebie i szczerze to (nie licząc inwektyw) „ja panu nie przerywałem” oraz „jak pan doskonale wi”. Tomasz Latos, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia przekonuje, że dotąd o lekarzy nikt nie dbał tak dobrze jak chcą mini ster Radziwiłł. My chcemy podnieść wynagrodzenie rezydentów. Przez 6 lat rządów PO nie były one podnoszone. Pan Radziwiłł zaproponował w sumie około 1,5 tys. podwyżek dla wszystkich. Są tacy, którzy wykonują specjalności deficytowe, dla tych osób ma być jeszcze w tym roku dodatkowe 1 200 zł. Dla odróżnienia były mini ster zdrowia uważa, że Minister Radziwiłł zaklina rzeczywistość. Według ministra, kolejek do lekarzy nie ma, wszyscy są zachwyceni siecią szpitali, a wobec ministra uprawiana jest wroga propaganda. Ale tow. Bartosz nie zawsze tak uważał. Pięć lat temu przekonywał: Protest lekarzy to kolejna eskalacja żądań, zmierzająca do całkowitego zniesienia odpowiedzialności .
Cały wpis

Dyskryminacja

Dyskryminacja znana jest od starożytności. Natomiast protest lekarzy stażystów uzmysłowił jak powszechne jest to zjawisko. Na przykład kierowcy autobusów. Najbardziej dyskryminowana grupa zawodowa zaraz po lekarzach. Nikt nie chce zatrudniać i płacić pełnej gaży kierowcy po ciężkim kursie. Nie tylko nie chce płacić, ale na dodatek organizator kursu żąda pieniędzy od kursanta za naukę jazdy. Albo pilot. Kto powierzy pilotowi po kursie pilotażu pilotowanie pasażerskiego samolotu lecącego do Nowego Jorku z 234 pasażerami na pokładzie? O wynagrodzeniu nawet wspominać nie warto. Nawet początkującego piłkarza żaden klub pierwszoligowy nie chce zaangażować, a co dopiero płacić za niego. Czyż to nie dyskryminacja w czystej postaci?

Na szczęście są takie zawody, które nie wymagają posiadania żadnych kwalifikacji. To doradca względnie asystent. Na przykład 23-letnia Dobrawa Morzyńska już w trakcie studiów została zatrudnione jako asystentka polityczna szefa KPRM Jacka Cichockiego za 7,2 tys. zł miesięcznie. 26-letni Konrad Korbiński za doradzanie brylującemu ostatnio w mediach Bartoszowi Arłukowiczowi pobierał pobory w wysokości 7,8 tys. zł. O 27-letnim Bartłomieju Misiewiczu czy 22 letnim ekspercie Edmundzie Jannigerze wszyscy słyszeli.
Cały wpis