Ale to już było i…

Obudziły mnie rano dziwne odgłosy. Półprzytomny popędziłem do szafy. Nie. Tym razem to nie to. To nie balowe suknie żony wychodzą z mody. Ale kroki przecież słychać wyraźnie. Chwilę nasłuchuję. Odgłosy, teraz głośniejsze, dobiegają zza okna. Wyglądam ostrożnie, zaspane oczy przecieram. Przed oknem pochód niepochód. Jakieś cudaczne, karykaturalne postaci. Widzę obszarnika, którego rozkułaczono, działacza z flagą, którą nie wiadomo – wprowadza czy wyprowadza, I sekretarza KC POiS w mundurze generała.

Patrzę i usiłuję zrozumieć. I nagle doznaję olśnienia. Ależ oczywiście! Toż to wracają lata osiemdziesiąte! Ceny w sklepach idą w górę z dnia na dzień. Dług przekroczył 40 miliardów dolarów. Minister finansów cieszy się jak dziecko, że istnieją jeszcze kraje, które gotowe są Polsce pożyczać i właśnie otrzymaliśmy kilka milionów dolarów od rządu bratniego Bangladeszu. Cała ziemia podzielona została równo i sprawiedliwie, a to co zostało przeznaczono pod budowę świątyń. Ze względu na bezpieczeństwo obywateli prawo do zgromadzeń tymczasowo zawieszono na stałe. Wszelkie możliwe stanowiska, od sprzątaczki w przedsiębiorstwie państwowym po dyrektora w barze mlecznym obsadzane są z klucza partyjnego, po znajomości, względnie ze względu na więzy krwi…
Cały wpis

I ogólnokrajowa pielgrzymka protestacyjna

Po co Polsce parlament dwuizbowy? Bo za komuny był jednoizbowy. Za komuny było źle, więc teraz izby są dwie. Wyższa i niższa. Przy czym w niższej mówi się „wysoki sejmie”, a w wyższej „wysoka izbo”. I ta wyższa robi to, co niższa, czyli podnosi ręce w geście uzgodnionym przez czynniki partyjno-rządowe. Jak trzeba jest za, choćby ustawa była niekonstytucyjna, a jak trzeba, to jest przeciw, choćby nie wiem co. A poza tym istnienie Senatu pozwala zmniejszyć bezrobocie o 100 osób.

Tylko człowiek bardzo naiwny, względnie przybysz z Marsa mógłby uwierzyć, że Senat odrzuci propozycje partyjno-rządowe zatwierdzone do zatwierdzenia. Dlatego tylko ludzi bardzo naiwnych, względnie przybyszy z obcych planet zdziwiło, że Senat przyjął ustawę ograniczająca wolność zgromadzeń. Z kosmetycznymi zmianami.
Cały wpis

Nasze radio

Wychodziłem, wychodziłem i nie mogłem wyjść ze zdumienia. Kuba Janiszewski pozazdrościł tuzom dziennikarstwa prawicowego i postanowił porozmawiać na temat filmów, których nie widział. Postawił tezę, że Internet to nie real. Skrytykował organizatorów prowokacji, filmy z Grażyną Żarko, rozgrzeszył tych, którzy dali się nimi sprowokować i to tak dalece, że nakręcili kontrfilmy w których kobiecie wprost grozili śmiercią. I przyznawszy, że filmów, o których mowa nie widział zakończył rozmowę.

Trudno się z Kubą Janiszewskim nie zgodzić, że internet to nie real. Na szczęście. W realu nie odpowiada właściciel płotu za namalowany przez nieznanych sprawców na przykład znak „zakaz pedałowania”. Albo „Jude raus”. A w internecie i owszem – internauci brudzą, administrator czyści. I odpowiada. Ponieważ jeśli ktoś napisze coś głupiego, nienawistnego, obraźliwego, to to oznacza, że „promuje” względnie „propaguje”.  A skoro tak, to Warszawska prokuratura bada, czy wszcząć śledztwo z doniesienia szefa MSZ Radosława Sikorskiego w sprawie propagowania treści antysemickich w internecie; w ubiegły piątek przesłuchała ministra jako osobę zawiadamiającą. Sikorski odniósł już pierwszy sukces, bo „Fakt” i „Puls Biznesu” usuwają antysemickie wpisy ze swoich for internetowych – informuje TOK FM.
Cały wpis

PO związkach

Tok FM zapoczątkowało debatę o związkach partnerskich. Tylko o czym tu debatować? Komu są potrzebne związki partnerskie? Źle postawione pytanie. Choćby bowiem były potrzebne jednemu obywatelowi, to obowiązkiem ustawodawcy jest przygotowanie odpowiednich rozwiązań. Warto pamiętać, że PO potrafiła zmieniać prawo pod wpływem jednostkowych zdarzeń. Wystarczy wspomnieć kastrowanie pedofilów, które zainicjował premier wzburzony i oburzony… kazirodczymi stosunkami ojca z niemal dorosłą córką. Albo ostatnio przegłosowana posłusznie przez posłów Platformy nowelizacja ustawy o zgromadzeniach. Co ciekawe zadymy obchodom 11 listopada (i nie tylko) towarzyszyły stale. Ale przed wyborami lepiej nie przykręcać śruby.

Coraz lepiej widać, i to nawet okiem nieuzbrojonym, że PO i PiS to jedno i to samo. Wystarczy wspomnieć ustalenia komisji Czumy, ukręcenie łba pomysłowi postawienia Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu, wzajemne wspieranie się w kluczowych kwestiach. Za ACTA w parlamencie Europejskim jak jeden mąż u boku PO stanął PiS.
Cały wpis

Nareszcie przejrzał…

Lepiej późno, niż wcale, głosi ludowe porzekadło. Wygląda na to, że p. redaktor Jacek Żakowski okres bałwochwalstwa ma już za sobą. Gdy rząd i obie partie dwoją się i troją by Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej p. Redaktor w Wyborczej sypie piach w tryby: Miesiąc po miesiącu. Ustawa po ustawie. Bez zamachów stanu. Bez fanfar. Bez podniosłych idei. Bez wielkich haseł. I bez szlagwortów w rodzaju Rokitowego „szarpania cuglami”. Cicho i dyskretnie, małymi kroczkami rząd i parlament zmieniają ustrój Polski. Jednak w konkluzji wyciąga fałszywy wniosek, że budowana po 1989 roku polska liberalna demokracja stopniowo zamienia się w represyjną demokrację.

W Polsce demokracji liberalnej nie ma już od dawna. Gwoździem do trumny było zaimplementowanie przez Dorna Ludwika, popartego między innymi przez Tuska Donalda, rozwiązania rodem z PRL-u finansowania partii z budżetu. To pozwoliło przewodniczącym i prezesom partii zająć się kompletowaniem miernych, biernych, ale wiernych bez obawy, że ktoś ich z czegokolwiek rozliczy. Teraz media grzeją temat taśm PSL. Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Gdy jeszcze afera Rywina zatrzęsła sceną polityczną, zwierzenia biesiadującego Oleksego zatrzęsły nieco lewicą, to już taśmy posłanki Beger, oskarżenia rządu o zdradę, premiera o krew na rękach spływają po władzy jak woda po kaczce. Jak dawniej nie było alternatywy dla PZPR, tak teraz nie ma alternatywy dla PO PiS.
Cały wpis

Rola rolnika w życiu polityka

Peregrynując porannie po portalach nie można oprzeć się wrażeniu, że prawo w Polsce to nie – jak chce Słownik języka polskiego – „ogół przepisów i norm prawnych regulujących stosunki między ludźmi danej społeczności”, lecz sposób na dokopanie słabszym. Na przykład pewien pan postawił drewnianą szopę na swojej działce. Nielegalnie. Legalnie nie mógł, bo jego działka – jako jedyna w otoczeniu innych – nie została odrolniona, ponieważ poprzedni właściciel przegapił termin złożenia wniosku o odrolnienie. Zgodnie z prawem (durna lex, sed lex) terenu nie można odrolnić kiedy się chce, ale w ścisłe określonym czasie.

Dziś, we czwartek, wzmiankowany pan stanie przed sądem karnym za uchylanie się od obowiązku rozbiórki szopy. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż przepis karny, na podstawie którego ma odpowiadać, czeka na ocenę Trybunału Konstytucyjnego. Pytanie prawne w tej sprawie skierował sąd w Janowie Lubelskim. Wygląda na to, że sąd, który zwykle proceduje latami tym razem sprężył się niesłychanie, żeby zdążyć przed uchyleniem niekonstytucyjnego przepisu przez Trybunał Konstytucyjny.
Cały wpis

Podsłuchowisko

W styczniu br. uległ nagraniu prominentny działacz PSL podczas rozmowy z innym prominentnym działaczem PSL. Z rozmowy wynikało, że działacze PSL uczynili ze spółek skarbu państwa prywatny folwark, na którym chcieli jak najwięcej zarobić, czerpiąc pełnymi garściami. Dziwi jednak towarzyszące sprawie oburzenie, zwłaszcza w odniesieniu do partii, której fundamentem jest folwark, a podstawą działalności koryto.

A przecież nie dalej jak w kwietniu, ściślej w piątek 27 kwietnia, pan Premier mówił, co także zostało nagrane, że Minister skarbu Mikołaj Budzanowski dostał ode mnie absolutnie swobodną rękę po to, żeby być apolityczną miotłą w spółkach Skarbu Państwa, a nie polityczną miotłą. Tak powiedział Premier. Już po czterech latach sprawowania urzędu dostrzegł polityczne uwikłanie spółek skarbu państwa. Lepiej późno niż wcale. I mówił dalej: Żaden polityk nie ma prawa oczekiwać od ministra skarbu, aby ten układał władze w spółkach Skarbu Państwa, jak tego oczekują politycy – czy rządzący, czy z opozycji. No!? O co ten krzyk? Skąd to oburzenie? Przecież wręcz nie wolno godzić swobodnej ręki z oczekiwaniami polityków. O oczekiwaniach społeczeństwa nawet nie ma sensu wspominać. Społeczeństwo zrobiło co do niego należało – dało swobodną rękę komu trzeba i wystarczy.
Cały wpis

Nihil novi czyli powtórka z rozrywki

Ujawniono w lipcu taśmy nagrane w styczniu. Nareszcie. Dziennikarze rzucili się na temat i będą grzać go pewnie kilka dni, do momentu, aż sprawie zostanie ukręcony łeb. I zapadnie cisza. Której, choć jeszcze nie zapadła, Premier nie chce przerywać. A cisza zapadała z regularnością kurtyny w teatrze. Nie raz, nie dwa. Więc, skoro jest okazja, powspominajmy trochę. A w ogóle szanujmy wspomnienia, smakujmy ich treść nauczmy się je cenić, bo co było, to było, co może być — jest, a będzie to, co będzie…*

Senatora Misiaka firma Work Service dostała zlecenie na pośrednictwo pracy i szkolenia zwalnianych ze Stoczni Szczecińskiej stoczniowców (w ramach tzw. specustawy stoczniowej, nad którą senator pracował). W związku z tym pan premier Donald Tusk oznajmił: W przypadku senatora Misiaka uważam, że doszło do złego styku z tej racji, że posiada udziały w firmie, która korzysta z zamówień publicznych i w mojej ocenie to jest dyskwalifikujące. Dlatego będę wnosił o usunięcie senatora Misiaka z klubu parlamentarnego i z Platformy Obywatelskiej, dzisiaj na posiedzeniu zarządu. (…) Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze udaje nam się ten wysoki poziom standardów utrzymać, ale nic nie zwalnia nas z obowiązku reagowania, gdy ktoś te standardy narusza. Na koniec zażartował: – Nie mam zamiaru tolerować takich dwuznacznych sytuacji.
Cały wpis

Artykuły

Bez komentarza. Proszę sobie zinterpretować przytoczone wyimki jak Wam serce i rozum dyktuje, drodzy Czytelnicy (więcej na ten temat tutaj jest).

Wyimki artykułu w Gazecie:

Minister Radosław Sikorski, który niedawno krytykował program BBC, wcześniej wytoczył procesy kilku wydawcom za tolerowanie antysemityzmu na forach internetowych. (…)

Nim jednak pokonamy stereotyp, trzeba pokonać antysemityzm. Apeluję więc do ministra Sikorskiego, żeby zrobił kilka kroków dalej i przekonał swoich kolegów z rządu do zmiany prawa. Bez bezwzględnej odpowiedzialności wydawców za treści wpisywane przez internautów jego inicjatywa doniesień o popełnieniu przestępstwa będzie donkiszoterią, a korzystający z anonimowości troglodyci będą w sieci dostarczać materiału do kolejnych „Stadionów nienawiści”.

Cały wpis

In wiadro, czyli tyłem naprzód

Niedawno proponowałem zakład. Uważałem, że przejdzie projekt Gowina. I wygrałem. Pożenienie dwóch sprzecznych ze sobą projektów, to kompromis polegający na dopisaniu do rozwiązań zaproponowanych przez Kidawę-Błońską ideologicznych pomysłów zaproponowanych przez Gowina. Czyli de facto przepchnięcie bardziej restrykcyjnej, zideologizowanej wersji.

Z drugiej strony wiadomo od czasów Eurypidesa, że quos deus vult perdere, prius dementat. Czyli, że  bóg, chcąc kogoś ukarać, odbiera mu rozum. Ale dlaczego, na boga, stosuje odpowiedzialność zbiorową? Dlaczego karząc ojca skazuje na cierpienia syna? Tworzenie nadmiarowych zarodków, selekcja w celu wyeliminowania wadliwych, badania genetyczne, badania prenatalne — to wszystko robi się po to, by wyeliminować możliwość przyjścia na świat dzieci chorych i kalekich. Można ze względu na karę bożą tego nie rozumieć. Ale dlaczego nie zapytać tych, których nie pokarał?
Cały wpis

Ty […]!

Czy w Polsce jest antysemityzm? Skąd! Ni ma! Co za pytanie! A Polska jest na pewno państwem prawa, w którym rasistowskie, ksenofobiczne wypowiedzi są potępiane, a nawet karane? Jasne, że tak! Chociażby ostatnio. Dwóch takich dworowało sobie z kobiet (mizoginizm) ukraińskich (ksenofobia & rasizm). No i mieli kłopoty. Nawet z roboty ich wywalili. A pozostali? Pozostali pozostali bezkarni…

Prokuratorzy przyznają, że umarzane jest 80% spraw o nawoływanie do nienawiści. Bowiem powiedzmy sobie szczerze – szkodliwość społeczna takiego nawoływania jest znikoma. I trudno się z tym nie zgodzić. Jaka jest szkodliwość społeczna wypisywania na forach antysemickich treści? Żadna! Ponieważ na forach żadnych antysemickich treści nie ma! Tego, żeby ich tam nie było, pilnują zgodnie prokuratorzy (pozostałe 20% spraw) i moderatorzy wynajęci przez właścicieli portali. Bowiem zgodnie z logiką i doktryną prawną kłopoty i kary winny spadać nie na tego, kto antysemickim, homofobicznym czy ksenofobicznym jadem zionie, ale na tego, do kogo należy portal!
Cały wpis

Wizja i fonia

Prezydent RP Bronisław Komorowski zaprosił papieża Benedykta XVI do złożenia wizyty w Polsce. W liście do Ojca Świętego Prezydent podkreślił, że Polacy z wdzięcznością i wzruszeniem wspominają pierwszą pielgrzymkę Benedykta XVI w 2006 roku. Inicjatywa pana Prezydenta nie była, jak imputują przeciwnicy, spontaniczna, lecz została wpierw skonsultowana. W piątek 4 maja br. na zaproszenie Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego przybył do Pałacu Prezydenckiego Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Józef Michalik. Tematem rozmowy było między innymi zaproszenie Ojca Świętego Benedykta XVI do złożenia oficjalnej wizyty w Polsce w 2015 r.
Cały wpis

Kontrrewolucja za sprawą polskich wydawców

Polscy wydawcy książek huknęli pięścią w stół aż huknęło i oznajmili, że dość tego! Teraz, w związku z ostatnim orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, w ich ślady pójdą producenci warzyw i owoców, którzy z powodu pirackiej uprawy w ogródkach działkowych marchewki, pietruszki i bobu tracą grube miliony.

Zwykły przedsiębiorca musi dobrze się napocić w celu udowodnienia, że poniósł straty. A nawet wtedy może żadnego odszkodowania lub rekompensaty nie dostać. Właściciel praw autorskich może pomnożyć ilość ściągnięć przez cenę jednostkową i to wystarcza. Miliardy strat. Nie trafiają do „właścicieli praw” konkluzje badań, z których jednoznacznie wynika, że ten, kto ściąga, to najlepszy klient. Ponieważ jest zainteresowany. Ponieważ to jego pasja. Żaden bibliofil nie zrezygnuje z książek drukowanych na rzecz plików.
Cały wpis

Permanentna inwigilacja

Jest taki kraj w środku Europy, w którym nie może być źle. Bo jak może być źle w kraju, w którym nawet pisuarstwardessa, zwana dalej babcią klozetową, wywiesza sążniste „regulaminy”, „umowy” i „warunki korzystania z usług„. Oczywiście żaden regulamin względnie warunki nie mogą obyć się bez zagwarantowania sobie możliwości ukarania niesfornego klienta. Nie policja, nie prokuratura, nie sąd, ale właściciel czegokolwiek, usługodawca ma prawo odcięcia, wyrzucenia, zablokowania, zlikwidowania. Bo on świadczy usługi. A to świadczy o tym, że prawem jest jego widzimisię. Dlatego na przykład Serwis eKino.Tv zastrzega sobie prawo do usunięcia konta użytkownika bez podania przyczyny. „Tych klientów nie obsługujemy”, bo nie, i możecie nam nagwizdać.
Cały wpis

Masz prawo płacić składki

Czy starszy, schorowany człowiek ma prawo do opieki medycznej? Co za pytanie! W Polsce eutanazja jest nielegalna. Wszyscy mają prawo do opieki medycznej i  nikt nie może być jej pozbawiony. Tak odpowie każdy polityk. Na szczęście nikt nie drąży tematu dalej. Nikt nie spyta, że skoro tak, to dlaczego stanowisz prawo, które stoi w sprzeczności z owym prawem do opieki, polityku?

Człowiek młody, zarabiający kilkadziesiąt tysięcy złotych może sobie pozwolić na wykup recepty za dwieście czy trzysta złotych. Dla zarabiającego średnią krajową lub mniej, a na pewno dla emeryta, to wydatek często zbyt wygórowany. Jakie problemy rozwiązuje takie ustawienie refundacji? Dlaczego system jest tak skonstruowany, że preferuje bogatych, a biednych praktycznie odcina od leków pod byle pretekstem?
Cały wpis

Zakład

Szef klubu Platformy Obywatelskiej, Rafał Grupiński, poinformował za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej polskie społeczeństwo, że zapewne jeszcze na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu polskiego Sejmu propozycja autorstwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej dotycząca in vitro trafi do marszałek Ewy Kopacz. O tym co będzie po trafieniu do marszałek Ewy Kopacz PAP nie wspomina. Ujawnia jedynie, że złożenie projektu Kidawy-Błońskiej oczywiście nie zamyka drogi do Sejmu dla bardziej konserwatywnej propozycji autorstwa obecnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Jeśli pojawi się projekt Gowina, to ze względu na to, że staramy się szanować podziały światopoglądowe, jakie są w Platformie, partii szerokiej, obywatelskiej, nie będziemy mieli nic przeciwko temu — mówię tu o władzach klubu — żeby ten projekt był kierowany potem do laski marszałkowskiej oświadczył polityk z PO.
Cały wpis

Anonimowy wróg ładu i porządku

Nie jest miło gdy człowiek, który uczy się całe życie, dowiaduje się z gazety, że niczego się nie nauczył, że jest głupi, jeśli nie gorzej. Pierwszy kubeł zimnej wody na zadufany łeb wylał p. Prezydent zgłaszając projekt ustawy, uchwalonej właśnie przez Sejm, praktycznie delegalizującej zgromadzenia i manifestacje. Dzięki temu młodzież przeszła błyskawiczny kurs historii i na pytanie „tato, jak było w PRL-u z wolnością zgromadzeń?” otrzymała odpowiedź „tak jak teraz, synu”.

Ci, którzy dziś sięgnęli po gazety, a pamiętają czasy minione, musieli dostać olśnienia. Tak! Teraz wszystko jasne. W kinach widzowie nerwowo gryźli palce (chipsów wtedy nie było w sprzedaży), gdy Terminator udawał się do budki telefonicznej i odczytywał adres śmiertelnego wroga (ściślej wrogini) maszyn. Reżim komunistyczny nie mógł do tego dopuścić. Dlatego w nielicznych budkach telefonicznych nigdy nie było książek telefonicznych (teraz też nie ma, ale nie przez reżim, tylko ze względu na Ustawę o danych osobowych). Wreszcie jednak wiadomo także dlaczego samych budek było mało, a te które były, przeważnie były nieczynne. Chodziło o bezpieczeństwo kraju i walkę z przestępczością!
Cały wpis