Oficjalny bootleg, Twitter, Facebook i ACTA

Czy ktoś zna nazwisko Ronald Mack? A zespół The Chiffons? A ich piosenkę „He’s So Fine”, która w roku 1963 znalazła się na liście Billboardu? Nikt? To może ktoś słyszał o ex-Beatlesie George’u Harrisonie, który „He’s So Fine” nagrał jako „My Sweet Lord”? Nikt nie nazwał Harrisona piratem, nikt nie nazwał złodziejem. Bo na to, co zrobił Harrison branża znalazła inne określenie – plagiat. Czerpanie korzyści materialnych z cudzej pracy jest potępianie na wszelkie możliwe sposoby. A jednak mimo obowiązywania prawa „autorskiego” za „My Sweet Lord” tantiemy nie płyną do tego, kto ten kawałek skomponował…

Czy słyszał ktoś nazwisko Jake Holmes? A utwór „Dazed and Confused”? Kojarzy się z zespołem Led Zeppelin i ich pierwszą płytą? Jednak to Jake Holmes jest twórcą tego utworu, który znalazł się na jego płycie „The Above Ground Sound of Jake Holmes” wydanej dwa lata przed płytą Led Zeppelin. Nikt nie nazwał Zeppelinów piratami, nikt nie nazwał złodziejami. Nadal podpisują się jako autorzy utworu, który „pożyczyli”. Czerpanie korzyści materialnych z cudzej pracy jest potępianie na wszelkie możliwe sposoby. A jednak mimo obowiązywania prawa „autorskiego” z „Dazed and Confused” profity czerpie już ponad czterdzieści lat Jimmy Page…
Cały wpis

Troska

Niedawno nie dało się skorzystać ani ze strony Prezesa Rady Ministrów, ani ze strony sejmu RP. Winni temu byli źli hakerzy. Podobno źli hakerzy w ilości szt. 1, dzięki dobrym hakerom, zostali namierzeni, przesłuchani i puszczeni wolno. Nie zastosowano wobec nich nawet ulubionego zabezpieczenia prokuratury, czyli aresztu w wersji trial z licencją na trzy miesiące (z możliwością przedłużania w nieskończoność). Widocznie nawet policjanci nie byli przekonani o winie zadenuncjowanego sprawcy.

Po zablokowaniu stron do akcji wkroczyli ci, których praca polega na tym, że wszystkim się martwią. Tym razem jednak zmartwiła ich tylko wiadomość, że strony zostały zablokowane. Nie zmartwiło ich, że strony rządowe łatwo się zapychają i są praktycznie niezabezpieczone. Ani chybi w tej sprawie martwili się na pół etatu lub w godzinach nadliczbowych.
Cały wpis

Nie wszyscy są złodziejami!

Ponieważ co i rusz jestem posądzany o sprzyjanie, popieranie, promowanie kradzieży, gdy na przykład protestuję przeciw ACTA, lub wręcz wprost oskarżany o złodziejstwo postanowiłem odpowiedz na wpis na blogu zamieścić jako osobny temat. Podkreślę: Ktoś kto korzysta z przysługujących mu praw nie jest przestępcą!

Sześć lat temu Prezes UOKiK wszczął dwa postępowania przeciwko spółkom zajmującym się dystrybucją filmów na płytach DVD – Warner Bros i Vision Film. Urząd zakwestionował umieszczanie na okładkach nośników, informacji sugerujących całkowity zakaz pożyczania oraz kopiowania utworu bez zgody właściciela praw autorskich.
Cały wpis

Zaprawdę wybaczcie im, bo oni to my

a)
Miasto. W mieście ulica. Z jednej strony płynie rzeka. Druga strona zabudowana. Domy ponumerowane od początku (lub końca): 6, 5, 4, 8, 9, 11…

b)
Przystanek tramwajowy (także w mieście), tak zwana wysepka. Wysepka przechodzi w zejście do przejścia podziemnego. Zejście osłonięte barierką od torów dzieli kilkanaście centymetrów. Dłuższy tramwaj mniej więcej w jednej trzeciej zatrzymuje się na wysokości barierki. Puszysty pasażer, nie wspominając o pasażerze na wózku lub z dzieckiem w wózku nie ma szans wysiąść. Ani wsiąść…
Cały wpis

Demokracja wersja demo

Wydaje się nam, że żyjemy w kraju demokratycznym. W Przekroju ukazał się przed wyborami artykuł. Artykuł, który powinien być stale obecny, przypięty, dostępny. Nie jest. Więc parę refleksji w oparciu oń.

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej: Art. 100.

Kandydatów na posłów i senatorów mogą zgłaszać partie polityczne oraz wyborcy.

Co zrobić, żeby przypadkowi wyborcy nie zaczęli bruździć i zgłaszać swoich kandydatów? Proste. Uchwalić prawo, które zapis konstytucji uczyni martwym. Więc według polskiego prawa wyborczego wszelkie pieniądze na finansowanie kampanii muszą przechodzić przez partyjny komitet wyborczy. Kandydaci nie mają prawa sami sobie namalować nawet plakatu. Wpierw muszą wpłacić pieniądze na konto komitetu, a dopiero ten może zapłacić za plakat.
Cały wpis

Elementy antydemokratyczne

Od zarania dziejów człowiek współpracuje. Od zarania dziejów człowiek bezinteresownie dzieli się posiadanymi dobrami. To naturalna potrzeba. Posiadanie, gromadzenie dla gromadzenia, w samotności nie sprawia radości. Zgromadzone dobra nie cieszą, jeśli nie ma się nimi z kim podzielić, komu pochwalić, z kim ich podziwiać.

Ma to podłoże ewolucyjne – gatunek ma szansę przetrwać tylko wtedy, gdy jego przedstawiciele będą ze sobą współpracować, będą kierować się altruizmem, a nie egoizmem. To zjawisko obserwuje się u wszystkich gatunków społecznych.
Cały wpis

Obracam w palcach złoty pieniądz

Dowiedziałem się właśnie, że felietonista Wprost Zbigniew Hołdys wziął udział w programie swojego przełożonego Tomasza Lisa. To co czytałem było tak niewiarygodne, że nie wierzyłem własnym oczom. Poszukałem i znalazłem tę audycję w wersji pirackiej, a więc nielegalną. Z tego względu nie została ściągnięta, lecz uległa oglądnięciu.

W miarę słuchania coraz bardziej rosło mi zdumienie. Własnym uszom nie dowierzałem. Oczom nie mogłem, bo piracka kopia była fatalnej jakości i widać było jedynie, że p. Hołdys występuje w olbrzymim kapeluszu. Ciekawe czy zdejmuje go kładąc się spać. Tak więc zdumienie rosło, rosło, rosło aż do rzeczywistości przywołał mnie huk. Okazało się, że to opadająca szczęka uderzyła o podłogę. Cały wpis

Powinni zabronić…

ACTA jest krytykowana niemal przez wszystkich. Niemal, ponieważ jest wychwalana przez rząd, co oczywiste, bo rząd zawsze odważnie i twardo podejmuje niepopularne decyzje, choćby były sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem lub z interesem społecznym.

Wychwalana jest także przez ludzi, którzy z wolnością czują się nieswojo. Domagają się ukrócenia, zakazania, pełnej kontroli. A najbardziej boleją nad anonimowością. Zapewne z tego względu praktycznie nigdy sami nie występują pod własnym imieniem i nazwiskiem schowani za mniej lub bardziej fikuśnym nickiem.
Cały wpis

Anonimowi terroryści atakują!

Zdumiewający zbieg okoliczności – jak na zamówienie ofiarą „ataku hakerów” pada niewinny minister, któremu z komputera zostają skradzione bezcenne dane ze zdjęciem żony włącznie. Problem w tym, że „kradzież własności intelektualnej” polega na jej skopiowaniu, a oryginał pozostaje w stanie nienaruszonym tam gdzie był. Państwo jest zagrożone przez nieznaną grupkę osób, która zdobywa adres IP komputera wiceministra, odnajduje go w sieci i łamie zabezpieczenia – bije na alarm w TOK FM dziennikarz Tomasz Machała. – Zastanawiam się, jakie narzędzia ma państwo, żeby temu przeciwdziałać, ponieważ po tym weekendzie te narzędzia wydają się dość słabe – zastanawia się.
Cały wpis

Ad ACTA

W internecie huczy. W społeczeństwie wrze. Przynajmniej w tej części społeczeństwa, której nie wszystko wisi i która interesuje się tym, co dzieje się wokół. Premier jak zwykle w takich sytuacjach milczy, Boni M. jak zwykle w takich sytuacjach gada. Ba – wszystko bierze na siebie, choć nic od Niego nie zależy.

Gdy sprawa tajnego porozumienia została nagłośniona obserwujemy ambiwalencję działań władzy. Z jednej strony słychać zdumione „o co ten cały krzyk?”, z drugiej strony słychać groźne pomrukiwania. A przecież ACTA to sukces polskiej prezydencji, czytamy na stronie Ministerstwa Gospodarki.
Cały wpis

My przejdziemy do historii. Dzięki ACTA…

Wygląda na to, że Polska prezydencja zapisze się, choć raczej nie złotymi zgłoskami, w historii Europy. Zdumiewające, że to porozumienie, ACTA, forsują ci, którzy dumni są ze swojej walki z totalitaryzmem. Parafrazując słowa wybitnego polityka można powiedzieć „jaki opozycjonista, taki demokrata, bo żeby nie widzieć że popierane rozwiązania ograniczają wolność trzeba być ślepym.”

Warto wspomnieć, że PiS był oskarżany o totalitarne zapędy i na tych lękach bazując doszła do władzy obecna ekipa. PiS jednak działał z mniejszym rozmachem, lokalnie, nie miał ambicji uszczęśliwienia całego świata.
Cały wpis

W obronie zranionych uczuć

Polski sąd po wnikliwym zbadaniu sprawy uznał, że obywatel (płci żeńskiej) popełnił przestępstwo i należy go ukarać. Za co? Cofnijmy się – jak mówią politycy – trzy lata do tyłu. Jest rok 2009. W Dzienniku (wtedy solo) ukazuje się wywiad (który zniknął) z piosenkarką Dorotą „Dodą” Rabczewską. Rozmowa zeszła na temat ówczesnego chłopaka Dody, bibliodercę Nergala i religię. Doda wyjaśniła:

Ponieważ jestem zafascynowana człowiekiem i nie poruszamy z Adamem tematów religii. Nigdy zresztą nie poruszaliśmy. Każde z nas ma zupełnie inny pogląd na to wszystko, natomiast rzeczywiście mamy jakieś wspólne zdanie. Ja osobiście do końca Kościoła nie popieram, jeżeli chodzi o poczynania niektórych księży, choć zdarzają się księża z powołaniem jak nasz papież czy Popiełuszko, natomiast reszta no to wiadomo: akcja w bok.
Cały wpis