Prawo osieroconych, osierocone prawo

Wiemy już co to jest socjalizm. To jest ustrój hołoty dla hołoty. A kapitalizm? Niestety, w tym wypadku wybitny polski polityk i mąż stanu nie daje wyjaśnienia, stwierdza tylko lakonicznie, iż Są podstawy do tego, by nastąpiła w Polsce nowa fala kapitalizmu. Nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po słownik języka polskiego, by dowiedzieć się, że kapitalizm to system społeczno-gospodarczy oparty na prywatnej własności, wolnej konkurencji i rozwiniętej gospodarce rynkowej. Z kolei gospodarka rynkowa tym się różni – upraszczając – od gospodarki socjalistycznej, iż jest zdecentralizowana, a cen nie ustala centrala. Oczywiście ani rynek do końca wolny, ani pozostawiony bez nadzoru. Po prostu działa sam w granicach zakreślonych przez prawo, w oparciu o prawne uregulowania.
Cały wpis

Sprawiedliwość na pilota

Józef Cyrankiewicz wypowiedział w czerwcu roku 1956 znamienne słowa: Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie w interesie klasy robotniczej…. A co powiedziałby dziś? Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie kasy…?

Ostatnio słychać głosy, ba, płacze i krzyki, że państwo nie działa. A sprawa sędziego Milewskiego uaktywniła kolejne zastępy prawych i bezgrzesznych. Jakiś poseł działający w podziemiu, którego nazwiska nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa, chciałby się dowiedzieć, co dowodzi, że prezes nie jest wszystkowiedzący: Ja po pierwsze chciałbym się dowiedzieć, czy faktycznie był telefon z Kancelarii Prezesa RM czy tylko dziennikarska prowokacja. Pan poseł chciałby się dowiedzieć tak na niby. Bo w rzeczywistości doskonale wie, co oznacza w praktyce, gdy wymiar sprawiedliwosci reaguje na dźwięk dzwonka telefonu: Jeżeli wymiar sprawiedliwosci reaguje na takie telefony, to znaczy, że w państwie jest bardzo źle. Znaczy, że rządzi Platforma niepodzielnie, a urzędnicy, a nawet urzędnicy wymiaru sprawiedliwości czy funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości po prostu reagują w taki, a nie inny sposób.
Cały wpis

Do boju!

Niedawno przyglądaliśmy się problemowi p.i. Pozwólcie drodzy Czytelnicy, że z premedytacją nie rozwinę tutaj tego skrótu. Ponieważ mowa o grupie społecznej, niestety aż nazbyt licznej, która nie tylko ma kłopoty ze zrozumieniem tego, co się do jej członków mówi, ale na dodatek wstrętem napawa ich weryfikacja i sprawdzanie informacji. To daje gwarancję, że nikt nie weźmie niczego do siebie i nie poczuje się nieswojo z powodu wpisu. Ponieważ ową grupę charakteryzuje jeszcze jedna cecha – nadwrażliwość uczuciowa.

Zdefiniowawszy i przyjrzawszy się p.i. musimy sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie – czy oni są groźni? Odpowiedź jest prosta – tylko wtedy, gdy mają władzę lub czynne prawo wyborcze. Jak to działa i jak może być… zabawne prześledźmy na przykładzie. Otóż trzy lata temu Ministerstwo Zdrowia pod światłym przewodem dr n. med. Ewy Kopacz uznało – słusznie – że odpowiada za zdrowie obywateli. A co to jest zdrowie? No oczywiście! Śmiech to zdrowie! Każdy to wie. Wyobraźmy sobie punkt sprzedaży. Można w nim sprzedawać wszystko, oprócz wymienionych w rozporządzeniu specyfików. Proste, logiczne i… co w tym śmiesznego? Nic. Ministerstwo Zdrowia postanowiło więc temu zaradzić i wydało zarządzenie, iż w punkcie sprzedaży nie wolno sprzedawać niczego, oprócz wymienionych w rozporządzeniu towarów. Nikomu nie jest do śmiechu? No to uwaga – listę 300 specyfików, którymi nie wolno było handlować zastąpiono listą 17.985 (sic!) produktów, którymi wolno. Rok później listę nieco skrócono.
Cały wpis

Litera w nosie i przepis na ducha

Wymiar sprawiedliwości nie ma ostatnio dobrej prasy. Niesłusznie. Odnotował bowiem wiele spektakularnych sukcesów i ciekawych inicjatyw. Najgłośniejszą inicjatywą była niewątpliwie oferta dalszego zacieśniania współpracy z organami władzy państwowej, ze szczególnym uwzględnieniem Kancelarii Premiera. Współpraca rozkwitła niedługo potem i zaowocowała przekazaniem akt sprawy Marcina P. urzędnikom w resorcie sprawiedliwości. Prof. Ćwiąkalski twierdzi, że to niezgodne z prawem, ale co on może wiedzieć? Powiem otwarcie – otwarcie mówi Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości – mam w nosie literę przepisów, ważny jest ich duch. I ważne jest to, że Polacy mają prawo żyć w państwie uczciwym, w państwie, które jest transparentne, w państwie, gdzie wymiar sprawiedliwosci stoi na straży interesów obywateli, a nie na straży interesów sitwy tworzonej przez część środowisk prawniczych.

Sprawy Figurskiego i Wojewódzkiego, którzy obrazili miliony Ukrainek, prof. Mikołejko, który znieważył nie mniejszą liczbę matek czy Kuby Wątłego i Mariusza Gzyla, którzy wielokrotnie okazywali brak szacunku dla przekonań i uczuć religijnych oraz posługiwali się wulgarnym językiem dowodzą, że już od jakiegoś czasu żyjemy w państwie uczciwym, transparentnym, w którym litera literą, a duch batem. Dlatego z tym większym entuzjazmem należy odnotować olbrzymi sukces wymiaru sprawiedliwosci, który po wielu latach żmudnych przesłuchań, śledztw, dociekań i badań rozwiązał wreszcie zagadkę mafii pruszkowskiej. Okazało się, że większość oskarżonych to bogu ducha winni przypadkowi obywatele, których pech polegał na tym, że znaleźli się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu, względnie coś pokiełbasiło się świadkom koronnym.
Cały wpis

Przyspieszony postęp i duch gry

Mitt Romney obraził miliony Amerykanów. Czy także obraził miliony Amerykanek dowiemy się dopiero po kolejnym Kongresie Kobiet. A obraził owe miliony mówiąc o wyborcach konkurenta, Baracka Obamy, mniej więcej to, co PiS o wyborcach PO. Różnica jest jednak zasadnicza – amerykański polityk znieważył, w przeciwieństwie do polskich polityków, którzy wypowiadając się o konkurencji po prostu „mówią prawdę”.

A prawda jest taka, że coraz więcej rodaków zaczyna źle się czuć w gęstniejącej, dusznej, zatęchłej atmosferze. Jak w czasach minionych tak i teraz obywatel nie ma się do kogo zwrócić o pomoc, nie wierzy w sprawiedliwość, bo organa państwa powołane do ochrony, obrony i stojące na straży prawa zajęte są duperelami, ściganiem z tym większą gorliwością im sprawa błahsza. A im mniejsze przewinienie, tym surowiej obywatel jest traktowany. Za to przy każdej większej sprawie, przekręcie, szwindlu śledztwo toczy się z reguły „w sprawie”, a nie „przeciw” komuś.
Cały wpis

P.I.

Nie jest łatwo opisać zdecydowaną większość społeczeństwa, niestety, bez użycia pejoratywnego, obraźliwego określenia. Można by spróbować antropomorfizacji i określić ich mianem „pożyteczne osły”, ale istnieje niebezpieczeństwo, że komuś z czymś się skojarzy i autor określenia zostanie oskarżony o znieważenie organu, obrazę uczuć, względnie próbę obalenia czegoś siłą. Lepiej nie ryzykować. Zostańmy więc przy przypisywanym Leninowi określeniu „pożyteczni idioci”, w skrócie p.i. czyli Π.

P.i. charakteryzują się trzema charakterystycznymi cechami. Pierwsza to nieludzka wręcz odporność na wiedzę i argumenty, druga to nieziemski, żeby nie rzec ośli upór. Trzecia to ilość, dająca gwarancję, że zawsze można na nich liczyć. Żeby nie wystawiać cierpliwości p.t. czytelników na próbę porzućmy rozważania teoretyczne i przejdźmy do konkretów. Na początek sformułujmy kilka pytań, które pozwolą zweryfikować trafność przyjętej nomenklatury.
Cały wpis

Kongres, regres, podział

Ludzie dzielą się. To skutek uboczny mnożenia się. Ponad siedem miliardów ludzi, którzy nie mogą stanowić całości, jednego organizmu realizującego cele, rozwiązującego problemy dotyczące wszystkich, jak na przykład globalne ocieplenie, zatrucie środowiska, głód. Nie. Ludzie dzielą się. Najpierw z grubsza ze względu na kolor skóry. Potem bardziej szczegółowo ze względu na narodowość, wyznanie. I dzielą się nadal, a podziały przebiegają wzdłuż, w poprzek i na ukos.

Jakiś czas temu odkryto, że – wbrew temu co naucza to i tamto starożytne pismo – kobieta jest także człowiekiem. A skoro tak, to powinna być traktowana i wynagradzana tak jak człowiek, a nie jak niewolnik. I jest to oczywiste i bezdyskusyjne, choć nie dla wszystkich wystarczające. Bowiem niektóre panie odkryły, że ludzi dzieli nie tylko to, co nie łączy, ale także płeć. A skoro tak, to dyskryminowaną dotąd połowę, czy raczej kilka jej przedstawicielek, należy dla równowagi uprzywilejować.
Cały wpis

Za waszym przewodem

W gąszczu przewodów trudno połapać się nie tylko dyletantom, ale i fachowcom. A przewodów różnorakich ci u nas dostatek. Odnotujmy dla porządku przykładów kilka. Otóż mamy przewód zwykły, bezprzymiotnikowy, czyli kabel. Następnie przewód kominowy, który zatkany jest sprawcą nieszczęść. Z kolei przewód doktorski też raczej powinien być otwarty. Żeby nie przynudzać odnotujmy jeszcze tylko dwa rodzaje przewodów. Przewód przewodzący światło, czyli światłowód oraz hymnowy „twój przewód”, który łączy. Ten ostatni ostatnio przybrał znaną z czasów zdawać by się mogło bezpowrotnie minionych formę – „Ich przewód?! Tfuj!”

Skoro istnieją aż dwa ministerstwa zajmujące się kształceniem – Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego – to można domniemywać, że pod względem wykształcenia i badań naukowych Polska znajduje się w ścisłej czołówce światowej. I pod tym pierwszym względem owszem. Nasz kraj ma jeden z najwyższych na świecie wskaźników skolaryzacji oraz największą liczbę instytucji szkolnictwa wyższego w Europie. Problem w tym, że jakość tego kształcenia pozostawia wiele do życzenia. Jak wynika z raportu Unii Europejskiej, około 15% polskich piętnastolatków nie umie czytać ze zrozumieniem. A zdecydowana większość komentujących artykuły prasowe i udzielających się na popularnych forach ma kłopoty ze skleceniem poprawnie prostych zdań, o interpunkcji nie wspominając. Funkcjonalny analfabetyzm dotykać zaczyna także – o zgrozo – środowisko dziennikarskie. Do parlamentarzystów już dawno przestało docierać cokolwiek poza tym, co mówi lider partii.
Cały wpis

Wątły powód i wzorzec ochrony uczuć zranionych

Powolutku, małymi kroczkami, bez większych protestów i przy cichej aprobacie mediów tak zwanego głównego nurtu uciszani są pod byle pretekstem kolejni nieprawomyślni. Historycznie jednym z pierwszych, który boleśnie przekonał się, że cenzura komunistyczna została zastąpiona równie bezwzględną cenzurą kościelną był Paweł Kukiz z zespołem Piersi i błyskawicznie zdjęta z anten piosenka „ZChN zbliża się”. Potem znikały po kolei co odważniejsze audycje, przez Woobie Doobie, po Kubę Wojewódzkiego z Michałem Figurskim, a ostatnio Kubę Wątłego i Mariusza Gzyla.

Jak widać nie jest potrzebna żadna dodatkowa instytucja, żaden Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Wystarczy Krajowa Rada religijnych inkwizytorów. Kuba Wątły na ten przykład popełnił zbrodnię niesłychaną, bo – jak czytamy w komunikacie prasowym KRRiT – wspólnie i w porozumieniu z innymi prowadzącymi wielokrotnie okazywali brak szacunku dla przekonań i uczuć religijnych oraz posługiwali się wulgarnym językiem.
Cały wpis

Uprzejmie informujemy, że ulegliście obrażeniu

I znowu dyżurne feministki wraz z dyżurnymi parafiankami zmontowały koalicję, której celem jest tym razem dokopanie samcowi z tytułem profesorskim. Dziwna to koalicja. Bo jeśli feministki gorliwie popierają wszystko co nie spodobało się parafiankom, to na rewanż nie mają co liczyć. Dzięki temu uczucia religijne są chronione prawnie, a związki partnerskie nie.

Mimo, iż uczucia religijne są chronione, to jakoś ostatnio na złość albo ze strachu nikt ich nie chce obrażać. To jest stresujące i może doprowadzić do choroby wrzodowej. Dlatego w braku innych podniet należy obrażać się w imieniu obrażonych, nawet jeśli obrażone/żeni nie czują się i obrażeni/żone, lub o fakcie zaistnienia obrazy nie mają pojęcia. Przy czym rzecz charakterystyczna – ani parafianek ani feministek (zwanych żartobliwie feminazistkami) nie obraża zbytnio to, co wygaduje Janusz Korwin-Mikke. Może dlatego, że jest wierzącym i praktykującym katolikiem?
Cały wpis

Nie ma przebacz

Okazało się, że Kuba Wojewódzki uniknął kary i ogni piekielnych. Przypomnijmy, że został zwolniony z Eski Rock za karę, ponieważ działając wspólnie i w porozumieniu z Michałem Figurskim wypowiedział się pogardliwie o swej pomocy domowej z Ukrainy. Czynem tym obraził miliony kobiet zamieszkujących między Bugiem, a Morzem Czarnym. Teraz Wojewódzki do Eski Rock wraca, a Figurski nie.

W Salonie 24 ukazał się felietonik Starszej pani po 40-tce. Wynika z niego, że kara trwająca krócej niż wieczność to żadna kara. A ponieważ prawda jest prawdą dopiero wtedy, gdy się ją podda face liftingowi, to i Ukrainka została cudownie rozmnożona*.
Cały wpis

…a oszczędzać należy z głową

W kancelarii Prezesa doszło do przecieku. Przeciek został zlokalizowany o godzinie 7:32 rano przez Leokadię Miotłę—Szumiwiatr, p.o. sprzątaczki. Natychmiast zostały powiadomione odpowiednie służby. O godzinie 7:57 wpłynęło pismo informujące Prezesa o przecieku, a już o godzinie 12:21 Prezes wezwał do swojego gabinetu p.o dyrektora właściwych służb.
— W moim gabinecie doszło do przecieku. O tam — Prezes wskazał ręką cieknący grzejnik.
— Wiem. Zostałem o tym niemiłym incydencie poinformowany i sporządziłem na tę okoliczność notatkę służbową nr… — Dyrektor sięgnął do kieszeni, wyjął zmiętą kartkę i odczytał — KRM/2012/11/10/07/32/213A.
Cały wpis

Czym się różni PO?

Premier znowu zabrał głos i oznajmił, że Wszystkie te służby są dość ubogie, jeśli chodzi o narzędzia, zdolności ludzi, jeśli chodzi o zdobywanie informacji, ale nie procesowej, nie prowadzenia śledztwa, tylko wyprzedzająco informującej władzę o zagrożeniach pojawiających się na taką skalę, z jakim mieliśmy do czynienia w przypadku Amber Gold. Czy to oznacza, że służby powinny informować o przestępstwie, które dopiero zostanie popełnione? W ogóle o czym należy „wyprzedzająco informować” kogoś, kto o sprawie wie? Informacja o reputacji właściciela Amber Gold była powszechnie znana nie tylko w Trójmieście, ale i w Polsce. M.in. w gazecie, w której pracował mój syn pisano o przeszłości tego człowieka. Dałem mu ojcowską szczerą radę: nie należy współpracować z nikim, kto nie ma dobrej reputacji. Nie podzielił tego przekonania także mój syn. Nie uzyskałem ze strony służb państwowych żadnych informacji, których celem było ostrzeżenie mojego syna. No to w końcu to dobrze, że nie uzyskał, czy źle?
Cały wpis

Słuchacie państwo programu…

PO bis czyli PiS nareszcie przedstawiło spójny i rozsądny plan wyjścia z obecnej sytuacji. Najwyższy był to czas, bo dotąd wraz z bratnią partią wprowadzało w życie plan wejścia. Zgodnie z obowiązującą na prawicy zasadą 3z + 3k, czyli zakazać, zdelegalizować, zaostrzyć i karać, k…wa, karać, program proponuje z jednej strony pobudzenie gospodarki, z drugiej strony zaś uproszczenie prawa. Omówmy pokrótce te dwa główne postulaty.

Pobudzenie gospodarki wiąże się ściśle z uproszczeniem i ujednoliceniem prawa, a głównym motorem napędzającym koniunkturę będą inwestycje. Cały kraj przekształci się znów w jeden wielki plac budowy. Po zakończeniu robót na każdej ulicy będzie znajdował się przynajmniej jeden kościół, a w ostateczności kaplica, i co najmniej dwa więzienia. Wiąże się to z drugim głównym punktem programu, czyli zunifikowaniem i ujednoliceniem prawa. Ponieważ nie może być tak, jak jest, że jest mnóstwo przepisów, paragrafów i punktów rozsianych po różnych ustawach, obywatel się w tym gubi i nie wie co wolno, a co nie. Dlatego wszystkie kodeksy zostaną zebrane do kupy, a kara będzie jedna – dwanaście lat wiezienia.
Cały wpis

Piątkowy post

Co i rusz media donoszą o oszustwach, przekrętach i szwindlach. Ostatnio do znudzenia wałkowana jest sprawa Amber Gold. To zaiste straszne, jak można wierzących w krociowe zyski pozbawiać złudzeń. Bo do zatrudniania na państwowych posadach z pominięciem procedur, tworzenia stanowisk dla znajomych, albo pozyskanych i innych tego typu praktyk zdążyliśmy się już przyzwyczaić. A przecież oszukiwani jesteśmy na co dzień. W najrozmaitszy, mniej lub bardziej wyszukany sposób.

Weźmy takie Mistrzostwa Europy w Harataniu w Gałę 2012. Firmom, które załapały się na wielką budowę wydawało się, że chwyciły pana boga za nogi. Pierwszą, która zorientowała się, że wygranie przetargu w Polsce to nie zyski i rozwój ale straty i gwóźdź do trumny było chińskie konsorcjum Covec. Mogło sobie pozwolić na rejteradę, bo ewentualne odszkodowanie za „zerwanie umowy” rozsądzi chiński sąd. A ten jak wiadomo jest równie obiektywny i niezawisły jak polski, jeśli nie bardziej. Czy jednak można mówić o uczciwości w sytuacji, gdy jedynym kryterium jest cena, a warunki przetargu są tak skonstruowane, że całe ryzyko zwyżki cen i opłat ponosi tylko jedna strona – inwestor?
Cały wpis

Pararząd

W czasach jakże słusznie minionych, gdzieś tak w okolicach schyłkowego Władysława Gomułki, pseudonim konspiracyjny Wiesław, w kabarecie postawiono dramatyczne pytanie: Dlaczego sala sejmowa jest okrągła? Odpowiedzi udzielono również w formie pytania. Kto by się spodziewał, że coraz bardziej aktualnego: Czy widział ktoś cyrk kwadratowy?

Najpierw na mównicę sejmową wszedł dzisiaj (po polsku: w dniu dzisiejszym) p. PO Premier. Twardo chwycił się blatu i odważnie stwierdził, że wszystko było w jak najlepszym porządku. Potem wyszedł na mównicę p. PO minister i – najwidoczniej z powodu niedyspozycji p. prezesa z opozycji – punkt po punkcie, zdanie po zdaniu zadawał kłam słowom pryncypała. Spokojnym głosem, nie wrzeszcząc histerycznie jak to ma w zwyczaju, gdy daje odpór opozycji, wymienił po kolei organa i instytucje państwowe zapewniając, że żadne nie działały prawidłowo, włącznie z tymi, które bezpośrednio mu podlegają. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że nawet w Urzędach Skarbowych urzędnicy nie są zatrudniani zgodnie z procedurami, ale w nieskończoność, jak na nazwę partii przystało, „pełnią obowiązki”.
Cały wpis

Chorobowe zwolnienia grupowe

Wczoraj przez eter (przynajmniej radia Tok FM) przetoczyła się dyskusja na temat kobiet w ciąży. Okazuje się, iż owe kobiety po zajściu idą na zwolnienie. A jak już na tym zwolnieniu przebywają, to nie świadczą pracy narażając przedsiębiorcę na straty. Przez cały dzień nikt w radio nie zwrócił uwagi na fakt, że w ten sposób rząd walczy z jednej strony z bezrobociem, a z drugiej z niskim przyrostem naturalnym. Jak to!? – zapyta ktoś ze zdziwieniem. I słusznie się zdziwi, choć odpowiedź jest prosta jak tok myślenia większości polityków. Otóż rozwiązanie, które na barki przedsiębiorcy przerzuca finansowanie choroby pracownika (przez pierwsze 33 dni) sprawia, że przedsiębiorcy chętniej zatrudniają i niechętnie zwalniają. Bzdura? Owszem. Ale dlaczego ZUS ma pobierać składki i wypłacać zasiłek chorobowy, skoro może pobierać składki i nie wypłacać? A rząd? A rząd nie po to stwarza problemy, żeby je rozwiązywać, ale żeby z nimi walczyć.
Cały wpis