Stoi na stacji Pendolino

W czasach wydawać by się mogło minionych, media były starannie moderowane. Żadne nieprawomyślne lub wraże treści nie mogły przedostać się do opinii publicznej. Zagraniczne rozgłośnie nadające w języku polskim były bez oglądania się na koszty niemal całkowicie zagłuszane. Oczywiście nie wszystkie. Nie zagłuszano radia Moskwa, Tirana, Pekin, Watykan. Teraz doczekaliśmy innych, bardziej subtelnych metod filtrowania treści.
Cały wpis

Kto nie z nami, tego uciszymy

Najpierw cytat:

Był rok 1349. W rozrastającym się mieście Norymberdze władze miejskie, uzyskawszy zezwolenie cesarza Karola IV, rozpoczęły budowę nowego centrum miasta. Jedyna przeszkoda na drodze realizacji tego zamysłu, a mianowicie istniejąca na tym właśnie miejscu od XII wieku dzielnica żydowska, została unicestwiona. Rozpoczęły się pogromy, część Żydów uciekła, konfiskowano majątki, burzono domy, a 562 Żydów spalono żywcem wraz z ich synagogą. Kilka lat później na gruzach synagogi wzniesiono piękny kościół ku czci Najświętszej Marii Panny, nota bene też Żydówki.

Cały wpis

Po liczy

Wiadomo od dawna, że PiS to samo zło, a Jarosław Kaczyński to wysłannik piekieł. W przeciwieństwie do PO, która jest samym dobrem, a Donald Tusk to mąż opatrznościowy. Wiadomo także od dawna, że PiS to partia zamordystyczna, która chce w Polsce wprowadzić rządy silnej ręki i z pełną determinacją skończyć z demokracją. Na drugim biegunie plasuje się PO, która wprowadziła w Polsce rządy słabej ręki i sprawnie reformuje kraj z dnia na dzień wprowadzając rozwiązania, które ugruntowują demokrację i usprawniają działanie instytucji państwowych.

Sztandarowym przykładem gruntowania demokracji jest ograniczenie prawa do zgromadzeń, czy zaproponowana ostatnio przez pana prezydenta ustawa, dzięki której władza samorządowa — prezydenci i burmistrzowie — stanie się de facto nieusuwalna.
Cały wpis

O wyższosci aprobaty nad dezaprobatą czyli ‚Obywatelu! Ani mi się waż się iść na referendum!’

Polaku, głosuj, bo jesteś obywatelem kraju wolnego, demokratycznego, który musi sam za siebie ponosić odpowiedzialnośćapeluje do Polaków prezydent. A nieco później wyjaśnia: — Chciałbym powściągnąć pokusę przenoszenia wojny partyjnej na poziom rządowy, realizowanej głównie przez odwoływanie prezydentów. Taki wentyl bezpieczeństwa musi być, ale nie może służyć walce politycznej.

Co z tego wynika? Że wybory parlamentarne dopóty będą tolerowane, dopóki nie będą stanowić pokusy przenoszenia wojny partyjnej na poziom rządowy, realizowanej głównie przez odwoływanie posłów. Oraz, że taki wentyl bezpieczeństwa musi być, ale nie może służyć walce politycznej.
Cały wpis

O wyższości demokracji partyjnej nad socjalistyczną

W czerwcu dowiedzieliśmy się, że Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAC) pracuje nad projektem portalu, który umożliwi zbieranie głosów internautów pod obywatelskimi projektami ustaw. Obecnie trwają analizy dotyczące m.in. rozwiązań technicznych. Jak zapewnia minister Boni M. portal obywatelski powinien wystartować już w drugiej połowie tego roku.

Wcześniej dowiedzieliśmy się, że partia rządząca przeprowadzi wybory nie tylko korespondencyjnie, ale także przez Internet. Po co na dwa sposoby, z których jeden pamięta czasy króla Ćwieczka? Ani chybi z powodu likwidacji ulgi internetowej — nie wszystkich członków partii stać na luksus posiadania dostępu do sieci. No bo chyba nie po to, żeby wynik był zgodny z oczekiwaniami?
Cały wpis

Jeszcze o zniewadze, czyli oszukiwaniu na wadze

Chciałbym zwrócić uwagę czcigodnym Czytelnikom, którzy uważają sprawę za drobiazg, a wpis za czepialstwo, że nie da się funkcjonować w społeczeństwie, w którym panuje dowolność w stosowaniu i rozumieniu poszczególnych słów. Możemy się śmiać z idiotycznych wyroków, umarzanych spraw dopóki sami nie nadziejemy się na minę, sami nie odbijemy się od muru nieuctwa.

Takie lekkie traktowanie problemu to proszenie się o nieszczęście. Wczoraj okazało się, że swastyka to dalekowschodni symbol szczęścia. Przedwczoraj oskarżono Palikota, że chce zgwałcić Nowicką, wcześniej Figurskiego i Wojewódzkiego o szowinizm i obrazę milionów Ukrainek. A jutro? Wyobraźmy sobie kogoś, kto został nazwany szują, kłamcą, złodziejem i żydowskim ścierwem. Zgłasza potwarz do prokuratury czy sądu i dowiaduje się, że sprawa zostanie umorzona, bo do rękoczynów nie doszło, nikt nikogo po twarzy nie bił, więc nie można mówić o żadnej potwarzy, a określenie „żydowskie ścierwo” i inne wymienione w zawiadomieniu lub pozwie określenia, to opinia, względnie satyra.
Cały wpis

Gdy jeden to trzy, a dwa to siedem

Czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje ……., który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący?pytali uczeni z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Pytali o konkretnego stworzyciela, Latającego Potwora Spaghetti, który według nich niczego nie stworzył. Ba! Nie tylko niczego nie stworzył, ale podobnie jak Niewidzialny Różowy Jednorożec, Sherlock Holmes, Miś Puchatek i Harry Potter w ogóle nie istnieje! Ale gdy w miejsce kropek wstawimy innego stwórcę, to to pytanie straci sens? Spróbujmy zastanowić się przez chwilę.
Cały wpis

Gowin or lose

„Takiego konkurenta wygenerowało PO dla Tuska. Nie jest nim ani Bronisław Komorowski, ani Radosław Sikorski, ani nawet premier z Krakowa, Jan Rokita, jest nim Gowin.” Tak streścił w jednym zdaniu dość popularny ostatnio ogląd sytuacji w PO Kleofas Wieniawa na blogu Cleofas. Czy powtarzając powszechne mniemanie ma rację? Poniekąd ma. Ponieważ żadnego konkurenta dla Tuska PO nie generowało. Różnica między obu głównymi liderami na scenie politycznej jest kosmetyczna i polega na tym, że Kaczyński konkurentów do tronu pozbywa się z partii bez skrupułów, a Tusk działa w sposób bardziej zawoalowany. Co nie znaczy, że mniej skutecznie. To gwarantuje obu wodzom brak konkurencji. Z drugiej jednak strony sprawia, że gdy wodzów braknie w obu partiach zapanuje kompletny chaos.
Cały wpis

Buczo bo czczo

W nie tak bardzo dawnych czasach pewne słowa w druku nie występowały, a w radiu, telewizji nie można było ich usłyszeć nawet po 23ºº. Tak się utarło, że kultura osobista nie polega tylko na tym, żeby nie używać nigdy dosadnych, wulgarnych określeń, ale by nie czynić tego publicznie, na ulicy, ale także w prasie i na fonii. Dziś w programie poświęconym kulturze prowadzący nawet nie musi prawidłowo akcentować po polsku, a słowa, które jeszcze niedawno nikomu nie przeszłyby przez gardło, dziś nie budzą najmniejszego zażenowania ani u indagującego, ani u indagowanego. Kiedyś Zenon Laskowik pytał retorycznie w słynnym kabarecie Tey „Skąd to chamstwo przyszło do naszego kraju?” dając dyskretnie do zrozumienia, że stamtąd. Dziś już wiadomo, że znikąd nie przyszło, bo jest tutejsze.
Cały wpis

Tradycja

Tradycyjnie minutą buczenia niektórzy parafianie uczcili kolejną rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. U podłoża tej nowej, świeckiej tradycji leży przekonanie, że od Powstania i jego ofiar ważniejszy jest wybuch.
Cały wpis

Krótka historia nabijania w butelkę z koniem w tle

Zaufanie to podstawa życia i warunek przeżycia. Członek stada, na którym nie można polegać jest bezwzględnie eliminowany. Bo zaufanie to warunek konieczny przetrwania gatunku. Gdy na każdym kroku czai się wróg i niebezpieczeństwo osobnik aspołeczny stanowi śmiertelne zagrożenie, uniemożliwia wspólne działanie i zdobywanie pożywienia. Nawet tak zdawać by się mogło niewinna czynność jak iskanie się może być przyczyną wykluczenia ze stada. Zwierzę, które chętnie podstawia się, ale samo nie przejawia chęci do iskania innych jest poddawane ostracyzmowi i w końcu pada pogryzione przez insekty.

Człowiek instynkt samozachowawczy stracił już dawno. Z jednej strony podzielił się na plemiona od czasu do czasu, w sprzyjających okolicznościach, wyrzynające się wzajemnie. Z drugiej strony ubzdurał sobie, że jest panem stworzenia, którego prawa natury nie obowiązują. Za motor rozwoju i postępu uznał współzawodnictwo, a nie współpracę. Na potrzeby doraźne stworzył sobie stwórcę, co pozwala w prosty sposób opisywać otaczającą rzeczywistość. Przy czym łatwiej skrzyknąć grupę, która wystąpi w obronie wiary i boga, który choć wszechmogący sam się nie obroni, niż w obronie gwałconej, bitego, oszukiwanych. By jednak nie być odsądzonymi od czci i wiary zostawmy te aspekty zagadnienia i skupmy się na relacjach bilateralnych.
Cały wpis

Co masz zrobić jutro…

Powspominajmy sobie. Premier Donald Tusk swego czasu odniósł się do problemu wieku emerytalnego, który uznał za zbyt niski. — Jeśli ktoś [w domyśle on, nasz ukochany premier] tego nie zrobi teraz, to będziemy brnęli w katastrofę m.in. finansową, rynku pracy, życie na emeryturze przez 30 lat za 800 zł miesięcznie to jest katastrofa. Jeśli my jeszcze bardziej spowodujemy, że ludzie będą pracowali relatywnie krócej i za mizerną emeryturę mieliby długo, długo żyć, to jest nierealne. My nie możemy zgotować ludziom takiego losu za 30 lat. Wcześniej premier udatnie zreformowali OFE, więc zabezpieczyli nas na wszystkich frontach walki o lepsze jutro w przyszłości.
Cały wpis

Cud u progu

Na czym polega manipulacja? Na takim podaniu prawdziwych danych, by dowodziły założonej tezy. Na przykład polscy przedsiębiorcy psioczą na ZUS i podatki, ale tylko na tle Polski, bo na tle Europy Zachodniej koszty pracy w Polsce są bardzo niskie. Eurostat porównał je i wyszło mu, że godzina pracy kosztuje polską firmę ok. 7 euro, przy średnim koszcie w UE 23 euro. Np. w takiej Belgi ta kwota wynosi 39 euro, we Francji – 34, a w Niemczech – 30. Dane uwzględniają koszt pensji oraz podatków i składek. Żyć nie umierać.

Co z tego wynika? Że w Polsce pracownik mało zarabia, a np. w Belgii zarabia więcej. Więc opłaca się mieszkać w Belgii i prowadzić firmę w Polsce. Ale tania siła robocza to także mała siła nabywcza, a to oznacza, że ceny nie mogą być za wysokie, więc i zysk ze sprzedaży wyprodukowanego tanio w Polsce towaru będzie mizerny. Warto w tym miejscu przypomnieć, że koszty pracy w PRL-u były jeszcze niższe, bo wynosiły ok. 100 dolarów miesięcznie po kursie oficjalnym i ok. 24 po kursie czarnorynkowym. Czyli niecałego dolara za godzinę. Mimo to Polska nie stała się światową potęgą gospodarczą.
Cały wpis

Platforma, pornografia, premier, plaga

Nie tak dawno było tak: minister sprawiedliwości Jarosław Gowin powiedział w Sejmie, że wszystkie trzy projekty w sprawie związków partnerskich są niezgodne z konstytucją. Premier Donald Tusk oświadczył, że w tej sprawie Gowin wygłosił swoją osobistą opinię.

Potem D. Tusk oświadczył: W ocenie konstytucjonalistów konstytucja wyklucza małżeństwa homoseksualne. Potrzebne są zmiany w ustawie zasadniczej. Nie zdradził którzy konstytucjonaliści oceniali małżeństwa homoseksualne i po co, skoro chodziło o związki partnerskie.
Cały wpis

Wojna o pokój II

Poprzednio wyobrażaliśmy sobie pewne sytuacje. Teraz zajmijmy się konsekwencjami. Prawo to zbiór przepisów i norm regulujących stosunki między ludźmi. Określa mniej lub bardziej szczegółowo co wolno, a czego nie. I zawiera cennik ile czego i za co się należy. Na przykład kara za gwałt. Artykuł 197 § 1. Kodeksu karnego mówi, że Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Podobna kara grozi za „obcowanie” z dzieckiem: Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Skąd tak olbrzymi rozrzut? Żeby wydać sprawiedliwy wyrok sąd musi wziąć pod uwagę okoliczności łagodzące, takie jak pogoda, sytuacja atmosferyczna, biomed oraz ubiór ofiary.
Cały wpis

Wojna o pokój I

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Oto późnym wieczorem wraca do domu młoda kobieta. Można by rzec dziewczyna. Skromnie, ale ze smakiem ubrana w krótką spódniczkę i gustowną bluzeczkę. Nagle z bramy, którą właśnie minęła, wypada młody mężczyzna, chwyta ją za gardło i wciąga do środka. Oszczędźmy sobie szczegółów tego, co było potem. Tylko dzięki temu, że zasapany facet myśląc, że dziewczyna jest nieprzytomna ściągnął kominiarkę mogła mu się dokładnie przyjrzeć. To pozwoliło na policji dokładnie opisać sprawcę. Machina wymiaru sprawiedliwości ruszyła.

W pierwszym rzędzie zbadano jak młoda kobieta, można by rzec dziewczyna, była ubrana. Oraz jaką feralnego dnia miała na sobie bieliznę. Sprawie przyjrzał się również biegły, który stwierdził, że „Gdyby [słowo kluczowe w każdej porządnej ekspertyzie] pokrzywdzona faktycznie chciała uniknąć zbliżenia, to [wniosek nasuwa się sam] wzięłaby taksówkę, pojechała autobusem w ostateczności przemieszczała się inną trasą.”* Wziąwszy to wszystko pod uwagę oraz to, że owego feralnego dnia włożyła stringi, zamiast zwykłych fig, majtek, względnie reform, oraz miała spódniczkę odsłaniająca dolną część nóg sąd nie znalazł podstaw do wymierzenia sprawcy kary większej niż rok w zawieszeniu na dwa.**
Cały wpis