Logika

Badania naukowe dowodzą, że palenie marihuany jest zdrowsze od palenia tytoniu. THC, główna substancja psychoaktywna zawarta w konopiach, ma właściwości przeciwzapalne i mogłaby być stosowana jako ochrona prewencyjna przed przewlekłym obturacyjnym zapaleniem płuc, które często dotyka palaczy papierosów. Marihuana jest zakazana.
Cały wpis

Zimnego le… Zimne piwo proszę!

Największym wrogiem każdego reżimu, każdej dyktatury jest wolność. Zwłaszcza możliwość swobodnego głoszenia poglądów. W czasach minionych mieliśmy całą instytucję — Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk — której zadaniem było zadbać o to, by żadna nieprawomyślna opinia czy pogląd nie pojawił się w przestrzeni publicznej. Ktoś, kto tych czasów nie pamięta może posłużyć się przykładem Chin, cenzurujących wyszukiwarki i wszystkie portale mogące służyć do wymiany poglądów i informacji, jak choćby Facebook czy Twitter. A gdy komuś i to będzie mało, powinien skierować wzrok na Koreą Północną, gdzie długie lata można spędzić na przymusowych robotach za niedostateczne okazywanie radości z sukcesów władzy, lub żałoby po stracie ukochanego przywódcy. Choć władze gorliwie zaprzeczają takim, wyssanym z brudnego imperialistycznego palucha pomówieniom.
Cały wpis

Za zdrowie pań! Zasługi…

Super Express napisał był:

Ta buta, arogancja i zakłamanie zszokowały wszystkich. Wicemarszałek Wanda Nowicka (57 l., Ruch Palikota), wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie zrezygnowała z piastowanego stanowiska. A to wstrzymuje sejmową ofensywę Janusza Palikota (49 l.), który w jej miejsce chciał wstawić transseksualną Annę Grodzką (59 l.). Nie ma się co dziwić, że klubowi koledzy Nowickiej grzmią, że sprzedała się za przywileje!

Dalej Super Express napisał:

Co wpłynęło na taką decyzję Nowickiej? — Czułam się potraktowana instrumentalnie (?). Nie ma merytorycznych podstaw, by składać rezygnację — tłumaczyła pokrętnie marszałkini. Tak naprawdę nie o honor jednak chodziło, ale o pieniądze. Każdego miesiąca na konto wicemarszałka wpływa prawie 15 tys. zł, czyli o 3 tys. więcej niż szeregowego posła. Ponadto ma do dyspozycji służbową toyotę avensis z kierowcą. Do tego dochodzą też inne przywileje, m.in. zwrot kosztów zakwaterowania w Warszawie, zwrot kosztów paliwa, darmowe podróże komunikacją publiczną, pociągami i samolotami oraz 12 tys. zł miesięcznie na biuro. Nie wspominając o gabinecie.
Cały wpis

Pryncypia

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej:

Art. 25.
1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

Cały wpis

Brać go!

Modne jest walenie w Palikota jak w bęben, tak jak nie tak dawno walono w Wojewódzkiego i Figurskiego, czy w Kubę Wątłego i Mariusza Gzyla. Przykre, że w haniebnej roli Trybuny Ludu, organu KC PZPR, który bezkompromisowo szkalował i odsądzał od czci i wiary wszystkich wrogów władzy ludowej, występuje dziś Gazeta Wyborcza i jej spółki. Piłowanie gałęzi na której siedzi prędzej czy później zemści się. Ale to jej wybór.

Palikot stanął miedzy młotem i kowadłem. Z jednej strony wszystko co mówi jest zgrabnie preparowane i wykorzystywane przeciwko niemu. Z drugiej strony jego własny klub, zbieranina wyrzutków i patałętających się bez przydziału sierot wbiła mu zgrabnie nóż w plecy pozostawiając Nowicką w partii i klubie. Na co ci ludzie liczą? Naprawdę wierzą w to, że niszcząc wiarygodność lidera i swoją będą mieli szanse w polityce? Ledwo rok na diecie i już postradali zmysły?
Cały wpis

Ach, co to był za bój

Obudziło mnie przeraźliwe dudnienie, krzyki, płacze i zgrzytanie zębów. Zgrzytał mój dwuletni syn. Półprzytomny podbiegłem do okna patrzę, oczy przecieram. Ulicą maszerują rycerze zakuci w zbroje od stóp do głów i z powrotem. Po obu stronach jezdni nieprzebrane tłumy płaczących kobiet z kwiatami i wiwatujących mężczyzn ze łzami w oczach. Co się dzieje pytam sam siebie i pędzę, by włączyć telewizor.

Co u licha?! Ja przecież nie mam telewizora…
Cały wpis

Interes marszałek interesem publicznym

Nie każdego kariera polityczna usłana jest różami. Niektórzy i niektóre pod górkę mają i to stromą. Jedną z takich osób, którą wyborcy nie poważali na tyle, by postawić krzyżyk przy jej nazwisku była będąca ostatnio na ustach wszystkich pani Wanda Nowicka. Gdzie ona nie próbowała się dostać! Ostatnio też miała pecha — Sojusz Lewicy Demokratycznej (jak lewicy to musowo demokratycznej, choć z demokracją przeważnie im nie po drodze) dokonał aborcji na liście wyborczej i nasza bohaterka została bez przydziału. Na szczęście pojawił się p. Palikot i zręcznym ruchem umieścił pałętającą się bez celu na swojej liście.
Cały wpis

Tak mi dopomóż bóg!

Gdy trzeba kogoś zdyskredytować, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mu pogrzebać w życiorysie i przywalić jakimś przodkiem bądź wstydliwym epizodem. Gdy ktoś chce sam decydować w jakim związku i z kim będzie żył, to trzeba mu to — mając władzę — uniemożliwić. Bowiem związek może być tylko jeden. Dawniej był to zapisany w konstytucji Związek Radziecki, dziś zaś to zapisany w konstytucji związek małżeński. Który — w przeciwieństwie do innych związków — jest jak najbardziej „zgodny z naturą.” Przy czym próżno pytać z jaką naturą skoro w przyrodzie nie występuje ani małżeństwo, ani celibat. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by unieść nieco kołdrę związku partnerskiego, zajrzeć i przekonać się na własne oczy. A obserwacje wyartykułować na forum parlamentu*: Legalizacja związków homoseksualnych jest sprzeczna z obowiązującym prawem, jej promowanie jest zakazane. Proponowane związki mają cel czysto hedonistyczny, autodestrukcyjny dla człowieka (partnera) i członków jego rodziny. Mają zapewnić, na koszt społeczeństwa i budżetu państwa, ale nie w interesie społecznym, wygodne, łatwe praktykowanie egoistycznych, nieuporządkowanych pragnień.
Cały wpis

Pytanie

Jeśli pan Grzegorz Chlasta informuje słuchaczy, że wczoraj jego gościem była była pani ministra sportu, to dlaczego pan Grzegorz Chlasta nie poinformował słuchaczy kto jest aktualnie panią ministra sportu? Dlaczego jej dotąd nie zaprosił? Jak się ma do zasad współżycia społecznego rozpowszechniana publicznie informacja o pani ministra sportu, skoro powszechnie wiadomo, że ministrem sportu jest kobieta? Prosiła Pana pani ministra i pani minister, by pan za nie dokonał coming outu?

Zasady, czyli fikcja przy urnie

Na sąsiednim blogu bloger zastanawia się, czy wyborcy nie powinni ukarać posłów przy okazji najbliższych wyborów. Każdy człowiek, obywatel, członek społeczeństwa, któremu wydaje się, że przy urnie dokonuje jakiegokolwiek wyboru jest tak dalece naiwny, że powinien zastanowić się nad wizytą u specjalisty. To, że podobnie jak w PRL-u żadnego wyboru nie mamy powinno być jasne po chwili zastanowienia się. A gdyby nie było czasu na znalezienie chwili, to warto posłuchać co mówi Paweł Piskorski, były członek PO i bliski współpracownik Donalda Tuska. Otóż w wywiadzie udzielonym Angorze (warto wysupłać 3,50 zł by się z nim zapoznać) zdradza kulisy: — Do tej pory to on [Tusk] jednoosobowo decydował, kogo wpisać na listę wyborczą. Kto może zostać ministrem, a kogo zdymisjonować. Zadaniem wyborcy jest postawić krzyżyk przy którymś wskazanym przez Tuska kandydacie. Ergo — od Tuska zależy, czy p. John Godson znajdzie się na liście, a więc i w sejmie (ordynacja większościowa!), czy nie. Dlatego jeśli już, to ukarać może Tusk, Kaczyński lub dowolny inny właściciel partii nie umieszczając na liście, ale na pewno nie wyborca, który ma tylko wskazać jednego z nominatów.
Cały wpis

Druga…

Wiele razy słyszeliśmy z różnych ust, że Polska powinna być lub będzie a to drugą Japonią, a to drugą Irlandią, a to drugimi Węgrami. Pesymiści zaś przebąkują coś o Grecji. Zapewne z uwagi na porównywalny poziom uczciwości klasy politycznej. A tymczasem…

Somalia:
Młoda Somalijka, która oskarżyła grupę żołnierzy o zbiorowy gwałt, może na wiele lat trafić do więzienia za szkalowanie rządu. Składanie fałszywych zeznań i obraza instytucji narodowych — takie zarzuty stawia prokurator generalny 27-latce mieszkającej z kilkorgiem małych dzieci w Mogadiszu, w obozie dla wysiedleńców z innych części kraju.
Cały wpis

Wybitnie skupieni

Gazeta poinformowała, iż we wtorek opublikowano list otwarty pracowników naukowych w sprawie wypowiedzi prof. nadzw. dr hab. Krystyny Pawłowicz. Pani Pawłowicz używała słów niewybrednych, z których biła jednakowoż wielka kultura osobista i takt. Na przykład mówiąc o posłance Annie Grodzkiej pozwalała sobie na żarty bardzo przypominające żarty wybitnego publicysty prawicowego, a więc chronione prawem autorskim, © Ziemkiewicz: — Jak ja widzę faceta obok siebie, to jak mogę się zwracać „proszę pani”. No jaka pani, no twarz boksera! W tym miejscu należy uświadomić wszystkim, którzy nie mają obrazu przed oczami, że p. prof. nadzw. dr hab. ma twarz anioła, a figurę nieco tylko nieprzypominającą lalkę Barbie.

A więc Gazeta poinformowała, iż  pracownicy list napisali i go nie zaklejali. Co w nim napisali można się domyślić. W największym skrócie elokwencja utytułowanej koleżanki nie przypadła im do gustu oraz nie wprawiła w zachwyt. Przeprosili zainteresowaną, czyli p. Grodzką w imieniu środowiska naukowego i podpisali się pod listem. Listę nazwisk Gazeta pod listem umieściła.
Cały wpis

Dyskutuj na blogach TOKFM.pl >>>

Skoro strona główna zachęca do dyskusji, to dyskutuję. Głosy ponumerowałem.

1 (słownie: pierwszy)
Zastanawiałem się skąd nagły wysyp blogerów, którzy nawet nie pokusili się o przygotowanie awatara. Okazało się, że blogi zastąpiły system komentarzy, a system komentarzy zastąpił dyskusję, ukrywając co się tylko da. Czego się nie da ukryć jest usuwane na podstawie donosów. Jeśli więc systemu komentarzy nie ma, to odczuwający potrzebę skomentowania zakładają blogi i komentują. Zwłaszcza, że link pod artykułem nie prowadzi do wydzielonych blogów związanych z tematem, ale na stronę główną blogów. To gwarantuje, że wpisów będzie dużo, będzie wybór i wpis ze stycznia będzie mógł spokojnie być uznany za wpis dnia w lutym. Ponieważ pierwsze radio informacyjne uznało, że warta ukrycia jest nie tylko odpowiedź na komentarz, ale także data i czas opublikowania materiału na stronie głównej.
Cały wpis

Nie dla idiotów, czyli jak poprzeć ustalenia komisji Millera zaprzeczając

Prawie jednocześnie zostały zaprezentowane widzom dwa filmy dotyczące katastrofy smoleńskiej. Pierwszego, emitowanego w National Geographic nie ma sensu oglądać, bo to strata czasu. Nie, nie dlatego, że — jak twierdzili ci, którzy go nie oglądali — to knot, gniot i kłamstwo. Aż tak łatwowiernym być nie należy. Oglądanie tego dokumentu to marnowanie czasu z uwagi na to, że nic do wiedzy na temat katastrofy nie wnosi nowego. Dlatego warto rzucić okiem na konkurencyjny film Anity Gargas noszący znamienny tytuł Anatomia upadku. Telewizja polska powinna ten film wyemitować. Zwracając uwagę widzów na to, co umyka, a co  jest niebywale istotne. Chociażby sam początek — kierowca autobusu potwierdza ustalenia komisji Millera mówiąc, że samolot był przechylony, a gdy zaczepił o brzozę wyrównał na chwilę.
Cały wpis

Samobójstwo mediów

Kolega, który od lat prenumerował Gazetę (papierową) właśnie oznajmił, że przestał. Nie dlatego, że go nie stać. Dlatego, że nie znajduje w niej nic ciekawego. Na 24 stronach interesującego materiału jest jedna, góra dwie szpalty. Nie on jeden. Wielu znajomych z kupowania dzienników też zrezygnowało z tego samego powodu. Poza tym uznali, że jeśli pół gazety to reklamy, a cena rośnie, to oni nie są — jak chciał minister od finansów — jeleń i za reklamę płacić nie zamierzają.

Gdy dziś wziąć do ręki dowolny dziennik i porównać z gazetą sprzed kilku, kilkunastu lat, to gołym okiem widać degrengoladę. W dobie Internetu, błyskawicznego dostępu do informacji takie traktowanie czytelników jest zdumiewające. Każe się im płacić, a traktuje jak półgłówków. Wciska się gnioty, pseudoinformacje, płytkie komentarze, bzdurne nowinki i reklamy żądając za to coraz większych pieniędzy. Traktowany tak czytelnik przestanie kupować wydanie papierowe i rzuci się płacić abonament w Internecie? Mając w pamięci gazetę papierową i jej zawartość zaryzykuje wywalanie kasy na Piano, Forte czy Unisono?
Cały wpis

Portal

Portal opinii? Z takim systemem komentarzy? Wolne żarty. Żadnej możliwości rozmowy, dyskusji. Polemika z komentatorem natychmiast jest ukrywana Agora wie po co, znalezienie własnego wpisu i kontynuowanie rozmowy graniczy z cudem, a przy większej ilości komentarzy jest niemożliwe.

Są ludzie przywiązani do radia, portalu. Są tacy, którzy wejdą, poszukają jakiegoś tematu, nabluzgają i znikają. System komentarzy został przygotowany najwyraźniej z myślą o nich — niby jest, ale jakby go nie było, bo jest tak pomyślany, by rozmowę uniemożliwić.

Chciałbym zrozumieć za co karzecie blogerów, których pracę wykorzystujecie? Dlaczego i im uniemożliwiacie wymianę myśli, komentowanie i omawianie wpisów? Często polemiki pod wpisem były bardziej merytoryczne i ciekawsze od samego wpisu. Jeśli zaś pod wpisem jest kilkadziesiąt komentarzy, a większość ma ukryte odpowiedzi, to próba przebrnięcia przez to zajmuje tyle czasu (portal z reguły muli niemiłosiernie), że mija się z celem. Zaś system sortowania…
Cały wpis