Zabijanie zgodnie z prawem.

I nie o eutanazję tu chodzi. Nie chodzi o skrócenie cierpień człowieka, którego życie bywa sztucznie przedłużane dzięki terapiom, leczeniu, ale nie jest możliwe jego wyleczenie. Takie zachowania mające na celu ograniczenie bólu, nieludzkiej męki jest w Polsce karane i potępiane. „Od poczęcia do naturalnej śmierci” – hasło bezmyślnych i okrutnych. Tylko gdzie w nieludzkim cierpieniu jest godność, gdy chory marzy by jego męka się skończyła jak najszybciej wraz z tęsknie oczekiwaną śmiercią?

Zachorowalność na znane kiedyś choroby, które teraz dotykają miliony, a kiedyś były chorobami nielicznych mają swoje przyczyny. Powodują je najróżniejsze produkty chemiczne. A wszystko dla zdobycia majątku, mającego służyć pomysłodawcy.

Wymyślono kiedyś najskuteczniejszy środek przeciw i chwastom i owadom, używany w opryskiwaniu roślin. DDT!!! Czy to znaczy, że ludzkość czegoś się nauczyła? Czy to znaczy, że państwa stworzyły bariery prawne, by takie paskudztwa nie mogły być używane? A może ONZ wykazał się jakąś aktywnością? A może ekolodzy zrobili coś bezinteresownie, a nie zarobkowo?

Kiedy latem 1962 roku amerykańska biolog Rachel Carson wydała książkę zatytułowaną „Silent Spring”, w której systematycznie opisała niebezpieczeństwa związane ze stosowaniem środków owadobójczych, na jej głowę posypały się gromy. Atakował ją nie tylko przemysł, ale i wielu naukowców oraz konserwatywnych polityków. Nie ograniczono się do polemiki merytorycznej, stosowano także uderzenia zdecydowanie poniżej pasa. Między innymi rozpuszczono plotkę, że Carson jest komunistką spiskującą z ZSRR przeciwko Ameryce.

W chwili ukazania się książki DDT było najbardziej rozpowszechnionym i najczęściej stosowanym środkiem owadobójczym na świecie, uznawanym za skuteczny i relatywnie bezpieczny dla ludzi i ssaków. Szwajcarski chemik Paul Hermann Müller, który co prawda nie wynalazł związku DDT, ale odkrył jego zastosowanie, otrzymał nawet za to w 1948 roku Nagrodę Nobla z medycyny.*

Jednak takich „produktów” jest nadal sporo w użyciu i nie widać by państwa, nasze państwo cokolwiek ich istnieniu przeciwdziałało. Takim DDT, które jest obecnie to GLIFOSAT!!! trucizna, która jest używana wszędzie.

Równie ostro naukowcy spierają się o glifosat. Pestycyd jest podejrzewany o to, że – podobnie jak DDT – może wywoływać u ludzi raka i uszkadzać genom. Jego stosowanie dopuszczone zostało w USA w 1974 roku na wniosek koncernu Monsanto, zaś w krajach Unii Europejskiej nasiliło się dopiero od początku tego wieku. Obecnie glifosat jest najczęściej sprzedawanym herbicydem na świecie, producentom przynosi miliardowe obroty, zaś uprawa wielu genetycznie zmodyfikowanych roślin udaje się tylko w połączeniu z jego stosowaniem. W języku bankowym można by opisać glifosat jako systemowo istotny dla rolnictwa. Gdyby zakazano jego stosowania, wiele gospodarstw rolnych na świecie musiałoby całkowicie przestawić swoją produkcję. Niemniej rolnictwo ekologiczne pokazuje, że można sobie poradzić i bez tej substancji.*

Co do różnic zdań „specjalistów”, wszystko zależy komu służą i co z tego mają. Takim najświeższym przykładem jest problem z Puszczą Białowieską.


 

* Autor artykułu Silvia Liebrich; link do całości.

Dodaj komentarz


komentarzy: 1

  1. Do ludzi, którzy nie są w stanie powiązać skutków z przyczynami nie dotrze, jest poza zasięgiem ich pojmowania, że zabić można nie tylko wbijając nóż, ale także nie udzielając pomocy medycznej, każąc czekać na zabieg, często zmieniając listę leków refundowanych czy mnożąc utrudnienia. Dlatego lekarza będzie badać prokuratura jeśli pomógł pacjentowi przenieść się na tamten świat podając leki, ale nie zainteresuje się nim jeśli pomógł przenieść się mu na tamten świat nie podając leków lub odłączając kroplówkę, jak w przypadku mojego ojca.