Z kolan powstali

Przedwczoraj dowiedliśmy, że Polacy to naród niezłomny, mężny, który stale musi walczyć o suwerenność. A ponieważ nie da się o nią walczyć nie będąc zniewolonym, więc bez mrugnięcia okiem i bez protestu daje się zniewalać. Teraz wytrzymał w stanie w miarę niezniewolonym nieco więcej niż przed Drugą Wojną Światową, więc postanowił  nadrobić stracony czas i stracić wolność w przyspieszonym tempie. Co ciekawe i wielce charakterystyczne protestują przeciwko temu ci sami ludzie, którzy przed ćwierć wiekiem o wolność walczyli. I tak samo jak wtedy są przez władzę odsądzani od czci i wiary, tarmoszeni, szykanowani i oskarżani o próbę obalenia siłą ustroju totalitarnego, którego zręby właśnie są wznoszone. Jest jednak fundamentalna różnica — oni wtedy byli młodzi. Mimo to rozumieli otaczającą rzeczywistość, tęskno im było do swobód i normalności, więc robili co w ich mocy, by gorset zrzucić z siebie i swoich dzieci. Dziś są starzy i rozumieją otaczającą rzeczywistość jeszcze lepiej. Dlatego robią co w ich mocy, by nie dopuścić do założenia gorsetu ich wnukom i prawnukom. Za to młodzi wręcz przeciwnie — na głowie stają żeby sobie kaganiec założyć, na siebie bicz ukręcić, znowu biedę klepać i mieć wreszcie o co walczyć.

Weźmy Puszczę Białowieską. Unikatowy na skalę światową obszar, z którego każda nacja byłaby dumna, jest w barbarzyński sposób, bezpowrotnie niszczony. Odpowiedzią strony białoruskiej na ten akt wandalizmu po polskiej stronie granicy jest powiększenie obszaru parku narodowego. A naszego dziedzictwa narodowego muszą bronić obcokrajowcy — Czesi, Duńczycy, Niemcy. Polacy mają je w głębokim poważaniu. Potrafią gardłować w obronie jakieś archaicznej fabryczki, przestarzałego zakładu przemysłowego, kopalni do której trzeba dokładać krocie, a to co ma olbrzymią wartość spisują na straty bez mrugnięcia okiem.

Jeśli każda rozpadlina, najgłębsza głębina morska posiada dno, to głupota większej części polskiego społeczeństwa — jeśli wierzyć sondażom — jest bezdenna. Nawet okupanci nie pozwalali sobie na eksploatację zasobów naturalnych na taką skalę, nie wycinali drzew w tak barbarzyński, nieprzemyślany sposób. Zdawali sobie sprawę, że wyjałowiona, wyeksploatowana kolonia zamiast profitów przynosić będzie straty. A tu do walki z owadem niewiele większym od mrówki używany jest najcięższy sprzęt. Kto w domu do zabicia muchy używa kafara? Zdumiewa także bierność okolicznych mieszkańców. Choć prowadzona na taką skalę wycinka godzi w podstawę ich egzystencji, to siedzą cicho jak myszy pod miotłą. Na co liczą? Że turyści płacący krocie za możliwość zwiedzania ruin tłumnie rzucą się zwiedzać pustynię, na której jeszcze kilka lat temu rosła prastara puszcza?

Suwerenność Polski potwierdzili niedawno Amerykanie organizując sobie spotkanie ze swoim prezydentem. Pospraszali gości, zgodnie z zasadami swoją flagę umieścili na honorowym miejscu* i za niepożądane uznali zabieranie głosu przez przedstawiciela tutejszych. Gdy pan prezydent z Ameryki zaczął mówić, pod niebiosa wychwalając męstwo zamieszkującej te tereny ludności, licznie zgromadzeni i bogato wyposażeni w chorągiewki tubylcy aż pobuczeli się ze wzruszenia. Potem, na konferencji prasowej, p. Trump ujawnił dziennikarzom, że p. Duda nie rozmawiał z nim o gwarancjach bezpieczeństwa dla Polski, ponieważ p. Duda „nie jest umocowany, żeby o tym rozmawiać” (kurtuazyjnie użył słowa „my”, ale wiadomo powszechnie kto nie jest umocowany).  Niestety, nie ma się czym martwić, ponieważ Polacy będą mogli zakupić na bardzo atrakcyjnych warunkach nie tylko gaz łupkowy, ale i najnowocześniejsze patriotyczne rakiety, które dopiero zostaną wynalezione, dzięki czemu będą mogły latać także pod ziemią.

Stuprocentową jednomyślność obaj panowie prezydenci osiągnęli w jednym punkcie — ocenie mediów. W ich opinii media amerykańskie, bez względu na to, czy działają u siebie czy u nas, są niewiarygodne, nierzetelne i tendencyjne. Na przykład W jednym z polskich tygodników dokonano porównania między dwoma kanałami TV dwóch stacjiujawnił polski prezydent podczas konferencji prasowej z amerykańskim. — Jedna z nich nie odnotowała w ogóle mojej wizyty w Chorwacji, przygotowującej szczyt Trójmorza. Ale takie są prawa mediów. Problemy były podczas poprzednich rządów. Na redakcję tygodnika Wprost wysyłano służby specjalne, by odebrały nagrania, które kompromitowały polityków obozu władzy. My wolność mediów szanujemy i dbamy o interesy Polaków. Nawiasem mówiąc dobrze, że prezydent o tym wspomniał, bo trudno dostrzec zarówno szacunek dla mediów jak i dbałość o interesy.

Czy to wszystko i wiele, o wiele więcej nie potwierdza tezy, że Polacy to wielce mężny naród, który jeśli nawet daje sobie w kaszę dmuchać, to tylko po to, by móc zamanifestować swoją niezłomność i wolę walki?


* Generalnie obowiązuje zasada, że to flaga gospodarza zajmuje miejsce honorowe. Tak więc flaga państwowa Rzeczypospolitej Polskiej ma na terenie Polski absolutne pierwszeństwo przed wszystkimi innymi flagami […] Flaga państwowa RP w obecności kilku flag innych państw powinna być umieszczana na pierwszym miejscu po lewej stronie, a po niej – po prawej stronie – będą następować kolejne flagi suwerennych państw umieszczone w porządku alfabetycznym ich nazw zgodnie z alfabetem używanym w języku polskim lub angielskim. (Źródło: Analiza Biura Analiz Sejmowych nr 14 (22) z 19 października 2009)
Flagi
(fot. Adam Stępień/Agencja Gazeta)

Dodaj komentarz


komentarzy: 2

  1. Czyje zdanie o Polakach jest prawdziwe? Czy króla Stefana Batorego, któremu z głupoty za małżonkę dano starą kobietę. Ale z Jagiellonów! To, że taki związek nie mógł mieć potomstwa i nie dawał ciągłości władzy nie miało znaczenia. Liczyły się już wtedy gesty i układy. Ale co Batory powiedział?

    „Polacy, mimo męstwa, naród płochy, wytrwałości nie ma, zabawę woli niż pracę……. Fantazji dużo, ale gdy się na słowa wyczerpią, do czynu ochoty i siły brak.”

    Czy coś się zmieniło?

    Trump wspomniał o bohaterstwie Polaków. Bohaterstwo to było, czy zaspokojenie czyichś ambicji? To że 200 000 ludzi poszło do grobu, stolica została zrównana z ziemią – to nic. Bohaterstwo było? Czy ta bitwa miejska, najtrudniejsza z różnych rodzajów bitew była przygotowana, miała opracowany plan? Czy tak jak poprzednie zrywy była reakcją na hasło? Batalia bez zabezpieczenia broni, zapasów niezbędnych, rozpoznania sił przeciwnika i jego możliwości wsparcia. Nic z tych rzeczy. I nadal się śpiewa „jak to na wojence ładnie…..” I nadal takie same myślenie, a wszystko wskazuje na to, że nie uzbrajanie, a jest rozbrajanie kraju. „…jak to na wojence ładnie…” a WOT nas obroni i gesty Rydzyka, bo pierwszy obywatel „jest nieumocowany”, ale za to jaki niezłomny w szybkim wyjmowaniu długopisu i składaniu podpisów.

    Nie bardzo rozumiem po co przytaczasz przepis, ustalenie, jak należy w wizytach oficjalnych traktować flagę? Czy przepisy wymyślone przez kogoś innego mogą mieć znaczenie? Czy strony nie mogą się pomylić? Jeśli ich car i bożyszcze mówi, że „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe…” to pretensje o to, że nie szanuje się polskiej flagi nie ma dla PIS aż takiego znaczenia.

    By nie było, że jestem totalną krytykantką, to w jednym się zgadzam z tymi nieciekawymi osobami jako faceci, jako politycy. Mnie także nie podobają się media w Polsce.

    1. Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych mówi w artykule 1 punkt 2, że Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji. Z kolei w Kodeksie Wykroczeń w art. 49 czytamy, że „§ 1. Kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom, podlega karze aresztu albo grzywny. § 2. Tej samej karze podlega, kto narusza przepisy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli wieszanie flagi byle jak, przedkładanie nad własną flagi obcego państwa nie jest oznaką lekceważenia symbolu narodowego, to co jest?