Wykład: Patologia ciąży w aspekcie woli bożej…

W sprawie profesora Chazana postanowił zabrać głos sam Tusk Donald, premier. Jeśli się okaże — zaczął asekurancko — że profesor Chazan złamał przepisy będzie odpowiadał tak jak każdy inny obywatel. W sytuacji kiedy stwierdzimy yyy, no, możliwość popełnienia przestępstwa będzie to odpowiedzialność kodeksowa. Tak powiedział. Że jak się pojawią wątpliwości o charakterze prawnym, to oni będą kierowali sprawę do prokuratury. Mało tego! Pan premier jest przekonany, że lekarze są od tego, żeby ratować ludzkie życie i powinni (sic!) przestrzegać prawa!

W swojej wypowiedzi pan premier przypomniał niesłychanie ważną rzecz. Przypomniał mianowicie, że to rząd Millera Leszka najpierw wywrócił rynkową reformę służby zdrowia wprowadzoną przez rząd Jerzego Buzka, a potem umożliwił lekarzom kierowanie się swoim sumieniem, a nie wiedzą, podczas pełnienia opłacanych ze składek obowiązków. W systemie, w którym czy się stoi, czy się leży to wypłata się należy każda klauzula i każda deklaracja jest możliwa, bo partactwo, zaniedbywanie obowiązków, nieuctwo, brak kompetencji są wpisane w system. Tak niegdyś działała cała gospodarka, a dziś dzięki Millerowi i Tuskowi kilka branż.

Jednak czy prof. Chazan popełnił przestępstwo, czy nie popełnił, złamał prawo czy nie złamał jest rzeczą trzeciorzędną. Nie pierwszy to i nie ostatni lekarz, któremu nie chce się lub który nie umie. Problem, i to gigantyczny, leży gdzie indziej. Otóż profesor Chazan jest, jak sama nazwa wskazuje, nauczycielem akademickim. Pytanie brzmi: czy p. prof. przekazuje studentom wiedzę, czy swoje poglądy? Innymi słowy czy wykłada o zabiegach, terapiach, badaniach sprzecznych ze swoim światopoglądem? Naświetla swoim studentom aktualne światowe trendy bez komentarza, z komentarzem czy wcale? Wiadomo, że Deklarację podpisało także kilku studentów. To są ci, którzy za kilka lat będą leczyć matki-Polki? Dla których ważniejsza jest wiara od wiedzy? Których już dziś wykładowcy uświadamiają, że wiara jest najważniejsza i że lekarz nią się głównie powinien kierować w kontaktach z pacjentami?

Nie jest więc ważne czy prof. Chazan zostanie ukarany, czy nie. Zresztą znając nasz wymiar sprawiedliwości można postawić dolary przeciwko orzechom, że włos mu z głowy nie spadnie. Ważne jest to, co na pewno nie nastąpi — odsunięcie od dydaktyki. Ten człowiek może nauczać na KUL-u, ale nie ma prawa wykładać na żadnej akademii medycznej. Bo nauka to nie światopogląd, lecz wiedza.

Naród bez wykształconych elit nie ma przyszłości. To, co nie udało się zaborcom i najeźdźcom, z powodzeniem realizują zarówno lewicowe jak i prawicowe, rozmodlone rządy. Wielu parafian wierzy bowiem, że można obejść się bez wiedzy, że można zbudować dobrobyt dzięki modlitwie i bogu. Choć nigdzie nikomu to nigdy się nie udało…

Dodaj komentarz


komentarzy: 1

  1. Ponizej komentarze:

    • jegermajster

      Oceniono 42 razy -24

      Zakłamany, bałamutny, prymitywny intelektualnie tekst. Właściwie to należałoby odkłamać każdego zdanie z tego tekstu. I to żenujace w swym prostactwie powoływanie się na naukę. Nauka ma roztrzygać o tym, że dziecko w łonie matki do dwunastego tygodnia, to nie dziecko, więc można skrobać, ale dzień później już nie można. To nauka takich prymitywów miałaby decydować o tym czy istota ludzka poczęta w wyniku gwałtu ma prawo żyć, czy też nie. Obywatel wie jakie sa światoowe trendy i wie czego powinno się nauczać w akademiach. Teraz światowy trend się odwraca i jak donosi słusznie postępowa GW np. nie należy golić krocza. To jest miara refleksji, dylematów moralnych – światowe trendy. Żenada. Wywalić wszystkich lekarzy, którzy nie działaja zgodnie ze światowymi trendami. Wywalić akademików, którzy ośmielaja się mieć inne poglady niż towarzysz obywatel.

      • podjadek57

        Oceniono 13 razy 9

        @jegermajster
        „Właściwie to należałoby odkłamać każdego zdanie z tego tekstu.”
        No to do roboty, czcigodny komentatorze.


        podjadek57

        Oceniono 11 razy 9

        @jegermajster
        Jeszcze dodam w kwestii kto ma co „roztrzygać”.
        Różne wiary różnie rozstrzygają. Więc może tak krakowskim targiem wyciągniemy średnią?
        Chyba, że jest jedynie jedna słuszna?


        jegermajster

        Oceniono 11 razy -11

        @podjadek57
        Jedyna słuszna jest taka jaką wyznajemy. Gdyby wg nas nie była słuszna, to bysmy jej nie wyznawali. Ty np. uważasz, że słuszne jest skrobać. Chawzan zaś uważa, że niesłusznym jest skrobać. Ty byś chciał zmusić go do robienia tego, co on uważa za niesłuszne. I to powołując się na nauke, która w sprawie rozstrzygnięć moralnych nie ma nic do powiedzenia


        podjadek57

        Oceniono 4 razy 4

        @jegermajster
        „Jedyna słuszna jest taka jaką wyznajemy.” Inni też tak uważają wyznając inną i dzięki temu mamy ciekawą historię np. Europy.
        Ja nie chcę do niczego zmuszać pana Chawzana. Może prowadzić praktykę gineklologa pobożnika (podziękowania dla cracovia.figiel).
        Nie wiem czemu nie zgadzasz się na średnią. Wszak JPII podobno szanował inne religie?
        Szanujesz nauki JPII?


        wdrugastrona

        Oceniono 4 razy 4

        @podjadek57
        „Wszak JPII podobno szanował inne religie?”
        Buddyzmu nie szanował.


        wdrugastrona

        Oceniono 12 razy 8

        @jegermajster
        Napiszę wprost: jak dalece trzeba być ograniczonym, by uważać swoją religię za jedyną słuszną. Wystarczyłoby, że urodziłbyś się kilka tysięcy km dalej na wschód i musiałbyś przyjąć inną jedyną i słuszną religię. Nie niepokoi Cię to?


        podjadek57

        Oceniono 1 raz 1

        @wdrugastrona
        Kiedyś pan Jan Pietrzak w stendupach ;) opowiadał swój życiorys, który zaczynał się mniej więcej tak:
        „Urodziłem się, patrzę, chłopiec. Jak na początek nieźle.”
        Teraz właściwsze byłoby:
        „Urodziłem się, patrzę, katolik. Jak na początek nieźle.”


        jegermajster

        Oceniono 11 razy -11

        @wdrugastrona
        Rozumiem, że nic nie zrozumiałeś. Spróbuję jeszcze raz wyraźnie i powoli. JESTEM CHRZEŚCIJANINEM, BO UWAŻAM, ŻE TO „SŁUSZNA” RELIGIA. GDYBYM UWAŻAŁ, ŻE „NIESŁUSZNA”, TO CHRZEŚCIJANINEM BYM NIE BYŁ. GDYBYM UWAŻAŁ, ŻE SŁUSZNY JEST ATEIZM, TO BYŁBYM ATEISTĄ ETC. Zapewne są ludzie o odmiennej orientacji intelektualnej, którzy są ateistami i jednocześnie uważają, że ateizm „słuszny” nie jest



        oby.watel

        Oceniono 4 razy 4

        @jegermajster
        Kłamiesz. To nie jest Twój wybór. Jesteś chrześcijaninem bo urodziłeś się tutaj, zostałeś ochrzczony i od dziecka miałeś styczność z chrześcijanami. Gdybyś urodził się gdzie indziej, to byłbyś albo protestantem, albo prawosławnym, albo muzułmaninem. Twoja religia w niczym nie jest lepsza od innych.


        jegermajster

        Oceniono 5 razy -5

        @oby.watel
        Urodziłem się tutaj, tak jak ty. Mogłem zostać ateista i pisać brednie o tym, że nauka powinna decydować o wyskrobaniu dziecka poczętego w wyniku gwałtu. Moja religia jest dla mnie lepsza od innych. Gdyby nie była to może zostałbym fanatycznym ateista i np pajacował z durszlakiem na łbie małpujac pastafarian. Kwestia aborcji, to nie tylko kwestia wiary. Jeden z najbardziej wojujacych inwpływowych ateistów – Christopher Hitchens, o ironio był wielkim przciwnikiem aborcji. Facet miał klas. Miałem okazję uczestniczyć w kilku jego wykładach/wystapieniach i mimo iż nie zgadzałem się z nim to uznawałem, że np. w przciwieństwie do tego prymitywa i kabotyna Dawkinsa ma coś do powiedzenia. Brat Hitchensa jest z kolei żarliwym chrześcijaninem. Nie istnieje dychotomia – nauka, albo wiara. Próba wmawiania, że wiara wyklucza naukę jest nieuczciwa intelektualnie. Nauka nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania. Choćby najbardziej podstawowe – np. czym jest życie i czy ma jakiś sens. Niektóre rzeczy przyjmujemy arbitralnie i nigdy ich naukowo nie rozstrzygniemy. Ja arbitralnie przyjmuję, że człowiek/istota ludzka staje się od chwili poczęcia i od tej chwili zasługuje na ochronę. Inni zaś arbitralnie przyjmuja, że do 12 tygodnia nie ma istoty ludzkiej/człowieka, więc można skrobać. Zaś dzień później mamy już do czynienia z człowiekiem i skrobać nie można. W niektórych krajach można skrobać do 25 tygodnia. Nauka o tym zdecydowała?


        jegermajster

        Oceniono 3 razy -3

        @oby.watel
        Urodziłem się tutaj, tak jak ty. Mogłem zostać ateista i pisać brednie o tym, że nauka powinna decydować o wyskrobaniu dziecka poczętego w wyniku gwałtu. Moja religia jest dla mnie lepsza od innych. Gdyby nie była to może zostałbym fanatycznym ateista i np pajacował z durszlakiem na łbie małpujac pastafarian. Kwestia aborcji, to nie tylko kwestia wiary. Jeden z najbardziej wojujacych inwpływowych ateistów – Christopher Hitchens, o ironio był wielkim przciwnikiem aborcji. Facet miał klas. Miałem okazję uczestniczyć w kilku jego wykładach/wystapieniach i mimo iż nie zgadzałem się z nim to uznawałem, że np. w przciwieństwie do tego prymitywa i kabotyna Dawkinsa ma coś do powiedzenia. Brat Hitchensa jest z kolei żarliwym chrześcijaninem. Nie istnieje dychotomia – nauka, albo wiara. Próba wmawiania, że wiara wyklucza naukę jest nieuczciwa intelektualnie. Nauka nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania. Choćby najbardziej podstawowe – np. czym jest życie i czy ma jakiś sens. Niektóre rzeczy przyjmujemy arbitralnie i nigdy ich naukowo nie rozstrzygniemy. Ja arbitralnie przyjmuję, że człowiek/istota ludzka staje się od chwili poczęcia i od tej chwili zasługuje na ochronę. Inni zaś arbitralnie przyjmuja, że do 12 tygodnia nie ma istoty ludzkiej/człowieka, więc można skrobać. Zaś dzień później mamy już do czynienia z człowiekiem i skrobać nie można. W niektórych krajach można skrobać do 25 tygodnia. Nauka o tym zdecydowała?


        jegermajster

        @jegermajster
        Przepraszam za powtarzanie się. Wydawało mi się, że mi wyrżnęło cały tekst, więc pisałem jeszcze raz


        oby.watel

        Oceniono 3 razy 3

        @jegermajster
        Mylisz się. Nie mogłeś zostać ateistą. Dzięki nauce wiadomo, że mózg ateistów nieco różni się od mózgu teistów. Widocznie ta cecha była/jest w czymś pomocna, dlatego przeważa. Często jest jednak tak, że to, co dotychczas pozwalało przeżyć, jakieś przystosowanie w wyniku zmiany warunków zaczyna być balastem i przyczynia się do zagłady. Z ludźmi jest ten problem, że cecha, która była z jakiegoś względu korzystna rozrosła się u niektórych osobników ponad miarę. A to zagraża bytowi całego gatunku ze względu na środki techniczne jakimi ludzkość dysponuje.

        Zauważyłeś, że zarówno komuniści jak i wy uwielbiacie zabraniać innym tego, co wam wydaje się złe? Przypadek? Czy może raczej wiara, bez znaczenia w co? Nie zauważyłeś, że wierzący prędzej podpalą świat, zniszczą siebie i innych niż przyznają, że wierzą w bajki?

        Piszesz, że nauka nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania. A odpowiedź jaką daje wiara, jakie ma znaczenie? Co taka odpowiedź wyjaśnia? Jakie ma praktyczne zastosowania? Dziś nie wiemy do końca co to jest życie, bo dotychczasowe definicje nie są precyzyjne. Nie znaczy to, że nie będziemy wiedzieć nigdy. Zaś odpowiedzi sprzed tysięcy lat to nie odpowiedzi, to banialuki. Nawet istnienie boga nie tłumaczy po co miliardy galaktyk, gwiazd, planet, po co tak gigantyczny wszechświat. Wiara też zresztą nie daje na te pytania odpowiedzi.

        Podsumowując – używanie wielkich kwantyfikatorów typu nigdy, zawsze to demagogia. Z tego, że dziś czegoś nie wiemy nie wynika, że nigdy się nie dowiemy. Bo już dziś wiemy tyle, że pojedynczy człowiek tej wiedzy nie jest w stanie ogarnąć. Więc z mówieniem, że nigdy, że nie wiemy też trzeba być ostrożnym. Każdy dzień, każde odkrycie potwierdza ponurą i trudną do przełknięcia prawdę, że boga nie ma. Nie ma go ani na górze Syjon, anie w niebie, bo niebo to piekielnie zimna próżnia z zabójczym promieniowaniem, a nie raj zamieszkały przez aniołki, boga z synami i miliardy duszyczek niewinnych.


        wdrugastrona

        Oceniono 4 razy 4

        @jegermajster
        Niestety, nie mam dobrego zdania o inteligencji ortodoksyjnych katolików. Jesteś niestety kolejnym przykładem potwierdzającym moje spostrzeżenia. Nie dość, że nie rozumiesz tego, co sama napisałaś, to jeszcze projektujesz to niezrozumienie na mnie.
        Piszesz, że chrześcijaństwo jest jedyną słuszną religią, bo TY uważasz, że jest jedyną słuszną religią. To fantastycznie, że tak uważasz. Jest jeszcze paru, którzy uważają tak jak TY.
        Proszę więc, wyznawajcie sobie tę swoją jedynie słuszną religię w ciszy kolebce i nie wzniecajcie religijnej wojny przy byle okazji. Stwórzcie sobie własne, przez siebie finansowane, instytucje publiczne, które będą rządziły się prawem boskim. Jestem nawet za. Dekalog, regulaminem pracy, wizja doskonała. Plus przykazanie miłości, jako BHP. Za każde wykroczenie przeciw regulaminowi, wylot z pracy. To bardzo uczciwe warunki, uważam.

        Piszesz, że arbitralnie uznajesz człowieczeństwo w momencie poczęcia. I wystarczy. To jest jedyny argument przeciw aborcji, który mogę uznać. Najgorsze jest to, że wszyscy, którzy go stosują, doklejają do niego coraz to idiotyczniejsze uzasadnienia. Masz przykład na blogu Gabriela Toledo.

        Problemem jest to, co napisałaś, ale nie zdajesz sobie z tego sprawy. Uznawanie przez grupę ludzi jakiegoś poglądu, wcale go nie legitymizuje. Ortodoksyjny katolik, który tego nie rozumie, próbuje narzucać porządek społeczny, będący pochodną poglądów uznawanych przez niego, reszcie obywateli.
        W dupie ma demokrację, oraz poszanowanie poglądów innych ludzi.
        Szanuję chrześcijańską prowieniencję czyjejś moralności, która nie pozwala na skrobanie (obrzydliwe słowo, którym z łatwością szafujesz), ale NIGDY nie zgodzę się na nieposzanowanie MOICH ARBITRALNYCH WYBORÓW, których dokonuję dokładnie na takiej samej zasadzie jak ty: UWAŻAM, ŻE SĄ SŁUSZNE. Różnica polega na tym, że ja nie zmuszam nikogo do robienia rzeczy, których robić nie chce.
        Wielokrotnie już podnosiłam ten problem, ale za każdym razem znajdzie się kolejny inteligentny inaczej, który tego nie rozumie. Nie uważam aborcji za cudowny środek antykoncepcyjny. Jeśli jesteś gotowa na to, by, dajmy na to, Twoja jedenastoletnia córka lub wnuczka urodziła dziecko, lub żona potworka OK. Niech rodzi. To jest WASZ wybór. Nie mieszajcie do tego reszty społeczeństwa. Prawo stanowione ma dawać możliwość wyboru WSZYSTKIM. Każdy bierze odpowiedzialność za swoje życie i każdy będzie się smażył w kotle, na jaki zasłuży. Nie potrzebni nam są lokalni zbawiciele, ze zszarganą na dodatek reputacją.
        Zacznijcie odnowę od siebie, od swoich generałów, a potem nauczajcie. Albo bierzcie bezpośredni przykład z Jezusa, Buddy, Jahwe, Allaha.


      • provotariusz

        Oceniono 4 razy 4

        @jegermajster
        a więc wyznanie to koniec końców racjonalna decyzja o tym co jest słuszne? Ciekawe jak rozstrzygnąłeś, że nowy testament jest bardziej słuszny niż np. bhagawatgita, że np. rozważania Orygenesa bardziej oddają rzeczywistość niż np. doktryna Chasydyzmu, a ta z kolei jest bardziej słuszna od alawickiego islamu. Zapewne przeczytałeś wszystkie święte teksty i wyszło jak wyszło. Oczywiście wszystkie te mityczne opowieści o bogach, duchach, aniołach, demonach i wróżkach opisują rzeczywistość, którą można bez problemu bez problemu zbadać i stwierdzić, że ta jest a inne nie do końca słuszna. I tak oto słuszne jest, że kobieta poczęła i urodziła dziecko bez kontaktu z plemnikiem, pozostając przy tym dziewicą, zaś przekonanie, że kryszna wciela się w różne postaci już słuszne nie jest. Pierwsze jest bowiem oczywistością, drugie to kompletna bzdura, bowiem człowiek ma jedno życie, a jego nieśmiertelna dusza po śmierci ciała idzie do piekła lub nieba…

    nebukadnezar

    Oceniono 23 razy -17

    SEXMISJA…albo inaczej; debiliada (s)ex cathedra czyli bolszewia zajęła się „inwigilacją” vaginy. Jeszcze sprawa słonecznego skandalu nie doczekała się wytknięcia a już tow. Ofe-batel najwyraźniej pozazdrościł dr. Chazanowi „bezpośrednich bliskich kontaktów”. No cóż było się uczyć na AM a nie w GRU.
    Ale jeszcze jest nadzieja. Uniwersytety 3-ciego Wieku. Tylko, że tam nie ma ginekologii, no chyba, że w wydaniu geriatrycznym. SMACZNEGO.
    I tak w przygłupowie temperatura i temperament dały o sobie znać co prawda w niewybredny sposób, ale czego można się spodziewać po starym forumowym zrzędzianie. Ciekawe jak sprawdza sie torebka w zastępstwie babcinego żelazka. Przypomnę tylko, bo obiecałem. To nie jakaś tam torebka. W środku tłuczek masarski, kilka fajerek i żeberka…od kaloryfera. Jest czym łeb obkładać. Można było oczekiwać może nie większej finezji ale żeby tak od razu sex…przy tej temperaturze, w tym wieku. Toż to już Sodoma a nie zwykłe przygłupowo.

    …cdn.

    • juhujuhu

      Oceniono 12 razy 12

      @nebukadnezar
      Za Wikipedią:
      „Słowotok (logorea) zaburzenie w komunikacji objawiające się bezładną, szybką mową. Czasami klasyfikowany jako choroba psychiczna, objawiająca się bezładną, niespójną gadatliwością. Słowotok jest obecny w zaburzeniach psychiatrycznych i neurologicznych m.in. w afazji, lezjach kory mózgu w obszarze wzgórza, maniach i zazwyczaj w schizofrenii katatonicznej.

      W przypadkach słowotoku występuje ciągłe mówienie, bądź bełkotanie, do kogoś, lub częściej do samego siebie. Osoba może powtarzać pojedyncze słowa lub wyrażenia, często bez sensu. Przyczyny słowotoku pozostają słabo poznane, jednak wiadomo, że funkcje powiązane z mową są zlokalizowane w płacie czołowym.

      Słowotok jest podstawowym symptomem choroby, która powinna być bezzwłocznie leczona. Większość możliwych przyczyn słowotoku dobrze reaguje na leki.”

      Więc to jednak głowa, nie nogi…


  2. podjadek57

    Oceniono 17 razy 13

    W efekcie mamy do czynienia, w miejsce elit, z intelektualnymi wyskrobkami, którzy ze swoją durnotą obnoszą się bez hamulców.
    Swego czasu Dzikowy w swoim blogu napisał:
    „Dawno temu Andrzej Sapkowski stwierdził w wywiadzie, że pogląd jest jak dupa każdy jakiś ma, tylko nie ma potrzeby od razu go pokazywać.”
    http://www.tokfm.pl/blogi/ulewamiesie/2012/07/golodupcy/1?bo=1


    cracovia.figiel

    Oceniono 16 razy 16

    Nic z tego nie rozumiem. No bo jak Jan Paweł II nie przeszkodził w gwałceniu malutkiej dziewczynki, no to znakiem tego święty jest za gwałceniem….. A więc o co tu tyle szumu?


    mysza_sw

    Oceniono 23 razy 17

    „Bo nauka to nie światopogląd, lecz wiedza.”
    Słusznie, ale nie u nas. W kraju z wydziałami teologii na większości uniwersytetów niestrudzony propagator naprotechnologii (czyli teologii płodności) też może wykładać swoje bzdety. Pozostaje mieć nadzieję, że nie wszyscy studenci dadzą sobie wyprać mózgi.


    flemming

    Oceniono 22 razy 22

    Sto razy lepsza jest polska metoda – kiszenie noworodków beczkach, upychanie ich w zamrażalnikach, wyrzucanie w reklamówkach na śmietniki. Po co nauka, wystarczy parę zdrowasiek i po kłopocie.