Wszystkim damy!

Rozpoczęła się kampania wyborcza. Ponieważ kampania kosztuje, więc koalicja postanowiła zaoszczędzić i rozpocząć ją na koszt podatnika w sejmie. W tym celu pan premier i po kolei wszyscy ministrowie rządu obiecywali, że dadzą. Nikt, z premierem na czele, nie zaprząta sobie głowy bez mała bilionowym długiem, z którego połowę sprokurował obecny rząd. A przecież oprócz jawnego długu jest też dług ukryty, chociażby zapisany na kontach, subkontach, podkontach, nadkontach, wielokontach, czyli rozparcelowany po kątach w ZUS-ie, który w sumie sięga aż trzech bilionów złotych.

I tym razem nie zawiodła opozycja. Dla niej dług publiczny to także żaden kłopot, czyli coś, co nawet nie jest warte wzmianki. Dlatego skupiała się jedynie na krytyce. Rząd, według opozycji co prawda daje, ale za mało i za późno, bo mógł już dawno i więcej. Dlatego jak tylko opozycja dorwie się do koryta, to da wszystkim dużo. A ponieważ wyborcy mają wybór, więc na pewno wybiorą właściwie i postawią na sprawdzoną ekipę, która co prawda dwa razy się nie sprawdziła, ale do trzech razy sztuka.

Najbardziej kuriozalne jest wspólne z opozycją licytowanie się na tak zwaną politykę prorodzinną. Rodzi się za mało dzieci grzmi koalicyjno-opozycyjny chór damsko-męski. Recepta jest prosta — ty nie zastanawiaj się co począć, tyko zajdź, a my ci damy. Bo mamy. Właśnie skapło nam trochę grosza do rozdania, bo zabraliśmy tobie i twoim dzieciom pieniądze, które oszczędzaliście na swoje emerytury. Jednocześnie zadbamy wszystkimi dostępnymi sposobami, także za pomocą odpowiedniej polityki kadrowej o to, żeby każda ciąża zakończyła się porodem, dzięki czemu rodziny będą mogły mieć i troje niepełnosprawnych dzieci, ale za to z prawem do ulg, zwolnień, odliczeń i zasiłków. Przy czym, co jest oczywistą oczywistością tylko ci, którzy mają i dzieci, i pracę, czyli jakieś dochody, będą mieli prawo do odliczeń.

Na wsparcie z wiadomych względów nie mogą więc liczyć bezrobotni. Takie bowiem wymogi stawia przed władzą ustawodawczą prawo naturalne, które głosi, że Kto nie chce pracować, niech też nie je!* W wersji opracowanej przez Lenina na potrzeby lewicy zasada ta sprowadza się do konstatacji, że Ктο не работает, тот не ест. W tym przypadku nie ma podziału na opozycję i koalicję. Dlatego bezrobotni wraz ze swoimi dziećmi mają pełne prawo zdechnąć z głodu, bo przecież niczego sobie od nieistniejącego dochodu nie odliczą. Choć nikt im oczywiście nie zabrania i mają do tego pełne prawo. Czynniki partyjno-rządowe uznały, że to system podatkowy służy kreowaniu polityki społecznej, więc nie ma sensu inwestować w rozwój, wspomagać tworzenie nowych miejsc pracy i w ogóle zajmować się podobnymi bzdetami. Wystarczą ulgi podatkowe, żeby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio. A ponieważ VAT płacą wszyscy, łącznie z bezrobotnymi i ubogimi, więc tu żadnych ulg i zwolnień rodzinnych nie należy się spodziewać.

Warto posłuchać dzisiejszego festiwalu obietnic. I słuchając nie zapominać, że ta ekipa rządzi już bez mała siedem lat i przez cały ten czas przy każdej nadarzającej się okazji i z każdym spadkiem poparcia uaktywnia się i zapewnia, że zrobi i da. Gdyby jednak ktoś chciał sięgnąć po programy wyborcze PO z lat 2007 czy 2011, żeby je porównać z dzisiejszymi deklaracjami, srodze się zawiedzie. Próżno bowiem ich szukać. Nawet eksposé, których pan premier wygłosił był bez liku gdzieś poznikały, a pierwszego nie ma nawet na stronie Kancelarii Prezesa RM. Z kolei Gazeta Wyborcza uznała, że na przemówieniach i wystąpieniach władz publicznych można zarabiać i każe sobie za dostęp do stenogramu exposé premiera płacić. Ciekawe czy dzieli się z nim zyskami.

Podczas festiwalu padła jedna, bardzo ważna informacja. Otóż rada ministrów jest zdeterminowana i jak zwykle twardo i odważnie będzie dążyć do tego, by dług publiczny nie przekroczył 3% PKB. W ustawie budżetowej na ten rok zapisano, że deficyt nie może przekroczyć 47,5 mld zł. Przy czym przyrost zadłużenia na dzień 31 grudnia 2014 r. z tytułu zaciągniętych i spłaconych kredytów lub pożyczek oraz emisji i spłaty skarbowych papierów wartościowych nie może przekroczyć kwoty 85.000.000 tys. zł (85 miliardów!).

Gdyby jednak deficyt, choć to oczywiście niemożliwe, bo nie może, co zapisano w ustawie, ale gdyby jednak mimo wszystko nielegalnie przekroczył to, czego przekroczyć legalnie nie może, to mimo to rząd sobie poradzi. Poradził sobie z progami ostrożnościowymi, które sam uchwalił, to z pirackim deficytem sobie nie poradzi?! Poradzi sobie!

 

PS.
Nasz ukochany premier, oby żył wiecznie, wielokrotnie obiecywał zniesienie obowiązku meldunkowego. Nie tylko obowiązku meldunkowego nie zniósł, ale żadnych ułatwień nie wprowadził. Skutek jest tak, że zameldować się na pobyt czasowy można dopiero na następny dzień po zakończeniu się poprzedniego okresu. Z kolei nawet jeden dzień zwłoki implikuje na przykład utratę statusu bezrobotnego i konieczność powtórzenia całego procesu rejestracji od początku. Ave premier!

Jeśli ktoś postanowi wyrobić dziecku dowód osobisty i uczyni to na dzień przed osiemnastymi urodzinami, to dowód będzie miał ważność pięć lat. Jak poczeka jeden dzień, to ważność dowodu ulegnie podwojeniu i będzie on ważny dziesięć lat. Ave władzo!

 

Uwaga!
Jak zwykle przygotujcie się drodzy Czytelnicy na wysyp komentarzy jednego stałego komentatora, który w czynie społecznym generuje ruch na portalu i wyraża opinie jak na portal opinii przystało. Ze względu na tchórzliwość komentator nie udziela się tam, gdzie istnieje choćby cień szansy, że w wyniku działań podjętych przez blogera mógłby przestać być anonimowy. Dlatego z lubością atakuje ludzi starszych i schorowanych, a zwłaszcza kobiety.


* 2Tes 3:10

Dodaj komentarz


komentarzy: 1

    • nebukadnezar

      Oceniono 10 razy -4

      Uwaga!
      Jak zwykle przeczytaliście drodzy Czytelnicy wysyp złotych myśli jednego stałego blagiera,tow.ofe-batela, który w czynie społecznym generuje ruch na portalu i wyraża opinie jak na portal opinii przystało/?/. Ze względu na tchórzliwość blagier nie udziela się tam, gdzie istnieje choćby cień szansy, że w wyniku działań podjętych przez blogera mógłby przestać być anonimowy. Dlatego z lubością atakuje ludzi starszych i schorowanych, a zwłaszcza kobiety. A niepełnosprawnością potrafi okładać innych jak cepem. Tyle wstępu.

      Cóż takiego dziś warzywniak z przygłupowa w promocji walnął na witrynkę ?
      Nihil novi. Na straganie same zleżałe, przeterminowane produkty. Trochę odkurzone, wypłukane / jak to bolszewia tylko potrafi/ poprzeklejane ometkowanie, przetłuszczony papier jednak został. Niedopatrzenie ? Nie. Ten typ tak już ma. Tautologiczna perorka o niczym. Quasi połajanki, skrzynka obskurantyzmu, dwie bańki infantylnej brei, ignorancka fanfaronada- gratis.

      Wczorajszy bełt jeszcze nie wywietrzał na dobre…a już pod wpływem kolejnego.

      …tak czy owak…Zdzisław Nowak.

      • cracovia.figiel

        Oceniono 9 razy 5

        @nebukadnezar
        Przyczepiło się gó… do okrętu i mówi: „płyniemy”.

      • 0f0fr

        @nebukadnezar
        Achalazja przełyku (kurcz wpustu, łac. cardiospasmus) choroba, u której podłoża leży podwyższone spoczynkowe ciśnienie i upośledzony rozkurcz dolnego zwieracza przełyku oraz brak perystaltyki pozostałych odcinków przełyku.

    • nebukadnezar

      Oceniono 8 razy -4

      Cóż takiego dziś warzywniak z przygłupowa w promocji walnął na witrynkę ?
      Nihil novi. Na straganie same zleżałe, przeterminowane produkty. Trochę odkurzone, wypłukane / jak to bolszewia tylko potrafi/ poprzeklejane ometkowanie, przetłuszczony papier jednak został. Niedopatrzenie ? Nie. Ten typ tak już ma. Tautologiczna perorka o niczym. Quasi połajanki, skrzynka obskurantyzmu, dwie bańki infantylnej brei, ignorancka fanfaronada- gratis.

      Wczorajszy bełt jeszcze nie wywietrzał na dobre…a już pod wpływem kolejnego.

      …tak czy owak…Zdzisław Nowak.

    • cracovia.figiel

      Oceniono 11 razy 7

      Kuźwa tak to wygląda, że dziś wszyscy blogerzy tryskają trzeźwym spojrzeniem, prawidłową oceną sytuacji i piszą tak interesująco, że aż by się chciało ich czytać po kilka razy non stop. Strasznie to smutne co piszesz, bo ja już wielokroć podnosiłem kretynizm pana Tuska w kwestii ulg podatkowych z których skorzystać mogą tylko bogacze i ci najwięcej zarabiający, natomiast ci na umowach śmieciowych i z minimalna pensją, o bezrobotnych już nawet nie wspominając mogą se tylko palec do dupy włożyć i oblizać. Tak 7 lat rządzi pan Tusk, który bezrobotnych zupełnie olewa, a najlepiej dla niego- to jak by wszyscy oni pozdychali. Pan Tusk takie ma marzenia. Wtedy zamiast na marne zasiłki była by kasa na kolejne podwyżki i premie dla premiera i tych co przy korycie…. Nie wiem czy akuratnie to ja jestem tym stałym komentatorem, ale jak coś jest tak napisane że oczu od tego nie można oderwać, to niestety ale muszę się tu jakoś określić co do moich względem Autora przemyśleń .

      • oby.watel

        Oceniono 8 razy 4

        @cracovia.figiel
        Jeśli to Ty zostawiasz po 6 komentarzy pod wpisem, to tak, o Tobie mowa. :)

        Niestety, nie wszyscy podzielają pogląd, że pod rządami pana Tuska ulegają erozji demokratyczne procedury, wszystko się rozłazi i coraz bardziej przypomina beznadzieję czasów minionych. Aż się wierzyć nie chce, że ludzie jeszcze nabierają się na tak bezczelne rozdawnictwo. A jeszcze niedawno nie było pieniędzy na zasiłki dla niepełnosprawnych. Naprawdę nikt nie zdaje sobie sprawy, że Tusk odejdzie, a długi zostaną? I że my, nasze dzieci i wnuki, a nie on, będziemy je spłacać.