Wolność-Sex-Demokracja, produkty nadużywane.

Wolność nie jest produktem, wolność to raczej stan umysłu, stan którego pewne osoby zwyczajnie nie umieją sobie nawet wyobrazić.

Minister Konstanty Radziwiłł chce przywracać porządek w zakresie seksu w Polsce, dlatego w projekcie ustawy chce wprowadzić zakaz sprzedaży pigułki „dzień po” EllaOne bez recepty. Argumentacja tego stanowiska sprowadza się praktycznie do tego, że kobiety są głupie i że produkt ten jest nadużywany.

Rozczuliło mnie to wyznanie. Pragnę przypomnieć Ministerstwu, że wódka też jest w Polsce nadużywana, a jakoś ciągle nie jest na receptę.

Stanowisko Ministerstwa jest pode, konserwatywne, zaściankowe i bez sensu,  bowiem otwiera tylko czarny rynek w tym zakresie i zwiększa dochody, o których państwo polskie nawet nie usłyszy. Jednocześnie naraża Obywateli na kupowanie tego lub podobnego  produktu z niepewnych źródeł, co w konsekwencji może doprowadzić do pogorszenia się zdrowia społeczeństwa. To, że zabiera wolność kobietom i sprowadza je do roli rozrodczego bydła, to nawet mi się i pisać nie chce.

Totalitaryzm nigdy nie był zwolennikiem wolności, wręcz można powiedzieć, że totalitaryzm odbiera Obywatelom wolność wraz z poszczególnymi ich prawami, wprowadzając ograniczenia i zakazy. Wydawać by się wręcz mogło, że osoby sprawujące totalitarne rządy nie umieją sobie wyobrazić czym jest wolność, albo że traktują ją jak najgorszego wroga.

Cóż , gdy ktoś jest „niewolnikiem”, a ma władzę to usiłuje cały świat przerobić na swój model, na wzór świata bez wolności. I naprawdę nie ważne jest czy będzie to totalitaryzm czerwony, czarny, czy jakikolwiek inny.

Mam nieodparte wrażenie, że to stanowisko ministerstwa wpisuje się ogólna tendencję do poruszenia ponownie tematu zastępczego jakim jest kwestia prawa do aborcji na życzenie.

Trzeba chyba znowu ogłupić Naród tematami zastępczymi nawet za cenę zdrowia społeczeństwa, byle by przykryć nieudolności naszych władców. To żałosna polityka, choć nie twierdzę że nieskuteczna.

Przypomnę może na koniec. Pigułka EllaOne nie jest środkiem poronnym, a jest środkiem antykoncepcyjnym. Traktowanie jej jako środka poronnego jest podobne do traktowanie stołu kuchennego jako narzędzia poronnego – bowiem kiedyś kobiety skakały z tego mebla w celu wywołania poronienia. Jakoś nikt mądry wtedy nie wpadł na to by wprowadzić recepty na stoły kuchenne. Pytam więc czy ograniczenia w sprzedaży stołów też będą w ustawie przewidziane?

Przypominam też że:

SEX jest prawem i dobrem Obywateli
Rodzicielstwo jest prawem i  wyborem Obywatela.
Demokracja to rządy Obywateli

A rządzącym pragnę przypomnieć, że połowa Obywateli to kobiety.

Sprawowano już w naszym pięknym kraju rządy usiłując trzymać społeczeństwo za mordę, jednak dopiero PIS usiłuje wprowadzić taką formę totalitaryzmu, która trzyma społeczeństwo za macice.

Wolni Obywatele z pisowskiego „zamacicizmu” mogą się jedynie śmiać, a że śmiech to zdrowie, to rozumiem że Ministerstwo Zdrowia choć by w ten sposób usiłuje wypełniać swą funkcję.

I może jeszcze jedna uwaga na koniec.. Polacy nie są niewolnikami, a staja się tym bardziej wolni, im bardziej ktoś usiłuje ich za cokolwiek trzymać. A wolność, seks czy demokracja to produkty „nadużywane” w każdym totalitaryzmie.

 

Z życzeniami wesołych jaj z wolnego wybiegu.

 

24.03.2016
villk

 

W kontekście:
„Po prostu przywracamy porządek w tym zakresie. Mamy sygnały od lekarzy ginekologów, że ten produkt jest nadużywany – uzasadnia swoją decyzję w rozmowie z TOK FM minister Konstanty Radziwiłł.”
Ministerstwo blokuje sprzedaż pigułki „dzień po”. Nie będzie już dostępna bez recepty

oraz w nawiązania do
List do zwolennika ustawowego zakazu aborcji.
Aborcja zdrowego rozsądku
Wojna-pokój-aborcja

i innych…

Dodaj komentarz


komentarzy: 2

  1. T.Boy- Żeleński: „Dopóki w Polsce będzie można wykrzykiwać wzniośle: „Bóg i religia”, tam gdzie w gruncie rzeczy chodzi o władzę i pieniądze – dopóty kasta wyodrębnionych z życia dzikusów będzie regulatorem najdonioślejszych spraw społeczeństwa, z jego największą szkodą.” 1932 r.

    Sygnały od ginekologów świadczą o uciekających im zarobkach.

    1. Bez obaw. Rynek nie lubi próżni. Znajdą się chętni dostarczać „towar”, jeśli tylko będzie się to opłacało. Zaś państwo, które specjalizuje się w zabranianiu, zakazywaniu i delegalizowaniu musi przestrzeganie zakazów kontrolować. A to oznacza, że de facto nie będzie w stanie kontrolować niczego. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko zaapelować do terrorystów i Putina, żeby niczego w Polsce nie wysadzali, bo drugi taki rząd trzeba będzie narzucać siłą…