Wmówili wam

Czy można mówić, mówić, mówić i nic nie powiedzieć, obraziwszy przy tym wielokrotnie inteligencję rozmówców? Można! Można opowiadać że się robi jedno robiąc coś wręcz przeciwnego? Można! Potwierdza to minister Ma. Morawiecki, który — zgodnie z tym co podaje Wikipedia — już w wieku 13 lat czynnie walczył z komuną:

Plany rozwojowe czasów Gierka — mimo że tworzyło je wielu mądrych ludzi — były niemożliwe do realizacji z racji nierynkowego charakteru gospodarki i całkowitej zależności od ZSRR. My nie będziemy na poziomie centralnym decydować, gdzie stanie kolejna fabryka dronów, butów albo huta. Naszym planem jest systemowe pobudzenie innowacyjności oraz stworzenie warunków dla polskiego i niepolskiego biznesu do poprawy pozycji polskiej gospodarki w globalnych łańcuchach wartości. Co więcej, w przeciwieństwie do poprzedniego rządu nie mamy w planach zadłużać kraju na potęgę, tylko wykorzystywać rodzimy potencjał do ambitnych przedsięwzięć, […] bo dług państwa, wliczając OFE, urósł przez 8 lat o ponad 100%, a ogólne zadłużenie rosło prawie dwa razy szybciej niż nominalny PKB. Ciekawe, że nasi mainstreamowi ekonomiści jak gdyby tego nie zauważali.*

Z komunikatu Ministerstwa Finansów:

Obecnie, wobec zastanego stanu rzeczy MF opracuje w trybie pilnym nowelę do budżetu na 2015 która zostanie przedłożona Radzie Ministrów 1 grudnia 2015, a następnie trafi do Sejmu. Zakładając naturalne oszczędności budżetowe na poziomie z lat ubiegłych, nowela zwiększy deficyt o sumę ok. 3-4 mld zł, przy czym kwota ta zostanie doprecyzowana w oparciu o szczegółowe dane z resortów.

Wyniki przetargu sprzedaży obligacji skarbowych (dane Ministerstwa Finansów)
Data przetargu Kwota sprzedaży (w miliardach złotych)
07.01.2016 r. 4,555000
28.01.2016 r. 8,074000
04.02.2016 r. 1,505200
18.02.2016 r. 4,337649
RAZEM w ciągu dwóch miesięcy sprzedano za: 18 miliardów 471 milionów 849 tysięcy złotych

Sytuacja gospodarcza kraju wspiera się na solidnych podstawach. Prezydent Duda wierzy: Wierzę, że podwyższanie podatków nie będzie potrzebne, bo ufam, że zostaną wprowadzone mechanizmy, które będą popoprawiały kondycję państwa, także jeśli chodzi o skuteczność w ściąganiu podatków od tych, którzy wykorzystują sytuację i ich nie płacą.

Wicepremier Morawiecki też wierzy: Wierzę w wolny rynek, ale przede wszystkim jestem dzieckiem solidarności — przez duże i małe „s”. I uważam, że państwo i współobywatele to najważniejszy dla polityka punkt odniesienia. Pamięta pan, jak w ostatnich 27 latach wmawiano nam, że podatki to haracz, państwo nie jest nam do niczego potrzebne, a rynki same powracają do stanu równowagi? Tymczasem widać na świecie, że gdy bogate firmy i obywatele nie dzielą się swoim kawałkiem tortu, to cierpi cała gospodarka, bo brakuje w niej popytu i powstają coraz silniejsze napięcia społeczne. Bo co z tego, że jest nadmiar produkcji, skoro nie ma kto tego kupować?

Morawiecki nie tylko wierzy, ale ma także plan. Plan wspiera się na pięciu filarach. Pierwszym jest reindustrializacja. Reindustralizacja jest niezbędna, bo Polska ma jeszcze przemysł, nie zlikwidowaliśmy wszystkiego aczkolwiek trzeba pamiętać, że dwie trzecie polskiego przemysłu właściwie jest elementem firm zagranicznych. My chcemy zdecydowanie wzmocnić inwestycje. Ale to nie koniec chęci, ponieważ wzmacniane i rozwijane mają być także tak zwane „doliny przemysłowe”. Chcemy żeby były dolina kolejowa, dolina stoczniowa. Na początek miliardami zostanie wsparte bezdenne zagłębienie węglowe.

Drugi filar to rozwój innowacyjnych firm. W sytuacji, gdy prawo może być zmienione, a podatki nakładane z dnia na dzień, system podatkowy jest na bieżąco komplikowany, a organa kontroli intensywnie rozbudowywane, słowa Morawieckiego znamionują niebywałe poczucie humoru: Zaoferujemy przed końcem roku „konstytucję dla biznesu”, czyli dużo bardziej przewidywalne, transparentne warunki do prowadzenie biznesu zarówno z punktu widzenia elementów skarbowych jak i regulacyjnych, co do których przedsiębiorcy bardzo często narzekają, że się bardzo często zmieniają. Cały rok będzie trwało gmatwanie i komplikowanie systemu po to, by pod koniec roku można było zaoferować jego uproszczenie?

Trzeci filar — kapitał dla rozwoju — to wielkie marzenie. Naszym wielkim marzeniem jest, aby długofalowo rozwój oprzeć na oszczędnościach. Oszczędności trzeciofilarowe, oszczędności prywatne, ale też oszczędności publiczne mają stanowić podstawowy element wzmocnienia programu inwestycyjnego, industrializacyjnego. Opieranie rozwoju na „oszczędnościach” w sytuacji gdy obłożone daninami banki tną oprocentowanie lokat i podnoszą oprocentowanie kredytów można uznać za żart. Na dodatek padł kolejny SKOK, co będzie kolejnym obciążeniem dla systemu bankowego.

Czwarty filar to ekspansja zagraniczna, możliwa dzięki utworzeniu Pionu Wspierania Eksportu w Polskim Funduszu Rozwoju, reformie dyplomacji ekonomicznej i budowie silnej „marki Polska”. Kolejnym krokiem będzie podniesienie Pionu na wyższy poziom. Pełną parą natomiast już idzie budowa silnej „marki Polska”. Budował ją zarówno prezydent Duda podczas spotkania z prezydentem Joachimem Gauckiem (Polska nie jest dziś krajem, o którym można by powiedzieć, że jest państwem sprawiedliwym dla swoich obywateli, że jest państwem, w którym obywatele traktowani są równo), jak i premier Szydło w Parlamencie Europejskim czy w liście do senatorów amerykańskich. Pierwsze efekty budowy już są — zaoszczędzimy miliony na zakupie pocisków Tomahawk.

Wreszcie piąty filar niesamowicie zrównoważy pozostałe cztery. Niesamowicie ważne jest także, aby ten kompleksowy plan rozwoju był programem zrównoważonym. Zaś rozwój społeczny i terytorialny mają zagwarantować: pakt dla obszarów wiejskich, skuteczna polityka regionalna oraz edukacja.

Ponieważ po wydrenowaniu sektora bankowego na banki nie można zbytnio liczy do końca I półrocza tego roku ma powstać Polski Fundusz Rozwoju. Połączy w jedną całość Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP) i spółkę Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR). Zabieg ten ma na celu stworzenie polskiego banku rozwoju o dużym potencjale inwestycyjnym, ponieważ wydojone podatkiem bankowym banki nie będą miały środków na udzielanie kredytów.

Taki to oto zbiór pobożnych życzeń, marzeń i chęci, zwany planem, zapewni Polsce pomyślność i rozwój. Istnieje jednak obawa, że gdy plan nie wypali lub w ogóle nie będzie realizowany okaże się się, że nigdy nie obiecywaliśmy, że „w tej kadencji…”


* Cytaty pochodzą z wywiadu udzielonego tygodnikowi Polityka przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Wywiad ukazał się w numerze 9 (3048) 24 lutego 2016 r.

Dodaj komentarz


komentarzy 6

  1. Zajrzałam do Wikipedii. I jestem zdegustowana, że człowiek, który osiągnął sukces jakim jest zarządzanie bankiem, dorabianie się majątku, napisał o sobie takie bzdury.

    13.letni walczący. Żałosne i pokazujące, że jego ojciec był nikczemnikiem. Bo w tym wieku chłopak powinien grać w piłkę, bawić się w podchody, czytać książki, jeździć na obozy harcerskie!! Co wcale nie przeszkadzałoby wychowywać syna na patriotę.

    W dodatku ta wojskowa terminologia. Walka, walczenie.  Każda walka kojarzy się z przelewaniem krwi, przemocą. Czym nasiąknęła skorupka młodego Morawieckiego?  Do czego gotów się posunąć w walce z….. prawdziwym lub wyimaginowanym przeciwnikiem?

    Czy do celu będzie dążył nie patrząc na koszty, na cierpienia (innych)? Czy to tylko wizjoner, który realizuje nieziszczalne pomysły? A może okażą się dobre? Czas pokaże. Historia jednak uczy, że często wychowywani na dzielnych bojowników, gdy nie realizują swoich celów, stają się skłonni do przemocy.

    Dlaczego tyle o panu M.M? Bo nie można zadać sobie pytania dlaczego zrezygnował z takich zarobków na dużo mniejsze. Może sam zrezygnował, może z niego zrezygnowano. Zobaczymy, oby można było bez strachu patrzeć na nadchodzące zmiany.

    1. Jak widać przyglądając się historii, nawet jeśli Wałęsa na swoich znajomych donosił, to raczej z dobrym skutkiem:

      żaden nie poniósł szkody, stali się bogatymi ludźmi a ich dzieci jeszcze bogatsze. Przypadek?

      1. Może takich donoszących było więcej. Może pozakładali wspólne firmy. Przy takiej nagonce nie pokazał się NIKT kto powiedział, że na skutek donosów Wałęsy poniósł osobistą stratę przez jego donos.

        W prawie istnieje pojęcie przedawnienia. W Prawie i Sprawiedliwości jest to pojęcie niezrozumiałe.

        1. Nawet IPN nie twierdzi, że Wałęsa donosił. Zarzut brzmi, że współpracował. Donosy na kolegów dośpiewali sobie nadgorliwcy pokroju Brudzińskiego. W większości niezłomni, którzy dziś bez przymusu donoszą na sąsiadów do Urzędu Skarbowego czy na policję.