Upadek Idei Olimpijskiej

Kiedyś historia była kroniką rodzin królewskich. Potem pisano historię narodów. W XX wieku zaczęto badać historię gospodarczą i inne historie „branżowe”.

Ostatnio historycy zajęli się pisaniem historii idei. Historia sportu jest pięknym przykładem degeneracji idei, która przeszła w swoje zaprzeczenie. Pokażę to na przykładzie historii sportu europejskiego zredukowanej do związków sportu z etyką i moralnością.

Zjawisko, jakim jest sport, powstało na skutek woli ucywilizowania walki i podporządkowania jej normom moralnym. Sport to walka prowadzona sposób uregulowany rytuałem i przepisami gwarantującymi jej uczciwość. Sport wymyślono w wielu kulturach. My jesteśmy spadkobiercami Idei Olimpijskiej, która została stworzona przez Starożytnych Greków. Olimpijska walka przedstawicieli poszczególnych miast państw wyłaniała najlepszego (triumfatora) w sposób  pokojowy i „uczciwy”. Skłonność do rywalizacji została ucywilizowana dzięki Olimpiadom.

Bardzo ważna jest wprowadzona przez Greków instytucja Pokoju Olimpijskiego. Na czas Igrzysk zawieszano wszelkie działania wojenne. Sport był syntezą walki i zasad etycznych. O tym, jak wielkie znaczenie miał dla Greków ten wynalazek, świadczy to, że do dziś znane są imiona zwycięzców kolejnych Igrzysk. Grecy zaczęli liczyć czas według czteroletnich okresów zwanych Olimpiadami. Okresy te miały swoje nazwy własne, a były nimi imiona triumfatorów. Tak narodził się sport w naszej cywilizacji. Rzymianie przejęli od Greków ideę organizowania Igrzysk, czyli walk organizowanych w ściśle uregulowany przepisami sposób.

Tym co wpłynęło na ewolucję tej idei, była publiczność. To uleganie gustom starożytnych kiboli, doprowadziło do degeneracji idei sportu. W Rzymskim Koloseum i innych amfiteatrach, które powstały na terenie Cesarstwa organizowano krwawe walki gladiatorów. Zastąpiły one szlachetną rywalizację olimpijską.

W Średniowieczu idea walki sportowej podupadła.

W czasie, w którym Kościół stał się dominującą siłą polityczną, pamiętano o chrześcijańskich męczennikach zmuszanych do walk z dzikimi drapieżnikami. Mimo to Koloseum, areny tych walk, nie rozebrano, a spotkało to wiele starożytnych budowli. W Średniowieczu organizowano turnieje rycerskie, które też istniały na  zasadzie połączenia walki z etyką.

Sport nowoczesny powstał  jako nawiązanie do starożytnej idei olimpijskiej.

Degeneracja postępowała w szybkim tempie. Wykorzystywanie sportu do celów politycznych na wielką skalę, zapoczątkowali naziści podczas Olimpiady w Berlinie w roku 1936. W okresie zimnej wojny sport był areną zastępczą, czyli niby zgodnie z intencjami twórców idei olimpizmu. Ale w tym okresie rozpoczęto i rozwinięto sponsorowany przez państwa system oszustw. Naukowcy i lekarze konkurowali w wynajdowaniu środków dopingujących. Najczęściej szkodliwych dla zdrowia zawodników. Wszystkie odkrycia medycyny i genetyki wykorzystywane były i są w sporcie. Stosowano najróżniejsze chemikalia. Transfuzje. Wykorzystywano aborcję jako środek dopingujący.

Metody treningowe zawodowców są z reguły niebezpieczne dla zdrowia. Całkiem młodzi ludzie są inwalidami po zakończeniu kariery sportowej. Wyczynowi sportowcy żyją krócej niż przeciętna. Doszło do tego, że na Olimpiadzie w Pekinie w 2008 roku bardzo dużo medali zdobyli zawodnicy zmodyfikowani genetycznie.

Na stadionach rządzą żądni krwi kibole. Analogicznie jak w Rzymskim Koloseum. Sporty drużynowe opanowane zostały przez specjalistów od oszukańczych zakładów bukmacherskich. W zakładach wygrywa ten, kto wytypuje wyniki przyszłych meczów. Najlepiej typuje ten, kto zna te wyniki, ponieważ przekupił sędziego, bramkarza, albo obrońcę. Dziś wygrane idą w miliony. Wygrane miliony wystarczają na ustawianie następnych meczów. Ustawiane są mecze w Ligach Europejskich, w Lidze Mistrzów, podczas Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy. FIFA i UEFA kierujące tym skorumpowanym systemem, mają tyle pieniędzy, że zapewniają swoim ludziom bezkarność.

Ideał sięga dna. „Wielki” sport stał się przegniłym dołem kloacznym. Nawozem, w którym tuczy się różne robactwo. To robactwo ma wpływ na degenerację innych dziedzin życia.

 

Przeczytaj: >>> Turnieje pilkarskie i rozgrywki ligowe w świetle teorii gier

 

Adam Jezierski

Dodaj komentarz


komentarzy: 5

  1. Wrzucę trochę piasku do baku.
    Hasło SPORT TO ZDROWIE jest nieaktualne, bo sport wyczynowy to często kalectwo, choroby, bieda.

    Organizowanie Olimpiad w obecnym kształcie nie ma sensu. W kilka lat po ich odbyciu, otrzymujemy fotki niszczejących stadionów, niezamieszkałych mieszkań. Pozostają ogromne długi państwa organizatora.

    Czy to wszystko ma coś wspólnego z ideą starożytnej OLIMPIADY?

    Czy taki bezsens wydawania pieniędzy jest zasadny, przy ich ciągłym braku na cele socjalne? Jak to ma miejsce w samym Rio de Janeiro?

    Może już czas zmienić formułę Olimpiady, ograniczyć ilość konkurencji albo jej odbywanie umiejscowić w jednym kraju. Dlaczego nie w Grecji?
    Zimową można gdzieś w Azji.

      1. Do dziś idea współzawodnictwa kultywowana jest na wsiach, gdzie organizowane są walki na sztachety, widły i kłonice. Także kibole rywalizują ze sobą na noże, bejsbole i kastety.

        Zarabiać można na wiele sposobów. Świetnie zarabia się na wojnach, pod warunkiem, że prowadzone są daleko, i na sporcie. Przy czym najwięcej pieniędzy pakują weń kraje biedne. Premie dla polskich medalistów pochłaniają miliony. Na początku lipca sejm przegłosował wyższe nagrody finansowe dla medalistów igrzysk w Rio i kolejnych. Określony w dotychczas obowiązujących przepisach mnożnik kwoty bazowej (2 300 zł) stanowiący podstawę ustalenia wysokości nagrody wynosił 14. Oznaczało to, że w przypadku zdobycia złotego medalu igrzysk maksymalna nagroda mogła wynosić 32 200 zł i właśnie tyle dostali złoci medaliści z Londynu. Zgodnie z przyjętą nowelizacją mnożnik kwoty bazowej wzrośnie do 35. Oznacza to, że maksymalna wysokość nagrody pieniężnej przyznanej przez ministra sportu może wzrosnąć do 80 500 zł.

        Dla porównania najwięcej, bo aż 2 mln zł (w przeliczeniu), dostaną za złoty medal sportowcy z Azerbejdżanu. Kolejni na liście są Indonezyjczycy z premiami w wysokości 1,47 mln zł za najwyższy stopień podium (586 i 293 tysiące za drugie i trzecie miejsce). W ich przypadku dochodzi jeszcze 1500 dolarów dożywotnej pensji miesięcznej.

        Kraj Premia za złoto Srebro Brąz
        1 Azerbejdżan 1,99 mln zł 995 tys. zł 507 tys. zł
        2 Indonezja 1,47 mln 586 tys. 293 tys.
        3 Kazachstan 780 tys. 585 tys. 292 tys.
        4 Włochy 653 tys. 436 tys. 218 tys.
        5 Węgry 489 tys. 349 tys. 279 tys.
        6 Ukraina 488 tys. 322 tys. 215 tys.
        7 Chiny 293 tys. b.d. b.d.
        8 Rosja 236 tys. 206 tys. 100 tys.
        9 Serbia 218 tys. 165 tys. 131 tys.
        10 Francja 218 tys. 87 tys. 57 tys.
        11 Polska 120 tys. 80 tys. 50 tys.
        1. W Polsce jest 500+ i drogi Episkopat, zaopatrzenie swoich protegowanych partyjniaków. Sport zawsze był na biednie.

          Przypomniałeś mi zdarzenie z miejscowości (zapomniałam nazwy) leżącej w połowie drogi między Zakopanem a Krakowem. Rozmawialiśmy o wszystkim, gdy powiedziałam: wy górale, to gospodarz obruszył się i rzekł; my porządni ludzie, górale od tamtej górki (całkiem blisko będącej). Dalej narzekał, że teraz (lata 70.te) to i obyczaje upadły. Bo kiedyś wesele uważano za nieudane, gdy przynajmniej 2-3 trupów nie było. A teraz od razu milicja. Nikt w tak honorowej sprawie nie powinien do więzienia iść. To te sztachety tak mi przypomniały.

          Ustawki to może pozostałość góralskich (i nie tylko) zwyczajów. ;-))


    1. – Igrzyska Olimpijskie zawsze są dla kraju-gospodarza nadzieją na wzrost gospodarczy – twierdzi Alberto Ramos, analityk Goldman Sachs, specjalizujący się w rynkach Ameryki Łacińskiej. – Ale to zdecydowanie nienajlepszy czas na taką imprezę dla Brazylii, która przechodzi najdłuższy i najgłębszy kryzys w swojej historii.
      Ekspert przypomina, że po chwilowej euforii (związanej m.in. z przyznaniem Brazylii prawa do igrzysk, ale również Mundialu w 2014 roku), wzrost PKB spowalniał już od 2010 roku, a w trakcie piłkarskiego turnieju o wzroście już nie mogło być mowy, bo gospodarka zaczęła się kurczyć – w tym roku o prawie 6 proc. Bezrobocie wzrosło w tym czasie do dwucyfrowych poziomów, a finanse publiczne są bliskie ruiny – tak na szczeblu centralnym, jak i samorządowym.” http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/olimpiada-w-rio-pograzy-brazylijska,223,0,2135519.html