Śeć

Ponieważ dobra zmiana zatacza coraz szersze kręgi wszyscy powinni się mieć na baczności. A już na pewno chorzy powinni się na niej mieć szczególnie.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy umówieni na zabieg czy operację w listopadzie czy styczniu. Czekamy cierpliwie… I tu popełniamy gigantyczny błąd, ponieważ od października wchodzi I Wielka Reforma Służby z Drowia po Powstaniu z Kolan. A to oznacza, że na placówkę, w której czekamy na zabieg, mini ster mógł nie zarzucić sieci. Przy czym nie chodzi o szarą sieć, o której swego czasu wspominał prezes Kaczyński, ale o sieć szpitali. Jeśli nie zarzucił, to musimy pofatygować się po zaświadczenie zawierające informacje o tym kiedy zostaliśmy wpisani do kolejki i że jesteśmy osobą oczekującą. Bo oczywistą oczywistością jest, że osoba zapisana niekoniecznie musi być osobą oczekującą. I vice versa. Chyba.

Skąd będziemy wiedzieli, że nasza placówka nie znajdzie się w sieci? To proste. Wystarczy wejść na stronę Ministerstwa Zdrowia i zapoznać się z „Wykazem szpitali zakwalifikowanych do PSZ”. Wykazy w wersji full wypas bywają trzy: „Wykaz szpitali zakwalifikowanych do PSZ”, „Wykaz świadczeniodawców zakwalifikowanych w ramach PSZ” i „Komunikat o zmianach w wykazie świadczeniodawców zakwalifikowanych do PSZ”. Gdy po przeglądnięciu pomieszczonych na kilkudziesięciu stronach tabelek nie znajdziemy swojej placówki, to nie wpadajmy w panikę, tylko — jak wspomniano wyżej — spokojnie udajmy się po zaświadczenie. Z zaświadczeniem w garści pędzimy w te pędy do którejś z nielicznych placówek z listy. Tam powinniśmy (sic!) zostać dopisani do kolejki z uwzględnieniem dotychczasowego „stażu oczekiwania”.

Już ta procedura dowodzi, że reforma drastycznie skróci kolejki, co nawet dla idioty (chodzi o Idiotę Dostojewskiego) jest oczywiste. Jeśli do istniejącej kolejki zostaną dopisane nowe osoby, to nie ma cudów, kolejka musi się skrócić! I dlatego procedura nie jest automatyczna. Ktoś nie dopilnuje, ktoś nie dożyje, ktoś wyjedzie…

Wczoraj o sprawie poinformował Super Express, który pisze, że

1) Nie będzie automatycznego przenoszenia na listę oczekujących w innym szpitalu. Każdy musi załatwić miejsce w nowej kolejce na własną rękę.
2) W sierpniu będzie już wiadomo, czy szpital lub oddział, w którym jesteś zapisany na zabieg, otrzyma kontrakt w konkursie NFZ. Dowiedz się, czy będziesz mieć operację „na NFZ”, czy nie.
3) Jeśli szpital lub oddział nie ma kontraktu, musisz poszukać miejsca gdzie indziej. Wcześniej odbierz ze szpitala zaświadczenie o wpisaniu na listę oczekujących wraz z podaniem daty zgłoszenia się.
4) Z zaświadczeniem należy się zgłosić do wybranego szpitala. Tam powinni wziąć pod uwagę miejsce pacjenta w kolejce w poprzedniej placówce i datę, kiedy się tam zgłosił.

Ponieważ dobra zmiana zatacza coraz szersze kręgi wszyscy odczuwający dolegliwości i oczekujący na zabieg powinni pomyśleć o spisaniu testamentu. Muszą się jednak liczyć z tym, że po II Wielkiej Reformie Sądownictwa ich wola może nie zyskać akceptacji organów państwa.

Przykład:

Zabieg

Sprawdzamy na liście placówek. Hura. Zaplątała się w sieci. Dziękujemy panie ministrze! I życzymy jeszcze większych sukcesów!

Dodaj komentarz


komentarzy: 2

  1. Radziwiłł nie jest pierwszym bolszewikiem. I nie jest pierwszą paskudą w tym rodzie.
    Na Pomorzu w niewielkim miasteczku Miastko jest szpital. Kiedyś państwowy, teraz prywatny. Nowi właściciele włożyli niezły grosz, by szpital był szpitalem.
    Z rozmowy z pacjentką, którą tam skierowano na leczenie wiem tyle, że obsługa medyczna, pielęgniarska jest taka, jaka być powinna. Znajoma – żadna tam VIP, radna, posłanka – żegnając się z ordynator powiedziała. Bardzo dziękuję. Czułam się tak, jakbym była najważniejszą osobą do leczenia. I nie tylko ja.
    -Czy tak nie powinno być? odpowiedziała lekarka.
    To małe miasto i jest tam jeden szpital. Chorzy? A co PIS ma obchodzić jakiś tam chory, ważniejsze są marmury, by Rydzyk był zadowolony.

    W Kołobrzegu nie ma oddziału onkologii. Ale jest przychodnia onkologiczna i leczenie bólu. Z powodów znanych …… przychodnia ma być zlikwidowana. Także szpital onkologiczny w Szczecinie.
    GDZIE mają się leczyć tak ciężko poszkodowani przez los i okrutną chorobę?
    Przypuszczam, że takich sytuacji będzie w Polsce mnóstwo.

    Panie Kaczyński wstyd i hańba !!!!!! Bo to ludzie nieudacznicy wybrani do rządu z pańskiego polecenia.

    Jak można mieć zaufanie do politycznych gangsterów? No, jak?

    1. Przecież to nie jest system ochrony zdrowia, tylko system dystrybucji składek zdrowotnych. Gdy ludzie tkwią miesiącami, a bywa, że latami w kolejkach gdzie pójdą miliony? Do kieszeni funkcjonariuszy NFZ. A taka Solska i jej kolesie mają jeszcze czelność dopominać się o „współpłacenie”. Za co? Zapomniała jak było ze sklepami komercyjnymi, w których też się „współpłaciło” płacąc więcej, a które opustoszały równie szynko jak „zwykłe”? Jak sobie to Solska i kolesie wyobrażają? Że od „współpłacenia” przybędzie lekarzy i pielęgniarek? Prywatna służba zdrowia jeszcze jakoś dycha, bo jest drogo. Gdyby nie to zatkałaby się, zresztą w niektórych przypadkach już na prywatną wizytę trzeba czekać.

      Jak może być lepiej w kraju, w którym pożytecznych idiotów na pęczki wszędzie? Od opozycji po „postępowe” media?