Rozmiękczanie mUzgu. Rzecz o retoryce rządowej, czyli współczesnym cynikom. Myśl niedokończona

Dawno dawno temu bo jakoś w 2005-tym do władzy doszła jedynie słuszna partia, jednakże była ona zbyt słaba by samodzielnie umocnić swe rządy. Czas pokazał i historii nikomu nie będę przedstawiać.

W zeszłym roku owa partia nadała swojego prezydenta i do tego wygrała wybory parlamentarne. I co się zmieniło od tej pory?

  • Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym, który obnażył prawdziwość zamiarów dominatora, już bez kota.
  • Masowa próba zawładnięcia kobiecymi macicami na niespotykaną dotąd skalę.
  • Powrót do „starego i dobrego” 8 klasowego trybu nauczania w szkołach podstawowych. W tym zapowiedź wprowadzenia wychowania patriotycznego.
  • Wprowadzenie uleniwiacza społecznego w postaci 500+
  • Zwiększenie władzy kleru oraz kościoła Toruńskokatolickiego.


Do rzeczy. Z tych wszystkich poronionych pomysłów (w końcu to ONI decydują co może być poronione a co abortowane) najbardziej przeraża mnie zapowiedź wprowadzenia wychowania patriotycznego do polskich szkół. I nie piszę tego jako antypaństwowiec, bo nim nie jestem. Piszę to jako osoba świadoma polskiej historii, czasów w których przyszło nam żyć oraz jako ojciec kilkuletniej dziewczynki. Boję się, że jakiś nawiedzony pisowski nauczyciel będzie kadził mojemu dziecku rzeczy o wielkiej tragedii smoleńskiej, o tym że to nie był wypadek, tylko coś grubymi nićmi szyte. Boję się, że ze szkól zniknie resztka indywidualności, którą niosą ze sobą lata młodzieńcze. Boję się, że moje dziecko z racji tego, że nie było chrzczone będzie teraz wytykane palcami przez rówieśników. Tego ostatniego wcześniej się nie bałem, bo wierzyłem, że ludzkość idzie z duchem czasu i ogół wyznaje zasadę, że „jedyną stałą rzeczą jest zmiana”. Próby stworzenia nowego człowieka, człowieka który będzie myślał tak jak władza sobie życzy, były już w historii dziejów. Hitleryzm, a już w szczególności Stalinizm uczłowieczały „po swojemu” rzesze młodocianych. Ale w końcu historię piszą zwycięzcy, więc „ruskim” trochę się to udało. Z pewnością udało im się pomieszać w rozumach młodych ludzi (nie wszystkich) którym dane było żyć w PRLu. Ktoś chce na to dowody? Proszę bardzo, Kaczyńscy, Macierewicz i reszta ich przy…sów, to przecież idealny człowiek sowiecki. Różnica tylko taka, że zamiast czerwonej gwiazdy, symbol został zamieniony na krzyżyk.

Do czego zmierzam? A no do tego, że to mentalność, a nie przynależność polityczna tworzy człowieka. Dlatego też ludzie o wewnętrznych kompleksach, poczuciu niższości, żyjący w zakłamaniu tj. kadząc w żywe oczy, zawszę będą chować się pod wielkimi i wzniosłymi hasłami. Będą zasłaniać się Bogiem, honorem, ojczyzną. Tylko jak oni kochają tą ojczyznę, skoro gdyby mogli to by połowę kraju internowali. Przeciętnie myślący człowiek gdy patrzy na takiego ćpuna Terleckiego, który mówi o tym że Komisja Wenecka przyjechała na wycieczkę krajoznawczą, to chciałby rozszarpać taką bakterię na strzępy.

Jedno jest pewne, ten rząd, ta partia najpełniejsza „Misiewiczów” na błysk opanowała sztukę kłamania w żywe oczy, obracania kota ogonem i wmawiania ludowi swoich racji. Przykro mi tylko, że takie karły mentalne zawłaszczyły już sobie patriotyzm, czy pamięć o pomordowanych w epoce stalinizmu. W dodatku podzieliły naród i podsycają wrogie nastroje od środka. Dodajmy do tego to nieszczęsne 500+ i powstanie idealny osioł, który pójdzie tam gdzie marchewka zadynda na kiju „dobrotliwego” Pana. I w ten właśnie sposób wygrywa się kolejne wybory.

CDN.

Pan Bialy

About Pan Bialy

Niespokojny i niesforny typ. Doszukujący się prawdy tam, gdzie powinna być a niestety została zatarta. Magister socjologi, w skrócie „megi” Pracujący w państwowym molochu, który to jest reliktem dawnego systemu nadanego nam przez bratni naród ze wschodu. Poglądowo wolnościowiec o iście pogańskim zapatrywaniu na otaczający świat. Nazwa loginu od koloru włosów (dawniej).

Dodaj komentarz


komentarzy: 13

  1. Jesli dziecko zostanie oddane do rodzinnego domu dziecka, to opiekunowie dostaja na kazde ok 1000pln . To nie lepiej dać kasę ojcu tej 6ki ??? Gdzie tu logika. Daniej z tego co mi wiadomo to w trzy pokojowym mieszkaniu mogly mieszkac 3 rodziny. U ruskich taki model znacznie dluzej sie utrzymal. Maly metraż nie jest wyznacznikiem tego ze powinno sie zabierać dzieci, choc nie popadajmy tez w absurdy. A z tego co ja sie dowiedzialem z mediów to dzieci łączy z ojcem silna więź i opiekunka srodowiskowa pozytywnie wypowiadała sie nt. Ojca. To wystarczy by nie zabierac dzieci i wdrożyć pomoc. A konkubina poszla w ciul i zostawiła te dzieci.

    1. To co logiczne dla zwykłego śmiertelnika przestaje być logiczne dla śmiertelnika, który został wybrany. Nie można także zapominać, że istnienie domów dziecka daje zatrudnienie i zmniejsza bezrobocie. A ponieważ opiekunowie są w robocie, to za takie pieniądze starać się nie będą.

      PS. Korzystaj z przycisku „Odpowiedz” pod postem na który chcesz odpowiadać, ponieważ jeśli skorzystasz z formularza na górze pod wpisem, to Twoja odpowiedź pojawi się na górze pod wpisem i nie wiadomo do którego komentarza się odnosi.

  2. Zamach smoleński będzie w programie nauczania historii i języka polskiego.Jeżeli wprowadzą wariant stalinowski, to dziecko może narazić rodzica na surową karę, gdy powie w szkole, co rodzic  sądzi o zamachu.

    W łódzkiej podstawówce dyrektorka wprowadziła do regulaminu szkoły zapis o obowiązkowym nauczaniu religii. Tej jedynej, prawdziwej i słusznej.

    Niedługo będzie zjazd z okazji. Przypuszczam, że starszy wnusio (8 l.) będzie znowu dyskutował ze swoim stryjkiem, do którego mówi wujku. Wnuczek po lekcji religii opowiadał z zaangażowaniem jakie to mamy korzyści ze śmierci Jezusa.

    Stryjek zwany wujkiem spytał go czy uderzył się kiedyś boleśnie i czy to było dobre i miłe?
    — Uderzyłem się, ale to bardzo mnie bolało i ręka opuchła, bo złamała się.
    — Czy chciałbyś mieć super pojazd, ale ceną byłoby zbicie Twojego taty i Twojej Mamy tak mocno, że mieliby rany na ciele?
    — Nie, wujku, nie, nigdy.
    — Cierpienie Jezusa trwało dłużej i zadany mu ból był i okrutniejszy i bardziej bolesny. Cieszysz się z jego cierpienia?
    — NIE!!! powiedział chłopczyk i gaduła zamilkła na bardzo, jak na niego, długo.

    Po coś mamy usta, oczy, uszy, rozum i czasami argumenty.

    p.s. Czy zanik bieli na głowie spowodował, że masz tak wygląd kolana?

    1. Jaka będzie szkoła naszych dzieci i wnuków? Niewykluczone, że taka, jak opisana tutaj. Oddając się lekturze nie zapominajcie, proszę, że ci nauczyciele starają się jak mogą, żeby udowodnić, że się nadają do nowej szkoły, że nie można ich zwalniać, bo oni są równie gorliwi jak Павел Трофимович Морозов, a kto wie, czy nie bardziej. W każdym razie dali świadectwo głębokiej wiary w dobrą zmianę.

      PS. W czasach zamierzchłych wstydziłem się łysiny. Teraz mi to wisi. Zastanawiam się, czy to czasy się zmieniły, czy ja?

  3. Dokładnie !!! Orban raczej nie bedzie interweniował w naszym kraju.
    A jesli idzie o odbieranie dzieci rodzicom, to akurat tutaj nie można się przyczepić do PiSu. Pod tym względem mają +. Choć zdaję sobie sprawę, że można to odebrać jako czystą demagogię. Ale dla ojca szóstki dzieci, któremu sąd chciał odebrać pociechy, taki Ziobro jest zbawcą. Pisze o sytuacji sprzed kilku dni.

    1. Opieranie się na doniesieniach prasowych często wiedzie na manowce. Warto przypomnieć, że gdy sąd odebrał dzieci rodzicom w Nisku, to PiS i prawicowe media dostały amoku. Prawo, w którym urzędnicy i sędziowie mogą zrobić z rodziną wszystko, staje się rzeczywistością – grzmiał w TV Republika znany katolicki publicysta Tomasz Terlikowski. A europoseł Janusz Wojciechowski do prezesa Sądu Rejonowego w Nisku wysłał list, w którym piszał, że dzieciom Bałutów „grożą niepowetowane szkody psychiczne”. „Nawet oprawcy NKWD, wywożąc polskie rodziny na Sybir, zazwyczaj rodzeństwa nie rozdzielali” — dowodził.

      A jak rzecz się miała naprawdę? Otóż

      sąd, odbierając dzieci rodzicom, nie kierował się li tylko ciasnotą panującą w mieszkaniu i muszkami owocówkami. Zanim zapadła ta decyzja, dawał Bałutom szanse na poprawę warunków wychowania dzieci, które mieszkały w ciasnym, 37-metrowym mieszkaniu. W lipcu ub.r., na pięć miesięcy przed odebraniem dzieci, sąd ograniczył rodzicom władzę rodzicielską i ustanowił im kuratora. W tym czasie mieli posprzątać mieszkanie, usunąć z niego zwierzęta (trzy psy i królika, chomika oraz akwarium), bo w mieszkaniu nie było czym oddychać. Panował w nim skrajny bałagan, ciasnota i brud. Dzieci nie miały kącika do nauki, lekcje odrabiały na skrawku ławy lub na wersalce. – Najmłodsze dziecko spało w wózku na klatce schodowej – twierdzi sędzia Marek Nowak.

      Przydzielony Bałutom asystent rodziny także nic właściwie nie był w stanie wskórać, choć wcześniej się na niego zgodzili. – Nie wpuszczano go do domu – mówi kierownik Elżbieta Tłusta. W listopadzie asystent w mieszkaniu Bałutów miał być pięć razy, udało mu się wejść tylko raz.

      W październiku Bałutom odcięto w mieszkaniu prąd. Rodzice nie dopilnowali też, by dzieci mogły korzystać z darmowych obiadów w szkole. Nie wyrazili także zgody na to, by dzieci uczęszczały do środowiskowej świetlicy, w której miałyby zapewnioną pomoc w nauce i ciepły posiłek. Sąd nie był nawet w stanie dowiedzieć się, jakie dochody mają Bałutowie. Ich sąsiedzi natomiast twierdzą, że są przez rodzinę zastraszani.

      Razem z tymi biednymi ludźmi, których sąd tak strasznie skrzywdził, mieszka także jeszcze jedna kobieta — nowa partnerka mężczyzny. Dziwne, że to nie bulwersuje tych, którzy pokazanie dziecku kawałka piersi uważają za zboczenie i zbrodnię, prawda?

      W sprawie ojca szóstki dzieci są zdumiewające aspekty. Na przykład to, że ma szóstkę dzieci a nie ma żony, bo dzieci płodził z konkubiną. Związek partnerski, życie na kocią łapę rozmodlonym obrońcom moralności nagle przestało przeszkadzać? Nie przeszkadza im także to, że temu panu „nie należą się” pieniądze z programu 500+, bo są przypisane do matki? To w końcu 3.000 zł, które się ojcu zgodnie z prawem należą! Te dzieci — czterech chłopców i dwie dziewczynki od 4 do 12 lat — wraz z ojcem i — do niedawna babcią (8 osób!) — gnieżdżą się na 20 m2! To są ludzkie warunki? To właśnie był główny zarzut sądu rodzinnego, który zdecydował o odebraniu ojcu dzieci. W oparciu o opinię kuratora.

      Co zrobiła władza poza wstrzymaniem wykonania decyzji sądu? Postarała się o większe mieszkanie? Przyznała pieniądze z programu 500+? Zwłaszcza, że

      Łódzki sąd rozpatrzył zażalenie ojca samotnie wychowującego sześcioro dzieci. Miały one trafić do domu dziecka przez złą sytuację ekonomiczną rodziny. Sąd zmienił swoje postanowienie z 12 września i jednocześnie poddał sprawowanie władzy rodzicielskiej przez ojca nadzorowi kuratora.

      Na kilometr ingerencja najwyższych organów państwa cuchnie populizmem…

    2. Byłam ławnikiem w sądzie, gdzie kradnących, bijących sądzono. Były dwie sędziny. Jedna to była Sędzia, a druga to roztrzepana, chaotyczna, bezmyślna baba. Co prokurator chciał, to zaklepywała. Bez zastanowienia. Musiałam ją „podsumować” Od tego czasu zachowywała się inaczej, ale nie widziałam zwiększonej u niej dawki myślenia.

      W sądach rodzinnych sędziują kobiety i ławniczki kobiety. Często swoje frustracje, widzenie swojego zatęchłego świata przenoszą do sądu. Już najwyższy czas wprowadzić tam obowiązek ograniczenia etatów dla kobiet, a wprowadzenie obowiązkowo sądzenia przez mężczyzn. Nie garną się oni do tego wydziału, bo tam plotki, rozwody, pomówienia i całe nieszczęście dzieci. Innych członków rodziny także.

      1. Mało mężczyzn potrafi być tak okrutnymi, nieczułymi w stosunku do kobiet i dzieci jak kobiety. To one najgłośniej ryczą za całkowitym zakazem aborcji. To one najgorliwiej nadskakują mężom w powłóczyste szaty odzianym. Niejedna szczerze oddana w końcu się im oddawała szczerze i bez zobowiązań.

  4. Na szczęście PiS jeszcze nie odgrzebał starego, komunistycznego pomysłu, by odbierać dzieci rodzicom i umieszczać w placówkach, które wychowają lepiej niż rodzice. Szkoła nie może zastąpić dziecku rodziców, zwłaszcza szkoła zindoktrynowana, działająca wedle dziewiętnastowiecznych wzorców. Homo sovieticus rządził bez mała pół wieku. Ale rządził mając pełne zaplecze w postaci milicji i wojska, ze świadomością, że bratnie kraje w razie potrzeby pospieszą z pomocą. Kto dziś pospieszy z pomocą PiS-owi?

    1. TAK!!!! Wysoko opłacany KrK!!!!!

      A co z dziećmi w domach opieki? Co z sierotami nękanymi przez wychowawców? Tamte dzieci państwowe nie dość, że pozbawione domu rodzinnego (często z winy rodziców), żyjące w pustce, w której nie ma miłości, są czasami mocno obtłukiwane. Nie są uczone jak sobie wyprać, jak posprzątać po sobie, jak ukroić chleb, jak gospodarować chociażby kieszonkowym. Tam nie uczą nawet w teorii jak dzielić zarobione pieniądze by starczyło na opłaty, na jedzenie i resztę.

      ZAWODU też nie są uczeni. Jakiegokolwiek. Potem maja 18 lat i marsz w dorosłe życie bez żadnego wsparcia.

      A potem lamenty polityków, że tylu jest skazanych.

      1. Wadliwy, zgniły jest cały system. Kobieta potrzebująca pomocy, katowana przez męża boi się zadzwonić na policje, bo zamiast uspokoić oprawcę ja wyszydzą. Sądy, często w osobach kobiet, potrafiły skazywać oprawcę na wspólne mieszkanie z ofiarą. Sumienie nie pozwalało im wywalić bandytę na bruk. To się nieco zmieniło, ale reszta?

        1. Sądy Rzeczpospolitej są wrazliwe na ubóstwo, przemoc wobec dzieci w rodzinach. Ale same takie dzici z rodzin patologicznych oddaja draniom. I już im nic nie wadzi. I nie ponoszą z tego tytułu żadnej odpowiedzialności.

          Za Wirtualną Polską:

          Koszmar dzieci z placówek w Sucuminie i Starogardzie Gdańskim. Były bite, poniżane i rażone paralizatorem

          Zabrano je biologicznym rodzicom, bo ci nie byli w stanie się nimi zajmować, m.in. z powodu nadużywania alkoholu. – Może miałam źle w domu, ale mama nigdy mnie nie uderzyła. A obcy ludzie mnie biją, byłam duszona – powiedziała jedna z wychowanek placówek opiekuńczo-wychowawczych typu rodzinnego w Sucuminie i Starogardzie Gdańskim.

          To, co zgotowali im opiekunowie okazało się być prawdziwym piekłem. – Znęcają się nad nami fizycznie i psychicznie. Baliśmy się o tym powiedzieć, bo mówią, że mają wielkie znajomości i nie mamy z nimi szans – opowiadają wychowankowie tych placówek.

          – Chłopak nie chciał robić pompek, dlatego został porażony paralizatorem, kopany w żebra, uderzony w twarz pięścią. Wtedy podbiegł inny chłopiec i powiedział: „Tak nie będzie! Nie będzie znęcania się nad młodszymi!. I dostał od pana Leszka w twarz – opowiada jedna z wychowanek. I stanowczo dodaje: – Mówią nam, że nikt nas nie chce, dlatego tu jesteśmy. Że wszyscy wiemy, jakimi jesteśmy złymi dziećmi. Że nie da się nas inaczej wychować, dlatego używają w stosunku do nas przemocy. Anię, która chorowała na bulimię, wyzywali, że jest gruba i brzydka. Pytali, jak może patrzeć w lustro. „Ty jesteś k…wą, jesteś pop…dolona”. Od szmat dziewczyny wyzywają, nawet te małe, które mają po siedem lat. Mówią, że jest się zwykłym gównem, do niczego się nie nadaje, że jest się niczym. Że rodzice mogliby nas zabić, bo nie ma z nas żadnego pożytku – wylicza dziewczyna.

          Opiekę zastępczą ustanowiono po to, by dzieci, którym dobrego domu nie są w stanie zapewnić biologiczni rodzice, odnalazły spokój, miłość, bliskość w rodzinie, a nie w domu dziecka.

          To Rzeczpospolita, chamska i zdeprawowana, ale katolicka.

          1. Ci ludzie są w robocie. Mało zarabiają, bo Polacy zawsze za mało zarabiają, więc się nie przykładają. Zwłaszcza, że nie muszą, bo włos im z głowy nie spadnie. Żadna z czterech władz nie stanie po stronie traktowanych jak zwierzęta, tresowanych dzieci.

            Pamiętam swoją podstawówkę i jednego wychowawcę, który nadużywał przemocy fizycznej. Szalał tak długo, aż go dopadli i tak skopali, że przeleżał w rowie całą noc i dopiero rano ktoś go znalazł i wezwał karetkę. Nie jestem zwolennikiem takich metod, choć w jego przypadku zadziałało cudownie.

            Opisani wyżej „wychowawcy” zachowują się tak, bo mają poczucie — niestety zasadne — bezkarności.