Rocznice

Rok 1038 – śmierć Bolesława Krzywoustego.

Przez historyków przedstawianego jako wybitnego wodza i wojownika. Jakoś „zapomina się”, że był zabójcą brata, który jako pierworodny miał nad nim zwierzchnictwo. Zbygniew (tak należy pisać to imię) otrzymał we władanie Wielkopolskę i Mazowsze, a Bolesław Małopolskę i Śląsk. Bolesław 5 razy organizował wyprawy na Pomorze, z którym Zbygniew starał się utrzymywać stosunki pokojowe. Ale na skutek wypraw Bolesława to jego dziedzina ponosiła skutki wypraw odwetowych.

Bolesław sam nie uznawał starszeństwa Zbygniewa i kazał go oślepić, na skutek czego ten zmarł. Wprowadził jednak podział na dzielnice (tak też było w Europie) z zasadą senioralną. Ale czy w efekcie rozbicie dzielnicowe było dobre? I czy wysoka ocena Bolesława jest słuszna?

Lata rządów króla Jana II Kazimierza Wazy to 1648 – 1668, a potem abdykacja. W 1661 r przepowiadał rozbiory Polski.
Rok 1768 to powstanie Konfederacji Barskiej. Polska słabła a Rosja stawała się potęgą. Przypomnę, że I rozbiór Polski był w 1772 r.
Rok 1848 - początek Wiosny Ludów.

Wiosna Ludów – seria ludowych zrywów rewolucyjnych i narodowych jakie miały miejsce w Europie w latach 18481849. W kontekście „Wiosny Ludów” można wyróżnić trzy główne nurty:

Wiosna Ludów objęła niemal całą Europę. Do wystąpień nie doszło w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz w Imperium Rosyjskim, zaś na Półwyspie Iberyjskim doszło jedynie do wystąpień chłopskich. (Za Wikipedią)

Rok 1918 – Polki uzyskały prawa wyborcze!!!

Rok 1948: Witold Pilecki został „osądzony” i skazany na śmierć. Wyrok wykonano. Oskarżony odwołał się do Sądu Najwyższego, w skład którego wchodził ppł Roman Kryże znany z tego, że „Sądzi Kryże – będą krzyże”. Ojciec Andrzeja Krzyże w latach 2005 – 2007 zatrudnionego przez Jarosława Kaczyńskiego.

Rok 1968: Praska Wiosna. Polecam książkę Mariusza Szczygła „Gottland”, poruszająca, przerażająca i raczej historie tam opisane nie są bliżej znane.

Rok 2018 - setna rocznica zakończenia I Wojny Światowej, która miała być „ostatnią, tak okrutną”

15 marca: warto popatrzeć

Dodaj komentarz


komentarzy: 15

  1. Karola Bunscha chyba jakoś nie ma wznowień…a szkoda.

    Że Jan Kazimierz w 1661 roku mówił o rozbiorach,, tego nie wiedziałem …ciekawe.

     

    zwraca moją uwagę cyfra 8… ,… 1038, 1668,1768, 1848, 1918, 1948, 1968, ..i ….. 2018

    jeśli to nie jest specjalny zamysł doboru rocznic to …. strach się bać.

    1. Przecież to takie niemieckie nazwisko. A kto interesowałby się jego postawą w czasie wojny? Niedouczony zwolennik jedynie słusznej partii wie najlepiej. Także nie ma książek Kosidowskiego. Są na ‚wirtualnym” indeksie KK. Gdy wrócił do Polski na początku lat 90.tych i chciał wznowić wydania, to cztery wydawnictwa mu odmówiły, a w piątym , najmniejszym usłyszał: jesteśmy zbyt mali by iść na udry z KK.

    1. Według mnie najlepszą książką opisującą początki państwowości Polan jest „Chrobry” Antoniego Gołubiewa. Postacie są tak pełne żywotności, energii. A autor język nawiązuje do tamtych czasów w pojedynczych słowach, co stwarza niesamowitą jakość. Wojowie do Chrobrego mówią „ksze”, co znaczy książę, panie. To niezwykła książka. Bunsch jest dobry+, Gołubiew jest bardzo dobry+

  2. Szczygieł pożyczył mi kilka lat temu tę książkę i jakoś nie mogłem oddać chyba z rok. Gdy wreszcie Go spotkałem, okazało się że był kolejny nakład i pozwolił mi ją zatrzymać. Mną tez wstrząsnęła. Wbrew intencjom autora – przestałem sympatyzować z Czechami, chociaż pojedynczy ludzie są świetni. Albo byli.
    Czesi mają za sobą wielką przeszłość, ale to właśnie przeszłość. Teraźniejszość też nieźle wygląda, ale środek- fatalny. Jednak dzięki temu włazidupstwu niewielu z nich zginęło tak od Niemca jak od Ruska. Najbardziej mi się podobał fragment o największym pomniku Stalina w Euroie,a najbardziej przykro mi się czytało to o samospaleniu się chłopaka. Dlatego źle zareagowałem na wydarzenie przed Pałacem Kultury.
    Szczerze mówiąc to także nie miałem pojęcia o opisywanych wydarzeniach.
    Co do dalszej przeszłości- była jaka była. Nic tego nie zmieni.

    1. Powiem szczerze, ze nie widzę powodów niechęci do braci Czechów. Oni byli w gorszej opresji. Ich rodzimi stalinowcy to były niewyobrażalne kanalie, które trzymały lud „za pysk” jak wódz z Korei Płn. Terror w Czechach był nieporównywalnie większy niż w Polsce.

      1. Wiadomość z dziś: „Studenci i uczniowie z około 200 czeskich szkół i uczelni wylegli na ulice. To strajk ostrzegawczy w obronie wartości demokratycznych i konstytucji. Akcja młodych ludzi jest kontynuacją środowych protestów, które wybuchły po przemówieniu prezydenta Milosa Zemana.”

      2. Zielony Kwiat
        Tak, masz rację:
        W czasach „komuny” mieli terror większy niż my, szczególnie MY po śmierci Stalina.
        Nie od dziś powtarzam że może i byliśmy w obozie, ale byliśmy najweselszym barakiem tego obozu(socjalistycznego). Wszelkie próby porównywania Polski do jakiegokolwiek innego kraju zależnego od ZSRR to przejaw albo głupoty albo szalbierczej manipulacji. W Polsce nawet komunistyczny terror nas nie zmienił tak jak Rumunów, Czechów (i reszty Czechosłowacji), Węgrów, Niemców z NRD i kogo tam jeszcze by wymieniać. Później też nie baliśmy się tak jak pozostali. Gdyby było inaczej, nigdy by nie było zrywów 1956, 1968, 1970,1976, 1980 i całej dekady lat osiemdziesiątych.
        Dlaczego przestałem lubić Czechosłowację? Chyba dlatego że to ludzie bez kręgosłupa moralnego. Gdy przyszli Niemcy, współpracowali chętnie. Gdy nastał Stalin, to zbudowali mu największy pomnik w Europie.
        Teraz znowu  oddali się Niemcom jak dziewica konsystorska.
        Jednak w tym co robią jest metoda: nikt im nie zniszczył kraju, a z nami ciągle to robią. Są bardzo praktyczni: jak pisze Szczygieł, mieli pomysł żeby wynieść się z niespokojnej Europy, kupić kawałek ziemi w Ameryce Południowej i tam zamieszkać..W CAŁOŚCI.
        Sam nie wiem dlaczego pomysł padł.
        Protesty? No, dlaczego nie, skoro za to nic już nie grozi?
        Co do sytuacji w Polsce:
        jest świetnie, ale chyba beznadziejnie. Wszystko idzie według scenariusza Adolfa, tylko jakaś niespokojna myśl gdzieś na dnie świadomości się lęgnie- czy poprzednie ekipy były lepsze? Jakoś dziwnie przypominają mi kleszcza czy komara, który znieczula zanim się nachapie. Obecna władza nie znieczula. Przestali zachowywać pozory i tyle. Jeślibyśmy popatrzyli na sytuację międzynarodową przed PiS i w czasie ich rządzenia, to może warto zwrócić uwagę na to jak szybko opadła maska z tzw.twarzy naszych pozornych przyjaciół. Może świadomość osamotnienia jest lepsza niż pozory takie jak w 1939 roku?

        1. Czesi są pragmatyczni. i to bardzo mi się podoba !! A co MY mamy z powstań? jakąś korzyść? Oprócz tej, że w każdym ginęły tysiące młodych, tysiące starszych, tracono majątki, było zsyłanym się na Sybir lub gniło w kazamatach zaborców? To ma być lepsze? Wolę pragmatyzm Czechów. Przy tym wszystkim należy pamiętać, że to jest niewielki kraj. zwrócę uwagę, że podobna postawę „dostosowania się do władzy” stosowało wielu Polaków i w czasie wojny i po niej. Bo wielu miało rodziny, o które musiało dbać.

          Jaką siłę militarną mogą przeciwstawić Czesi przeciwko Polsce, Niemcom czy Rosji?

          1. Zielony Kwiat
            Nie jestem miłośnikiem walk czy umierania za cokolwiek, ale gdyby nie to, może ciągle mieszkalibyśmy w trzech krajach, ale może mam tylko takie wrażenie: Kurdowie od pokoleń, może nawet od tysięcy lat walczą o swój własny kraj i nic to nie daje.
            Nasza historia pełna jest zakrętów historii.

            Co do Czechów to ich historia jest bardzo ciekawa, chociaż mało znana. Niewiele osób wie że król Czech był królem Polski  od 1300 roku i że koronował się w Gnieźnie.Oczywiście, niedługo później został zamordowany….

            1. A ilu Polaków ma pojęcie o królobójstwach władców polskich? Mnie kiedyś (ho,ho,ho jak dawno :-)) uczono, że Polanie byli spokojnymi ludźmi jak barany prowadzone na rzeź. Tylko jak mogli utrzymać się i rozwijać w tamtym okrutnym czasie? Uczono mnie też, że w Polsce królów nie zabijano. Takie bajdurzenie, które i teraz wielu uważa za światłe.

    2. Cytat z książki: Havel w liście do Husaka (po polsku Gąsiora): „Większość ludzi jakich zdarza nam się widywać, nie trzęsie się ze strachu jak osika – sprawiają raczej wrażenie zadowolonych i pewnych siebie. Havlowi chodziło o strach w sensie głębszym. „O bardziej lub mniej świadomy udział w zbiorowej świadomości trwałego i wszechobecnego zagrożenia”; „o powolne przyzwyczajanie się do tego zagrożenia”; „o coraz bardziej uważane za oczywistość opanowywanie różnych form dopasowywania się, jako jedynego skutecznego sposobu samoobrony”

      Przeraża to, ze ludzie w Polsce już zaczynają się dopasowywać. Na razie w niewielkim stopniu, ale….