Przegląd pokrzepiających wieści

Płaca minimalna, zmuszenie pracodawców do płacenia pracownikom określonego minimum, „to krok w dobrym kierunku”, uważa Piotr Szumlewicz z OPZZ i Marek Lewandowski z Solidarności.

Płaca minimalna, zmuszenie pracodawców do płacenia pracownikom określonego minimum, to krok w złym kierunku, próba wyparcia pracowników z rynku, uważają przewoźnicy przewożący towary. To próba wyeliminowania części przewoźników, w tym Polaków, z rynku europejskiego, na którym działają dzięki wysokiej jakości świadczonych usług — histeryzuje Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. Przez skromność nie wspomina o niskich płacach i warunkach pracy kierowców.

Wynika z tego, że polska płaca minimalna jest dobra, a niemiecka niedobra. Fakt, że między innymi polscy przewoźnicy eliminują część niemieckich czy francuskich konkurując niewolniczymi czy, jak kto woli, śmieciowymi stawkami, nie spędza jednak polskim związkowcom snu z powiek.

Polscy celnicy postanowili zaprotestować. W tym celu — wbrew trendowi — postanowili paść na kolana i pomodlić się o „Światło Ducha Świętego dla Parlamentarzystów przy uchwalaniu zmian prawa uszczelniających system podatkowy oraz dot. reformy Służby Celnej”. Szybko okazało się, że Duch Święty nie ma na parlamentarzystów żadnego wpływu. Choć nie należy z tego wyciągać daleko idących wniosków, ponieważ nie da się wykluczyć, że w tym samym czasie parlamentarzyści modlili się o Światło Ducha Świętego dla celników, żeby przestali histeryzować.

Antoni Macierewicz tłumaczył (w zeszłym roku), że Żadne państwo w historii ostatnich kilkudziesięciu lat tak nie podważyło ładu światowego, jak Rosja, atakując najpierw Gruzję, a później Ukrainę. I stale okupując terytorium niepodległego państwa, otwarcie wskazując, że nie chce akceptować niepodległości tego państwa i jego suwerenności, dążąc do wprowadzenia swoich rozwiązań nie tylko wobec tego państwa, ale w ogóle do ładu europejskiego. Dlatego Polska przystąpi do drugiej fazy walki z terrorystami.

Pierwsza, sprowadzająca się do niewpuszczania obcych do kraju, sprawdziła się znakomicie, uznano więc, że nadeszła pora na drugą. W jej ramach Polskie F-16 oraz do 150 lotników i pracowników wojska może trafić do Kuwejtu w ramach wsparcia koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu – ujawnił szczegóły szef BBN Paweł Soloch. W sytuacji gdy Rosja zagraża ładowi europejskiemu upewnienie się, że polskie F16 są w stanie gdzieś trafić ma bardzo głęboki sens strategiczny.

W Orlando w Stanach Zjednoczonych szaleniec w klubie gejowskim zamordował i zranił ponad sto osób. Na wieść o tym do akcji wkroczyli polscy chrześcijanie wyrażając… radość z faktu, że zabił i podziw, że miał odwagę to zrobić. W reakcji na reakcję oburzeni oburzyli się na rodaków uznając ich radość za niestosowaną, a wpisy dziękczynne za mowę nienawiści. Z oburzenia zapomnieli, że w publicznych szkołach w Polsce nie naucza się dziatek, iż człowiek jest człowiekiem zawsze, bez względu na kolor skóry, narodowość czy orientację seksualną, lecz wręcz przeciwnie — wbija się im do głów miedzy innymi, że Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. Jeśli dziecko od dziecka uczy się, że pedały to podludzie, obcy to zło wcielone i roznosiciele chorób, a imigranci to terroryści, gwałciciele i mordercy, to problem rozwiążą surowe kary?

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do siedziby PZU w poszukiwaniu dokumentów, związanych z zamawianiem programów komputerowych sprzed wielu lat.

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do siedziby straży miejskiej w Warszawie, ponieważ lubelska delegatura biura prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości w przetargach.

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do wszystkich 16 urzędów marszałkowskich. Celem akcji jest kontrola wydatkowania funduszy unijnych z budżetu na lata 2007-2013. CBA przeanalizuje także oświadczenia majątkowe marszałków województw.

Centralne Biuro Antykorupcyjne postanowiło zbadać oświadczenia majątkowe Jana Szyszki. Minister środowiska, który postanowił uratować puszczę wycinając ją w pień, nie potrafił oszacować wartości swojej wyglądającej jak dom „stodoły”. Takich niejasności i nieścisłości w oświadczeniach majątkowych p. Szyszki jest więcej.

Pierwsze radio informacyjne (posłuchaj, żeby zrozumieć) analizuje którą nogą polscy piłkarze powinni kopnąć piłkę podczas meczu, żeby wpadła do jednej z dwóch bramek. Wielogodzinne słuchanie pozwala zrozumieć, dlaczego nie jest wszystko jedno której.

Zwykle mówi się o ilości buraków i liczbie ludzi. Czy osoba prowadząca program kulturalny w pierwszym radiu informacyjnym powinna o tym wiedzieć? Czy raczej winna skupiać się na ilości gościń w studio i ministr w rządzie?

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację specustawy z okazji szczytu NATO. Od 7 do 10 lipca zakazane będzie organizowanie i uczestnictwo w spontanicznych zgromadzeniach w Warszawie, z wyjątkiem zgromadzenia na szczycie. Ma to związek z powszechnie znanym faktem, iż terroryści zawsze spontanicznie gromadzą się przed akcją. Z powodu niebywałego pośpiechu podczas procedowania w ustawie zabrakło zakazu dokonywania zamachów terrorystycznych miedzy 7 a 10 lipca br. Na pocieszenie BOR dostało prawo rejestracji obrazu oraz dźwięku, dzięki czemu filmy dokumentujące wydarzenia nie będą nieme.

Dodaj komentarz


komentarzy: 4

  1. Wiesz, co najbardziej mi się spodobało w tekście? Delikatna uszczypliwość, ironia. I podkreślenie wszystkich nonsensów w jakich tkwimy bezpośrednio, pośrednio albo tylko jako obserwatorzy dziwnej codzienności.

    Macierewicz był w Brukseli. Tam min.powiedział:

    „- Przychylam się do tezy, że Rosja jest rzeczywiście krajem o zupełnie odmiennej konstrukcji od krajów cywilizacji zachodniej, krajem inaczej stawianych celów i inaczej realizowanych, i – co najważniejsze – o głębokim poczuciu, że żadne normy wypracowane poza jej obszarem nie są obowiązujące dla samej Rosji – powiedział minister Antoni Macierewicz, odpowiadając na pytania podczas debaty w Brukseli na temat zbliżającego się szczytu NATO w Warszawie.” Wirtualna Polska

    Mam problem. Antoniemu zarzucają, że nie zawsze wie, że zawsze źle mówi i źle robi. Czy Antoni nie pomylił się w opisywaniu Rosji używając słów:

    „Przychylam się do tezy, że Rosja krajem  (… )  o głębokim poczuciu, że żadne normy wypracowane poza jej obszarem nie są obowiązujące dla samej Rosji”.

    Czy to nie jest tak w Polsce katolickiej demokracji? Biorąc pod uwagę zamieszania z TK, Puszczą Białowieską, wydobywaniem węgla niskiej jakości? Czy takie zachowania jak w Rosji nie są w Polsce oznaką „suwerenności”?

    Czy mogę domniemywać, że Rosja, która ma pierwszeństwo w stylu uprawiania takiej polityki – podkreślone przez ministra MON – jest wzorcem dla Polski numerowanej?

    1. Ten rząd odwala kawał dobrej roboty obalając kolejne mity. Jak chociażby ten, mówiący o tradycyjnej polskiej gościnności. Także ujawniana liczba donosów do różnych instytucji zadaje kłam tezie, że Polacy brzydzą się donosami i nie są konfidentami. Ci, którzy wieszają psy na „agencie Bolku” pierwsi lecą do prokuratury z donosem. Znalazłem w necie taki oto tekst (tutaj całość):

      Hitlerowski aparat opresji w okupowanej Polsce nie mógłby działać sprawnie, gdyby nie donosiciele. Myślicie, że była ich zaledwie garstka? Bynajmniej. Tylko w samej „stolicy” Generalnego Gubernatorstwa Niemcy mieli na swoich usługach setki konfidentów!

      Do budowy siatki informatorów w grodzie Kraka okupant przestąpił już wczesną jesienią 1939 r. Motywy ludzi decydujących się na zostanie szpiclami były różne. Jedni spodziewali się korzyści materialnych, innych zmuszono do tego szantażem. W Krakowie naziści mogli stale liczyć – przez całą wojnę – na pomoc od około 800 do 1000 agentów i współpracowników. Jak pisze w książce „Okupacyjny Kraków w latach 1939-1945” profesor Andrzej Chwalba:

      Na liście zestawionej przez krakowski kontrwywiad [Armii Krajowej – przypis autora art.] z września 1944 r. znalazło się 686 agentów. Później rozszyfrowano jeszcze kolejnych – łącznie 803. Listę rozpoczynała bufetowa z Dworca Głównego. Czyli na 300 mieszkańców – 1 konfident.

      1. Tradycja. Smutna, ale tradycja. Czytałam ten tekst. Donoszono na ludzi wiedząc, że mogą zginąć przez donos. Jak zawsze z chciwości i pożądania cudzego.

        Jednak jak bogobojni mają nie być chciwi, gdy ich pasterze nie sieją, nie orzą, a tuczą się na bogato i są zawsze pełni chciwości ku „bożej chwale”.