Przed i po wsio rawno

Pewien proboszcz podzielił się z wiernymi pewną informacją. Do dziś uczeni spierają się, czy sam dokonał odkrycia, czy zostało mu objawione. Z naszego punktu widzenia nie ma to żadnego znaczenia. Chodzi o to, że — według duchownego — Polacy nie mają kompletnie smykałki do handlu. A jak coś kupią, to wychodzą na tym jak Zabłocki na mydle. Wtedy, a było to pięćset lat temu, duchowny przewidywał, że Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi. Dziś, a jest to pięćset lat potem, możemy z całą pewnością stwierdzić, że kupił.

Człowiek uczy się na błędach. Mniej boleśnie na cudzych. Ale żeby móc wyciągać wnioski i nauki nie może swoich potknięć zakłamywać, ukrywać i wybielać. Jeśli wiersze opisujące rzeczywistość stalinowską pasują do tego, z czym mamy do czynienia dzisiaj, to znaczy, że nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków, że historia niczego nas nie nauczyła, że sami się okłamujemy i pchamy w kłopoty.

Zostawmy jednak lata pięćdziesiąte, choć tom, z którego czerpiemy zawiera jeszcze wiele podobnych perełek i przenieśmy się w czasy bliższe nam i zestawmy kilka przykładów z czasów po transformacji i teraz.

Połowa lat dziewięćdziesiątych*: Do rejestru dowcipnych powiedzeń prezydenta Wałęsy przejdzie zapewne stwierdzenie, że oprócz amerykańskich wojskowych „chętnie ujrzałby w Polsce także innych generałów, jak General Motors i General Electric”. Pakiet zapowiedzianej pomocy dla Polski to kwota nieco przekraczająca 200 mln dolarów. Rozczarowanie tą sumą dowodzi jedynie braku realizmu oczekujących na nie kończące się prezenty Wuja Sama.

Połowa lat dziesiątych: 50% przemysłu znajduje się w rękach zagranicznych przedsiębiorców, 65% sektora bankowego jest kontrolowana przez inne kraje, dwie trzecie eksportu obsługują firmy z kapitałem zagranicznym. – Tak dalej nie może być. Taki model rozwoju gospodarczego to droga donikąd.

Połowa lat dziewięćdziesiątych*: Oklaskami powitano stwierdzenie Billa Clintona w czasie przemówienia w Sejmie, że żaden kraj nie może zmusić demokratycznej Polski do kompromisów lub grozić jej – czy jakiemukolwiek innemu państwu – tylko dlatego, że dąży do integracji z instytucjami zachodnimi, włączając te, które zapewniają bezpieczeństwo. Nie jest kwestią, czy Polska będzie w NATO, pytanie brzmi raczej: kiedy i jak to nastąpi? — zdanie to amerykański prezydent powtórzył aż trzykrotnie.

Połowa lat dziesiątych: Ja mogę powiedzieć tylko jedną rzecz – że media, różne czynniki na świecie tworzą sytuację gigantycznego nieporozumienia i być może to wpływa na świadomość ex-prezydenta Stanów Zjednoczonych, inaczej sobie tego nie potrafię wytłumaczyć. Jeżeli ktoś twierdzi, że dzisiaj w Polsce nie ma demokracji, to znaczy, że jest w stanie, który by trzeba zbadać metodami medycznymi — powiedział Jarosław Kaczyński.

Połowa lat pięćdziesiątych (jednak!): Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy. Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi — zapewniał Władysław Gomułka.

Połowa lat dziesiątych: Jestem Polką i w życiu na swój kraj bym nie doniosła. Dla mnie człowiek, który donosi do obcego Państwa to jest zdrajca i tak naprawdę powinien wisieć na stryczku. Taka jest prawda… — zapewnia Bernadeta Krynicka.

Suplement.
Rok 2014: W 2014 roku z inicjatywy europosłów Prawa i Sprawiedliwości frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów złożyła wniosek o debatę na temat wyborów samorządowych. Przewodniczący delegacji PiS w PE Ryszard Legutko uzasadniał wówczas wniosek tym, że „wybory z 16 listopada są pierwszymi po 1989 roku budzącymi tak wiele wątpliwości co do prawidłowości ich przeprowadzenia”. PE wniosek PiS w sprawie polskich wyborów odrzucił.

…człowiek, który donosi do obcego Państwa to jest zdrajca i tak naprawdę powinien wisieć na stryczku…


* Wprost nr 29, 17 lipca 1994, cena 10.000 zł

Dodaj komentarz


komentarzy: 7

    1. Chyba masz racje, ze żaden z niego duchowny, choć był i prepozytem i proboszczem. Ale święceń nie miał. Otrzymał probostwo dzięki wstawiennictwu biskupa Piotra Myszkowskiego, ale obowiązki duszpasterskie pełnili opłacani przez niego kapłani. On sam czerpał zyski pobierając dziesięciny z gruntów miejskich i wsi szlacheckich.

  1. Zabłocki źle wyszedł na mydle nie dlatego, że je produkował. Nie chciał wnieść opłat, nazwijmy je celnymi, włożył mydło w beczki, a beczki przyczepił do statku poniżej linii wodnej.
    Ale nie sprawdził szczelności beczek.
    Płynący statek spowodował większy ruch wody, a ta przez dziury wymyła mydło..

    Może stąd przysłowie, że chciwy dwa razy traci?
    A że w chciwusów w Polsce obrodziło, to zwykłą koleją rzeczy będą tracić.
    Wolałabym aby zgodnie z nowym ustanowionym prawem, a nie rewolucyjnie.

    „Niektóre cnoty można zdobyć, gdy się przez dłuższy czas udaje, że się je ma. Inne tym trudniej zdobyć, im bardziej się je pozoruje. Do pierwszych należy odwaga, do drugich skromność.” *

    Gadatliwa osoba z PIS skromna nie jest, oj nie. Tylko nadmiernie pyskata.

    * Marie von Ebner-Eschenbach

    Życzenia mogą się spełnić i dotknąć osobę je składającą. Tak ku pamięci posłanki z PIS. Niejednej posłanki z PIS.

      1. Powołując się na cytowaną imienniczkę, powiem, że w PIS pozorantów patriotyzmu jest sporo. Obchodzący tylko rocznice klęsk, wyobrażają sobie, ze patriotyzm to tylko walka.

        Dla mnie patriotyzm to praca dla siebie, dla regionu, dla Ojczyzny. To rzetelność, to uczciwość, poszanowanie innych, poszanowanie innych poglądów, które nie są skierowane przeciw współobywatelom