Program partii, czyli obiecanki

Niektóre dowcipy miały formę pytań i odpowiedzi. Jeden ze starszych i głupszych brzmiał mniej więcej tak: p: Co oznacza Murzyn siedzący na palmie? o: Jednego Murzyna na ziemi mniej. p: A co oznacza dwóch Murzynów na palmie? o: Jednego Murzyna na palmie więcej. p: A co oznacza gdy cała wieś siedzi na palmie? o: Zapisy do partii. Znaczenie symboli: p — pytanie; o — prawidłowa odpowiedź.

P. Sylwia Spurek pełniła odpowiedzialną funkcję zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich. Gdy ogłoszono zapisy do partii nie uciekła na drzewo, lecz natychmiast wstąpiła. W nagrodę dostała pierwsze miejsce na liście do Parlamentu Europejskiego w okręgu Wielkopolskim. Chwila zastanowienia i matematyka na poziomie zreformowanej zerówki pozwolą zrozumieć dlaczego w tym przypadku chronienie się na drzewie nie ma najmniejszego sensu i trzeba do partii zapisać się czym prędzej, bez względu na nazwę, program i poglądy. Oczywistą oczywistością jest bowiem, że zamiast męczyć się w biurze Rzecznika za marne 7.000 zł lepiej zasiadać w europarlamencie za 8.600 €, czyli cirka, około, about 80.000 zł. Nawet więcej niż zarabiają specjalistki w NBP.

W przypadku p. Sylwii Spurek tempo było tak zawrotne, że nie zdążyła nawet zapoznać się z programem partii, do której wstąpiła. W radiu Tok przekonywała, że obiema rekami podpisuje się pod programem 500+ i że „my”, czyli Wiosna chcemy, żeby obowiązywał nadal bez żadnych ograniczeń obejmując także pierwsze dziecko. Kłóci się to z programem Wiosny, który zakłada progresywny próg dochodowy.

Rozszerzymy program Rodzina 500+. Zniesiemy ograniczenia dotyczące matek i ojców samodzielnie wychowujących dzieci. Przyznamy pieniądze także na pierwsze dziecko według zasady „złotówka za złotówkę” – przekroczenie progu dochodowego nie będzie skutkować utratą świadczenia, a jedynie obniżeniem go.

Tu dygresja. Pierwsze radio informacyjne, zapłać żeby posłuchać, staje się z jednej strony coraz mniej słuchalne (choć paradoksalnie im bardziej mdłe i nudne audycje, tym więcej słuchaczy), a z drugiej coraz bardziej bezczelne. Warto sobie z tego zdawać sprawę by nie dać się nabrać i nie zdemolować sobie przeglądarki tylko po to, by dowiedzieć się, że nie dla psa kiełbasa. Po wejściu na stronę podcastu (chociażby podlinkowanej wyżej rozmowy z p. Sylwią Spurek) powita nas reklama. Po jej zamknięciu i kliknięciu przycisku „Posłuchaj” otrzymamy komunikat:

Twoja przeglądarka blokuje reklamy
Aby słuchać Radia i Podcastów TOK FM, wyłącz blokowanie reklam i odśwież stronę lub wykup dostęp bez reklam.

Gdy zdemolujemy sobie przeglądarkę wyłączając blokowanie reklam, to tylko po to, by ujrzeć następny komunikat:

WYMAGANY DOSTĘP PREMIUM
Audycja tylko dla użytkowników, którzy posiadają Dostęp Premium.
Kup Dostęp Premium i słuchaj wszystkich audycji i podcastów:
– bez ograniczeń i bez reklam
– na stronie oraz w aplikacji mobilnej TOK FM

Oczywiście ktoś, kto ma włączone blokowanie reklam — coraz częstsze wyposażenie przeglądarek — radia i emitowanych w nim reklam także nie posłucha.

Wróćmy do tematu. Trudno nie dostrzec, że od interesu kraju ważniejszy jest interes partii. Koalicja Jakaśtam (proszę o wybaczenie, ale nie nadążam ze zmianami nazw) stawia na nazwiska mimo zapewnień, że stawia na wartości, kompetencje, doświadczenie. Dlatego listy nie są ułożone alfabetycznie. Ładnie by totalny lider wyglądał gdyby do parlamentu dostali się nie ci, którzy powinni.  Z tego samego powodu Polskę w Parlamencie Europejskim ma reprezentować piłkarz czy tyczkarz.

Inny lider startuje tylko po to, by poprawić wynik swojego ugrupowanka i zrezygnuje z mandatu zaraz po wyborach. Jak dotąd żaden polityk tak otwarcie nie dawał do zrozumienia, że wyborcy to bezmyślna tłuszcza nie mająca nic do gadania. Potrzebna jest wyłącznie do osiągnięcia celu jakim jest zdobycie mandatu przez wybranych. Oczywiście wybranych nie przez nich, lecz przez lidera. Udział w tej… Jak takie kpiny z demokratycznych werdyktów nazwać? Udział w tym partyjnym przedsięwzięciu p. Joanny Scheuring-Wielgus nie dziwi. Ostatnio nigdzie nie może zagrzać miejsca, a najwidoczniej PiS nie było zainteresowane współpracą. Jednak firmowanie kpin z wyborców przez prawniczkę, profesor Monikę Płatek, musi budzić zdumienie z jednej strony i niesmak z drugiej. Jak prawniczka z tytułem profesorskim będzie tłumaczyć koniunkturalizm swojego szefa innym europarlamentarzystom? Zaserwuje im łzawą historyjkę, jak to ukochany lider poświęcił się dla niej i towarzyszek, bo głosy, które uzyskał umożliwiły partii przekroczenie progu wyborczego i zdobycie mandatu?

Niewielkim pocieszeniem jest, że degrengolada klasy politycznej obejmuje także Unię. Europejska Partia Ludowa (EPP) nie miała nic przeciwko demolowaniu przez Orbána demokracji na Węgrzech, niszczeniu niezależnych mediów i instytucji, eliminowaniu opozycji, korupcji i kolesiostwu. Wystarczyło jednak że na antyimigranckim plakacie wyborczym Fideszu Orbána pojawiło się zdjęcie przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera, by członkowie EPP zakrzyknięli „dosyć tego!” i zawieszono Fidesz w prawach członka. Zapewne nie na długo, bo Orbán pokajał się i przeprosił.

Robert Biedroń straszy: „jak nie będzie Wiosny, to Kaczyński zrobi rząd z Kukizem”… A powinien z Biedroniem…

 

PS.
Przedstawicielka Koalicji Populistycznej, Urszula Augustyn, przekonywała w pierwszym płatnym radiu reklamowym, że budżet państwa jest studnią bez dna i wystarczy przesunąć stąd, przenieść tam, sięgnąć tu, żeby pieniądze dla nauczycieli i na wszelkie możliwe dopłaty, podwyżki i programy znalazły się bez trudu.

Dodaj komentarz


komentarzy 5

  1. To już było!!! „Program PARTII – programem narodu” A potem się zmyło. Zadziwia najbardziej to, że ci, którzy najbardziej opluwają „komunę”, jednocześnie są jej najwierniejszym odbiciem. Kiedyś PARTIA też ludowi pracującemu dawała. Kolejni jej gensekowie dbali w swoich mowach  o „lud pracujący miast i wsi”. I też zapewniali o świetlanej przyszłości w wyniku rządów partii, którą reprezentowali.

    W  PRL na listach wyborczych liczyło się tylko pierwsze lub i drugie miejsce. Teraz też. Lista ma 10 nazwisk, a liczą się dwa pierwsze.

    Obejrzałam listy kandydatów do europarlamentu z PO i PIS w swoim regionie. Beznadzieja!!!!  I gdy pomyślę, że trzeba będzie wybierać „mniejsze zło” lub nie iść na wybory, to ciśnienie krwi mi się podnosi.

    Zostały dwa miesiące do wyborów, a ja nie otrzymałam nawet zarysu programu, cienia wypowiedzi o tym, co kandydaci chcą osiągnąć w europarlamencie. Nie mówią, to znaczy, że interesuje ich tylko kasa, a wyborca traktowany jest jak śmieć. W PRL też poszczególni kandydaci nie zabiegali o głos, nie deklarowali, wystarczyły ludowi oświadczenia genseków.

    1. Moja droga, odwracasz kota ogonem. Oni są tacy, jakich chcemy, podziwiamy i wybieramy. Najzwyklejsze prawa popytu i podaży. Jest popyt na bajki i obiecanki cacanki, to oferta jest przebogata. Zważ, że mimo ogromnego rozwoju nauki, postępu, wiedzy nadal zdecydowana większość wierzy we wszechmogącego pana, który z chmurki wszystkiego dogląda i nad wszystkim czuwa. Wierzy tak głęboko, że gotowa zabijać. Z wiary w świętego Mikołaja wyrasta się tak gdzieś w okolicy 5-6 lat. Z wiary Pinokia, że pieniądze rosną na drzewach, a państwo ma na własność cały las wielu, zbyt wielu nie wyrasta nigdy. Jeśli można za ten stan rzeczy winić polityków to tylko w tym stopniu, w jakim odpowiadają za program i jakość nauczania. Wynika to z faktu, że czego Jaś się nie nauczy, to Jan nie będzie umiał i rozumiał.

      1. „Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie” w 1600 r

        Uprzywilejowanie jak nigdy w RP nr One KK dostał od polityków. I realizowali ich pomysły. KK przy Okrągłym Stole to miała być gwarancja wsparcia, pomocy. Zbyt wielu nie wiedziało, że biskupi  myśleli tylko i wyłącznie o swoich interesach finansowych. i o tym by wychować stado baranów, by „pasterze” mieli kogo łupić i ogłupić.

        A obecnych wierzących i „praktykujących” z wyższym 50+; 60+, 70+ o tym nie przekonasz. To dla nich szkalowanie KK.

          1. Z tą kakistokracją to nie do końca tak, ponieważ ewidentnie tymi matołami ktoś bardzo inteligentnie steruje. Ale wydaje się, że nawet i on nie jest w stanie na długą metę sprawnie sterować matołami pędzącymi w stronę przepaści.